Wiec tak, spotykam sie z panna od wrzesnia. Ona po 2 letnim zwiazku( niby koles ja zdradzil), ja po 4 letnim zwiazku(bylem cipa jak pol forum i sie rozpadlo:D). Na poczatku bylo super fajnie, juz czulem, ze mam kontrole, nawet w sms od niej widzialem zainteresowanie i podtekstem pisala, ze mnie kocha i poszla ze mna do lozka, bo cos poczula. Kochalem sie z nia 2 razy. Ja wpadalem do niej, ze jako nie bylem jej jeszcze do konca pewny to nie chcialem jej brac do domu przedstawiac rodzicom. I w ostatnim czasie ona oziebla, malo mnie zapraszala itp. Wkurwialo mnie to nawet niezly kwas czasem byl, ale o tym juz pisalem. I dzis sytuacja wyglada nastepujaco dzwonie do panny mowie, ze mam czas (usmiechniety i wesoly), a ona, zebym jej powiedzial o co mi chodzi bo musi zagospodarowac godzine czy dwie jak chce sie z nia widziec. No i o 15 dzwonilem ona, ze wraca z pracy i sie odezwie jak wroci, bo powiedzialem, ze niech sie zastanowi czy ma czas czy nie. Godzina 17;30 nie odzywa sie to pojechalem po matke, w miedzyczasie zadzwonilem do niej i ze zrozumieniem wysluchuje, ze korki, ze autobus itp.. nie wkurwilem sie. I mowie, ze zadeklarowalem sie, ze mam dzis czas sie z nia zobaczyc, to niech ona teraz sie wyrazi czy ma czas, czy nie, bo jak nie to ide na piwo:) Ona z ryjem do mnie ze jak mam z laski przyjezdzac to nie chce. Powiedzialem, ze niech sie zastanowi czy ma czas czy nie. Potem postanowilem do niej jechac odbyc rozmowe powazna, bo wkurwia mnie jej brak zainteresowania. Pogadalismy, gadka szmatka. I ona, ze jej zalezalo, ale ze ja nie podchodze do tego powaznie i ze nawet jej do domu nie zaprosilem, ze jakbym z nia zerwal to nie bede musial sie tlumaczyc rodzicom. Gadka szmatka, doszlo do tego, ze laska powiedziala, ze nie ma poukladane w zyciu i chce spokoju i mowi mi, ze chce ze mna utrzymywac kontakt. Ze myslala, ze sama sobie da rade z ulozeniem wszystkiego, ale nawet ze mna jej sie to nie udalo. Ja mowie, ze spoko, ze rozumiem to i jesli sobie znajdziemy kogos innego to i tak bedzie dobrze. Ona mowi, ze watpi, ze kogos znajdzie i ze jak jestesmy sobie przeznaczeni to bedziemy razem. Rozstalismy sie pokojowo, wysluchalem, zrozumialem. Napisalem jej po wszystkim, ze dziekuje jej za szczerosc i szanuje ja za to. Ona swoje pierdoly zas, ze musi poukladac i pogadac z siostra. A potem sms, ze napila sie soku i juz jej sie humor poprawil.
Pytanie jak mam sie zachowywac w stosunku do tej laski? bo obawiam sie, ze znowu sie odezwie, ale bedzie chciala to wszystko na stopie kolezenskiej, a ja nie mam na to czasu kurwa, wiec jak myslicie?
Oziębiała relację-przecież to zwykły shit test.
Przypierdala się o szczegóły. Mówi, ze potrzebuje czasu.
Zastanów się czego chcesz? Związek czy zwykła relacja? Artykuł o powrocie do byłej polecam. Jeśli do niej wrócisz to mówisz mocno trzymać swoją ramę. Zobacz, że zaraz po rozstaniu, znowu coś kombinuje, sprawdza czy ci zależy, czy przybiegniesz do niej gdy tylko ją weźmie chcica. Napieprza ci shit testy, trzymać się twardo swego, ona jest niezłą manipulantką.
Nigdy Jak Niewolnik, Zawsze Jak Król
To koniec. Jak ją spotkasz gdziesz to "cześć" i "narazie".
I NIE WRACAJ !
Jest tyle kobiet, które by chciały się z Tobą spotkać. Czekają na Ciebie
.
Wiem, wiem. Ona nawet mi sama mowila, zebym sie wyszalal itp, przeciez jestem taki zajbisty, ze moge miec kazda. Mysle, ze mnie sprawdza. Zaczela pieprzyc, ze nie jest gotowa, ze nie moze sie przede mna otworzyc i ze niby gwozdziem do trumny bylo jak jej powiedzialem, ze oczekuje od kobiety szczerosci i zaufania. Pierw przytaknela, a dzis mowila, ze ja to przytloczylo i ze nie umie mi zaufac, bo sie boi itp. I ze jak nie przyjdzie to z czasem to miala by sobie za zle ze robi ze mnie ciula. I ze rozmawiala z mama i jej doradzila, ze jak nie jest gotowa i nie umie sie otworzyc, to niech odpusci. Ja powiedzialem, ze rozumiem i ze szanuje ja za to, ze mi to mowi. Ale ze nie obchodzi mnie miec kolezanki(fuckfriend) i ze nie bedziemy utrzymywac kontaktu. Ona sie zdziwila, ze czemu tak, przeciez ludzie dojzali utrzymuja ze soba kontakt i przytoczyla jakas tam historie z rodziny, ze ciotka z wujkiem sie rozstali i teraz ze soba gadaja. Bila tez do mojej bylej, ze nie mam z nia kontaktu. Odpowiedzialem, ze nie mam takiej potrzeby. Ona mowila, ze chyba sie boje konfrontacji z nia dlatego, ze moglbym sie zakochac.(bo tak jej byly jej powiedzial i nie ma z nia kontaktu bo on nie chce.) Ona mowila, ze sama nie wie czego chce. Ja jej powiedzialem, ze potrzebuje kobiety, ktora wie czego chce i ze nie wiem na czym stoje z nia bo w tym czasie moglbym sie spotykac z innymi. Ona, ze czemu tego nie robie, moze sie okaze, ze dadza mi tego co chce. Miala racje. Odpuszczam sobie, ona sama daje mi znaki, zebym to olal z klasa, nie zamierzam byc zapychaczem czasu i chujem na posylki, a tym bardziej nie bede za nia latal. Tylko najgorzej, ze mi na niej zaczelo zalezec i ona to widziala. Mysle, ze ona sobie jaja ze mnie robi sprawdza, czy czasem mowilem prawde z byla i sie do niej nie odzywam i czy w jej przypadku bedzie tak samo, czy nie bede do niej wypisywal i prosil o spotkania jak ostatnia pizda. Grubo sie myli kochana. Nie to nie:)
Ja jestem przerażony tym co napisałeś wyżej , to już nie jest śmieszne - to kwalifikuje się nie wiem, jakieś zaburzenia emocjonalne - to jest chore! Odpuść sobie ją jak najszybciej - stary, co to jest?! Jakieś konsultacje z siostrą, potrzebuje czasu, przytłoczyło ją, żebyś się nie zakochał , konsultacje z siostrą, jakieś głupie historyjki o wujkach i ciotach? - kurwa , o co biega?!
Zrobisz jak uważasz, ale czasami nie warto - tak to widzę - będziesz chciał iść z nią na spacer ,nim to zrobisz to najpierw monolog -, że nie zasługuje na Ciebie bla bla bla - czasami nie warto...
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Hahahaha
Zgadzam się z E3.
"gwozdziem do trumny bylo jak jej powiedzialem, ze oczekuje od kobiety szczerosci i zaufania. Pierw przytaknela, a dzis mowila, ze ja to przytloczylo" - ale dojebała. Jak ją przytłacza szczerość i zaufanie, to niech ciśnie do byłego. Tam dalej chłoptaś będzie robił na boku i nie będzie problemu ze szczerością i zaufaniem... Kurwa, no popisała się dziewczyna. Ciekawe na czym chce zbudować zdrowy, dojrzały związek, skoro szczerość i zaufanie jej nie w smak? Albo niedojrzała kobitka do związku, albo jej się pojebało po poprzednim...
Też bym olał - z tego co piszesz, to ona własnego rozumu nie ma. Konsultuje się ze wszystkimi - siostra, mama, ciocia, wujek. Trza było zapytać czy psa też pytała co ma zrobić...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Dzis rano napisala. "Ty rowniez badz szczery, nie tylko przez sms. To apropo Twojego wczorajszego sms. Wczesniej telefon utracil mi zasieg. A na dzisiaj mowie dzien dobry;P". Nie przypominam, zebym byl niespojny z rozmowa wczoraj, a sms. A pisalem o tym, ze szanuje jej decyzje itp. Kurwa jak nigdy nie pisala mi dzien dobry, albo czegos milego tak teraz jej sie zachcialo i zaczyna mi sie tlumaczyc, ze nie maila zasiegu- nosz kurwa klasyka:D. Po 3 godzinach odpisalem "dzien dobry:)" i cisza. Teraz traktuje to jako trening, nie wiaze z tym nadziei, obaw czy czegokolwiek. Umowilem sie juz nawet z inna laska na piwo:). Carpe diem baby!!
hehe jak to czytalem to stwierdzilem, ze co niektore laski sa pojebane jakies.
"Ona swoje pierdoly zas, ze musi poukladac i pogadac z siostra. A potem sms, ze napila sie soku i juz jej sie humor poprawil."
Przypomnialem sobie swoja akcje. Nieodzywala sie do mnie kilka dni wiec dzwonilem... caly dzien nieodebrala wiec zadzwonilem z rana bo wiedzialem ze nie spi gdyz idzie do pracy. Odebrala jakims zabeczanym glosem i gadka szmatka ze ona nie wie czego chce, ze wszystko ja przytlacza. Wiec sie wkurwilem i mowie, ze sie rozstajemy... na co ona ze pogadamy jak wroci z pracy. Dzwoni po pracy i co? Cala w skowronkach i wielce mnie kocha. I badz tu czlowieku madry z takimi laskami. Potemi tak byly takie szopki az sie rozsypalo. Ja majac taka wiedze jak mam teraz to bym odpusil.
hehe jak to czytalem to stwierdzilem, ze co niektore laski sa pojebane jakies.
"Ona swoje pierdoly zas, ze musi poukladac i pogadac z siostra. A potem sms, ze napila sie soku i juz jej sie humor poprawil."
Przypomnialem sobie swoja akcje. Nieodzywala sie do mnie kilka dni wiec dzwonilem... caly dzien nieodebrala wiec zadzwonilem z rana bo wiedzialem ze nie spi gdyz idzie do pracy. Odebrala jakims zabeczanym glosem i gadka szmatka ze ona nie wie czego chce, ze wszystko ja przytlacza. Wiec sie wkurwilem i mowie, ze sie rozstajemy... na co ona ze pogadamy jak wroci z pracy. Dzwoni po pracy i co? Cala w skowronkach i wielce mnie kocha. I badz tu czlowieku madry z takimi laskami. Potemi tak byly takie szopki az sie rozsypalo. Ja majac taka wiedze jak mam teraz to bym odpusil.
P.s sory za ponizszy spam ale cos mi wyskakuje kilka komentow na raz;/ prosze usunac te ponizej.
hehe jak to czytalem to stwierdzilem, ze co niektore laski sa pojebane jakies.
"Ona swoje pierdoly zas, ze musi poukladac i pogadac z siostra. A potem sms, ze napila sie soku i juz jej sie humor poprawil."
Przypomnialem sobie swoja akcje. Nieodzywala sie do mnie kilka dni wiec dzwonilem... caly dzien nieodebrala wiec zadzwonilem z rana bo wiedzialem ze nie spi gdyz idzie do pracy. Odebrala jakims zabeczanym glosem i gadka szmatka ze ona nie wie czego chce, ze wszystko ja przytlacza. Wiec sie wkurwilem i mowie, ze sie rozstajemy... na co ona ze pogadamy jak wroci z pracy. Dzwoni po pracy i co? Cala w skowronkach i wielce mnie kocha. I badz tu czlowieku madry z takimi laskami. Potemi tak byly takie szopki az sie rozsypalo. Ja majac taka wiedze jak mam teraz to bym odpusil.
Ale teraz dopiero zaczyna sie cyrk:) przed chwila sie obudzilem, jakos chujowy dzien w pracy itp. i usnelo mi sie po robocie. I dostalem sms od niej, ale spalem to nie przeczytalem. I ona mi dzwoni i gadka" heheh to mialo byc do Iwony, heheh(smieje sie kurwa jakby maraton usmiechu ogladala), ja zaspany jak bobr i chlodno "halo, no, mhhh" ona gada spisz? odpowiedzialem "mhhh", ona, ze nie przeszkadza juz. No i biore telefon ze zdziwieniem kurwa, a tam sms "Ty a ta gorka krecila do naszego Mariusza, a sama ma faceta!.Biedak". I najlepsze w tym sms to kurwa te jaja, BA JAJA JAK BERETY!!. Ten sms nie trzyma sie kupy i to jakas marna prowokacja. Po pierwsze kto to jest Gorka? Imie, przezwisko? nie znam takiego czegos w jej otoczeniu. Ale wiem, ze Gorka to moj pies(suka, buldog francuski, ktora kupilem po powrocie z Bulgarii i nazwalem ja tak od piwa Zagorka. Mial byc tuborg, jak pies:D). Teraz kto to Mariusz? Mariusz to moj najlepszy ziomek, przez ktorego probowala na kreglach wyzwolic we mnie zazdrosc(oczywiscie mialem wyjebane:D). Czyli podsumowujac - Gorka(cokolwiek to znaczy, ale znam owe przezwisko pod nazwa mojego psa) kreci z Mariuszem. Pierwszy raz widze takie gowno, przeciez ona sobie robi jaja na maxa. Juz widzialem z reszta u niej cos takiego na poczatku, ze niby pomylone sms, ze niby nie do mnie, ze niby do kolezanki itp. Chyba jestem za stary na takie cyrki. Ale zastanawia mnie co kieruje ta laska? Moj obraz kobiety to szpilki i mała czarna, a jej conajwyzej dalbym gume turbo i skakanke:)
Nie wytrzymalem i musialem napisac jej serie sms:)
Ja: "ile masz lat?"
Ona:"Krzys.."
Ona:"1990"
Ona:"czemu pytales?"
Ja:"Ciekawe:) jak mowie kobieta to kojarzy mi sie mala czarna, szpilki, doroslosc, pewnosc siebie, wysoko podniesiona piers. A jak mysle o tobie to chocby chuj na chuju stanal widze gume turbo i skakanke. To jest piekne, jak ludzie powracaja do cudownych czasow prenatalnych wiedzac, ze to najlepszyy okres w ich zyciu. Cudownie byc w cieplym lonie otoczony miloscia i spokojem. Jednak sytuacja sie zmienia sie jak pomyslimy jak blisko jest sie kolo dupy swojego zywiciela:)"
Panowie nie wytzymalem
Ahahaha
'Jebłem' z tego smsa 
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Lako filozofujesz przez smsy? Chyba najlepsza rade dał Ci MrSnoofie jak tak czytam te posty. Ogarnij temat, wszedzie widzisz: shit test, gierki, latanie za nią, chłopiec na posyłki itd. Kurcze trochę empatii, cokolwiek. Może miała jakiś problem w przeszłości, którego nie może wyrzucić z siebie. Spróbuj ją rozgryźć.
Jak Ci zależy proponowałbym takie podejście a nie typu "mam wyjebane", "kolejna manipulacja" czy "a teraz to pierdolne chłodnik". Nie uważam aby rozmowa, poważna była czymś złym.
E3, popierdolona?
A kto w dzisiejszych czasach nie jest. Jeżeli Twoja laska dowiedziałaby się, że piszesz na jakimś "cud forum" z "cud radami" na gierki kobiet, tez mogłaby powiedzieć żeś popierdolony, bo tak samo czytasz sobie tutaj rady innych i korzystasz. Ona po prostu korzysta z rad mamusi- inna sprawa, ze to niezbyt dojrzałe podejscie.
Stormbringer
Pocieszką jej byłes po związku tym nieudanym. Czuje ,że jej EX macza w tej sprawie kutasa ;]
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Byly, watpie. Malo o nim gada i jakos nie specjalnie. No ale jak pojechalem do niej to pomylila moje imie na jego. Nie zwrocilem na to uwagi. No i ogolnie laska jak poszla ze mna do lozka pierwszy raz to mowila, ze poszla dlatego, ze cos do mnie czuje(nie FF). A teraz mowila, ze sama nie wie czego chce, ze nie wie czy chce zwiazku, FF, czy czegos innego. I ze moze chce wrocic do bylego, ze juz sama nie wie. Ja na spokojnie powiedzialem, ze szanuje jej decyzje, ale mi nie pasuje sie spotykac z nia dla jej rozrywki. Teraz po tym sms co jej napisalem, odpisala. "czytalam okropna ksiazke. boze.". Jakies pojebane zaczepki, odpisalem, ze moze mi ja opowiedziec. I teraz mam dylemat jak kurwa mac. Czy sie z nia spotykac i miec duzo cierlpiwosci, a przeciez kiedys cos poczuje. Czy jak sie bedzie chciala spotkac to powiedziec jej, ze mnie nie interesuje taka znajomosc, bo ja sie angazuje, a ona nie jest zdecydowana i nie mam czasu na takie cos.
Stań się niedostępny i szukaj innej. W tej chwili jesteś jej pocieszką. I bedzisz nadal podlewany takimi z dupy smsami.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Ja pierdole. Olalem panne i ona wczoraj mi, ze teskni odpowiedzialem lakonicznie, ze czasem tak jest, ze ludzie tesknia za innymi(nie zrobilem bledu i nie rzucilem sie jej na ramiona mowiac, ze ja tez). Potem ona gadka,ze konczy ta znajmosc, po takiej olewce. Nie przejelem sie tym za bardzo. I znowu sms, ze jak mam cos jej, albo ona mojego to przyjedzie dzis( a dobrze wie, ze nic nie mamy, bo ostanio sam pojechalem po kalkulator moj do niej, zeby zabrac jej pretekst:D). No i powiedzialem, ze dzis ide na noc do pracy wiec jak chce to przed 21;20. Ona, zebym sie odezwal jak bede normalnie konczyl. Za chwile dalej sms,ze okres jej sie spoznia. Odopowiedzialem, ze tak czasem jest, stres, nowa praca i ze jak wie co robila i z kim. Że bierze tabletki, jak zna swoje cialo to nie musi sie obawiac. Ona odpisala, ze genialnie migam sie od odpowiedzialnosci. Odpisalem- "zachwujesz sie jakbym cie zostawil z 3 dzieci i czwarte w drodze. migam sie od odpowiedzialnosci? jakiej? Ty po prostu narazie nie dostalas okresu. Zrob test i bedziemy wiedziec. Kupie i przyjade Ci go dac nawet".