Witam Panów,
problem jest taki:
na lektoracie z niemieckiego chodzi ze mną ładna szatynka (mój ulubiony typ). Po skończonym lektoracie postanowiłem poczekać na nią przed wydziałem (udawałem, że zawzięcie szukam czegoś w torbie, kiedy w końcu wyszła). Podszedłem, zawołałem, zapytałem o jakaś bzdurę, nawet nie pamiętam. No i jakoś poszło. Podszedłem z nią kilkadziesiąt metrów, ale w końcu pomyślałem, że zaatakuję (było blisko jakiejś kawiarni). Zauważyła, że jestem ambitny, bo mam 3 lektoraty (sama mi to powiedziała) i sama wyszła z przedstawieniem się pierwsza. Zapytałem ją, czy skoro mamy za sobą miły początek wejdzie ze mną na chwilę na gorąca czekoladę, żeby się bliżej poznać.
Odmówiła pod pretekstem, że jest umówiona na 19. Nie nalegałem.
We środę widze się z nią znów na lektoracie. Co zrobić, żeby nie wyjść na needy'ego (znów ją odprowadzając i zapraszając) lub na łajzę (odpuszczając sobie to). Poczekać tydzień teraz ją olewając, spróbować za dwa? Jak myślicie?
napisz karteczkę ze swoim numerem i jej wręcz udając dość tajemniczego, ale cieszącego się życiem. To powinno zrobić na niej wrażenie, bo ani się narzucać nie będziesz, bo dasz jej wybór, a także pokażesz swoje intencje.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
wymieniłbym z nią kilka zdań na najbliższym lektoracie, bez zapraszania gdziekolwiek. Po jakimś czasie znów spróbował ją zaprosić,
Zrobisz jak uważasz, zapraszanie jej już w środę uznałbym za z lekka needy zagrywkę. Takie moje odczucie
-----------------------------------------
Nie musisz zgadzać się z tym co piszę w swoich postach, ale jeśli uznasz go jako pomocny i na miejscu, daj + pokażesz wtedy innym, że warto go przeczytać;)
Po pierwsze, wiele osób interesujących się podrywem nie rozumie pojęcia chłodnik - olewania.
, jak już będziesz miał owe attraction, to możesz rzucić tekst w stylu "właśnie wybieram się do X, możesz mi potowarzyszyć." Kobieta się zgodzi jedynie gdy będzie zainteresowana tobą.
Gdy nie masz attraction - olewanie jest najgorszą rzeczą jaką można zrobić, jeszcze bardziej burzysz relację.
Po pierwsze powinieneś zwiększyć attraction, mam nadzieję, że wiesz jak
Ale to, ze była z kimś umówiona na 19.00 to była ściema, czułem to. Nie chciała być za łatwa.
"Największą przyjemność sprawia mi poznawanie prawdy."
"Człowiek czasem nie widzi lasu przed nosem bo drzewa mu go zasłaniają."
Jeśli jest tak jak mówisz, to byłeś za bardzo zdesperowany. Okazywanie zbytniej desperacji właśnie tak się kończy.
Być może ma chłopaka i dlatego tak postępuje. Moim zdaniem trzeba zwiększyć atrakcję i pokazać, że jesteś facetem, któremu się nie odmawia.
Pewnie masz rację z poziomem attraction, ale już nie miałem wyjścia. Wszystko trwało góra 10 minut. Albo próba, albo 100% łajza. Ale nie jest jeszcze za późno, tylko nie wiem, kuźwa, czy powtarzać manewr (???), czy jakoś tylko delikatnie siebie zaakcentować. Jak mnie odpali drugi raz to koniec. Tylko że będę się z nią widywał tak czy owak na wydziale, chcę zachować twarz.
"Największą przyjemność sprawia mi poznawanie prawdy."
"Człowiek czasem nie widzi lasu przed nosem bo drzewa mu go zasłaniają."
Okaż mniej desperacji.
Ona po części w pewnym sensie wie, że była podrywana.
Zwolnij trochę, pokaż, że nie jesteś desperatem i wcale ci tak na niej nie zależy. Niech ona się trochę zaangażuje.
Przede wszystkim powinieneś był ją zakwalifikować, bo kobieta mogła nawet nie zdawać sobie sprawy dlaczego akurat chcesz iść z nią na tą czekoladę.
Cenna uwaga kolego! (szczególnie ta ostatnia), wprowadzę ją do swojego kanonu.
Dzięki;-)
"Największą przyjemność sprawia mi poznawanie prawdy."
"Człowiek czasem nie widzi lasu przed nosem bo drzewa mu go zasłaniają."
Jak się pytasz, czy poszła by to masz tak. Chodź, wejdziemy na małą czarną i za rękę delikatnie i prowadzisz. A jak by nie, nie mam czasu. Podaj numer to umówimy się.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki