
Witam wszystkich , to mój pierwszy wpis pomimo , że znalazłem się tutaj już przed wakacjami. Obecnie chodzę do liceum. A tak naprawdę na dziewczynach zaczęło mi zależeć już od pierwszej klasy. Jednak wtedy nie byłem nawet dość odważny nawet się popatrzeć przez dłuższy czas.
Ciotą nie jestem , ale do championów nie należę. Należę to grupy mężczyzn , którzi chcą coś zrobić ale nie mają na to jaj. Przeczytałem mnóstwo artykułów , nie mogę sobie jednak poradzić z "systemem społecznym " ani swoim
"nie obyciem" wśród kobiet - dla was to pewnie jedynie 18-letnie nastolatki. Nie powiem, że nic nie wyniosłem z tej strony, ale najwięcej się starałem po przeczytaniu lekcji Gracjana. Potem zacząłem czytać inne artykuły , nie realizując celów lekcji, aż wreszcie blogi -zamiast robić co do mnie należy , bardziej traktowałem to jako wspaniałe opowieści, bajke przed snem .Wydawało mi się, że mam odwagę i nie potrzebuje tego co tam było napisane. Teraz dopiero widzę jak się myliłem. Porównywałem się z najgorszymi myśląc, ze jak jestem od niech lepszy to mi to wystarczy. Nie wszystko poszła w las. Bo kilka razy zagadałem do dziewczyny , która była ode mnie ZAWSZE młodsza - mam jakiś taki opór , że to młodych lasek i tych które mi się nie podobają to w ogóle nie mam problemów. Widze , że muszę się zmienić .Jedną z przyczyn dla których jestem taki cienki jest to, że za dużo czasu przebywam wśród chłopaków- to wiem napewno. Jeżeli chodzi o gadkę to mogę powiedzieć , że w domu jestem mistrze , poza nim ofermą ;p . Ostatnio coraz bardziej myśle nad swoim zachowaniem i patrzę się na innych; dochodzę do różnych wniosków jakich wcześniej nie zauważałem , albo nie chciałem zauważyć . Np; obserwując kolegów jak przezywają innego , który cały czas gada z babkami i nie ma z tym problemów GEJEM , bo tak się teraz mówi na tych którym się tego zazdrości. Ale wracając do siebie , to nadal kręcę się w towarzystwie jak ja sam myśle CIOT w zagadywaniu do dziewczyn, ktorzyi codzienie przed spaniem sobie powtarzają "jutro napewno coś wyrwę". Teraz patrząc na siebie , jak się zachowywałem zanim tutaj trafiłem widzę, że byłem frajerem frajerów. Choć teraz uważam się już tylko za frajera, który czyta wasze cudowne wpisy na blogach jak to za pierwszym zamachem potraficie zaciągnać dziewczynę do łóżka czy się "namiętnie całować". Kiedy już dowiedziałem się co to znaczą ramy i iluzje zacząłem je zauważać ale dopiero po faktach . Jak już gadam w nie swoim towarzystwie dziewczyn to nie myśle jak się dobrze bawić tylko jakby to składnie powiedzieć , niby taki luzak ze mnie , a jak przychodzi co do czego to nagle zapominam wszystko czego tutaj się nauczyłem ; p głupie ale prawdziwe. Te stereotypy, które mi były przekazywane teraz owocują i zbierają krwawy plon, nigdy nie odważyłem się rzucić nega dziewczynie, a jak to teraz kilka zrobiłem to bardziej mnie zraziło do niej jak rozbawiło. Może mój najważniejszy problem to brak kontaktu z dziewczynami (oprócz tych w klasie , autobusie , spotkanych przypadkiem jakiś tam znanych osób) Nie chcę zostać ciotą do końca życią , chcę wkońcu się odważyć, mówić co chcę i kiedy chcę, zacząć siebie trakować jako nagrodę a nie je. Wspomę jeszczę, że nie mam zbyt wielu koleżanek , a z takimi z którmi się spotykam to mogę pogadać to jeszcze mniej.
Może niektórym z wam mogę się wydawać żałosny, jednak z każdym dniem staram zyskiwać na swojej pewności siebie , swojej wartości. Nie liczę tutaj na komentarze " No rzeczywiście jesteś ciota" , ale na takie które mi pomogą. Samo napisanie tego dało mi do myślenia.
Wydaje mi się także jak jak wkońcu zdołam ruszyć tą lokomotywę to naprawdę pójdzie mi dobrze. Jednak najmądrzejszy to ja jestem tu nie tam
Dziekuję wszystkim, którzi wytrwali do końca.
Odpowiedzi
Najważniejsze w tym wszystkim
czw., 2009-09-03 21:04 — pentisNajważniejsze w tym wszystkim jest to, że chcesz coś zmienić.
Jak sam trafnie stwierdziłeś, nazywanie chłopaków, którzy spędzają czas z dziewczynami, GEJAMI jest z czystej zazdrości. więc nie ma się czym przejmować.
Widać że brakuje Ci pewności siebie i obycia w towarzystwie dziewczyn.Wydaję mi się że boisz się, tego co inni o Tobie powiedzą, gdy zobaczą Cie jak rozmawiasz z dziewczynami, bo przecież Ty zawsze unikałeś rozmów.
Wiele osób zalogowanych na tej stronie miało podobną sytuację , nawet ja, choć u mnie to było akurat jakieś 2-3lata temu.
Postaram się krótko opisać w jaki sposób ja się wyleczyłem. Po pierwsze uświadomiłem sobie, dzięki filozofii epikurejskiej, że życie jest zbyt krótkie, aby odkładać wszystko na potem, mówiąc " jutro na pewno coś wyrwę.". Zmieniłem to podejście do życia, nie myślałem o jutrze, nie myślałem o dniu wczorajszym, tylko zacząłem myśleć co mogę zrobić teraz, żeby być szczęśliwym. Bo skąd ja mogę wiedzieć czy za 3dni, za miesiąc, a może rok będę jeszcze żył? No i po co mam patrzeć wstecz, jak to już było i tego nie zmienię. Jedyne co się dla mnie liczy do teraźniejszość.
Pamiętaj, ludzie zbyt często odkładają na potem rzeczy, które muszą zrobić, a potem nagle się okazuje, że jest za późno i chcą cofnąć czas, a tu pech i pozostaje płacz i żal, że czemu ja tego nie zrobiłem wcześniej. Zatem moim zdaniem, zacznij od zmiany swojej filozofii życia.
Kolejna rzecz, która mi pomogła to sport. Zacznij coś trenować, chodzić na siłownię, a zobaczysz jak twoja pewność wzrośnie. Dziewczyne lubią jak facet ma jakąs pasje, bo wiedzą że nie jest nudziarzem, które przesiaduje całe dnie w domu grając w mmORPG i oglądając pornole.
Następnie, jeśli nie masz własnego stylu ubierania się, gdyż boisz się opinii innych osób, to zmień to, zacznij nosić ubrania, w których będziesz czuł się wyluzowano.
Zerwij trochę kontakty z kumplami, a zacznij spotykać się z koleżankami.
Mógłbym tak pisać i pisać i powtarzać wszystko co jest na stronce, więc sądzę że to starczy.
Na koniec dodam, nie bój się zmian, oczywiście kumple będę się śmiać, bo będą Ci zazdrości, że masz jaja, aby mówić i robić, to na co masz ochotę. Ja też doświadczyłem kiedśy kpin pod moim adresem, że jak mogę nosić takie ubrania(paradoksalnie, niemineło 2tyg i już 2 kumpli podłapało mój styl, gdyż każda dziewczyna z klasy etc. była zafascynowana mną). Pamiętaj, "Co Cię nie zabiję, to Cię wzmocni"
Trenujesz cos? Zapisz sie na
pt., 2009-09-04 06:15 — AzinekTrenujesz cos? Zapisz sie na jakas sztuke walki, na pewno w jakims stopniu Ci to pomoze, nie mowie, ze jak sie zapiszesz to odrazu bedziesz wszystkie wyrywal, ale zawsze jest to jeden krok do przodu.
/edit: Dopiero teraz przeczytalem wypowiedz poprzednika ;d sory.
Skoro nam to pomoglo, to Tobie tez pomoze, musisz tylko chciec.
Jeżeli chodzi o sporty to zły
pt., 2009-09-04 16:41 — SamJeżeli chodzi o sporty to zły nie jestem, 2 miesiące temu przestałem ćwiczyć na siłowni , umie jeździć na nartach pływać, chodziłem do szkoły muzycznej
.
Nie noszę wyłącznie "czarnych" ubrań , ale masz rację pentis przydałby się mi jakiś konkretny styl
Tylko do tego by musiała dojść umiejętność jakiejś gadki z dziewczynami. Dzisiaj próbowałem nienachalnie ale coś zagadać do koleżanki, ale była to raczej rozmowa typu
ja: ble ble
ona: no..
ja: ble ble
ona: nie..
Zastanawiam się teraz , czy ja może nie potrafię się poprostu wypowiadać ... . No nie wiem zawsze staram się uśmiechać i być pogodnego nastroju ale czasem łapie lekkiego doła po takim czymś.
Dodam jeszcze, że nie zawsze to tak wygląda źle, zależy z jaką gadam
Dobrym pomysłem może też być wprowadzenia w życie tego systemu epikurejskiego.
Zauważyłem, że pisanie naprawdę dużo daje . Kiedy wczoraj napisałem swojego pierwszego bloga odrazu się lepiej poczułem i tak jakby wszystko się stało jasne- gdzie mam problemy i co poprawić. Jednak jeżeli komuś nadal coś przychodzi do głowy co mam z sobą zrobić prosze o odpowiedź.
W takim razie zacznij
pt., 2009-09-04 20:18 — pentisW takim razie zacznij realizować zadania Gracjana. Powoli aż nabierzesz pewności siebie. Pewnych rzeczy nie zmienisz w ciągu tygodnia, czy miesiąca, na to potrzeba czasu.
Jeżeli już sie zacznie
ndz., 2009-09-06 20:06 — woodyJeżeli już sie zacznie rozmawiać i weźmie numer/ umówi na następne spotkanie to gdy kolejnym razem sie widzicie rozmawia sie z nią jak z koleżanką ;D Największy stres odczuwa sie tuż przed podejściem chyba, później to już tylko duma jak ładnie poprowadziłeś rozmowe :>
Sam: jeżeli chcesz by więcej mówiła zadawaj jej więcej pytań. Tylko co do tego to nie zadawaj pytań na które można udzielić odpowiedzi tak/nie bo gówno dają, rozmowa dalej stoi w miejscu ;P Kolejną rzeczą jaką możesz wykorzystać jest "papugowanie" - poniżej przykład:
- Oprócz psa masz jakies zwierzęta?
- Tak, mam koszatkniczki.
- Koszatniczki?
- Tak, bla bla bla.
Może się to wydawać głupie (tak też sądziłem) ale gdy zobaczyłem jak kolega rozmawia z dziewczynami i wsłuchałem sie dokładniej wyłapując użyte przez niego (może nieświadomie) sztuczki zrozumiałem ze to naprawdę działa. Komunikacja odbywa się na zasadzie ty mówisz - ona mówi- ty mówisz -ona mówi itd. jeżeli ona coś powie ty po prostu wybierz najbardziej znaczące słowo/ sformuowanie z jej wypowiedzi i zadaj pytanie intonacyjne.
- Bardzo lubie zwierzęta, mogła bym cały dzień chodzić z moim psem po parku.
- Cały dzień? Żartujesz
- Naprawdę. bla bla bla itd
Spróbuj ;P
Wielkie dzięki za rady ,
pt., 2009-09-11 21:43 — SamWielkie dzięki za rady , szczególnie ze te długie .
Taka dygresja:
Kiedyś sądziłem, że do dziewczyny to można się tylko odezwać jeżeli się ją zna , albo przypadek to wymusił. Teraz wiem , że to głupie myślenie.
Przyda mi się bardzo umiejętność prowadzenia rozmowy , dzięki woody