Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dyskoteka. Raz na wozie, raz pod wozem.

Portret użytkownika Floyd

Witam serdecznie, to mój pierwszy blog, i na pewno nie ostatni! Smile Zaczynajmy.

Nie ukrywam, że zanim wszedłem 2 miesiące temu na tą stronę żyłem w wielu iluzjach. Wasze teksty mnie podbudowały, odmieniły punkt patrzenia na świat. Zmieniłęm NA LEPSZE swoje życie, co zauwocowało wieloma przyjemnymi rzeczami, o których będę pisać w przyszłości. Natomiast dzisiejszy tekst będzie o wczorajszej dyskotekowej nocy, która rozpoczęła się dosyć...

Tradycyjnie. Stosując rady Mysterego postanowiłem, że pójście w tej samej, nie rzucającej się w oczy, koszuli okaże się złym pomysłem, więc 20 minut w łazience, 10 przed szafą, i gdy stanąłęm przed lustrze zobaczyłem pewnego siebie faceta, który dzisiaj będzie się zajebiście bawić. Już w drodze do klubu czułęm emanującą ode mnie pozytywną energię, która udzielała się wszystkim kolegom. Każdy mówił do mnie, pytał o moją opinię, i co śmieszne - gdy szliśmy ulicą sami ustawiali się tak, bym to ja był na środku. Nawet jeden znajomy zauważył, że coś we mnie się zmnieniło, że stałem się bardziej wyluzowany i otwarty do świata, co oczywiście jeszcze bardziej mnie podbudowało. Pamiętając o wyprostowanych plecach i uśmiechu, o czym niestety do niedawna zapominałem, dostrzegłem jak te dwie rzeczy mają na nas duży wpływ.

Kiedy znaleźliśmy się pod klubem, nagle wielu znajomych zaczęło się ze mną witać i pytać, czy też wchodzę. Może poczuli konkurencję? Wink Niemniej, po zapoznaniu się jeszcze przed wejściem z 20-30 osobami wiedziałem, że ten dzień należeć będzie do mnie. Chcąc jeszcze bardziej zbudować Inner Game, podbiłem parę razy do nieznajomych dziewczyn pytając o kompletne, mało znaczące rzeczy. Każda odwajemniła uśmiech i byla zainteresowana dalszą konwersacją, co potwierdziło tezę, że jak się jest zadowolonym ze swojego życia, inni w twojej obecności będą się równie świetnie czuli. Miłą niespodziankę sprawiły mi dwie dziewczyny, które podeszły pytając się, czy też wchodzę. Kurde - pomyślałem. Czyżby te wszystkie rzeczy, z książki "Game" i tej strony, okazały się w prawdziwe? Niezamyślałem się nad tym długo, bo stojąc w kolejce, kolejne dziewczyny mnie delikatnie zaczepiały, na co moje zadowolenie osiągnęło maksymalne rozmiary.

Po kilku minutach stałem już przy wejściu. "Uśmiech, plecy, pewność siebie, dobra zabawa" - powtórzyłem sobie w myśli. Krocząc w kierunku baru czułem na sobie wzrok innych, kobiet i facetów, na co reagowałem jeszcze większym uśmiechem. Wymienienie z kilkoma HB 8 spojrzeń, by po chwili znaleźć się w lorzy, o którą każdy by się dał zabić, no, może teraz to trochę przesadziłem. Tongue
Czas było zacząć zabawę. Wszedłem na parkiet i na początku oblukałem co się w ogóle dzieje. Zapytałem się koleżanki o to jaki gra DJ, i kiedy chciałem iść tańczyć, dziewczyna, która 4 lata temu chciała ze mną być, złapała mnie za rękę mocno przytulając i przesuwając swoją dłoń praktycznie na mój pośladek. Kiedyś bym zareagował tak: odwóciłbym się i bym odszedł, bo ów dziewczyna mnie nie pociąga. Teraz zaregowałem ciepłym uśmiechem. Heh, a obok stał jej facet i się przyglądał Smile

Wszedłem na parkiet i 2-3 piosenki przetańczyłem samemu. Poszedłem napić się piwa i poobserwować z lorzy, gdzie stoją ósemki i dziewiątki. No, nawet siódemki. Niestety parkiet był zdominowany przez facetów, jakieś 65 %, i niestety żadnej ładnej kobiety, która by tańczyła i nie całowała się co chwila ze swoim menem. Większość ładniejszych pań siedziała przy stolikach nie mając nawet w myśli, by pójść i ocierać się o napalonych facetów, a ja jeszcze nie dorosłem, by na lajcie podejść do stolika pełnego gorących kobitek i zacząć z nimi gadkę.

W momencie w którym znalazłem się na środku parkietu, czułem jak autentycznie co chwila ktoś na mnie spogląda. Nie deprymowało mnie to, ani trochę - całe szczęście. Uśmiech nie schodził mi z twarzy, kiedy dotarło do mnie, że to co było wcześniej (moja postawa) zależała tylko odemnie, a teraz rezultat zależy również od drugiej osoby, chodź wiem, że PUA tak sądzić nie będzie Wink I wtedy zaczęły się schody. Nie potrafiłem, nie miałem sposobu by zacząć taniec, z osobą, która była odwórcona do mnie tyłem, a z kobietą, która stała do mnie przodem udało mi się zatańczyć tylko dwa razy. I to w obecności kumpla, który ostro tańczył z jej koleżanką. Ci tam ocierali się o siebie jak banda napalonych świń, a mi musiał wystarczyć dotyk jej pupy na swoim kroczu. Co z tego, że kobiety spoglądały na mnie co chwila, skoro ja na prawdę nie potrafiłem wejść w środek tańczących ludzi i zaciągnąć laskę ku mojej osobie i zacząć z nią tańczyć. Może dlatego, że mam jakiś lęk? Jednak jak dla mnie to sprawa ma siętak, że ja po prostu nie umiem tańczyć, a oszukiwać sam siebie nie będę i nie mam zamiaru afirmować przez lustrem, że ze mnie świetny denser.

Po jakiś 40 minutach dotarło do mnie, że robię z siebie idiote. Dziewczyny spoglądają na mnie, wyrażają zainteresowanie moją osobą, chciałyby MOŻE żebym z nimi zatańczył, a ja stoje z boku i mam wrażenie, że wszystkie kobiety sądzą o mnie to samo, co o frajerach tańczących ze sobą i bojących się podejść do dziewczyny. Najgorsze, że każda laska z z pierwszego dobrego wrażenia, po kilku minutach spotyka się z prawdziwą rzeczywistością i widzi, że nie tańczę z zadną kobietą. Oczywiście nie stałem i nie podpieralem ściany, tylko z uśmiechem tańczyłem, ale SAMEMU. Kiedy wyszedłem zapalić, zapomniałem, że nie mam zapalniczki. Poprosiłem więc kobietkę, HB7, by mi urzyczyła ognia. Przez to całe zakłopotanie na parkiecie, nie spostrzegłem, że laska stoi sama i się nudzi, więc wystarczyło podejść i zapytać się chociażby czy wierzy w czary. To niezrealizowane podejście mi nie pomogło.

Następnie dwa ekscecy, które polegały na tym, iż zacząłem wyzywająco tańczyć z niezłą laską, a po chwili wkurwiony facet "sugeruje" bym odeszł. Była również wczoraj przygoda z lesbijkami, o których nie sądziłem, że nimi są. Całkowicie zdziwiło mnie i nie krywam że również wkurzyło jak znajomy, który obiektywnie patrząc poza ładną buźką nie ma nic ciekawego, wyrwał SHB. A kiedy wychodziłem, kolejny znajomy, który IQ ma jak na moje oko 75, wyrwał też niezłą sztukę. Tylko że w jego zachowaniu wszystko mnie denerwuje. Od sposobu pojmowania rzeczywistości do poglądów, które ma autentycznie jak Hitler i Mao i się z nimi wcale nie ukrywa.

Sam wiem, gdzie zrobiłem pierwszy błąd - po przyjściu na dyskoteke zmienilem swoje nastawienie z osoby, która przyszła się bawić, na osobę, która przyszłą kogoś poderwać.

Rezultat wieczoru:

0 zapisanych numerów
0 pocałunku
0 seksu
2 razy otarłem się o wpierdol, z czego tylko jeden mógł skończyć się dla mnie źle
2 razy dostałem kosza od autentycznych lesbijek.

Mam nadzieję, że to tylko dlatego, że był to tak naprawdę pierwszy test moim możliwości. Ocena 4/10, z czego 8/10 za Inner Game, i 1/10 za wyniki w podrywie.

Pozdrawiam.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Ojciec Dyrektor

Hmm, myślę że powodem

Hmm, myślę że powodem chujowego wieczoru był brak tańca i brak żelaznej pewności siebie. Jak widzisz na parkiecie laskę, a jak tym bardziej ona Ci wysyła znaki to podbijasz i tańczycie, tak jak ludzie piszę na stronce - dotykasz i sprawdzasz jak daleko możesz się posunąć. Dobrze byłoby jakbyś umiał średnio-dobrze tańczyć, to wtedy masz sukces murowany, bo ich zainteresowanie + Twój dobry taniec = w nocy nudzić się nie będziesz. Zapisz się może na kilka lekcji tańca, jak nauczą Cię pomykania na parkiecie + złapiesz zainteresowanie panien = nie ma bata. Pozdrawiam Smile

Powiem ,krótko pierdol

Powiem ,krótko pierdol schematy i wyliczenia bo czytając Twój blog miałem wrażenie jakbym czytał spis statystyczny zachowań na dyskotece ,wyluzuj i rób dalej swoje wyciągaj konsekwencje z tego co robisz i pamiętaj nikt nie mówił ,że bd łatwo Wink

Portret użytkownika Floyd

Dzięki Czcigodny Ojcze

Dzięki Czcigodny Ojcze Dyrektorzy. Jaki kurs tańca proponujesz?

Portret użytkownika Ojciec Dyrektor

Niech będzie pochwa dziatki

Niech będzie pochwa dziatki moje! Sam zapisałem się na kurs tańca towarzyskiego, coś takiego: http://www.szkoladancefloor.pl/t... . Powiedziałem od razu na wstępie instruktorce, że zależy mi też na samodzielnym Shuffleingu na parkiecie, żeby ofiarę dopaść Smile . Powiedziała że da radę to zrobić, i myślę że po paru tygodniach będzie dobrze. Myślę że nauka tańca to najlepsza inwestycja - w tańcu raz-dwa zbudujesz więź, będzie mega dotyk i erotyka, żadna randka Ci tego po prostu nie da! I nie trzeba lasce kupować niewiadomo czego, i chój wie gdzie ją zabierać i próbować zabawić jak jakiś pajac. W tańcu masz już prawie seks, tylko trzeba odpowiednio podrygować, a jak ona zobaczy że wiesz o co kaman, to się odda, bo to też działa na inne laski, a każda laska chce się wyróżniać i po prostu potrzebuje zazdrości innych samic jak wody Smile Potem Twoja pewność siebie tak skoczy, że już na luzie pocałunki i afterparty u Ciebie Laughing out loud. Myślę że to działa podobnie jak np. na filmie Zorro, z Banderasem, jak tańczył sam z Katheriną Zetą-Jones i wszyscy na nich patrzyli. Bez tego by jej nie poderwał Smile. Trzym się.

Portret użytkownika Floyd

I tak też chyba zrobię

I tak też chyba zrobię Smile Dzięki wielkie!

Portret użytkownika Ojciec Dyrektor

At your service

At your service Smile

"Miej wyjebane ,a będzie Ci

"Miej wyjebane ,a będzie Ci dane" - tylko to mi przychodzi do głowy jako rada Wink

Ja na parkiecie mam wyjebane na całe otoczenie ,choć nie zawsze jest to łatwe to osiągnięcia ,tymbardziej ,zę nie jestem przekonany co do mojego "tańca ;P" Wink

Postaraj się całkowicie przestać myśleć o podrywie ,skup sie tylko i wyłącznie na dobrej zabawie i miej w dupie spojrzenia i zdanie innych Wink Powinno pomóc Wink