Hej,
ostatnio z kobieta mam duzo problemow. Nie ma ochoty na seks(nawet nie chce sie calowac namietniej), czepia sie mnie o wszystko, nie smiesza ja moje zarty, mowi ze musi cos zmienic w zyciu. Mam pytanie- mam zastosowac chlodnik, olewac ja (kiedy to czasem robie od razu zaczyna byc dla mnie milsza) czy porozmawiac z nia szczerze co jej przeszkadza i ze jak tak dalej pojdzie to bede musial odejsc itd. Wydaje mi sie ze raczej nie jestem cipa, nie wydzwaniam do niej, spotykam sie z nia w miare rzadka, nie wyzalam sie. Ona niestety ciagle jest zmeczona, duzo pracuje. Co robic?
Lepiej powiedz jej co Tobie przeszkadza... Szczera rozmowa. Jeśli zacznie coś gadać, że musi sobie pare spraw przemyśleć, poukładać różne rzeczy to zrób sobie przysługę i odejdź. To spektakularna zapowiedź początku końca tej znajomości...
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
GDP ma racje to moze byc poczatek konca. U mnie bylo podobnie wieczne wymowki zmeczeniem i praca i skonczylo sie jak sie skonczylo. Pogadaj z Nia szczerze i bez uniesien. Kiedy znow powie o zmianie w zyciu to powiedz "ok. rozumiem" i sam zamilcz a jak w koncu sie odezwie i zapyta o co biega to sam bym powiedzial ze tez musze przemyslec pewne sprawy. Ciekawe co by zrobila
Jeżeli meczy cie związek to go zakończ, przecież to chyba chodzi o milo spędzany czas i wspólne chwile a nie o niepewność i brak zainteresowania.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
spokojnie, criss, bez gwałtownych ruchów. Jak kiedyś bedziesz miał gorszy tydzień, to chciałbyś, żeby panienka cię zostawiła, bo ją związek męczy?
Przede wszystkim rozmowa. Trzeba zlokalizować problem. Czy to przemeczenie, czy znudzenie związkiem, czy przygotowywanie gruntu do odstawki. W zależności od tego próba naprawy. Nietrafiony chłodnik w sytuacji kiedy trzeba więcej czasu poświęcić partnerce, wspomóc ją, wesprzeć to gwóźdź do trumny.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
zgadzam się z moim wirtualnym przyjacielem. Skoro dużo pracuję, do tego stresy itd. Baterie siadły, nie rób tak radykalnych ruchów. Jedna szczera rozmowa i można wyczuć co będzie dalej.
Pamiętaj że hasła typu potrzebuje czasu, zróbmy sobie przerwę to praktyczny koniec.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Dziewczyna może przygotowywać grunt pod ewakuację a w trakcie szczerej rozmowy na odczepnego zwali to na przepracowanie, stres, kłótnie z siostrą i milion innych powodów aby ciebie uspokoić! Bądź czujny, jak ŁOŚ podwójny...
Powoli wam się związek wali. Są to symptony rutyny. Jest Tobą znudzona i rozgląda się podświadomie za innymi
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Zgodzę się z Jacem, że jak laska czepia się sporo i "foszy", to ze szczerej rozmowy może nic nie wyjść.
No ale to Ty znasz ją na tyle, żeby wiedzieć, czy to ma sens czy nie. Jak wcześniej takie rozmowy dawały pozytywny efekt, to czemu nie. Zawsze to powinna być pierwsza opcja do wyboru. Niestety są kobiety, z którymi nie ma szans na coś takiego jak "szczera rozmowa".
No i ten tekst, że "musi coś zmienić w życiu" daje do myślenia...
Jeżeli da radę - spróbuj pogadać, jeżeli to nie ten typ kobiety, to zamiast słów działanie (niech zatęskni) i przygotowanie się, że koniec może być blisko.
"Licz na najlepsze, szykuj się na najgorsze"
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.