Jest taki mały kłopot bo zwierzała mi się że mnie kocha a ja nic takiego do niej nie mówię i w końcu to powiedziałem później odniosłem wrażenie że zaczynają się kombinacje/manipulacje. Na pewno chce sprawdzić czy to prawda co powiedziałem, bo powiedziała że popsuł się tel i nie będzie niej chyba jutro na gg co w takim momencie zrobić? Z tego co rozumie to czekać na nią bez żadnych pierdół czy tam dobijania się do gg. Na pewno nie pęknę. Ale czy powinienem jeszcze raz porozmawiać o tym "kocham Cię" i dostosować sie do tego co jest w temacie Uwaga! Zanim powiesz "kocham Cię!" Czekam na wskazówki.
pozdrawiam forumowiczów
aha dzięki za radę jak już zacznie to wtedy się dostosuję do tematu
hmmm ciekawy przypadek bo odezwała się na gg to powiedziałem że mamy coś do obgadania ale nie mam teraz czasu. Chodziło mi o temat z tym "Kocham Cię" ale powiedziałem że wychodzę i tak zrobiłem. Gdy wróciłem zobaczyłem jeszcze nieodczytaną wiadomość "myślałam że będziesz miał dla mnie czas". Wcześniej jeszcze dodała komenta na NK do mojego kolegi (on ja zna mniej niż ja) o którym dowiedziałem się dopiero teraz od kolegi, a brzmiał tak "x mój kochany" (gdzie x to imię) No i właściwie to nie wiem jak to odkręcić przecież po kilku spotkaniach nie mogłem jej nagle pokochać ale ona już mi powiedziała nie raz kocham cię i zapytałem czy mówi ze szczerością czy tylko z przyzwyczajenia i sama przyznała że szczerze. Co teraz o ile się nie mylę to znowu czekam i jadę skoksem że tak na prawdę to chciałem ją tylko zaspokoić i nie mogłem jej pokochać w kilka spotkań? liczę na odp

ps.
już to załatwiłem i myślę że sobie poradziłem jeśli nie to proszę podać wskazówki jak powinienem postapić dalej. A zrobiłem to tak że gdy pokazała się na gg to od razu dałem na dostępny i sie nie odzywałem, sama dała znać że jest. pogadałem chwile o różnych rzeczach i przeszedłem do konkretów czyli powiedziałem że słowo "kocham Cię" jest dla mnie wyjątkowym i nie mogę tak do niej teraz powiedzieć bo jest za wcześnie. Ale dodałem że czuje do niej coś więcej niż tylko przyjaźń i że koleżeństwo czy przyjaźń wrzuciłem do worka na śmieci i poszedłem z tym do kosza. Zrozumiała to i powiedziała że czuje tak samo. Dodałem jeszcze że kiedyś sobie myślałem że "Kocham Cię" powiem tylko w wyjątkowej okazji np. przed ołtarzem albo jak już na prawdę będę to czuł. Za to dodałem jeszcze że ją uwielbiam (nie wiem czy to było dobrym krokiem). Co wy na to?
Jeśli się ktoś interesuje dodam że ona już nie może przestać o mnie myśleć a wystarczyło pogadać o tych właśnie uczuciach sama powiedziała że tak namieszałem jej w głowie. Po 5minutach już tęskni za mną. Jadę dalej nie dam się wkręcić w te gierki i myślę że będzie przynajmniej lux
Pozdrawuam forumowiczów a w szczególności admina to od jego myśli nauczyłem się dużo rzeczy o których nie miałem nawet zielonego pojęcia