Panowie sprawa ma się tak: ok. 3 lat temu próbowałem poderwać mailowo /tak, wiem, żenada, frajer, etc. - innego kontaktu nie miałem/ dziewczynę, którą poznałem w relacjach nazwijmy to zbliżonych do zawodowych. Nie pamiętam jak to wygladało, ale efekt był taki że mnie olała. Znalazłem sobie inną, i teraz dostałem od tej pierwszej zaproszenie na fejsa. W pierwszej chwili nawet nie skojarzyłem po imieniu i nazwisku, dopiero musiałem zobaczyć fotkę. Standardowo bla bla, co u Ciebie, takie tam, o hobby, że mam ciekawy profil, no to po kilku takich wymianach wiadomosci, zasugerowałem piwo. W sumie po tylu latach czemu nie? Sugestia była taka, że tylko kompletna idiotka by się nie domyśliła. Ona tego "nie zauważyła" ale dalej ciągnie rozmowę. Jak to właściwie zagrać? Z tego co pamiętam to ona była naprawdę fajna dziewczyna, bardzo ambitna, nie w typie królowej dyskoteki - to z pewnoscią.
Tylko proszę bez rad, że nk, fb, gg, etc. jest dla leszczy, proszę bez dobrych rad załatw sobie jej komórkę - bo nie mam jak załatwić, proszę o jakieś konkretne rady ludzi, którzy już coś takiego robili. Z góry dziekówka.
Jak nie miasz jak załatwicsobie jej komórkę??? wystarczy do niej napisać żeby ci podałą swój numer!
To mógł być ST. Umów się z nią przez tego FB skoro nie masz innej możliwości. Nic więcej Ci chyba nie moge poradzić
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Po prostu napisz ,że masz ochotę ją zobaczyć i umów się w weekend.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
Co tu dużo mówić chcesz to się umów, na stronie jesteś już dość długo więc nie będę Ci pisał co robić.
Tu masz bloga dla przypomnienia:
http://www.podrywaj.org/eka_3_pr...
Najważniejsze, to nie naciskaj na spotkanie. I Nie napalaj się. Zbuduj jakąś wieź przez ten jebany internet(da się, bo kiedyś poznawałem tak kobiety nieznajome) Bo jak zaproponujesz od razu spotkanie, może odmówić. Nie znam innej rady.
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.
coś w tym może być - dzięki
Pierdolenie.. Po co tracić czas na pisanie. Jeśli ma się nie zgodzić na spotkanie to i tak się nie zgodzi.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
Czy ja wiem... raz z jedną dziewczyną zrobiłem tak jak sugerujesz, na początku nic, pogadaliśmy "przez ten jebany net", spotkaliśmy się raz, piąty, dziesiąty, i... mało co a nie została moją narzeczoną:)
Jak nic nie doradzicie to pewnie sobie z nią pogadam, raz jeszcze podbije, co mnie to kosztuje?
Dzięki za rady.
Powiedzcie proszę jeszcze jak interpretujecie taką sytuację: rozmowa dobrze, się układa, wszystko w porządku, a tu nagle... cisza z jej strony. Jakiś dziwny ST, jak sobie z tym poradzić?