Myślę, że mam ciekawy temat na dyskusję.
Panowie, jak sobie radzicie z 'gorszymy dniami' (wiem, że dziwnie brzmi, ale nie wiem jak to nazwać;d)?
Jestem przekonany, że każdego z was to kiedyś dotyka. Mnie ostatnio częściej. Nie czuję tej stabilności, nie wiem jak z nią sobie radzić.
czuję, że w ciągu ostatnich miesięcy się zmieniłem, znacząco się zmieniłem. jednak coś nadal mnie blokuje.
czasem mam fantastyczne podejście do wszystkiego, czuję, że mógłbym wszystko. nic mnie nie obchodzi, liczę się tylko ja, panuję nad sobą, wiem co mówię. zajebiste uczucie. ogromny luz, spontaniczność, pewność siebie, uśmiech.
ostatnio jednak staję się chłopcem, którym byłem zanim poznałem tą stronę. totalnie zżera mnie stres, najchętniej zapadłbym się pod ziemie. chujowe uczucie, bardzo chujowe. i nie potrafię tego przełamać. zaczynam analizować, chociaż wiem, że nie powinienem.
jak to zwalczyć? albo inaczej, jakie macie sposoby na utrzymanie 'fazy' (każdy wie, o czym mówię), dobrego humoru, stabilności emocjonalnej?
Ja mam swoją zajawkę która mnie pochłania i wtedy liczy się to co chce osiągnąc, marzenia,cele inspirują
Ja mam swoją zajawkę która mnie pochłania i wtedy liczy się to co chce osiągnąć, marzenia,cele inspirują
Masz 17 lat. Dorastasz i zderzasz się z rzeczywistością więc to raczej normalne. Oczywiście co innego jeżeli to się powtarza często.
Najważniejsze to myśleć pozytywnie. NIe myśl negatywnie bo to destrukcyjne. No i nikomu jeszcze nie pomogło użalanie się nad sobą,nie ?
Mam podobnie jak Ty,ale walczę z tym. Mam za sobą dosyć ciężki okres i depresję więc czasem jest ciężko. Ale jesteśmy kurwa mężczyznami,a nie cipami. Pamiętaj.
A jak się stresujesz,to ćwicz afirmacje no i jak masz takie momenty to głebokie wdechy i powtarzasz sobie co tam chcesz
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Ja np. wyznaczam sobie cele na najbliższe dni co powinienem zrobic,w ten sposób sie motywuje do działania,czasem nawet dążenie do celu sprawia więcej frajdy niż jego wykonanie;)
"Większość ludzi nie prowadzi swojego życia. Oni tylko je akceptują."
~ John Kotter
Znajdź sobie jakieś zajęcie, może zapisz się na taniec albo na jakieś sporty walki. To pomaga, trzeba mieć co w życiu robić, nie tylko sen, szkoła, żarcie itp.
Każdy ma swoje gorsze i lepsze dni
znajdź sobie jakąś pasje która daje ci szczęście i poświęcaj się jej.
Polecam medytację, mi pomogła. I tak jak piszą wyżej znajdź coś przy czym się oderwiesz. Wysiłek fizyczny jest dobry ale czasem jak się ma gorszy dzień to lepsze wydają mi się bardziej bierne zajęcia.
Znajdź sobie chłopie pasję, dzięki której poczujesz, że jesteś w czymś naprawdę dobry. Wyznaczaj sobie drobne cele do spełnienia na najbliższe dni czy tygodnie, a także te duże - na lata. Nie siedź na tyłku, tylko działaj. Próbuj nowych rzeczy.
Afirmacje - fajna rzecz, poprawiająca samopoczucie
Na brak zajęć na narzekam, nie martwić się : )
Chodzę na siłownie, jak nie przejdzie napierd***am w worek.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus