Cześć wszystkim!
Sms-y, temat jakże kontrowersyjny na naszej stronie. Kilka blogów napisanych z jakże różnych punktów widzenia. Ale czy aby na pewno te sms-y są takie złe?
Moje zdanie jest odmienne, niż "ogólnie przyjęte zasady" w naszym środowisku.
Czasem smsy pomagają nam w budzeniu zainteresowania. Chodzę do 3klasy liceum. Jest to okres, w którym sms-y są niekiedy jedyną formą kontaktu z potencjalnym targetem, bądź własną kobietą.
Nie chodzi tutaj o pisaniu 2tysięcy sms-ów tygodniowo. Nikt jeszczy czymś takim daleko nie zaszedł.
Osobiście miałem niedawno, okazję "bliższego poznania" pewnej 18-tki. Leżymy sobie i oglądamy film, co jakieś 10 minut przychodził do niej jakiś sms. Z grzeczności nie odpisywała w moim towarzystwie. Rzuciłem żart, że ludzie kochają ją bardziej niż mnie.
W tym momencie zaczeła się rozmowa. Dowiedziałem się, że dla dziewczyn w jej wieku i młodszych jest to pewnego rodzaju rozrywka. Na świecie pełno jest lizusów i "bajerantów", którzy zalewają dziewczyny tekstami, że spadła mu z nieba jak anioł itp.
Osobiście wymieniłem z nią jakieś 200 sms-ów. I to ja, a nie osoby, które napie*dalały do niej po 600 sms dziennie spałem z nią tamtej nocy.
Osobiście uważam, że już średnio zaawansowani użytkownicy, którzy pilnują pewnych zasad mogą na sms-ach dobrze wyjść. To jest temat na oddzielnego bloga. 
A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
IMHO jeśli:
-ilość smsów jest niewielka
-ich tematyka nie dotyka/nie wpływa na funkcjonowanie relacji
-nie rodzi niedomówień
-nie sprowadza się do pisania na szare tematy(typu pogoda, sranie, właśnie wziąłem prysznic i tęsknię za tobą), a raczej do wzbudzania emocji, sprawienia że kobieta o tobie myśli
dopóty wszystko gra.
Ja dziś przykładowo wysłałem do kobietki smsa z pytaniem, czy nie ma zakwasów po siłowni.
Z tymi sms-ami to jest naprawde róznie mój kolega ma dziewczyne spotykaja sie gora 2 razy tyg. natomiast caly czas pisza ze soba sms-y;D
Aha śpia ze soba praktycznie co tydzien
Trzeba umieć pisać, dlatego się odradza początkującym użytkownikom, którzy męczą się z "o czym z nią rozmawiać" i takim podobnym, tracenie tematów przez smsy jest kiepskim posunięciem, szczególnie kiedy na na spotkaniu będziemy mieli mniej gadane, to automatycznie nie będzie chciała się z nami umawiać tylko pisać. Zaawansowani będę mogli wykorzystać to, dodając sobie dodatkowe punkty do attraction.
Ja polecam pisząc ciągle indirect, direct zostawmy kobietom i lizodupom, zabardzo on odstrasza kobiety.
oni pisza ze soba o wszystkim od tego co wlasnie robia po.... wszystko;D
Moim zdaniem jak ktoś ma samokontrolę i nie przesadzi w złym momencie to może się posługiwać SMS'ami jak potężną bronią
W przeciwnym wypadku SMS'y mogą tylko spieprzyć sprawę.
Ja staram się nie pisać sms'ów chyba,że w celu wywołania emocji,ale to bardzo rzadko. Jeszcze brakuje mi doswiadczenia.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Moim zdaniem smsom powiem tak, w celu przekazania informacji o spotkaniu, ewentualnie jak już się jest w związku do 30 tygodniowo, ale przy podrywaniu sms to głupota. sory to nawet nie jest podrywanie..
+SEMPER PARATUS+
Tylko 200, kurde jesteś gość.
Ja z 10 laskami bym tyle nie wymienił
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Nie twierdzę, że to jest mało.
W ciągu 3 miesiecy 200 sms to nie tak dużo w porównaniu do niektórych
'Świat jest tym, kim Ty jesteś'
Znam gościa co pisze około 1.5-2tys. dziennie z jedną laska. Nie mam pojęcia jak, tym bardziej o czym, dodam, że ich związek jest taki: tydzień smsowania, umówione spotkanie, przed spotkaniem kłótnia przez smsa i mogą się nie widzieć 2 miesiące.
+SEMPER PARATUS+
A jednak widziałem na własne oczy. Czasami nadganiają smsami typu sprzeczka,
-"tak"
_"własnie ze nie"
-"tak"
-"nie"
i potrafią tak długo więc uwierz
+SEMPER PARATUS+
Też jestem tego zdania, ale koleś nic warty, tylko ma jeden problem nie umie szczekać
Z pewnością rozumiesz...
+SEMPER PARATUS+
Ja uważam, że smsy to super sprawa i sam lubię ich używać
Ale to nie chodzi by napier... jak Messerschmitt es za esem i pisać o pierdołach "Co robisz?" itp. Takie pisanie jak dla mnie jest bezsensu i prowadzi jedynie do wyższych rachunków telefonicznych
Kilka smsów i koniec, trzeba napisać coś o czym laska będzie myślała i po tym smsie zaleje nas jeszcze falą wiadomości byśmy odpowiedzieli na jej pytanie albo rozwinęli 

Mój limit smsów dzienny wynosi 8, max 10 (to już w wyjątkowych wypadkach)
Smsy są fajne, ale trzeba wiedzieć jak z nich korzystać
Pozdrawiam