Zaczne od tego, że jestem dziewczyną. Piszę tutaj bo widzę, że udzieliacie konkretnych porad a nie głaszczecie po główce.
Spotykałam sie z nim przez parę miesięcy. Na poczatku była to tylko przyjaźń, która z czasem przerodziła się w coś wiecej. Doszło do zbliżenia, potem codzienne rozmowy, sceny zazdrości z jego strony (typu przeglądanie moich smsów, gdy wychodziłam się spotkac z kolega komentarze typu: 'tylko mnie nie zdradzaj', na który najczesciej odpowiadalam ze jesli nie jesteśmy razem to go nie moge zdradzic) itp. Po jakiś 3-4 miesiącach zapytałam sie go 'jak to w końcu z nami jest? Czy my jesteśmy razem?' Wtedy zaczęły się kłopoty. On na to, że nie zastanawiał sie nad tym (jakieś pierdoły) i że do mnie nic nie czuję i nie chce byc w żadnym zwiazku, ze sypiał ze mną tylko dlatego że mu się podobam, za co ja własciwe się na niego po tej rozmowie obraziłam. Po długiej ciszy zaczęliśmy znowu rozmawiac i wyjaśniac sobie wszystko. Jednak ja mu jasno powiedziałam, że jezeli on nic do mnie nie czuje, a ja niestety tak, to nie mozemy sie przyjaźnic. Na jakis czas ochłodzilismy kontakty. Dodam, że razem studiujemy wiec b. czesto sie widzimy. Ja nie miałam zamiaru robic scen. Mowiłam mu 'cześc', gdy podchodził pogadac 'co u mnie', odpowiadalam. Aczkolwiek gdy zaczynał dluzsza rozmowe, wykrecałam się, że musze gdzies iśc. Zaczał pisac że go olewam, czemu go unikam, czemu nie uśmiecham sie gdy z nim rozmawiam. Chcial porozmawiac, wiec znowu od pierwszej kłótni po jakis 2 miesiacach się spotkalismy. On wtedy mi wyznal, że mnie oklamal, że nic do mnie nie czuł, że spłaszczyl naszą relację i że chce wszystko naprawic ale znowu zaznaczyl ze nie chce zwiazku.
Problem jest taki. Mowie mu ciagle ze nie bede sie z nim przyjaznic. On to ingnoruje. Nie pisze do niego, nie podchodze, nie dzwonie, mimo tego, że nadal jestem w nim zakochana. Miesza mi w głowie a ja sobie nie moge z nim poradzic. Nie moge go kompletnie olac, uznac ze jest powietrzem. Chce to zalatwic z klasa ale nie wiem jak.
No on wyraznie Ci powiedzial, ze chce TYLKO seksu..
A Ty chcesz i ZWIAZKU i SEKSU. Jemu to nie odpowiada.
Chyba sprawa jest prosta?
Nie jest wam po drodze. Nie ma kompromisu.
Po prostu olej. Traktuj go tak samo jak on traktuje Ciebie. Nie jestes przedmiotem. On traktuje Cie bez szacunku a Ty chcesz jeszcze to rozwiazac "z klasa"? Kobieto stac Cie na cos lepszego a jego nie zmienisz.
Olej:) My tu piszemy "inne tez maja", to Tobie napisze "inni tez maja"
pozdrawiam.
Zasady portalu
"To" znaczy że jeśli mnie nie chce to niech się odczepi.
Hm moze troche zaczelam oczekiwac od niego deklaracji poniewaz on tez zaczal to robic. Nie pozwalal sie z kims spotykac itd. Coz, pospotykam sie z kims innym. Dam mu czas i sprobuje traktowac jak zwyklego kolege.
Dzięki za rady chłopaki
Ej chlopy co to za pomaganie kobiecie;p
A tak serio to racja, ze wymuszeniem nic nie zdzialasz. Sprawa skomplikowana bo on chce sexiku i moze cos wiecej ale okazac sie moze ze znow dasz mu to co chce i staniesz w punkcie wyjscia. I tu chlopaki maja racje. Wpusc intruza czyt umawiaj sie z kims i badz tajemnicza;) umawiaj sie tak zeby on to widzial ale nie zeby wyczul podstep
Ale mam byc dla niego raczej chlodna czy go delikatnie uwodzic?
Wlasnie chodzi o to ze nie chce.
musialabys go rozkochac w sobie bo inaczej juz nic nie zdzialasz .. ;p Byc taka jak lubi ... ale jak Mu nie zalezy to go olej ... jest duza fajnych chlopakow co szanuja swoje kobiety
No ja nie wiem jak sie uwodzi chlopakow
ale ja np Lubie niedostepne dziewczyny ... ktore wiedza co maja u umieja to wykorzystac
i ktore sie szanuja i nie sa latwe 
"On wtedy mi wyznal, że mnie oklamal, że nic do mnie nie czuł, że spłaszczyl naszą relację i że chce wszystko naprawic ale znowu zaznaczyl ze nie chce zwiazku"
Czyli pewnie go przycisnęło i zatęsknił za koleżanką do łóżka.
"On traktuje Cie bez szacunku"
"jest duza fajnych chlopakow co szanuja swoje kobiety"
Co Wy tak o tym szacunku. Facet jasno określa, że wiązać się z nią nie chce. Szczery, a to się ceni. Bez szacunku to jedynie to przeglądanie telefonu było. To rzeczywiście nie za dobrze o facecie świadczy i o potencjalnym związku z nim również.
Bluu, może z czasem stałaś się dla niego "za łatwa" (trochę kiepskie określenie)? Może na początku byłaś bardziej niedostępna, spotykałaś się z innymi (i stąd to okazywanie zazdrości), a potem za bardzo oddałaś się tej relacji? Byłaś na jego każde zawołanie, stałaś się nudna i przewidywalna?
gnijesz modelko ;p
Szacunek to podstawa .. i traktowanie kogos jak przedmiot to dla ciebie nie jest oznaka braku szacunku ? Niech kupi sobie dmuchana lalke
hehe
Zgadzam się, szacunek jest ważny. Nie widzę jednak jego braku w tym, że facet po prostu mówi, że nie chce związku. Nie każdy musi chcieć się wiązać. Facet nic jej nie obiecywał (z tego co czytam), nie okłamał, że szuka miłości po grób, nie mydlił oczu itd., więc nie róbmy z niego potwora, co wykorzystał i zostawił, a z niej biednej nieświadomej niczego ofiary.
nie liczny raz, przyznam racje kobiecie
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Widzisz chodzi o to ze tak naprawde on jest szczery dopiero teraz i teraz mowi o swoich uczuciach. Wczesniej, ja nie chcialam na niego naciskac wiec nie pytalam. Niby nic mi nie obiecywal ale czasem jego zachowania byly sprzeczne typu: "chcesz wyjechac na pol roku i mnie zostawic?" albo ze on szuka prawdziwej milosci co oczywiscie nie oznacza ze to odnosil do mnie ale jesli ktos na Ciebie sie patrzy i tak mowi. A pozniej Ci jeszcze mowi ze chyba sie w Tobie zakochal. Wiadomo ze to nie sa jakiekolwiek deklaracje i wcale ich nie chce ale gdy doszlo do tego momentu ze gdy wychodzilam gdzies to za kazdym razem pytal mnie z kim i gdzie, a potem mi rzuca na koniec tekstem ze nic do mnie nie czuje i ze nigdy sie nie zastanawial nad zwiazkiem to widac tu jakies przecznosci. Ja go naprawde do niczego nie zmuszalam tylko zapytalam. Po prostu jesli ktos mnie zaczyna tak kontrolowac i roscic sobie do mnei wylacznosc to zmierza w jednym kierunku.
To co ty napisalas jest czarne albo biale a tak naprawde jest szare.
I wydaje mi sie ze jest tak jak wczesniej napisalas. Juz potem sie w jakis sposob sie od niego uzaleznilam. Ciagle widzialam, rozmawialam i zapomnialam o innych facetach. Po prostu wpadlam po uszy. On to zobaczyl i moglam mu sie juz wydac dostepna= mniej atrakcyjna.
Zwracam szacunek