
Odkrywasz grę w pokera. Pffff gra jak gra. Tu nie da się mieć przewagi. Po prostu ktoś ma więcej farta, ktoś ma więcej pecha. Ale poznajesz innych, którzy odnoszą sukcesy. Czytasz strategie. Niesmiało, w swoich poczatkach próbujesz niektórych zagrań. Eureka! To działa! Tu można być lepszym od innych. Próbujesz coraz to różniejsze zagrania. Ajć, kilka nie wyszło. Ale szybko się uczysz i przyswajasz te, które mogą Ci się przydac, a te bezużyteczne wyrzucasz ze swojego repertuaru zagrań. Grasz coraz więcej, zdobywasz doświadczenie. W turniejach dochodzisz coraz dalej, jednak jeszcze bez spektakularnego sukcesu. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wreszcie przychodzi czas na GRĘ, wiesz że jesteś dobrze przygotowany.. Rozpoczynasz rozgrywkę.
Wczesna faza:
Wszyscy zasiadają do stołu, widzisz ich podekscytowane twarze i nerwowe tupanie nogami. Ty taki nie jesteś. Wiesz o co grasz. Wiesz do czego dążysz. Nie walczysz o wejście do kasy jak reszta. Nie zadowalasz się ochłapami. Chcesz wygrać turniej. Wiesz, że jesteś w stanie. Masz jednak świadomość, że nie da się wygrywac każdego rozdania i każdego turnieju. Czasem coś pójdzie nie tak. Czasem to twój błąd, czasem pech. Jednak w długim okresie czasu zawsze wyjdziesz na plus. Tu ważnym czynnikiem jest próbka. Im więcej turnieji rozegrasz, tym mocniej się rozwiniesz i tym częściej będziesz wygrywał. Rachunek jest prosty: nie grając- nie przegrasz, ale i nie wygrasz. Rozgrywka się rozpoczyna. Bogaci ludzie o nalanych twarzach rywalizują, mając pozorne wrażenie, że to oni tu rządzą. Heh ironiczny usmiech gości na twojej twarzy. Ty narazie wszystkiemu się przyglądasz i zbierasz informacje o swoich potencjalnych przeciwnikach. Za niedługo zaatakujesz.
Środkowa faza:
W pulach jest coraz więcej. Na twarzach przeciwników pojawiają się kropelki potu. Teraz to ty pokazujesz jak się gra. Sprawia Ci to ogromną przyjemność. Pewnie jeszcze pół roku temu siedziałbyś tak jak pozostali czekając aż pojawią się drobne wypłaty pieniężne. Ale to ty atakujesz. Robisz rzeczy na które inni nie mają odwagi. Niektórzy patrzą na Ciebie z podziwem, inni z zawiścią. Ty się tym nie przejmujesz, grasz swoje. Wreszcie dochodzimy do miejsca gdzie gdy już odpadniesz dostajesz drobną nagrodę. Dla niektórych to sukces. Na tobie wartość 1.5 wpisowego nie robi wrażenia. Walczysz o najwyższe laury.
Późna faza:
Idziesz dalej i dalej. W końcu dochodzimy do momentu gdy zostało tylko kilku graczy. Sukces jest na wyciągnięcie ręki. Lecz... ręka troche drży. Stare nawyki się odzywają. Może lepiej doczłapać do tego 3miejsca, zamiast szarpać sie i nie daj Boże odpaść na 6? Przełamujesz się. Walczysz. Zostało was dwóch. Jedna przeszkoda dzieli Cię od sukcesu. Wreszcie się z nią rozprawiasz. Udało się wygrać! Masz poczucie spełnienia się, choć częściowego. To uczucie... ono jest niesamowite... Wiesz, że twoja praca nie poszła na marne. Inni patrzą na Ciebie z podziwnem, może nienawiścią. Pff walić ich.
No dobra wygrałem, ale co teraz? jedziesz dalej! Stawiasz sobie nowe, bardziej wznioślejsze cele, chcesz powtórzyć obecne. Gra toczy się dalej, Tobie sprawia przyjemość, a to jest w tym wszystkim najważniejsze!
Postanowiłem napisać takiego bloga. Od dawna chodziło mi to po głowie. Czy ktoś coś z niego wyniesie? Nie wiem. Chciałem oddać podobieństwo gry w pokera i uwodzenia bo imo ma obie "gry" mają coś wspólnego. Każda z faz oznacza co innego. Prolog to pickup oczami początkującego. Wczesna faza to niejako twoje inner game. Środkowa faza to działanie, proces uwodzenia. Późna faza to zakończebnie interakcji. Dla jednych będzie to NC, dla drugich KC, dla jeszcze innych FC. Mam nadzieje, że sie podobało.
Pozdrawiam. durrr
Odpowiedzi
Świetny blog!
ndz., 2011-11-27 21:09 — ArturrYmeŚwietny blog!
Ciekawe. Sam grywam często w
ndz., 2011-11-27 22:11 — rockerCiekawe. Sam grywam często w pokera i też mnie kiedyś naszło myślenie, że te dwie "gry" działają na podobnej zasadzie;)
thx, autor od czasu do czasu
pon., 2011-11-28 13:58 — durrrthx, autor od czasu do czasu grywa ale ma problemy w środkowej fazie, ale się nie poddaje
Zastanów się lepiej o co
pon., 2011-11-28 18:24 — Gambit.Zastanów się lepiej o co toczy się gra. O kobietę? Własną satysfakcję? Po części ale to są te małe stawki. Tak naprawdę chodzi o to aby tak pokierować rozdaniem by właśnie kobieta chciała zdobyć główną nagrodę czyli Ciebie. To Ty rozdajesz karty i decydujesz o przebiegu całej rozgrywki.
P.S. Blog jest dobry i mam nadzieję, że uda Ci się przebrnąć przez środek i doprowadzić partie do końca.
Gambit czytając Twój karciany
pon., 2011-11-28 19:51 — durrrGambit czytając Twój karciany blog miałem takie wrażenie, że mamy inny punkt widzenia przyrównując to do kart. Dla Cb interakcja to rozdanie. jedno, bądź kilka, ale tylko kilka. Dla mnie interakcja to cały turniej na który składają się setki rozdań.
thx btw no i się nie poddaje, bo to by dawało znak mojej cipowatości.
Przez taki tok myślenia
pon., 2011-11-28 20:05 — Gambit.Przez taki tok myślenia traktujesz kobietę jako nagrodę, ale to Ty wybierasz, to Ty jak wcześniej wspomniałem rozdajesz karty i tylko od Ciebie zależy jak będzie wyglądać cała rozgrywka. Mówisz, że na moją interakcję składa się tylko kilka rozdań, po co więcej? Po co toczyć długą i smętną grę, po co? Skoro na zgarnięcie całej puli wystarczy tak naprawdę kilka dobrych rozdań. Nie mówię tu o zaliczeniu potencjalnej kandydatki i dowartościowaniu swojego ego, mówię o tym, że w przeciągu kilku rozdań każdy z nas jest w stanie dać poczucie wyjątkowości kobiecie, zupełnie takie jakby była jedyną kobietą na świecie, wtedy ona poczuje, że to my jesteśmy nagrodą dla niej.
Bądź panem swojej gry, czego Ci życzę
.
Łe koma mi zeżarło. Już wiem
pon., 2011-11-28 20:19 — durrrŁe koma mi zeżarło.
Już wiem o co Ci chodzi.
Nie traktuje kobiety jak wygranej. Wygraną jest dla mnie ta myśl, że staje się coraz lepszy, że robie coś na co mam ochotę, coś czego kiedyś nie umiałem/bałem się.
Jak mówiłem mamy różne punkty odniesienia. Dla Cb to kilka rozdań, dla mnie turniej. Ale wciąż chodzi o to samo. To że akurat przywołałem tu turniej, to nie oznacza, że będę uwodził laskę 2 miechy. Ty masz kilka rozdań więc dla Cb każde jest ważne i znaczące, ja mam cały turniej i pojedyńcze rozdanie schodzi na drugi plan, ale wciąż chodzi nam o to samo
To tylko kwestia punktu odniesienia
Traktuj to jak chcesz, każdy
pon., 2011-11-28 20:27 — Gambit.Traktuj to jak chcesz, każdy ma inne cele i inne punkty widzenia, ale uświadom sobie, że mimo wszystko główną nagrodą Twojego turnieju jesteś Ty, pytanie czy jesteś nagrodą która da kobiecie coś wyjątkowego czy też może zwykłym trofeum, które będzie stało zakurzone w gablotce. Na to pytanie odpowiedz sobie sam
Udanych rozdań, czy wedle Twojego punktu widzenia turniejów, ogólnie sukcesów
.