W minioną sobotę działając z dobrym skrzydłowym :)zagadałem spontanicznie do nieznanej nam obu studentki z wydziału. Okoliczności pomagały więc rozmowa toczyła się sama.
Odmówiła pójścia na kawę z partyzanta ale wyszła z propozycją spotkania w tygodniu. Wziąłem numer i zaserwowałem chłodnik. Nie wiem czy z tym ostatnim nie przesadziłem bo dopiero w środę popołudniem wykonałem jeden telefon - bez odbioru (duże prawdopodobieństwo że była zajęta). Okoliczności doprowadziły do tego że dopiero późnym wieczorem byłem w stanie swobodnie rozmawiać. Ze względu na późną porę posłałem tylko smsa z informacją że to ja bo wcześniej nie dawałem swojego numeru.
Wczoraj pod wieczór ponownie dzwoniłem - bez odbioru, tym razem poza zasięgiem.
Sma z pewnością odebrała. O nieodebranych połączeniach operator powiadamia także smsem więc nie widzę sensu w ten sposób ponawiać kontakt. Nie chcę też dzwonić i wyjść na desperata. Zastanawiam się jeszcze nad zagadaniem przez FB.
Co radzicie? Co napisać?
Chyba w grzeczny sposób Cię spławiła.
I zastanawia mnie, co tak właściwie wychłodziłeś?? ;]
Pisząc na FB możesz wyjść na desperata. Spróbuj zadzwonić jeszcze raz. Jak nie odbierze, nie będzie odzewu z jej strony, kasujesz numer i zagadujesz do innych.
1. Staraj się być sobą.
2. Jeżeli coś robisz, rób to szczerze. Nie chcesz robić? Nie rób.
3. Nie panikuj.
Po co chłodnik ? Wiesz co się chłodzi? Sucze zachowanie dziewczyny.
I popatrz na moją sytuację - przez pół roku starałem się spotkać z dziewczyną, aż ona powiedziała mi, że nie. Dosłownie. Spotkałem się z inną a potem sama wydzwaniała.
Więc polecam Ci olać tą i poszukać innej.
Pozdro
Pół roku czyniłeś podejścia? To podchodzi już pod dręczenie i jest ostro tępione w środowisku podrywaczy

Chyba że coś źle zrozumiałem?
No i czy ta wydzwaniająca dowiedziała się o twoich nowych podbojach? Jeśli tak to jest to klasyczna reakcja. Problem w tym że mój obiekt zainteresowania nie ma szans zaznajomić się z taką informacją!
1. Wygląda na to że to było takie grzeczne zbycie ale jest to dla mnie ogromne zaskoczenie.

Nawet miałem wrażenie że chciałaby bym ją jeszcze odprowadził do domu na odchodne
2. Nazwałem to chłodnik ale chodziło mi bardziej o to by nie wyjść "needy"
3. Nie trafiłem z godzinami to pewne ale jeśli widać że próbowałem ją łapać i pisać to chyba kobieta powinna chociaż odpowiedzieć krótkim ok - prawda?
4. Jedyny błąd jaki popełniłem to zwlekanie. Powinienem już w niedziele posłać smsa w stylu "Było miło Ciebie poznać". A następnie najpóźniej wczesnym popołudniem we wtorek próbować złapać ją przez telefon.
Niestety ograniczenia techniczne i czasowe zrobiły swoje. Z drugiej strony miałem czas ułożyć sobie wszystko w głowie i powtórzyć kilka poradników
Już wygląda na spalone. Miała możliwość odpisania sms, nawet jak panicznie bała się rozmowy. Daj jej spokój.
Chcesz być szczęśliwy? Zbliż się do złotego środka.
Na to wygląda