Witam
Dużo już czasu minęło od chwili spotkania się z dziewczyną, którą poznałem przez net-a. Chciałbym się z wami podzielić szczegółami z tego, co, i jak robiłem.
Swój blok chciałbym zacząć od miejsca, w którym ustaliliśmy termin i czas naszego pierwszego spotkania.
Umówiliśmy się na pierwsze spotkania w centrum miasta w dość ruchliwym miejscu.
Godzinę spotkania postanowiłem zaproponować południową, uznałem, że wieczorna pora nie będzie zbyt dobrze odebrana przez moją wybrankę, choćby z takiego względu jak bezpieczeństwo.
Na miejsce spotkania przybyłem na godzinę wcześniej. Postanowiłem zrobić mały rekonesans miejsca jak i kawiarni, do której mieliśmy się udać.
Idąc drogą, którą będziemy iść starałem się wychwytywać charakterystyczne miejsca czy nazwy ulic. Moją uwagę przykuła ulica Żurawia (ten, kto lubi i ogląda kabaret moralnego nie pokoju wie, o co chodzi). Pomyślałem sobie, że w razie jak by gadka z tego czy innego powodu się nie kleiła warto będzie to wykorzystać.
Po wejściu do kawiarni (polecił mi ją kolega, ale sam nigdy w niej nie byłem), rozejrzałem się jak w środku ona wygląda, jak ustawione są stoły, jaka w tle leci muzyka. Poprosiłem panią obsługującą kawiarnię by mi zarezerwowała miejsce przeze mnie wskazane, a które znajdowało się z dala od głośników przy ścianie i sprawiało wrażenie romantycznego. Pani na początku nie chętnie do tego podeszła twierdząc, że rezerwacji oni nie prowadzą, ale po paru minutach udało mi się ją przekonać.
Wiedząc już, co i jak wróciłem na miejsce spotkania. Dalej, co i jak nie będą opisywał, bo zrobiłem to w poprzednim blogu, dodam tylko, że ulica Żurawia, bardzo mi się przysłużyła, bo okazało się, że niedawno sama była na jednym z ich występów. A dalej wiadomo ona opowiadała ja tylko dopytywałem, samemu opowiadając jakieś historię czy to swoje czy zasłyszane od kogoś.
Następne spotkanie także miało miejsce w kawiarni tyle, że w galerii handlowej. Znowu wcześniej zrobiłem rekonesans tym razem starałem się wyłowić z otoczenia rzeczy, które pozwolą mi z nią wejść w jakąś interakcję. Jedni mają coś takiego w sobie, że umieją szybko i żartobliwie rzeczy komentować, rzucać negi, a inni tacy jak Ja potrzebują przygotowania i niektórych rzeczy nauczenia się na pamięć.
W praktyce wyglądało to mniej więcej tak, gdy przechodziliśmy, gdzieś koło sklepów z kapeluszami wchodziliśmy do niego i przymierzaliśmy je. Innym razem przechodząc kolo sklepu z sukniami ślubnym przytulałem Ją i opowiadałem jak to moja bardzo dobra koleżanka wychodziła za mąż i w jakiej romantycznej scenerii się zaręczała, itd. itp.
Usiedliśmy w kawiarni zamówiliśmy kawę gadaliśmy a w mojej głowię się cały czas myśl trzeba działać dalej.
Jak wiadomo najtrudniej chyba przychodzi ten pierwszy pocałunek, ale nie taki koleżeński czy przyjacielski, tylko konkretny? Wykorzystałem okazję, jaka była, gdy odprowadzałem swoją damę pod dom, staliśmy tak niby mając już się rozdzielać, choć żadne z nas do tego się nie pali. Lekko Ją przytuliłem obejmując jedno ręką jej talię a drugą odgarniając jej włosy na bok, złapałem lekko swoją dłonią jej kark przybliżyłem ku sobie i starałem się wyczuć czy z jej strony jest jakiś opór czy nie. Lekko musnąłem jej usta chwile pauzy popatrzenie sobie w oczy i na całego:). Motyw może się wydać sporej liczbie osób znajomy Ja, gdzieś go wyczytałem na jakimś forum czy książce a może i tu i tu w każdym bądź razie zadziałał.
Po tym spotkaniu dałem trochę na wstrzymanie, dobrze idzie trzeba trochę odpuścić niech myśli trochę o mnie. Odpisywałem tylko raz dziennie na SMS-y. Po czterech czy pięciu dniach zadzwoniłem do niej i zapytałem czy lubi serbska kuchnię nie czekając długo na odpowiedź zaproponowałem spotkanie podałem miejsce i godzinę. Zgodziła się i poszliśmy. Stolik zarezerwowałem wcześniej na godzinę chyba 20.00. Usiedliśmy zjedliśmy pogadaliśmy. Wracając zaproponowałem, że odprowadzę Ją do domu a że odległość od jej domu była spora trochę nam to zajęło.
Około 23.00 Byliśmy pod jej domem, powiedziała, że zaskoczyłem Ją ta propozycją z serbską kuchnią i ble ble ble. Powiedziałem, że z chęcią bym jeszcze pogadał, ale zaraz ostatni autobus mi odjedzie i będę musiał czekać na następny z 30 min. Ona zaproponowała żebym wszedł do niej na kawę przy okazji zobaczę jak mieszka. A i na mrozie nie będę stał 30 min.
Nie muszę pisać, że po 30 min to nie wyszedłem a po jakiś 2 godzinach dopiero, ale do niczego nie doszło. Pomyślałem sobie, że fajnie było by tą sytuację rozegrać na swoją korzyść, więc do niczego więcej nie pozwalałem by doszło.
Wychodząc pożegnałem się i do domu.
Przełomowe było jak się okazało nasze 4 spotkania, spotkaliśmy się na mieście nie pamiętam co i gdzie byliśmy, ale chyba w kinie. Po nim pojechaliśmy do niej. Zrobiliśmy sobie coś do jedzenia, i gadaliśmy przez cały ten okres naszej rozmowy skracałem dystans do niej. Dotykałem przytulałem, starałem się by moje opowieści dawały mi pewne alibi do tego, co robię ze swoimi rękami, po mały starałem się Ją przyzwyczaić do swojego dotyku. Dalej opisywał, co i jak już nie będę, bo na pewno każdy z was się domyśla. Dodam tylko, że w pewnej chwili usłyszałem, żebym się tak nie spieszył, bo tak nie można, odpowiedziałem tak masz rację a dalej robiłem swoje.
Obudziliśmy się następnego dnia rano, zrobiliśmy sobie śniadanie i poszliśmy do pracy.
Jak ktoś doczytał aż do tego miejsca moją historię serdecznie dziękuję za czas poświęcony na lekturę mojego bloga.
Na koniec dla cierpliwych dodam
że z ów dziewczyną zamieszkałem, będąc w Finlandii zaręczyliśmy się i obecnie planujemy ślub.
Z tego miejsca chciałbym bardzo podziękować ludziom, którzy tą stroną prowadzą jak i wszystkim, którzy wnoszą jakiś wkład w rozwój tej strony.
Pozdrawiam
Odpowiedzi
Co mogę dodać... GRATULACJE
ndz., 2011-12-04 22:11 — redwoodsCo mogę dodać...
GRATULACJE STARY ; )
Takie opowieści to aż miło
pon., 2011-12-05 10:50 — adrianekkk1990Takie opowieści to aż miło się czyta
również gratuluję i szczęścia życzę 