Ot widzicie moi dawni i nowi towarzysze. Napatoczyła mi się na gust i nie tylko ostatnio pewna blondyneczka. Ładna jak diabli i sympatyczna w ogóle.
Ale uwaga, uwaga, po przejściach!
Gdzieś tak kiedyś tam dostała po tyłku. Gdzieś tam kiedyś tam ktoś ją skrzywdził i podnosiła się baaardzo długi czas.
Wiem, że tak było, bo wiem i już więc to żadne ST.
Teraz jednak postanowiłem coś u niej ugrać i standardowo, spotkanie + negi + kino + kino + negi itd. Na początku nie chętna i wycofana, potem coraz śmielsza, ale z hamulcami, które skutecznie przełamuję mówiąc, pokazując i dając do zrozumienia, że wiem czego chcę i do czego dążę, a jak chcę ją wziąć za rękę to zrobię to chyba, że mnie np pozwie o molestowanie... Itp. itd.
Ale uwaga ostatnio czasem coś się psuje, czasem jest nie swoja.
I wreszcie podczas jakiejś tam mądrzejszej rozmowy gdy mówiłem, że zawsze biorę z życia to co niesie, bez hamulców, zahamowań itd. Uważam, że trzeba być impulsywnym bo czasem można przegapić coś zajebistego tylko dla tego, bo człowiek się boi otworzyć oczy. To tak jakby być nad Niagarą i zamknąć oczy wrzeszcząc, że boi się wody, bo można się w niej utopić.
Można, ale nie trzeba i nie koniecznie się utopi, a widok może pozostać na całe życie...
Ona zaczęła deko popłakiwać i powiedziała, że nie chcę abyśmy się do siebie przywiązywali, bo kiedyś tak nie będzie.
Nie chce się przywiązywać do tego co jest, bo jak to się skończy to ona znów zostanie sama i z obitym tyłkiem...
No przyznam mości kawalerowie, że wybiło mnie to z tzw. równowagi. Odpowiedziałem coś tam inteligentnego, że nie można wszystkich mierzyć jedną miarą, bo ludzie są różni, mają różne doświadczenia i najnormalniej generalizowanie i skreślanie ich dla zasady sprawia, że nie dość, że zamkniemy oczy przed wodospadem to jeszcze nigdy nawet nie pojedziemy nad niego.
(Wiem, że troszkę metaforycznie, ale czasem tak lubię
)
I wreszcie do rzeczy... Panowie co radzicie robić?
Tylko mi nie pisać, że olej sobie itd! Warte uwagi są tylko, rzeczy trudne do zrobienia i w jakiś sposób wyjątkowe, na te łatwe i powszechne szkoda czasu i energii. 
Mój plan był taki aby nadal robić swoje. Czyli dawać jej dobitnie do zrozumienia, że ja wiem czego chcę i dlaczego. Zaznaczając, że ona nie musi o tym wiedzieć
Ważne, że ja wiem.
Ale potrzebuję waszej opinii i doświadczenia takich, którzy może owe w podobnej sytuacji zdobyli, aby nie spalić czegoś głupkowato.
Ps. Szacunek dla tych wszystkich, którym chciało się to czytać i którym chciało się pomyśleć i odpowiedzieć.
jeżeli widzisz progres, Twoje działanie przynosi efekt... małymi kroczkami, bez pośpiechu, bez jakichs deklaracji. Jej poczucie bezpieczeństwa w kontaktach z Tobą to priorytet. Pełen komfort psychiczny. Potem delikatna niedostępność + element zazdrości. Czas, w jakim to nastąpi to już twoja decyzja. W tym ci nikt nie pomoże
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Chyba musisz sobie odpowiedzieć na pytanie... Czy chcesz dążyć do tego żeby być tym PUA i miec tych kobiet sporo, czy jesteś tutaj żeby po prostu polepszyć swój kontakt z kobietami i generalnie z ludźmi. No i nadal szukasz wyłącznie poważnego związku gdzie będziesz kochany i sam będziesz kochać. Bo jeśli panna jest po przejściach i jest jej ciężko już się przełamywać to sadzę, że jak już to zrobi to odda się temu w 101% i chujowo byłoby, gdybyś ją zostawił potem. No jeżeli szukasz związku na stałe to brnij
A kto to jest PUA? Nie lubię tego określenia...
James Bond to PUA, ale on tak naprawdę nie istnieje.
Zdecydowanie olej... nie ją tylko jej gadanie.
Działaj stanowczo, bo inny nie wykaże się empatią i uwinie się z nią szybciej niż myślisz.
"Ona zaczęła deko popłakiwać i powiedziała, że nie chcę abyśmy się do siebie przywiązywali, bo kiedyś tak nie będzie."
Takim zachowaniem ona chce wymusić na Tobie deklaracje, które wykorzysta przeciwko Tobie. Bądź czujny bo za chwilę będziesz uważał na każde słowo, chuchał i dmuchał żeby tylko jej nie skrzywdzić. Każdy kiedyś dostał po dupie, ale jak laska robi z siebie ofiarę to jest zwykła manipulacja.
Rób dalej swoje stanowczo ale z wyczuciem.