Otoz jestem z nią od rpawie roku i mam problem bo chyba za bardzo się do niej przywiązuje. Nie mamy ze sobą problemów, nie wafluje jej, nie okazuje zazdrości, ale po prostu w głębi duzy zauwazylem ze ciężko by mi było z nią się rozstać i coraz więcej moich myśli ona i jej zachowanie pochłaniają. Między nami układa się dorbze, ona cały czas mówi że kocha, ja tylko bardzo sporadycznie na zasadzie "ja ciebie też". W każdym razie potrzebuje dystansu do niej. Nie chce sie wpakować w ten zwiazek za bardzo. Oczywiscie zalezy mi abrdzo na niej i chce z nia byc, ale wiecie o co mi chodzi... jak poradzic sobie z mysleniem o niej i jej zachowaniu, wyzbyc sie zazdrosci, stac sie na nowo niezaleznym? na szczescie jeszcze nie jest za pozno, gdyz tak jak mowilem nie okazuje jej tych slabosci. Zasada im wiecej dajesz tym mniej dostajesz jest w 100% prawidłowa - z takiego zalozenia wychodze. Obecnie mam wrazenie, ze zblizam się do 50%/50% . Jak znowu odwrocic ten podział? Proszę bez wyzwisk w moim kierunku, wiem ze duzo sie jeszcze msuze nauczyc ale jednak zadaje konkretne pytanie
Ta ten problem jest powszechny, zacząłeś się do niej przyzwyczajać, moim sposobem jest rozmowa z najlepszym przyjacielem on mi doradza ja mu. Razem przy piwie i fajnym filmie.
Postaraj się sam przykuć swoje myśli gdzie indziej, no bo twój problem leży w psychice.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
J*ebnij się w głowę kilofem, będziesz myślał czemu to zrobiłeś i problem zniknie...
Możesz też
Wytyczyć granicę w związku, to jest właśnie to przez co utrzymanie związku jest cięższe od podrywania.
Daj jej siebie ale nie więcej niż ona sama, a jeśli dałeś więcej domagaj się więcej od niej.
Jeżeli żywisz szczere uczucie do dziewczyny to jesteś idiotą, że myślisz o tym aby je osłabić( przestać myśleć, mieć w*jebane czyli nie być zazdrosnym).
Możesz okazywać jej czułość wręcz czasami powinieneś, mówisz że zbliżasz się do 50/50 to jest teoretycznie najlepsze zestawienie ale w praktyce jest prawie nieosiągalne, dlatego 70/30 jest fajne.
Jeśli o niej myślisz np. w nocy zadzwoń do niej i powiedz jej że nie możesz przez nią spać, przeprowadź krótką rozmowę i daj jej spać xD
Nazajutrz na pewno będzie rozpromieniona.
Nie bój się własnych uczuć, jedyne co masz z nimi robić to nauczyć się wyrażać jak mężczyzna.
Zresztą po co miałbyś się wiązać z osobą na której ci nie zależy, to naturlane że jesteś zazdrosny i myślisz o niej.
Wydaje mi się że myślisz w sposób, nie moge jej dać do zrozumienia jak bardzo mi na niej zależy.
A powinieneś raczej dać jej to do zrozumienia, ale zaznaczyć, że też masz co do niej oczekiwania i powinna starać się by wciąż ci zależało.
Jeśli miałbym nie myśleć o dziewczynie której mogę powiedzieć kocham cię, to nie byłaby moją dziewczyną co najwyżej kochanką.
P.S.
rady kolegów wyżej są nieodpowiednie i chce żeby to wiedzieli i zrozumieli.
Ponieważ doradzają one jak uciec od myśli o dziewczynie co samo w sobie moim zdaniem jest błędem, gdyż jak widać w poście mam inne poglądy na ten temat
tak więc bez obrazy ale jestem na nie
Noo dokładnie, skoro jest ci z nią dobrze to dlaczego masz z tego rezygnować i się ograniczać. Masz ochotę powiedzieć jej kocham cie to jej to powiedz, masz ochotę ja puknąć w jakiejś przymierzalni w centrum handlowym no to czemu nie?
a To że jak się jest z kimś to trzeba być gotowym żeby stracić tą drugą osobę to co innego. Po prostu bądź kochającym mężczyzną z jajami. I nie bój się tego
to wszystko jest troche sprzeczne z tym co do tej pory czytalem.
ja tez uwazam ze wyrazanie uczuc jest dobre i to nie znaczy ze staje sie nagle c*pą. co do zazdrosci to jednak nie wolno mi tego okazywac? chyba ze przegnie pałkę to powiem ze mi sie nie podobaja pewne sprawy stanowczo.
Masz hobby? poświęć więcej czasu sobie....
To ja jestem SPRITE
.