Ona 30 lat. Ja 25.
Poznałem ją jakiś czas temu. Od zwykłej rozmowy do flirtu. Po rozmowie z nią stwierdziłem, że jest strasznie otwarta, pewna siebie, uczuciowa, wrażliwa i kokietować to ona potrafi. Widzę jak kilka słów potrafi zmiękczyć nogi niejednemu facetowi. I jeszcze to zalotne spojrzenie i facet jest już w jej sidłach. Słowami i swoim sposobem bycia potrafi postawić do pionu tuzin facetów, którzy zrobią dosłownie dla niej wszystko. Z każdego kierunku dało się słyszeć – „jaka on nie jest wspaniała, jaka nie jest kochana, etc” Czasem mi się zbierało na odruch wymiotny od tych słodkości. Jak zapytałeś się faceta o to jaką kobietę chciałby spotkać to każdy bez zastanowienia odpowiadał – „taką jak Monika (imię zmienione)”. Przyznaję się, że i ja dałem się ponieś jej czarowi, ale na szczęście włączyło mi się zielone światełko. Wracając do naszego flirtu to tkwiłem w nim bo sobie pomyślałem, że czegoś nowego się nauczę w kontaktach z kobietami... I jak nie trudno się domyśleć to ona pierwsza zaczęła się przytulać i całować... Miedzy spotkaniami smsy od niej – „myślę o Tobie (mój dystans), tęsknię za Tobą (mój dystans), chcę być Twoim Aniołkiem (jeszcze większy dystans), potrafię sobie wyobrazić jak zasypiamy razem (WTF?)”. Wiadomo, niejeden facet latał by w chmurach jakby czytał takie wiadomości, ale mi już wtedy coś się zaczęło nie podobać... Żeby nie przedłużać mojego postu to napiszę, że jak coś się bajkowo zaczyna to się kijowo kończy. Okazało się, że ma dziecko. Odeszła od faceta i jest sama z dzieckiem. Wyszło to na jaw po kilku miesiącach znajomości. Pytam się czemu to ukrywała. Jej odpowiedź zbyt banalna lub zbyt oczywista. Bała się, że ją skreślę, że względu na dziecko (bo takie jak ona się skreśla) i czekała, aż się w niej zakocham... Myślę sobie, co za plan sobie uknuła... Zakocham się? Heh. Porozmawialiśmy. Dałem jej do zrozumienia, że dziecko mi nie przeszkadza. Mija jakiś czas. Po spotkaniu mi oznajmia, że nie chce się spotykać na takiej stopie jak dotychczas. Ma innego faceta na oku (hahahaha, czemu mnie to nie dziwi?), starszego... Kwituję: ok., rozumiem i zapadam w sen. Mija kilka miesięcy. Nasz kontakt się odnowił przez przypadek. Gadanie o wszystkim i o niczym. Pocztą pantoflową dowiaduje się, że znowu sobie przygruchała jakiegoś młodego chłopaka, który ma ok. 22/23 lata! (WTF????????!!!!!!!!!!!!!!!!). Swoją drogą ciekawe co się stało z tamtym starszym facetem (ściema, nie wyszło, może to, że był starszy jej przeszkadzało...). Niepotrzebne skreślić.
No i teraz cała lawina pytań mnie nurtuje. Co z nią jest nie tak? Jaki ona ma problem ze sobą. Czy ona jest niedojrzała emocjonalnie? Ma jakieś zaburzenia? Czy to jakaś nimfomanka? Czy to jakiś fetysz z jej strony? Za niedługo się dowiem pewnie, że z jakimś osiemnastolatkiem się spotyka...
Nie chcę, abyście skupiali się na moim flircie z nią. Pomóżcie mi zrozumieć tą kobietę....
Kusi mnie, aby ją opieprzyć, że robi sieczkę z mózgu młodemu chłopakowi... Pobawi się nim, młody sobie narobi nadziei, a ta go zostawi... Nie rozumie jak kobieta w tym wieku nie może sobie poszukać kogoś starszego? Przecież nawet bycie samotną matką nie jest przeszkodą...
Dodam jeszcze, że właśnie przeczytałem jej opis na profilu dotyczący jakże jej wielkiej miłości do tego chłopaka (wychodzi na to, że mają jakiś problem co mnie wcale nie dziwi). Nie, nie, nie rozumie tego. Jak kobieta może bawić się w takie opisy? Tak, żeby wszyscy to widzieli. Tak jakby nagle rozmowa była dla niej czymś trudnym. Czy to jest nastolatka w ciele kobiety?
Sweet Witch za bardzo czytasz między słowami. Nie rozumie czemu tak przeanalizowałaś ten wątek od A do Z? A nie, jednak wiem. Jesteś kobietą, a tu chodzi o kobietę z dzieckiem. Kobieca solidarność.
Tu się z Tobą nie zgodzę, ponieważ nie tak napisałem i nie o to mi chodzi. Może to źle ująłem i Ty źle zrozumiałaś. „I jeszcze jedno - to, że spotyka się kolejno lub równocześnie z kilkoma facetami to powód by uznać ją za niedorozwój emocjonalny lub nimfomankę?”
Sam spotykam się z kilkoma kobietami naraz więc rozumie o co chodzi i jej tego nie zarzucam. Tak jak zauważył ULRIH zastanawia mnie to dlaczego ona nie interesuje się facetami 30+, a kieruje swoje zainteresowania do tych 30-... I dlatego tak napisałem. Wybacz, że to napisze, ale tu mi zalatuje jakąś desperacją na pierwszy rzut oka. A może jest tak jak piszesz? Dla niej kategoria wiekowa nie gra roli...
Jeszcze nie wpieprzyłem się w żadne ich relacje. Chciałbym jej tylko uświadomić kilka rzeczy... Z resztą to chyba jednak nie jest mój interes. Niech chłopak się przekona na własnej skórze, a i może ta kobieta w końcu zrozumie pewne sprawy.
Nie zastanawiam się w czym ten koleś jest lepszy od mnie, ponieważ znam swoją wartość.
Co Ty myślisz, że ja się urwałem z choinki? Zdaję sobie sprawę, że dla takiej osoby jej własne dziecko jest ważne. I, że to dziecko najwięcej cierpi na takich zmianach partnerów o ile ich wcześniej zaakceptowało.
No chyba, że jest tak jak pisze PabloWr.
Czyli generalnie nie ma o czym dyskutować i cały mój powyższy post gówno wart. Pewnie tak jest i będzie. Pobawi się z młodymi, a życie sobie ułoży z jakimś starszym. Chociaż....
"...jesteśmy wirusem w życiu, kurwa zawsze nam mało..."
Mnie tylko interesuje jej skłonność do młodszych facetów i dlatego tu jestem.
I jest tak jak pisze URLIH albo gen albo pojawi się jeszcze jakaś ciekawa teoria...
Generalnie nie wiem dlaczego odeszła od swojego faceta. Może faktycznie ma jakiś uraz do starszych.
Jak będę miał problem z wyrwaniem dupy na imprezie to się osobiście do Ciebie zgłoszę
"...jesteśmy wirusem w życiu, kurwa zawsze nam mało..."
Jak dla mnie to babka ma jasne priorytety, chce sexu z młodszym, a na faceta chce mieć kogoś dojrzałego kto o nią zadba. Ty się powinieneś zdecydować czy chcesz sexu czy związku i w ten sposób się zachowywać. Ja ogólnie odradzałbym Ci to drugie, po co Ci to? Tego kwiatu pół światu. Wydaje mi się że ta Kobietka jest dużo bardziej roztropna niż Ci się zdaje, jak dla mnie to szuka/szukała z Tobą przygody, romansu, nie chce Ci je*ać życia, poza tym pewnie wie że taki młody, będzię ją kochał przez pół roku-rok, a potem wymieni ją na lepszy - młodszy "model", więc woli faceta starszego, który też chce już sobie życie poukładać. Tak ja to widzę.
Jak z nią rozmawiałem, na temat dziecka to powiedziała mi coś takiego: "Jakbyś mnie pokochał to byś bardzo polubił... Jednak teraz wiem, że będzie inaczej bo takie jak ja się skreśla. Bywa życie!" Z tej wypowiedzi można wywnioskować, że nie traktowała mnie jak kogoś tylko od seksu i w pewnym momencie chciała mnie wprowadzić w swoje życie...
Jak pisałem powyżej jest kobietą bardzo uczuciową... Nie wiem, może szuka tej namiastki uczuć w kontaktach nawet z młodymi choćby na chwilę... Tylko, że to ona sama siebie krzywdzi, ponieważ powiedzmy to szczerze, ale ile młodych skusi się na coś poważnego z kobietą z dzieckiem...
"...jesteśmy wirusem w życiu, kurwa zawsze nam mało..."
Jeżeli taki układ toczy się koło dupy to dlaczego nie wejdzie w taki układ z starszym facetem? Niech postawi jasno sprawę: chcę tylko seksu, nie chcę związku...
Chyba, że jest tak, że jak niektórzy faceci lubią starsze kobiety, tak ona woli młodych facetów...
"...jesteśmy wirusem w życiu, kurwa zawsze nam mało..."
"Przepraszam ....
Za to jaka jestem ,
a także za to jaka nie jestem dla Ciebie ...
Za to że Cię wkurzam ...
Oraz za to że Cię ranię...
Za to że nie potrafię być inna , nie potrafię udawać...
Za to, że nie potrafię Cię kochać wystarczająco jakbyś chciał ...
Bo wiem że i tak kochasz mnie mocniej, zaufałam Ci....
I wiem że nie jestem IDEALNA...
Ale mimo tego Cię Kocham ...
Kocham Cię pomimo jak mnie czasami traktujesz ....
Kocham Cię pomimo tego że mnie ranisz ...
Pomimo Twojej zazdrości ...
Pomimo Twoich wad...
Kocham Cię Pomimo wszystko ....
Ale jestem już zmęczona tym... wszystkim...
Ciągłym poczuciem winy ,że wszytko robię źle....
Ciągłym przepraszaniem za coś głupiego...
Przepraszam za kłótnie ....
Tylko po to abym musiała ciągle przepraszać...
Nie chcę aby tak by było...
Staram się !chociaż wiem że Ty uważasz inaczej ...
Chcę to naprawić - BO CIĘ KOCHAM !!!
I ZALEŻY mi na Tobie tak jak na nikim innym
Więc WYBACZ MI ! I KOCHAJ mnie dalej ...
Pomimo tego jaka czasami jestem ...
I bądź przy mnie , przytulaj mnie , całuj ....
Tylko TEGO CHCĘ ...
TEGO PRAGNĘ ...
By było jak kiedyś...
TAK NA ZAWSZE ...
NA ZAWSZE RAZEM...
POMIMO WSZYSTKIEGO... "
Pozwoliłem sobie to tutaj wkleić. Sam nie wiem czemu to robię. Czemu nie staram się tego zlać. Ktoś powie, że mi nie przeszło, ktoś inny, że jestem zazdrosny, ktoś inny jeszcze coś innego, nieważne... Nie mogę się już doczekać jak Sweet Witch mi dowali
Swoją drogą czy po przeczytaniu tego uważasz, że z tą kobietą jest wszystko w porządku?
Nic już nie rozumie, chociaż nie, jedno wiem, chłopak zafascynowany starą dupą pęknie i powie "kocham Cię", ale nie rozumie jak ta stara dupa nie umie odróżnić zauroczenia od 'miłości' i twierdzi, że kocha... Możecie pisać co chcecie, ale kurwa mać, nie uwierzę, że po ok. 3 miesiącach znajomości można powiedzieć komuś 'kocham'. Pomijam małolatów, nastolatków i wszystkie te inne pokemony... I jaka 'dojrzała' kobieta daje się tak urobić małolatowi? Nie trudno zauważyć, że gra jej na emocjach, ale bez jaj... Nie jedna dziewczyna w wieku tego chłopaka kopnęła by go w 4 litery za takie zachowanie, a tu proszę ona chce się dla niego zmienić mimo wszystko...
A, żeby było śmiesznie to dodam, że dzieli ich duuuuuuuża odległość. Tak. Spotkali się 1, 2 razy. Tak. Znajomość oparta na sms, rozmowach telefonicznych, gg i innych tego badziewiach. Nie którzy pewnie nie uwierzą, że to prawda. Chciałbym, żeby tak było, ale tak nie jest... Niech ktoś mnie trzaśnie cegłą w głowę.
"...jesteśmy wirusem w życiu, kurwa zawsze nam mało..."
Sweet Witch,
naprawdę zrobisz to dla mnie?
Kamlot lub obuch to może być za mało...
Tylko gdzie jest Kurza Stopa, ponieważ GPS nie może sobie poradzić z odszukaniem tej miejscowości
Wiem, że to cyrk, komedia, parodia, może nawet najlepiej pasowałoby to do brazylijskiej telenoweli...
Generalnie tak było kiedy zamroziłem kontakt po naszym ostatnim spotkaniu, ale to wszystko wróciło jak się dowiedziałem o 'tym czymś'! Daj na mszę za mnie, może to pomoże.
gen,
no masz rację, ale załóżmy, że nie chodzi o sex to na co kobiecie taki zdominowany, zmanipulowany facet(chociaż nie wiem czy to dobre określenie)? Na co kobiecie facet, który będzie chodził jak z zegarku? Chociaż po tym co można przeczytać powyżej to zastanawiam się kto tu faktycznie chodzi jak w zegarku... No i ta odległość? Zero jakiegokolwiek pożytku po za długimi esejami o miłości na wyświetlaczu telefonu...
MrSnoofie,
nie zakochałem się w niej, nie powiedziałem jej nawet, że ją lubię chociaż ona mi kilka razy powiedziała, że mnie bardzo lubi(??????). Ja się już nauczyłem tego, że słowa nie maja większego znaczenia zwłaszcza jeśli nie są poparte czynami. Myślę, że spokojnie z mojego zachowania wobec niej mogła odczytać, że ja lubię i poważnie traktuje, a nie jak zabawkę... Powiedziałem jej, że jej dziecko nie przeszkadza mi w dalszym spotykaniu się z nią. Co mogłem innego powiedzieć na samym początku znajomości? Chciałem dalej się spotykać z tą kobietą, ponieważ to, że się z nią spotykam/spotykałem nie znaczy, że muszę zostać nowym tatusiem jej dziecka lub wylądować na ślubnym kobiercu... Nie powiedziała mi o tym, że ma dziecko, sam się o tym dowiedziałem. Wtedy chyba nastąpił jakiś punkt kulminacyjny... Wystraszyła się trochę? Może skończyła ze mną bo nie dałem się urobić jak ten małolat? Tylko ja dalej nie rozumie jak może gonić za tym chłopakiem, który jest x km od niej? Interesowałem się jej życiem i jej dzieckiem. Zapytałem ile ma lat, jak ma na imię, pokazywała mi zdjęcia dziecka, opowiadała mi dużo o tym dziecku, naprawdę dużo i o swoim życiu też dużo opowiadała... Ta znajomość to nie tylko żarciki i sex jak piszesz. Ale co? Czyli to ja miałem nalegać na to, żeby na spotkanie przyprowadziła swoje dziecko? Chyba sama powinna o tym zdecydować...
Z tym ostatnim dobrze piszesz, tylko ile jeszcze rzeki upłynie za nim ona zrozumie, że to ona sama krzywdę sobie robi lokując źle swoje uczucia. Zastanawiam się teraz czy ten 23 latek wie, że ona ma dziecko... I czy te emocje naprawdę jej tak oczy zamykają, że ona się łudzi tym, że taki młokos będzie dobrym kandydatem dla niej i 'tatusiem' dla dziecka...
gen,
Dziecko ma 4 latka, jej związek z tym facetem trwał 8 lat, więc chyba powoli wszystko staje się jasne...
"...jesteśmy wirusem w życiu, kurwa zawsze nam mało..."
Nie ważne co powiesz i tak widać ze ona cie gryzie i boli...prawda jest jednak bolesna to z kim się umawia i czy jest młodszy czy nie TO NIE TWÓJ BIZNES...może lubi starszych ale aktualnie czuje się dobrze z młodszym?Dalej to co pisze na gg nie powinno cie obchodzić i znowu może tak lubi to nie jest koniecznie zawsze oznaka zdziecinnienia może chce coś komuś przekazać a ty się czepiasz tego?Niech sobie pisze skoro jak mówisz nie obchodzi cie to czemu tak cie to denerwuje i próbujesz ja rozgryźć?Nie zastanawiam się nad ludźmi którzy mnie nie obchodzą wiec skoro ciebie tez nie obchodzą to czemu się przejmujesz?I w takim wypadku bądź szczery z samym sobą i się zdecyduj odpowiedz sobie czy jednak cie obchodzi czy nie?zjechanie jej za to z kim się umawia TO DUŻY BŁĄD,bo jak mówiłem to nie twoja sprawa i może ci to wypomnieć i się o to wkurzyć(bo tu nie masz racji),a co do dziecka to czy naprawdę musi ci o wszystkim mówić?nie jesteście chyba małżeństwem?Każdy ma swoje tajemnice,może uznała ze to jedna z nich a ty nie jesteś na razie upoważniony do jej posiadania(jeszcze nie zasłużyłeś)?Podsumowując to z kim i co robi to nie twój problem nie musi wcale wykorzystywać nikogo i to TWOJE założenie co nie oznacza ze jest prawdziwe dopóki nie zbierzesz na to dowodów,to tez ni jest twój problem i zdecyduj się czy obchodzi cie czy nie...a co do gg i reszty napisałem wyżej...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Wiem czemu mnie to tak gryzie.
Jej słowa do mnie: "...może sobie lepiej poszukaj kogoś bez bagażu..." To mnie kurewsko zaczęło gryźć. Teraz zaczęło kiedy dowiedziałem się, że kręci z jakimś młodszym chłopakiem od mnie... Wychodzi na to, że to bajeczka z jest strony...
"...jesteśmy wirusem w życiu, kurwa zawsze nam mało..."
Nie to manipulacja i to perfidna...nie czujesz tego?Przykład:Nie myśl o mnie...może poszukaj sobie innej kobiety bez bagażu?...Już rozumiesz?
Look out...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Teraz to już nie istotne. Sama wpadnie w swoje sidła. Bo albo szukanie ideału skończy się na tym, że skończy z byle jakim gościem byle by być, albo całe życie będzie się tak tułać od faceta do faceta...
"...jesteśmy wirusem w życiu, kurwa zawsze nam mało..."
A kogo to bardziej zaboli ze nie jesteście razem?Ciebie...Ona sobie kogoś znajdzie a ty będziesz pobolewał ze ci się nie uda albo odwrotnie olejesz i poszukasz innej...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Brutalnie zabrzmi ale nie szukaj partnerek w kobietach po przejściach, z patologi, z dziwnych domów gdzie ojca niema kub znaczy tyle co nic itp.
Jasne, jasne nie można takich odrzucać, zdarzają się normalne osoby ale w większości to osoby z problemami i dziwnymi zachowaniami. Często egoiści, zapatrzeni tylko w swoje potrzeby.
Jest to podejście egoistyczne ale ja się do Tworek nie śpieszę, a widziałem co się z chłopakami robiło przy takich kobietach
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
kokoskop,
Zdarzają się normalne osoby, ponieważ chociażby mój kuzyn (oby to przyciąganie kobiet z dzieckiem nie było rodzinne
) ożenił się z kobietą z dzieckiem. Są małżeństwem kilka lat już i mają dziecko drugie...
Może zabrzmi to dziwnie, ale ta kobieta jest naprawdę świetna. Świetna jako kumpela bo jako materiał na partnerkę to chyba niezbyt... Tak jak pisał gen, urwała się, wyszła z pod klatki i jest w szoku, nie wie co ze sobą zrobić, nie wie sama czego chce, działa tak trochę jak niewidomy po omacku...
Co się działo z chłopakami przy takich kobietach? Tak z ciekawości...
"...jesteśmy wirusem w życiu, kurwa zawsze nam mało..."
ja nienawidzę generalizacji, jasne może się udać
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Lać na to sikiem prostym.
Może wyjdę na chuja, ale nawet jeśli, to koło chuja mi to lata. Kurwa, też trochę w życiu przeżyłem/widziałem, może mało w porównaniu z innymi, ale pierdolę już takie znajomości, które ryją beret. Nie mam na to czasu, ani nerwów i nie babram się w problemach innych. Szczególnie nie ma co się bawić w psychoterapeutę. Bohaterce wpisu Autora tak a nie inaczej potoczyło się życie i tyle. Przypadek jakich milion. I nie ma co gdybać - czemu, co, dlaczego i po co.
gen i Snoofie dobrze napisali: za dużo niewiadomych i "Są rozklekotane emocjonalnie jak 30-letni polonez. I równie awaryjne".
Zresztą, chyba każdy się przekonał, że rozwiązywanie cudzych problemów ma mizerne albo wręcz fatalne skutki. Od tego są psycholodzy/psychiatrzy.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Dzięki wszystkim za poświęcony mi tu czas.
Generalnie to co chciałem się dowiedzieć to się dowiedziałem. Dowiedziałem się nawet z nawiązką.
Ja się nie bawię w jej psychologa. Chciałem tylko pewne rzeczy zrozumieć, a jak widać bez waszej pomocy pewnie dalej bym główkował lub pewnych spraw nie dopuściłbym do siebie.
Chociaż przyznam się, że kusiło mnie, aby ją opierdolić za te jej 'wyskoki'. Stanowczo mi przeszło. Ma od tego swoje przyjaciółki. Ja nie zamierzam być przyjaciółką z fiutkiem.
Natomiast po tej znajomości naszła mnie ochota na kobiety starsze, tylko może już bez dziecka
"...jesteśmy wirusem w życiu, kurwa zawsze nam mało..."