
Witam wszystkich, jak obiecałem zamieszczam na stronie w postaci bloga kontynuacje moich zmagań z wtorku.
Blog trochę spóźniony bo podczas uzupełniania moich informacji miałem kilkudniowa perypetie która opisze poniżej.
A wiec zaczynając, nie będę powtarzał co było w poprzednich blogach, kto jest zainteresowany odsyłam do:
"Dziwna wtorkowa akcja Vol.I"
Kiedy ostatnio pisałem w czwartek nie bylem jeszcze świadom przyszłych wydarzeń, obecnie nie wiem czy są one tak wspaniale czy tak konsekwentne ?:]
Piątek godz 20:00
Czekam na wybranym wcześniej prze zemnie miejscu. sekundy staja się minutami, minuty godzinami. Totalny mętlik w głowie sprawił ze zapomniałem cala wyćwiczona wcześniej formułkę kiedy okazało się ze ktoś nadchodzi. To ona krzyknąłem w myślach.
Bylo zimno, nie pamiętałem nic, wiec postanowiłem zrobić to "naturalnie".
Podeszła, stała nademna, udawałem ze słucham muzyki, po czym zdjęła mi czapkę z głowy i włożyła na swoje piękne lśniące w blasku lampy włosy,
Spojrzałem w gore, serce waliło jak dzwon, a ja rozpaczliwie starałem się zagasić rosnące we mnie z chwili na chwile emocje.
Odpowiadam, nareszcie jeszcze chwila i by mi jajka odmarzły chyba tego nie chcesz? z bardzo poważną mina...
Uśmiechnęła się i usiadła, po czym dodała ze jest jej zimno.
Pamiętając wyczytany gdzieś błąd kolegi, ściągnąłem ostatnia warstwę ochrony przed mrozem i podarowałem jej swoja kurtkę.
Uśmiechnęła się i spytała czy nie jest mi zimno, a ja resztkami sil odpowiedziałem: Bierz i milcz bo zaraz się rozmyśle, podkreślając moje słowa małym uśmiechem.
Gęsia skorka na całym ciele już mi nie przeszkadzała bo przy niej czułem się dziwnie jakby rozpalony.
Zacząłem w końcu rozmowę bo i tak za dużo zwlekałem.
Powiedz mi tak szczerze czemu tu jesteśmy?
Odpowiedziała ze chciałem się spotkać, ja stanowczo odpowiedziałem ze to prawda, lecz to ona zaczęła mnie zaczepiać na scenie i na dodatek wplatała w to mojego kolegę.
Zmarszczyła nosek i powiedziała ze nie było innego sposoby bym ja zauważył, a kolega nie ma z tym nic wspólnego...
Zarumieniłem się i odpowiedziałem: Nie wiedziałem ze jestem taki sexowny :].
Spojrzała na mnie, można powiedzieć rozebrała wzrokiem i powiedziała: Wiem ze masz dziewczynę, nie zależy ci już na niej?
Oczywiście ze mi zależy, nie rozumiem skąd te wątpliwości?
Wstała i powiedziała, nie umiesz kłamać, jakby to była prawda nie było by cie tu ;]
Rzecz jasna miała trochę racji, jednak nie mogłem jej tego wprost powiedzieć. Odpowiedziałem: chyba mnie nie podrywasz?.
Ona: Mozę i tak może i nie. Musze już iść wiec odwidzenia.
Wstałem złapałem ja za ramie i patrząc głęboko w oczy spytałem : Jak masz na imię?.
Usłyszałem odpowiedz, wszystko w swoim czasie :] Zegnaj.
Usiadłem s powrotem gdy ona się oddalała, w końcu uświadomiłem se ze wzięła ze sobą moja kurtkę, i zostałem na zimnie bez ochrony, nie miało to jednak większego znaczenia bo bylem rozpalany od środka, w głębi myśli szukałem wytłumaczenia na ta dziwna dziewczynę.
Wróciłem do mojego kofanego samochodu po czym zajechałem do domu.
Cala noc nie przespana, moja dziewczyna na szczęście nic nie podejrzewała.
W nocy naszła mnie wena twórcza, wiec przy okazji napisałem parę zwrotek do mojej nowej piosenki.
Sobota.
Do samego wieczora nic nadzwyczajnego się nie działo, zwykle próby z banda.
Siedziałem jedząc moje dietetyczne żarło, popijając piwem z kolegami obgadywaliśmy zeszły wieczór.
Byli widocznie tak samo zaskoczeni jak ja, a wręcz zazdrośni;] Wcale się im nie dziwie.
Kiedy wróciłem na hawire, siedząc bawiąc się moim instrumentem(gitara) usłyszałem pukanie... Co dziwne nikogo nie oczekiwałem, ruszyłem chwiejnym ruchem do drzwi. Otwieram i widzę kogo? No nie nie była to ta dziewczyna tylko koledzy z browarami i dziewczynami hehe. Totalnie zapomniałem o imprezce jaka organizowałem na cześć grupy.
Bawiliśmy się tak do następnego ranka, mi jednak nie za wesoło było bo czułem się jakby ktoś mi zabrał dusze z ciała, starałem się jednak tego nie okazywać i bawiłem się na całego.
Niedziela.
Obudziłem się pierwszy(z mężczyzn). Bylo gotowe śniadanie, oraz w miarę wysprzątane mieszkanie, co mnie milo zdziwiło.
Obudziłem resztę, po śniadaniu rozstaliśmy się.
Podczas ostatnich porządków znowu pukanie do drzwi. Mowie cholera, znowu jakaś impreza? :]
Okazało się ze była to ta dziewczyna. W drzwiach osłupiałem a jednak nie bylem zdziwiony skąd wie gdzie mieszkam... Moj kolega pewnie jej to zdradził.
Wpuściłem do domu, pocałowałem w policzek i spytałem: Bardzo się ciesze ze mnie odwiedzasz, może pomożesz mi sprzątać? :]
Pomogła, po pól godziny sprzątania zdyszani osiedliśmy razem i zagrałem jej pierwszy kawałek mojego arcydzieła :]
Bardzo jej się podobało, a jednak wcale nie okazywała zachwytu tylko dziwnie się na mnie patrzyła, oblizując wargi.
Nie zostawiłem tego tak, osiadłem kolo niej i śpiewając ostatnie zwrotki coraz bardziej się do niej zbliżałem...
Reszty nie opowiem bo pewnie każdy się domyśla co było dalej.
Juz po wszystkim leżała kolo mnie i szeptała do uszu:
Jesteś moim jedynym, zawróciłeś mi w głowie i nie wiem co mam ze sobą począć.
Przytuliłem ja mocno, pocałowałem w czoło i nic nie mówiąc ruszyłem do kuchni po coś do jedzenia.
Gdy wróciłem ona była w łazience w moim szlafroku i bez niczego pod nim.
Powiedziałem ze ja dzisiaj przenocuje a rano zadzwonię po taksówkę zęby ja odwiozła.
Zgodziła się, resztę dnia spędziliśmy razem oglądając filmy wygłupiając się i opowiadając o sobie.
Poznałem jej imię brzmi: Cassandra. Jest włoszka, to chyba jedyne info jakie muszę tu podać. W nocy nasza miłość zaowocowała po raz kolejny, a jedyny problem w tym ze drugi raz nie miałem prezerwatyw. Jednak uważałem i wyładowanie nie nastąpiło w magazynie :}
Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych którzy dotarli do końca.
Odpowiedzi
hehehe,no to już wiesz co
pon., 2011-12-05 16:09 — Variatiohehehe,no to już wiesz co chciała
Ale cukierkowa ta akcja. Ja też tak chce.
"Jednak uważałem i
pon., 2011-12-05 16:18 — 19Majestic94"Jednak uważałem i wyładowanie nie nastąpiło w magazynie :}" - Skąd masz pewność ?
Oczy na miejscu wiec zdam się
pon., 2011-12-05 16:22 — CrissOczy na miejscu wiec zdam się na ich werdykt.
Criss... Czekałem z
pon., 2011-12-05 16:34 — PrestoCriss... Czekałem z niecierpliwością na kontynuację poprzedniego wpisu
Miło się czyta
Pozdro 
bez obrazy.... ale masz
pon., 2011-12-05 18:25 — Mar Moralnybez obrazy.... ale masz fantazje. hahahahahahahahahaha ;]
Zyj dniem nie komputerem Mar
pon., 2011-12-05 18:33 — CrissZyj dniem nie komputerem Mar ;]
To jest chore. Potrzebujesz
pon., 2011-12-05 21:59 — cripsTo jest chore. Potrzebujesz gościu dobrego psychoterapeuty.
Oj ludzie, czy to ze żyjecie
wt., 2011-12-06 15:38 — CrissOj ludzie, czy to ze żyjecie w ciemnej polskiej rzeczywistości, bo taka jest, oznacza ze coś niezwykłego coś co wasz mały mozg nie potrafi ogarnąć nie ma prawa bytu? Ze dziewczyny to zdziry które lubią tylko badboyow. Ze nie możliwe jest żeby to dziewczyna pierwsza podeszła. Za dużo nie w waszym życiu, nauczeni od małego narzekać i robią to bo wydaje im się to dosyć naturalne... Ja nie wychowałem się w Polsce, a na malej wysepce, gdzie nauczyłem się żyć inaczej. Tutaj można narzekać owszem, ale na wysokie temperatury czy na brak deszczu, nie na szczęście lub jego brak.
Nie zamierzam się tłumaczyć ludzia ograniczonym bo jedna z mych zasad brzmi"Tłumacza się tylko winni, lub ci którzy nie są pewni tego co mówią" A wiec na tym skończę krytykować pewnych moli komputerowych dla których zbyt kolorowe życie to już wytwór wyobraźni która natychmiast potrzebuje leczenia.
You make me feel so hard, so bad like i lost my heard, i say why? why you let my faith die?
You dont let me be, you dont let me feel free. I dont blame you but i say to you FUCK YOU!
Początek mojej piosenki, dla tych co nierozumnieja proszę skorzystać z translatora.
Edit/ Skoro mowa o psychoterapeucie pewnie znasz namiary?
Zazwyczaj ci co zazdroszczą
wt., 2011-12-06 18:49 — my643Zazwyczaj ci co zazdroszczą nie potrafią uwierzyć że coś tak pięknego mogło mieć miejsce, żal mi ich :/