Panowie mam dylemat...może wy mi pomożecie jak się go pozbyć lub jakie działanie zastosować 
W dużym skrócie żeby nie zanudzać- od ok miesiąca spotykam się z HB, coś zaskoczyło i byłbym skłonny zbudować z nią związek. Poznaliśmy się w klubie przypadkiem, potem regularne spotkania, mamy wspólne tematy itd. Był nawet romantyczny wspólny wyjazd na długi weekend-seks, dużo czasu razem itd. Do rzeczy- dziewczyna sama określa się,że jest "przytulak", pieszczoch, prawie zawsze jak proponuję spotkanie zgadza się chętnie ale...
i tu sedno moich wątpliwości- widujemy się kilka razy w tygodniu, dla mnie niestety za mało (chciałbym więcej) dodatkowo zauważyłem,że to ja jestem ciągle stroną która wychodzi z inicjatywą i propozycjami. Pomimo tego,że ona sama czasem przyznaje,że tęskni za mną itd. sama nie inicjuje spotkań i wspólnego spędzania czasu...
W tym tygodniu w sumie się nie widzieliśmy a na weekend wyjeżdża do znajomych do innego miasta :/
I teraz się zastanawiam o co w tym wszystkim może chodzić? Jak rozegrać sytuację żeby nie wyjść na zakochanego ale żeby pobudzić ją też do działania i wykazania inicjatywy. Myślałem żeby z nią o tym pogadać- ale to będzie odkrycie wszystkich kart i ustawię się na straconej pozycji...
Panowie radźcie... dodam,że dziewczyna naprawdę fajna i wartościowa poza tym pierwszy raz od 3 lat poczułem coś więcej niz tylko pociąg fizyczny i chęć spędzenia kilku chwil razem...
Po pierwsze wyluzuj, bo napisałes ze jestes w stanie stworzyc z nia zwiazek po kilku spotkaniach a to ciekawe:D
Po drugie mowisz ze teskni ale nie proponuje spotkan, wiesz co ja bym na twoim miejscu dał jej zatesknic. Tzn.nie pisz sms, olej ja ale nie zupełnie, i przestan proponowac te spotkania, sama niech wyjdzie z inicjatywa.
Po trzecie ie spotykasz sie z laska codziennie albo tak jak napisałes cześciej chciałbyś?? po huj spotykasz sie z laska wtedy kiedy masz czas ale tez musisz pamietac o sobie. Jestes na dobrej drodze zeby ja miec ale musisz wyluzować, przestan troche o niej myslec, niech zateskni bardziej, i wkoncyu moze zaproponuje te spotkanie. A jak tak bardzo chcesz proponowac spotkanie to wywołaj w jakis sposob u niej silne emocje i opdpuszczenie jej. Cos wm stylu P&P. Powodzenia
Czuję,że relacja jest inna od moich poprzednich znajomości, zaliczyliśmy wspólny wyjazd więc była szansa się zbliżyć nie tylko przez łóżko. Widzimy się średnio 3 razy w tygodniu ale teraz mieliśmy kilka dni przerwy.
Pytanie czy takie przeciąganie ciszy nie jest zbyt sztuczne i naciągane? na początku znajomości zrozumiałe ale już po jakiejś wstępnej fazie poznawania się i spędzonego czasu wygląda raczej nienaturalnie
ale wiem o co chodzi- cel uświęca środki...
Pietro
Widujecie sie kilka razy w tygodniu i Ty chcesz jeszcze więcej? To będzie już prawie codziennie..
ale o tym powinieneś wiedzieć.
Na Twoim miejscu rozegrał bym na odwrót, ograniczył bym kontakt.. Tak właśnie.. Skoro piszesz, że ona czasem trochę tęskni to niech zateskni jeszcze bardziej, stan sie mniej dostępny.
Wtedy dziewczyna powinna jeśli ją 'zaswedzi' tam na dole, wyjść z propozycja spotkania.
A na spotkaniach, baw sie.. Otwarte pętlę, p&p itp jest tego trochę.
Pozdrawiam i powodzenia w działaniu!
-----------------------------------------
Nie musisz zgadzać się z tym co piszę w swoich postach, ale jeśli uznasz go jako pomocny i na miejscu, daj + pokażesz wtedy innym, że warto go przeczytać;)
Możliwe że moim problemem jest to,że za bardzo się wczułem i wkręciłem i nie ukrywam,ze chciałbym już przejśc do takiej "związkowej" relacji. Kobita siedzi mi w głowie mocno

Raczej nie chciałbym żeby mnie źle odebrała i poprostu odcięła myśląc że potraktowałem ją jako "laskę do bzyknięcia" bo przestałem się odzywać nagle...
ale rozumiem wasze sugestie..."kto nie ryzykuje nie pije szampana"
Pietro
Wiesz sztuczne przeciaganie ciszy wlasnie o to chodzi bo jak laska cos straci to bedzie prubowac to odzyskac tymbardziej ze mieliscie za soba juz sex, wiec po sexie u dziewczyny cos zaczyna sie zmieniac. Gdybys mial ja olac zaraz po sexie to zrobilbys swoje i poszedl gdzie pieprz rosnie a jednak z nia zostales i zblizyliscie sie bardziej. Mam racje??.Nie chodzi mi tu o to zeby ja olac i juz nie pisac ani nie gadac tylko 3-4 dni ciszy i odezwiesz sie ale nic nie wspominaj o spotkaniu.Czekjaj na jej krok.
Faktycznie może to być rozwiązanie:)
a jak zareagować na sytuację w której ona twierdzi,że tęskniła? ostatnio tak mi powiedział więc odpowiedziałem że to miłe ale nie poruszyłem tematu w drugą stronę...
jestem oszczędny w opisywaniu słowami tego co czuję raczej po prostu dążę do bliskości...
Pietro