Hej. Temat dość trudny, dotyczy on mojej dziewczyny. Nie bede dokładnie przedstawiać jakie ma ona problemy natomiast chodzi głównie o jej relacje z rodzicami niestety ..zastepczymi.
Szczegółami Podzieliła się tylko ze mną.
Uczy się jeszcze w liceum, mieszka w internacie i najczęstszym problemem jest to, że nie interesują się nią w domu, nie dzwonią, nie pytają czy ma kase, jak w szkole itp... popada przez to w depresje, coraz gorzej jej idzie w nauce... dzieli się tym ze mna przez telefon, smsy i za bardzo nie wiem jak ją pocieszać. Co byscie robili na moim miejscu?
Jeszcze taki drugi problem, dość powiązany więc nie bede zakładać drugiego tematu. Odkładam kase na sylwestra, chce z nią go spedzić wyjatkowo, tylko we dwoje, coś wynająć nad morzem lub nad jeziorem, żeby na chwilę mogła zapomnieć o codzienności.
I tu nasówa się problem z kasą, jak się domyslacie u niej krucho, przez to nie chce sie za bardzo zgodzić, nie chce żebym ja wszystko opłacał, podobny problem jest z samym wyjsciem do kina. Jak sobie radzić z takimi problemami?
Z gory dzięki za każdą odpowiedź.
pozdr
Twoja dziewczyna? Jasne... Znalazła se gościa, któremu się może wypłakać zamiast w poduchę i ją pociesza jak może, bo jest frajerem i wolontariuszem. Ile ze sobą jesteście? Widziałeś chociaż jak ona wygląda bez swetra?
Połowa userów tu tak miała, ale właśnie masz szansę to zmienić.
Nie neguję jej kłopotów, ale to Cię do niczego nie zaprowadzi. Za rok będziesz w tym samym punkcie, tylko że bardziej wypalony. Jesteś tu po to, żeby Ci ktoś w łepetynę pierdyknął polanem, przyjmij to, weź do siebie i nie miej pretensji jeśli ktoś Cie tutaj tak właśnie potraktuje..
BTW wspólny wyjazd to zawsze fajne doświadczenie. Nie trzeba wydawać kroci. Spałeś kiedyś na dziko w namiocie w styczniu? Polecam. Na pewno nietypowo, na pewno oderwiesz ją od codzienności, na pewno razem i to bardzo bo śpiworki najlepiej się łączy kiedy temperatura spada poniżej zera. I jest okazja do igraszek, którą możesz wykorzystać jeśli nie będziesz takim ciulem jak ja na ostatniej wyprawie. Taki sylwester po kosztach wychodzi wraz z transportem bardzo niewiele, zwłaszcza jeśli oboje macie zniżki uczniowskie. 3 lata temu z ówczesną prawie już narzeczoną (do dzisiaj się w łeb pukam) spędziliśmy 2 tygodnie w Bieszczadach przy kosztach 180zł na łeb za wszystkim.
Jednakże:
Prawdopodobnie już wpadłeś w rolę "poduszki do wypłakania" i nie zmienisz tego. Do sylwestra masz jeszcze miesiąc, nie zmiarnuj go z laską, z którą prawdopodobnie nic nie wskórasz. Zastanów się. Żal Ci jej, przywykłeś do niej? To żaden argument, to wręcz kontrargumenty dla dalszego kombinowania z nią.
Nie zabraniam Ci z nią jechać na tego sylwestra. Ale nie ograniczaj się tylko do niej. To dopiero za miesiąc.
Zawieszony między doświadczeniem a objawieniem.
Gyver poczytaj blog pewność siebie a chamstwo , dziewczyna mu się zwierza z naprawdę ważnych rzeczy a Ty mu dajesz takie rady . Co PUA ma być zimnym draniem co ma na wszystko wyjebane niektórzy mylą chamstwo a pewność siebie .
KURWA TU CHODZI O KSZTAŁTOWANIE SWOJEJ OSOBOWOŚCI , O DOSKONALENI SIEBIE I O ZROZUMIENIE PROCESÓW MYŚLENIA KOBIET czasami jak czytam komentarze to dochodzę do wniosku że ktoś nie mający bladego pojęcia o temacie chce pomagać .
Carlopactwo poraz kolejny się z tobą zgodzę podoba mi się twój tok myślenia ogólnie widać że jesteś obeznany w temacie
Izzy3 a jaj jest głupio bo chciała by być nie zależna nie chciała byś jej stawiał bo sama nie może Ci postawić czyli też pragnie tobie dawać i nie jest osobą która pragnie Cię wykorzystać chyba że o czymś nam nie piszesz , jedynym rozwiązaniem jest spędzanie czasu bez wydawania pieniędzy żeby czuła się komfortowo a Sylwestra spędźcie razem ale unikaj tematów finansowych może namioty to dobry pomysł ale trzeba się dobrze uszykować . Jak ona skończy szkołę i pójdzie do pracy będzie ok . Powodzenia
"To nie prawda, że zmiany są najważniejsze. Po prostu nic innego ważnym nie jest. Otwórz się na zmiany, nie walcz z nimi." Spencer Johnson
Gyver - jesteśmy ze sobą 3,5 roku, dlatego też pisze temat w kategorii " Dyskusje o związkach". dlatego prosze, nie wypowiadaj sie, a przynajmniej w ten sposób w tym temacie. pozdro
Carlopactwo - w trzecim akapicie wymieniłes własnie pare rzeczy, które wymagają kasy..: kino, restauracje itp. ale widzisz.... nie chce isc na to, chce być samodzielna. Kiedyś się składaliśmy, zawsze było 50 / 50 ale teraz jest jej trudniej. Dla mnie kasa nie ma znaczenia, chce sie bawic i chce zeby ona też sie w ten sposób cieszyła z życia ze mną.
Bonus20 - trafiłeś, "nie jest osobą która pragnie Cię wykorzystać".
Ta kobieta ma trudny charakter, z roku na rok jest coraz ciężej jednak czuję też coraz większą chemie. Może faktycznie jestem czasem typem "poduszki do wypłakania", jednak w takiej sytuacji mój kolego jeszcze chyba nie byłeś więc nie wiesz co mówisz
hm, no ciężko jest... jedno gryzie sie z drugim. mamy oderwać sie od rzeczysistości ...spedzic we dwoje sylwestra ale kasa potrzebna już prawie do wszystkiego. jak nie na jedzenie to na picie, paliwo na dojazd itd....
################
Czy ja Ci każę zrywać? Byłem w podobnej sytuacji i ostrzegam, że takie coś wypala i to mocno. Laska ma kłopoty, czego nie neguję, jednak nie wkręcaj się w nie tak mocno i ciągle, bo sam zwariujesz. Ona może być bardzo energochłonna czy jak to nazwać, chodzi o to, że może jest z Tobą właśnie dla tej cechy "poduszkowej" i tylko dla niej. I mimo 3 lat czy jak w Twoim przypadku 3,5 warto się zastanowić, jaki jest powód dalszego bycia razem, z Twojej strony. nawet jeśli jesteś typem "poduszki", możesz to lekko zmienić. Tyle. I tyle z mojego doświadczenia z laską z trudną sytuacją w długim związku, ktorą znałem 10 lat a byliśmy razem 3.
I stąd też propozycja spędzenia tego sylwka budżetowo (nawet bardzo) i w sposób nietypowy. Sprawdzona, nie z sufitu. Bo rozumiem Cię i taki wyjazd dobrze Wam zrobi. Ale lekka zmiana stosunków też.
Bonus, Izzy nie zamierza tu być PUA. Poprosił o radę gości, którzy mają takie czy ine doświadczenia z kobietami. Nie prosił o radę co zrobić żeby ten związek był lepszy tylko co zrobić w tej sytuacji.
Zawieszony między doświadczeniem a objawieniem.
Gyver,
widać, z Twojej pierwszej wypowiedzi, że wylewa się z Ciebie tamta, Twoja sprawa. Wiem, jak trudno czasem przejść do porządku dziennego nad tym...
Jednak też wiem, że masz rację
W drugim poście lepiej już to tłumaczysz, jest bardziej wyważony.
Carlopactwo - w miarę sensownie odpowiedział. Zrób tak Izzy.
Ale!!!
Pamiętaj, jak są kłopoty, a nie kłopociki, to przejebane zaczyna być. Wiem to z własnego doświadczenia. Zaczniesz coraz bardziej brać na swoje barki problemy, kasa, wyjazdy, starania, problemy z rodzicami.
Aż w końcu przygniecie Cię to tak do ziemi, że nie będziesz mógł chodzić. W miejscu drepcząc. I zrobi się błoto pod nogami. stopy ugrzęzną, Ty przestaniesz się poruszać. o rozwoju nie wspomnę.
I za 2 lata - pierdolnie to wszystko.
Mój młodszy przyjaciel, kiedyś mi mądrą rzecz powiedział:
"Jest masa ludzi, która sobie nie radzi w życiu. i nie da się ich uratować, jeśli oni sami tego nie chcą. nie da rady."
Tak skwitował związek o wiele dłuższy od Twojego związku, Izzy.
przemyśl to. Weź sobie luzu 2 tygodnie, posiedź gdzieś sam. I zastanów się. Bo jak na razie, to tylko tracisz.
JESTEŚ UZALEŻNIONY. [?] oby nie...
kurwa..... wydaje mi się, że jestem uzależniony.
################