Witam realizowałem zadania z tej strony (głównie chodzi mi o podeście i zamienienie kilku zdań).
Więc zastanowiło mnie to dlaczego nie stresuje się w rozmowie z dojrzałymi kobietami tak około 40-dziestki. Gdy czekam na autobus nie sprawia mi problemu podejście i krótka rozmowa. Ostatnio gdy byłem na wymianie opon na zimowe spytałem się takiej jednej czy ona też przyjechała na wymianę potem pół godziny nawijała mi o kolorze swojego samochodu. Rozmowa była płynna i w ogóle się nie stresowałem.
Ale gdy chce zagadać do jakiejś obcej nastolatki to zapominam języka, stresuje się, nie mam odwagi żeby podejść, czasem się zatnę w rozmowie wtedy mam pustkę w głowie nie wiem co powiedzieć.
Moje pytanie dlaczego ja inaczej reaguje na dojrzałe kobiety a inaczej na nastolatki ?
Ps. dodam że mam 18 lat oraz mam wiele koleżanek i znajomych, nie interesują mnie dojrzałe kobiety jestem młody i tylko młode mnie interesują.
Pracuje nad sobą a moje pytanie pochodzi z czystej ciekawości.
"...Ps. dodam że mam 18 lat oraz mam wiele koleżanek i znajomych, nie interesują mnie dojrzałe kobiety jestem młody i tylko młode mnie interesują.
Pracuje nad sobą a moje pytanie pochodzi z czystej ciekawości..."
Przecież sam sobie odpowiedziałeś
...
polak, to jakiś żart? Chodzi o "poddierżanije razgawora", czy naprawdę taki mało bystry jesteś?
Gdy patrzysz na swoją matke/babkę, to odczuwasz podniecenie seksualne? Oby nie.
Inaczej, gdy patrzysz na potencjalny target seksualny, czyli dziewczynę w Twoim wieku/młodszą. Podswiadomie odczuwasz dystans, stres, chcesz jak najlepiej wypaśc w jej oczach...
Oczywista oczywistość, proste jak konstrukcja cepa!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Oczywiście miałem swoją teorię ,że porostu takie kobiety mnie nie interesują i w ogóle mnie nie obchodzi co one do mnie powiedzą lub co pomyślą o mnie.
Masz racje Guest to jest bardzo proste gdy się nad tym zastanowić. Ale jednak ta trema gdy się podchodzi do 18 robi swoje, zawsze mam taki przypływ adrenaliny gdy to robię.
Chciałem się was spytać jako mistrzów co o tym sądzicie.
Zgadzam sie z Guest'em założę sie ze bardziej sie przejmujesz tym co powie jakaś małolata niz twoja matka czy ktokolwiek inny z twojej rodziny.
"W konfrontacji strumienia ze skałą,strumień zawsze wygra-nie przez swoja siłę ale po przez wytrwałość."
Moim zdaniem, ty chcesz wyrywać nastolatki, a nie 40stki- dlatego właśnie masz ten problem. Nie stresuejszs się, bo ci nie zależy na 40stach. I tak primo: przecież żadnej 40stki nie wyrwałeś, także ochłoń i bierz się za rówieśniczki mimo oporów.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Dobra 40 nie jest zła
popieram popieram