Okej. No to zaczynamy... mam 18 lat. Ostatnio poznałem starszą o 3 lata dziewczynę na imprezie.
Zacząłem z nią rozmawiać, potem wziąłem ją na bok i tak się oderwaliśmy od grupki. Potem całowaliśmy się. Na drugi dzień z nią rozmawiałem i zaproponowałem następne spotkania.
Z każdym spotkaniem posuwaliśmy się coraz to dalej. Od pocałunków aż do seksu. Problem się rodzi w naszych rozmowach. Często mówi mi, że robi źle. Ja mam 18 lat a ona 21 i to nie pasuje. Nie wie co robić. Sądzi, że jest złą dziewczyną i te inne pierdoły.
Zakochany nie jestem, ale dziewczyna po prostu mi się podoba. Ma wady, ma zalety. Chciałbym to jakoś uciągnąć do końca, bo ile razy to można się całować, uprawiać seks. Ja już ze swojej strony bym chciał o wiele coś więcej. Może jakis związek. No ale znów zawsze powtarza się ten sam tekst:
"Mam 21 lat i nie wiem czy to jest dobre to co robimy. Co ty we mnie widzisz ? Nie chce nikogo zranić. Ale po prostu czuje, że źle robię"
Umc, umc, umc... wtf ?
Ona musi mieć poparcie swoich koleżanek. jakby się ona czuła w związku z młodszym, jakby się koleżanki z niej śmiały? Dobry social, jakoś poznasz jej koleżanki, przekonasz do siebie i będzie gitara.
Założę się, że prawie nikt o was nie wie i się ukrywacie!
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
O nas wie pare osób. Jakoś nie kryje specjalnie się koło koleżanek gdy wkładała mi język do ust.
Problem jednak może kryć się w jej przyjaciółce, która od początku mówi, że z tego nic dobrego nie wyrośnie.
To nie jest jej przyjaciółka, tylko głupia cipa co jej zazdrości. To po pierwsze, a po drugie, musisz ją do siebie przekonać.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Wciśnij jej gadkę o tym, żeby wyobraziła sobie, że masz 20 lat a ona 23 - od 20 lat "przepaść" wiekowa zapada się - brzmi to w ogóle inaczej niż 18 a 21 lat a Kobiety odbierają to w ogóle w inny kategoriach.
Jakby nie dawała się przekonać i dalej mówiła o tym, że robi źle itp co może być zwykłym ST to tekst z Twojej strony "masz racje, robimy źle, nie powinniśmy do tego dopuszczać, jest to dziwne", pocałuj ją jeszcze raz a później coś w stylu "to był nasz ostatni pocałunek" (kobiety szybko się przywiązują, a po seksie to już możesz twierdzić, że jest do Ciebie nie tyle co przyzwyczajona a zauroczona w Tobie), i odsuń się od niej, po spotkaniu nie proponuj i nie pisz - sama napisze
A czy mówienie o innych związkach to jakiś ST też z jej strony ?
Albo np. nie z gruchy nie z pietruchy pisze mi teraz:
"ej, jakiś chłopak, który ma dziecko mnie wyrywa i chodził do Twojej szkoły"
Mnie to naprawdę jakoś nie specjalnie wzrusza... ale mam wrażenie, że po seksie z nią chce bym się bardzo o nią starał.
Poderwij jej koleżanke:D. Nie przejmuj się co ona sobie myśli i po prostu konsekwentnie posuwaj się do przodu.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
Masz seks, masz się z kim spotykać, masz mile spędzone chwile, chcesz to zjebać dążeniem do związku.
Skoro spotykacie się ale nie jesteście razem, nie ograniczaj się do innej. Nie mówię ze musisz iść na całość.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Jej koleżanki nie poderwę... widzę się z nią raz na tydzień.
Ma chłopaka od 4 lat i kochanka, który jest żonaty i ma dzieci. Nie chce mi się w to pieprzyć. Jedyny kontakt jaki z nią miałem bliski to to, że całowaliśmy się na jednej z tych imprez.
Dziś idę się z nią spotkać i muszę to jakoś załatwić
Posłucham waszych rad... tak jak mówiliście.
Z tym mówieniem, że jakiś chłopak ją podrywał - dziecinne wzbudzanie zazdrości. Jak się nie dasz wciągnąć w te gierki, nie zaangażujesz się - wygrałeś.
Nie ma bata, że się w to wciągnę
Wygrana jest bliska :>
Wszystko OK :>
Poważnie porozmawialiśmy i jedynie czego się już teraz boi to, że mnie zrani
Taa, czyli pierdolenie. To jest jak prawie 'zostańmy przyjaciółmi'.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Olewam te pieprzenie
Działam po prostu dalej. Zdam relacje jutro bo idę się znów z nią spotkać.
Ciągłe sms, że myśli o mnie to norma.
Umc... umc... idzie nie ciekawie ;d
Wczoraj jeszcze myślałem, że jest ok. Napisala mi, że jej przyjaciółka się jednak cieszy, że jestem bo dawno sama do siebie się nie uśmiechała.
A dziś pisze mi..., że jej brat mowi ze go to denerwuje bo mysli o niej jakby miala kazdego zaliczyc. Do tego jeszcze 3 lata różnicy i wspólna klasa. Na koniec dodal ze na stare lata wariuje.
Nie wiedzialem dla czego tak jej brat powiedzial. Chodze z nim do klasy i mam z nim dobre kontakty.
Odpisałem tylko, że dziś nie chce sie z nią widzieć i niech ogarnie się do jutra.
umc, umc...
co dzialac ?
@ Edit.
Na koniec mi napisała, że nie wie co robić bo wyzwali ją od dziwek.
(Jej mama widziala jak w nocy wyszła w koszuli nocnej do mnie) i takie tam jeszcze... ale to nie jest wam potrzebne do zbadania problemu.
Prawie jak w "Trudne Sprawy"