Siema!
Moja laska czasami potrafi mnie porównać do swoich ex, zlewam to bo skoro jest ze mną to chyba wszystko jasne. Odbijam te chore teksty ale wkurza mnie jak tak mówi! Jak to rozegrać na swoją korzyść? Ostatnio znowu to zrobiła i jak się wkurzyłem to powiedziała, że za bardzo wziąłem sobie to do siebie. Odegrałem się i powiedziałem coś o swojej ex i dodałem " ale wiesz nie bierz tego do siebie ". Teraz oczywiście wielce obrażona, że to ja przegiąłem i że jestem chujem. Chciałem żeby sie poczuła tak jak ja. Dostałem czas do namysłu heh... nie komentuje, ona czeka na przeprosinyyy ble ble ble!!! Jesteśmy 1,5 roku razem i ciągle się to powtarza a ja nie chce się odgryzać bo to dziecinne w ogóle chujowe. No i?
"Chciałem żeby sie poczuła tak jak ja. " - aha.
No to powiedz, że Tobie to nie odpowiada, nie chcesz by Cie tak porównywała.
Ucz się.
Skoro mówi o swoim ex to nie uporała sie ze swoją przeszłością. a ty jesteś jako plaster na rany. Zapytaj ją o to wprost i powiedz że tego nie lubisz i ma więcej tak nie robić bo cie to wkurwia. A na jej fochy lustro i sie nie przejmuj miej jaja by mówić i robić na co tylko masz ochote !
Jak nie jesteś emocjonalnie zniewolony to powinno przyjść ci to łatwo, no ale 1,5 roku to przyzanm że dużo. Ludzie są naturalnie zaprogramowani że po takim czasie sie zakochujesz.
Pokaż że ci sie to nie podoba, a jak tego nie rozumie to uświadom ją że możesz odejść
Kierunek przód przez całe życie !
Tylko jej przypadkiem nie przepraszaj. Dobrze że walnąłeś o swojej ex, proste, efekt lustra, niech poczuję się jak ty. Babski tekst rozumowania, mnie wolno ale jak ty to zrobisz jesteś chujem.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Bardzo dobrze zrobiłeś. Czekaj aż zrozumie swój błąd. Takie moje zdanie w tej kwesti.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
O przeprosinach może zapomnieć, nie widze tu jakiegoś strasznego problemu odbiłem piłeczkę. Przyzwyczaiłem się do jej gierek i manipulacji. Martwi mnie to ze poruszalem ten temat dużo razy i ciągle to samo! Mam ułatwioną sytuację bo jesteśmy od siebie 400km:) Co do zniewolenia w kwesti uczuć to jestem przytomny i albo spasuje albo bum. I to ona się zesra
To ja jestem SPRITE
Dobrze zrobiłeś. Możesz jeszcze zmieniać temat. Ale jej nie przepraszaj to ona ma to zrobić:)
Najpierw myśl o sobie...
Mineło już 3 dni i zero kontaktu, wczoraj miałem kilka połączeń z prywatnego numeru i ktoś nagrał mi się na pocztę (jakies 3 min). Jak się nie odezwie do piątku to będzie już tydzień! Zadzwonić i zjebać jak szmaciarz konia czy rozmawiać jakby nigdy nic a może wogóle nie dzwonić i czekać na jej ruch?
To ja jestem SPRITE
400km chłopie...kuraw...
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
No i co? Widujemy się raz, dwa razy w miesiącu oboje się na to zgodziliśmy więc o co Ci chodzi? Poza tym jak dla mnie to nie jest coś strasznego co ma być to będzie.
To ja jestem SPRITE
?
To ja jestem SPRITE
400km bijesz rekordy w związkach na odległość, choć pamiętam był tu kiedyś taki co miał 4000km
Co wy tak z tymi kilometrami? Przeciez to nie o to chodzi! Odpowiedzicie na wyzej zadane pytanie?
To ja jestem SPRITE
Mineło już 3 dni i zero kontaktu, wczoraj miałem kilka połączeń z prywatnego numeru i ktoś nagrał mi się na pocztę (jakies 3 min). Jak się nie odezwie do piątku to będzie już tydzień! Zadzwonić i zjebać jak szmaciarz konia czy rozmawiać jakby nigdy nic a może wogóle nie dzwonić i czekać na jej ruch?Mineło już 3 dni i zero kontaktu, wczoraj miałem kilka połączeń z prywatnego numeru i ktoś nagrał mi się na pocztę (jakies 3 min). Jak się nie odezwie do piątku to będzie już tydzień! Zadzwonić i zjebać jak szmaciarz konia czy rozmawiać jakby nigdy nic a może wogóle nie dzwonić i czekać na jej ruch?
To ja jestem SPRITE
Nie odzywasz się pierwszy ni chuja, a jak już zaczniecie gadać, to nie przepraszasz ZA NIC. Laska ewidentnie leci sobie w kulki z Tobą, skoro rozmawiałeś z nią na ten temat i to nie raz, a dalej jest to samo. Teraz to jest albo wóz albo przewóz. A jak laska w końcu się odezwie i będzie udawała, że nic się nie stało, to nie grasz po jej myśli i nie udajesz, że wszystko spoko, tylko walisz prosto z mostu czy ma Ci coś do powiedzenia. Jak nie to dalej chłodnik. Kurwa, i to Ty dostałeś czas do namysłu... Powiedz jej, że dobrze ten czas wykorzystałeś i jeszcze raz Cie porówna, to się żegnacie. Jeżeli laska nie ma na Ciebie wyjebane, a wątpie żeby tak było po 1,5 roku, to myślę, że szybko się ogarnie jak zobaczy, że jesteś gotowy odejść.
Co do wcześniejszych odpowiedzi: czy my tu radzimy co zrobić, jeżeli ktoś NIE MA jaj? Pytam, bo dziwią mnie wpisy "jeżeli nie masz jaj, to zrób tak...". To jak ktoś za moment założy temat o powrocie do byłej, to napiszemy "powinieneś zerwać kontakt, popracować nad sobą i wtedy wejść w nową relację z kobietą albo myśleć o powrocie, ALE jeżeli nie masz jaj, to możesz zadzwonić, umówić się na kawę i spróbować porozmawiać o powrocie. I najlepiej udawaj twardego, tylko nie za bardzo, żeby jej nie zniechęcić" ??
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Chodzi mi o to żeby za bardzo nie pocisnąć w rozmowie o ile pierwsza się odezwie. Chciałem znać inne zdanie bo szkoda mi konczyc związku ale nie mam tez już siły. Zobaczymy jak się zachowa, mam dość jej fochów i jeszcze zeby było o co?!A może nie zadzwoni i będe wolny:)
To ja jestem SPRITE
I dlatego nie lubię związków na odległość, a jeszcze na taką. Chcąc nie chcąc wirtualny kontakt wchodzi, a jest on przyczyną większości kłótni i nie porozumień.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
No to jak wolisz. Możesz albo poruszyć temat teraz, jak się odezwie, albo przy najbliższej okazji jak panienka Cie porówna robisz jej to samo, tylko tak, żeby do niej dotarło, np. "Wiesz, moja ex była zajebista w łóżku. Ale nie bierz tego do siebie". Swoją drogą dziwi mnie, że jesteście 1,5 roku razem i po takim czasie kobita cały czas Cie porównuje. Albo nie wyleczyła się z tych swoich eks, albo za miękki byłeś wcześniej, skoro laska sobie na to pozwala mimo Waszych rozmów. Jeżeli teraz coś ustalisz z nią na ten temat, to bądź konsekwentny. W przeciwnym wypadku będziesz się tak bujał z nią i tymi porównaniami.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Tylko tak sobie myśle ze jak się nie odezwie do konca tego tygodnia to chyba ja juz sie w ogole nie odezwe i uznam to za rozklad pozycia hehe bo ile można czekac na jaśnie pania...
To ja jestem SPRITE
I chuj wielki... odezwala sie po 5 dniach na poczatku probowala sprowadzic rozmowe na swoje tory ale nie dalem sie, w koncu padlo magiczne slowo przepraszam ale potem znowu wyszlo tak ze to przepraszam nie ma zadnego znaczenia mowie do niej nie mow tak na przyszlosc bo to nie ma sensu i sie pozegnamy a ona do mnie to samo ci mowie nie mow tak bo sie pozegnamy i tak w kolo, potem ze jej w pracy ciezko ze ma niby depresje przeze mnie ze ona jak tak mowi to ze nieswiadomie i znowu jakas klotnia chuj wie o co, nie wtrzymalem i powiedzialem przykro mi ale musimy sie rozstac, to nie ma sensu, nie dzwon do mnie wiecej. Kurwa dola mam troche bo tak przez telefon to powiedzialem i czuje sie nijako szkoda mi jej troche! dajcie cos na wstrzymanie?
To ja jestem SPRITE
setka i fanga w ryj
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Nie zdazylem Ci na pw odpisac.
Kurwa, stary, za co Ci jej szkoda? Raz ja porownales, a ona juz ma depresje?? I oczywiscie Ty jestes winny... Wygodne wytlumaczenie.
A to, ze "niby" nieswiadomie Cie porownuje, to juz w ogole jakis suchar. Mysle, ze przez 1,5 roku dostatecznie duzo razy ja uswiadomiles w tej sprawie, wiec albo jest po prostu kurwa leniwa dziewczyna skoro nie chce tego zmienic albo lubi Cie wkurwiac...
Teraz powinienes byc konsekwenty z tym co powiedziales. A jezeli nie chciales zrywac, tylko Cie ponioslo, no to masz problem. Poczekaj kilka dni i ochlon. Tylko rob cos w tym czasie, zebys nie siedzial w chacie i nie rozmyslal calymi godzinami o niej.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.