
Witam!
Nie będę dbał o formę mojej wypowiedzi, chcę dać upust moim myślom.
Drogi Ja, chciałbym przelać tutaj swoje myśli. Mam nadzieję, że użytkownicy forum nie wybuchnął gniewem kiedy przeczytają ten blog i nie stwierdzą, że jest o niczym kiedy ja widzę w nim dla mnie głęboki sens. Nie potrafię ciekawie pisać ale mam nadzieję, że oddam tu to co czuje i chcę przekazać.
Od pewnego czasu zacząłem dostrzegać rzeczy na które nigdy wcześniej nie zwracałem uwagi. Zauważyliście, że źrenice na które padają promienie światła, przypominają zaćmienie słońca? Pewnie zastanawiacie się co ja pierdolę?
– Chwileczkę, zaraz wszystko wytłumaczę. Postaram się całość złożyć w jeden organizm. Jeszcze chwileczkę, zaraz wszystko zacznie funkcjonować.
A teraz cofnę czas do dnia lekcji matematyki, na której nauczycielka tłumaczy, że nie mamy szans poradzić sobie w tak niedalekiej nas przyszłości. W sali panuje atmosfera przypominająca świat przyozdobiony szarą, gęstą, ciężką mgłą która nigdy nie opadnie. Na wszystkich twarzach maluje się znudzenie i irytacja. Narasta we mnie napięcie i zaczynam tonąć w swoich myślach, w pewnym momencie chcę przestać ale jest za późno, pochłonęły mnie. Odciąłem się i nic poza moim wewnętrznym światem nie ma znaczenia. Jestem Ja i wewnętrzny Ja. W pewnym momencie zaczyna mi to sprawiać przyjemność. Rozpoczynam wewnętrzną medytację. Mówię sam do siebie, czy ona wie co mówi? Przecież to ona jest uwięziona w tym śmiesznym świecie, który został otumaniony iluzjami, to ona jest marionetką wydartą jak płótno. To ona na co dzień musi udowadniać wszystkim, że jest coś warta. Czy ona wie, że została poddana pewnemu rodzaju praniu mózgu?
–Nie!
Cały czas stara się nam wmówić, że matematyka, jest najważniejsza, wręcz narzuca nam swoje zdanie. W sumie jak się teraz zastanawiam to początek tego co piszę brzmi jak pretensja do nauczycielki, ale nie o to chodzi! Jeszcze moment, nauczycielka jest tutaj tylko symbolem. A więc na czym ja skończyłem? Ah tak, Ja tego nie potrzebuję, wystarczy mi to, że widzę. Nie wiem czy wiecie co mam na myśli, pisząc „widzę”. Ale ufam waszej inteligencji, i mam nadzieję, że rozumiecie. Czuję się od niej lepszy, każdy z nas jest od niej lepszy. Dla każdego z nas wszystko ma inną wartość, moją największą wartością jest świadomość. Jestem dumny z tego, że dostrzegam rzeczy których nikt nie potrafi dostrzec. To ja kiedy wstaję rano i idę do szkoły po drodze dostrzegam krople wody wpadające do kałuży którą oświetla poranne słońce. Nawet nie wiecie jaki świat jest piękny kiedy patrzymy na niego prawdziwie. Często zdarza się, że kobieta ta ironicznie mówi o ludziach pracujących fizycznie. Uważam, że jej matematyka ma się nijak do ich ciężkiej pracy. To oni kształtują ziemię, to oni pozostawią w budowlach po sobie ciężką pracę. To Ci ludzie kreują naszą planetą i sprawiają, że staje się coraz piękniejsza. Jej liczby mają się nijak do ich ciężkiej pracy. Ludzie ci są czymś na wzór cząstek Boga, są kreatorami. We wszystkim można dostrzec coś niezwykłego. A więc nigdy nie daj sobie wmówić, że jesteś do niczego. Znajdź wewnątrz siebie coś wartościowego. Dla jednego to będą marzenia dla kogoś innego jego pasja. Osobiście czasami marzę aby wyjechać gdzieś do ciepłych krajów i zamieszkać daleko od tego całego syfu. Do miejsca w którym mógłbym obcować z przyrodą i medytować nad światem. Do miejsca w którym moje zmysły, zaczęły by rozkoszować się każdym dźwiękiem.
Jedni uznają to co napisałem za zwykłą paplanine o niczym drudzy znajdą tu sens. Być może sam się zagubiłem w tym co chciałem przekazać.
A więc odnajdź samego siebie w tym co kochasz i bądź z tego dumny!
Odpowiedzi
Gdyby nie matematyka, nie
sob., 2011-11-19 19:09 — PittGdyby nie matematyka, nie siedziałbyś dzisiaj na tej stronie.
Jeżeli zawdzięczasz to co
sob., 2011-11-19 19:22 — NeptunJeżeli zawdzięczasz to co osiągnąłeś wyłącznie stronie, to nie zrozumiałeś.
Rozumiem doskonale, po prostu
sob., 2011-11-19 20:16 — PittRozumiem doskonale, po prostu to co opisałeś przejawia się w wielu wpisach. To co napisałeś to oczywista oczywistość, a wracając do nauk matematycznych - aksjomat. Tak, każdy ma coś innego co go spełnia, realizuje, nic nowego.
Nie ogarnia mnie żadna
sob., 2011-11-19 21:47 — NeptunNie ogarnia mnie żadna depresja, raczej zrozumienie..
Zupełnie nie o to chodziło. Spróbuj spojrzeć na to głębiej. Nie myśl nad tym jak człowiek o umyśle ścisłym, bo po obronie twojej idei zresztą po nicku też, tak wnioskuje..
Ha, może oświecenie. Bez
sob., 2011-11-19 22:39 — PittHa, może oświecenie.
Bez obrazy, nie piszę tego na złość, tylko po to żebyś coś zrozumiał.
Nie lubię patosu. Patos się sprzedaję, patos jest super, bo dzięki niemu możemy wcisnąć dosłownie wszystko. Kupujesz ładne pudełko. Rozumiem twój wpis, ameryki nie odkryłeś, ale nie szukaj w banałach drugiego dna. Nie szukaj głębi tam gdzie jej nie ma.
O robolach nikt nigdy nie będzie pamiętał, bo oni nie kreowali, nie kreują i kreować nie będą - oni po prostu zapierdalali, zapierdalają i zapierdalać będą. Niczego nie zostawili, nie zostawiają i zostawiać nie będą. Chociaż w niektórych budowlach są ich prochy.
Chyba za często odlatujesz. Zejdź na ziemię.
Świat jest piękny, ale ludzi nie są równi i nigdy nie będą i nie każdy człowiek jest tyle samo warty.
Nie krytykuje Cię, bronisz co
ndz., 2011-11-20 09:17 — NeptunNie krytykuje Cię, bronisz co lubisz o to też chodzi. ; )
Ale ze wszystkim się nie zgodzę, moim zdaniem ludzie nie różnią się od siebie tym kim są, tylko tym co robią. Pisząc to chciałem też pokazać, że nie ma sensu wstydzić się tego kim się jest, lub co robi. We wszystkim można dostrzec ukryte piękno.
Świetne! bardzo ciekawie
ndz., 2011-11-20 11:55 — EwenementŚwietne! bardzo ciekawie piszesz.
Też tak czasami mam, że
wt., 2011-12-06 15:46 — NookieTeż tak czasami mam, że znajduje bardzo ciekawe i piękne zjawiska/rzeczy/miejsca , których nie dostrzegają inni ludzie pędzący w tym całym wyścigu.