
Spotkałem ją w samochodzie podczas kursu na prawko. Od początku sprawiała wrażenie osoby pozytywnej, otwartej na innych. Jako, że była urocza podświadomie zdarzyło mi się rzucić jeden czy dwa komplementy na temat jej urody czy zachowania. Tu mam w dupie głupkowate teorie PUA. Ważne, że dziewczynie sprawiłem radość tym samym poprawiając własny humor. Inicjacja kontaktu, oznaki zainteresowania aż w końcu jej poboczne rozmowy z instruktorem (jej przyjaciel) na temat niedawnego rozstania z chłopakiem i braku perspektyw na studniówkowego partnera. Żartami, razem z nim (żonaty, zdecydowanie starszy) zaoferowaliśmy swoje towarzystwo. W międzyczasie trochę jej komplementów odnośnie mojej jazdy. Tak między nami to niedługo będę przystępował do... 4 próby zdania egzaminu praktycznego. Poszło to w kierunku, gdzie dziewczyna sama zaoferowała numer. Czemu nie? Następnie przejeździliśmy ze sobą jeszcze trochę czasu na tylnym siedzeniu podczas jazdy kolejnego kursanta. Okazała się nie tylko miła i urocza, ale również mocno zaangażowana i z ciekawą osobowością. Świetne liceum, sporty, masa zajęć pozalekcyjnych i zainteresowań jedynie potwierdziło jej wartość w moich oczach i teraz naprawdę miałem ochotę się z nią spotkać. Ilość czasu jaki poświęca na to wszystko mógłby stanowić sporą niedogodność dla potencjalnego "związkowca", jednak dla mnie była to zaleta. W końcu ktoś z własnym życiem, gdzie obejdzie się bez włażenia drugiemu na głowę na rzecz "dynamiki związku", co z resztą, idealnie pokrywało się z moimi oczekiwaniami i trybem życia. Jak się jednak okazało był to również główny gwóźdź do trumny tej relacji, a o tym poniżej.
Widzimy się po kilku dniach. Jako, że zainteresowała mnie głównie osobowością tak też podświadomie skupiłem się, aby najpierw poznać ją głównie od tej strony. Trochę zawstydzony jej "niewinnością" ograniczyłem dotyk do poziomu przyjacielskiego. Po wszystkim odwiozła mnie do domu a ja pożegnałem Ją całusem w policzek. Było całkiem fajnie.
Kolejne spotkanie pod koniec następnego tygodnia. Partnerka zdecydowanie bardziej otwarta. Po pewnym czasie naturalne kino zakończone pocałunkami i przejściem na bardziej intymny dotyk, kolejne pocałunki aż w końcu zmysłowe pieszczoty, prawdopodobnie zakończone jej orgazmem. Warto dodać, że w międzyczasie lokal się wyludnił co pozytywnie wpłynęło na nasze poczynania i jej komfort. Po wszystkim odprowadziłem wtuloną we mnie dziewczynę na angielski, gdzie pożegnała mnie namiętnym pocałunkiem, zachęcając bym pozostał ją jeszcze, do czasu rozpoczęcia zajęć. Było świetnie, ale odmówiłem.
Kolejne spotkanie ustawiam na początek przyszłego tygodnia, jednak ona odmawia zasłaniając się terminem. Już na samym początku zaakceptowałem to, że była zajętą dziewczyną więc trudno mieć pretensje. Kolejny termin jest następnie parokrotnie przekładany. Pierwsze objawy ślepoty i znaki od kobiety wysyłane być może jeszcze w sposób podświadomy. Czytając między wierszami: Bądź mężczyzną i zrób coś z tym! Tak nie może być.
Udało nam się w końcu umówić na krótkie spotkanie, przed którym zdążyła uprzedzić swoje spóźnienie w efekcie którego mielibyśmy mieć dla siebie nie całą godzinę. Drugie objaw ślepoty. Czytając między wierszami: Zrozum w końcu co Ci przekazuję.
Spotykamy się na mieście. Nieudana próba przywitania pocałunkiem w usta i ograniczony entuzjazm z jej strony. Po raz kolejny zaznacza, że nie ma czasu na nic większego poza szybkim spotkaniem przy szklance napoju. Coś wisi w powietrzu. Kolejne objawy ślepoty. Czytając między wierszami: Zrób co należy!
Na spotkaniu nuda, brak energii z jej strony oraz niechęć wobec nawet niewinnych prób dotyku. W zasadzie jedyne na czym się skupiła to ciągłe opowiadanie o mnogości zajęć, braku snu, przygotowaniach do matury oraz wszystkim innym czym jest obecnie pochłonięta. Ślepota potwierdzona. Czytając między wierszami: Głupi durniu! Daje Ci jasno do zrozumienia, że nie widzę dla nas przyszłości więc zrób w końcu co należy!
Szybko opuszczamy lokal a ja informuje, że podprowadzę ją kawałek co również nie spotyka się ze szczególnym entuzjazmem. Ślepy dureń. Czytając między wierszami: Odpieprz się!
Atmosfera niemal tak chłodna jak tego dnia wieczór. Po drodze kilka nudnych rozmów, aż w końcu niedługo od samego wyjścia z knajpy nagle dziewczyna wypada z wyznaniem, że jednak... nie ma czasu na chłopaka. Byłem spokojny, jednak przyznam że zamurowało mnie totalnie. Po fakcie zrozumiałem w końcu, że cały czas próbowała przecież powiedzieć o tym podświadomie, najpierw poprzez podkopywanie własnej pozycji, następnie oziębłość, uwstecznianie relacji aż w końcu po okazanie jasnych sugestii na poziomie werbalnym. Byłem tak ślepy, że abym w końcu zrozumiał o co chodzi i się odpierdolił musiała się posunąć do postawienia sprawy tak jasno jak tylko można. Zapytałem jeszcze czy aby na pewno nie widzi przyszłości da tej relacji, po czym nie mogliśmy określić jej potencjalnego charakteru. Było mi żal, jednak zgodziłem się, że wobec prowadzonego przez nią trybu życia faktycznie może być to problem. Mam w dupie, czy była to wymówka czy realny powód naszego rozstania. Po chwili zapragnąłem ostatniego pocałunku na który przystała z wahaniem i raczej bez zaangażowania w jego jakość. Idąc tak razem jeszcze chwilę pożegnałem ją poprzez przytulenie i całus w policzek. Rozeszliśmy się w swoje strony.
Wnioski? Przede wszystkim nie jest istotny powód rozstania, choć może faktycznie są tu jakieś rażące błędy lub niedopuszczenia, które popełniłem. Przez wgląd na poprzednie spotkanie oraz zainteresowanie jakim mnie obdarzyła od samego początku jestem jednak skłonny uwierzyć, co do tego że powód był szczery. Najistotniejsze jest to co ona cały czas delikatnie i podświadomie próbowała mi przekazać, aby zakończyć to w sposób sugestywny prowokujący niedoczekaną należną męską reakcję. Instynkt prowokował, bym to ja był panem sytuacji, głupota spowodowała, że na własne życzenie skończyłem jak stara sztacheta obeszczna przez psa. Byłem ślepy co zmusiło ją do przedstawiania sprawy w sposób łopatologiczny, mało przyjemny dla mnie i przypuszczam również dla Niej. Baba to chuj, ale tylko wtedy gdy sami tego upraszamy. Nie dopuszczajcie by kobiety musiały być bardziej męskie od Was.
Odpowiedzi
Wiesz co, z Twojej opowieści
sob., 2011-10-29 19:23 — EasyBeśWiesz co, z Twojej opowieści wychodzi obraz bardzo rozedrgany tej Panny.
Bardzo chętna, zainteresowana Tobą, dawała się dotykać
po czym po zastanowieniu nagła zmiana stylu.
Coś tu nie pasuje.
Albo poznała innego,
albo się boi, że to za daleko zaszło, a jeszcze nie jest gotowa [matura, czyli 19 lat, może jeszcze dziewica, czy mało chętna]
Albo po poprzednim związku dostała w kość, i boi się, że rozpierdolisz jej świat.
Jeśli nie byłeś ślepy - a CHYBA nie, skoro po czasie pewne rzeczy sobie uświadomiłeś, opisując je w tym blogu... To coś tutaj nie gra.
Wcale bym się nie zdziwił, gdybyś ją spotkał z innym, albo by się odezwała po pewnym czasie... Te zachowanie jest bardzo hm... dziwne.
Przemyśl to. Dla Siebie samego. Co mogło spowodować takie zachowanie, nie tylko "natłok zajęć".
Poprzedni jej związek trwał 2
ndz., 2011-10-30 08:57 — SemperFiPoprzedni jej związek trwał 2 tygodnie, czyli raczej nic szczególnego. Przy poznaniu górę mogły wziąć emocje, po czym dziewczyna z czasem sama doszła do wniosku że przy jej trybie życia to nie ma sensu. Kwestia priorytetów, systemu wartości czy nawet wychowania (wymagający rodzice, stawiający na rozwój). Tak naprawdę wszystko jest względne. Dochodzę do tego na bazie właśnie takich doświadczeń jak i zgłębiania różnych poglądów nt. uwodzenia.
Wiek gruntuje podejście i
ndz., 2011-10-30 09:37 — SemperFiWiek gruntuje podejście i definiowanie takich spraw. Nie wiem ile masz lat, wiem jak to zabrzmiało, jednak takie są realia w grupie nastolatków. Z resztą "związek" to tylko semantyka.
Teraz nie wiem do czego
ndz., 2011-10-30 10:03 — SemperFiTeraz nie wiem do czego pijesz. Do jej podejścia czy do moich iluzji, jeśli tak to ciekaw jestem do jakich.
Zgadzam się, że za dużo w tym
ndz., 2011-10-30 10:19 — SemperFiZgadzam się, że za dużo w tym pierdolenia jak i z resztą wokół tego całego uwodzenia. Na ogół myślenia staram się ograniczać do minimum, z resztą już po akcji więc chwilowo pozwalam sobie na umysłowy onanizm. Nadal jestem ciekaw co do tych iluzji. Podoba mi się te podejście pozbawione chujowych rozkminek, więc chętnie usłysze więcej.
Masz talent do pisania.
sob., 2011-10-29 20:28 — GDPMasz talent do pisania. Poruszyłeś kwestię, którą można skwitować w następujący sposób: dostrzegaj, zamiast tylko patrzeć. Nie mniej jednak opisałeś to w całkiem ciekawy sposób.
Zapytam tylko czy od razu na początku znajomości nie przyszło Ci do głowy, że może nic z tego nie wyjść ze względu na to, że ona nie będzie miała dla Ciebie czasu? Tutaj dostałeś ewidentny sygnał, że przez jej zobowiązania powinieneś lepiej filtrować jej zachowania w kierunku tego czy ona znajdzie czas dla faceta.
Druga kwestia to jak zwykle poruszany przeze mnie temat iluzji. Czy nie było tak, że dostrzegałeś te niewerbalne sygnały, ale gdzieś podświadomie miałeś nadzieję, że to tylko przejściowy stan, a potem będziecie żyli długo i szczęśliwie niczym w bajkach Disney'a?
Cóż ja kilka tygodni temu, pomimo braku jednoznacznych sygnałów od pewnej dziewczyny i niepewności co do sytuacji, zdecydowałem się zakończyć znajomość na poziomie relacji damsko-męskich z pewną kobietą. Była wkurzona, ale chyba o to jej chodziło, bo teraz czasem się widujemy i z rozmów wnioskuję, że ona ma do mnie szacunek za moją spostrzegawczość i odpowiednią reakcję, a i ja nie straciłem do siebie szacunku.
Gdyby te oznaki okazałyby się być przeze mnie błędnie odczytane, to ona na pewno próbowałaby wysyłać mi teraz sygnały zainteresowania. Pozdro
Aaa i nie rozpatrywałbym tego w kontekście szlachetności. Idąc tym tropem, można stwierdzić, że powinieneś być jej wdzięczny za to, że woli swoje zajęcia niż Ciebie...
"Zapytam tylko czy od razu na
ndz., 2011-10-30 09:19 — SemperFi"Zapytam tylko czy od razu na początku znajomości nie przyszło Ci do głowy, że może nic z tego nie wyjść ze względu na to, że ona nie będzie miała dla Ciebie czasu?"
Zaakceptowałem to na starcie i dlatego nie mam do Niej żalu. Z resztą perspektywa dziewczyny na pół etatu była dla mnie odpowiednia a do tego byłem zwyczajnie ciekaw co z tego wyniknie. Nie miałem żadnych oczekiwań. Ludzie zbyt dużo myślą i fantazjują a takie durnoty tworzą w głowie jedynie mnóstwo iluzji i ślepych wyobrażeń a później rozczarowanie bywa ogromne. Miewamy do kogoś pretensje, kiedy to możemy je kierować głównie do siebie, m. in. za zbyt wybujałą wyobraźnie bo czym zawiniła ta osoba? Tym, że wyobrażaliśmy sobie nie wiadomo co? Działa to w obydwie strony.
"Druga kwestia to jak zwykle poruszany przeze mnie temat iluzji. Czy nie było tak, że dostrzegałeś te niewerbalne sygnały, ale gdzieś podświadomie miałeś nadzieję, że to tylko przejściowy stan, a potem będziecie żyli długo i szczęśliwie niczym w bajkach Disney'a? "
Jak już powiedziałem perspektywa dziewczyny na pół etatu była dla mnie ok. Brak większych zobowiązań a do tego nadal otwarta furtka na inne możliwości.
"Aaa i nie rozpatrywałbym tego w kontekście szlachetności. Idąc tym tropem, można stwierdzić, że powinieneś być jej wdzięczny za to, że woli swoje zajęcia niż Ciebie..."
Każdy w pierwszej linii kieruje się własną potrzebą i egoizmem. W stu procentowy utopijny altruizm i szlachetność nie wierzę. To wszystko ma na celu głównie połechtanie własnego ego, tylko niewielu świadomie zdaje sobie z tego sprawę.
"Była zainteresowana ,a nie
sob., 2011-10-29 20:57 — dawid1989"Była zainteresowana ,a nie jest"
Jestem pewny że miała tutaj miejsce jedna z trzech rzeczy :
1.Ona pragnie wygrywać a nie czuć się wygraną - czyli tak naprawdę to ona poderwała Ciebie i wygrała, bo taki miała cel i nic więcej.
2. Stałeś się "zbyt łatwy " - z tego co piszesz to ty zabiegałeś o spotkanie dużo częściej niż ona.
3.Szuka "czegoś" co zaspokoi jej potrzeby,ale jest na tyle zdezorientowana , że nie wie co to jest . Już wie że Ty nie jesteś Tym . Dowodem jest to , Niby się z Tobą rozstała , a jednak całuje się z Tobą na pożegnanie.
Ad. 1 Raczej nie ten typ
ndz., 2011-10-30 09:32 — SemperFiAd. 1 Raczej nie ten typ osobowości
Ad. 2 Również mi się to nie podobało i liczyłem, że w końcu okaże więcej zaangażowania. Z drugiej strony z innych aspektów wynikało, że lubi gdy to właśnie ja prowadzę i o wszystkim decyduje.
Ad. 3 Ciekaw jestem jakby zareagowała na propozycje zwykłego pieprzenia. Zabrakło mi odwagi i bezpośredniości, choć podejrzewam, że ze względu na wiek i jej usposobienie mogłoby być z tym ciężko.
Ja tam bym się niczym nie
sob., 2011-10-29 23:57 — dzikJa tam bym się niczym nie przejmował i jeśli by mi zależało to w ciągu najbliższych 2- 3 tygodni spróbowałbym zagaić jeszcze jakoś i sru, choć podejrzewam że ona sama się odezwie.
Niektórzy coś piszą o szacunku do siebie, wiadomo b. ważna sprawa ale bez przesady, trochę dystansu do sprawy, szacunek do siebie to można stracić jak się zrobi coś haniebnego np. oszuka czy zdradzi Ojczyznę/rodzinę/ przyjaciela itp. a nie takie pierdoły, że wykonam do panny o jeden telefon za dużo czy coś.
No właśnie! Tutaj masz
ndz., 2011-10-30 09:21 — EasyBeśNo właśnie!
) -> odpowiedź Gena.
Tutaj masz odpowiedź.
i też (jezus! napisałem "tesz" olaboga!
Powinno Ci to dać do myślenia.
Moim zdaniem, laska po prostu Z GÓRY ZAŁOŻYŁA, po poprzednich przebojach (taaak, całe dwa tygodnie), że nie da rady to, bo koleś się wkurzy.
Ona pewnie pamięta, jak wyglądało to ostatnio - koleś napierał, ona nie mogła się uczyć, zaczęły się nerwowe ruchy, rodzice zaczęli się denerwować, gdzie wychodzi itp. itd.
No pomyśl. Tylko sam się zastanów.
Według mnie - normalnie mógłbyś jeszcze spróbować, i powiedzieć, że Ty też masz swoje zajęcia.
Odwróć sytuację, i to Ty uznaj, że masz dużo zajęć, i nie będziesz się z nią często spotykał. Choć, mogłeś zrobić to wcześniej, tzn. właśnie przy TEJ ostatniej rozmowie. żeby powiedzieć, że masz mało czasu, i możesz się spotkać, jak będzie Ci pasować z terminem. Wierz mi - dałbyś radę. Za dużo masz w głowie, żebyś nie potrafił poprowadzić tej relacji.
"Odwróć sytuację, i to Ty
ndz., 2011-10-30 10:12 — SemperFi"Odwróć sytuację, i to Ty uznaj, że masz dużo zajęć, i nie będziesz się z nią często spotykał. Choć, mogłeś zrobić to wcześniej, tzn. właśnie przy TEJ ostatniej rozmowie. żeby powiedzieć, że masz mało czasu, i możesz się spotkać, jak będzie Ci pasować z terminem. Wierz mi - dałbyś radę. Za dużo masz w głowie, żebyś nie potrafił poprowadzić tej relacji."
Ale właśnie tak podchodziliśmy do tego od początku. Nie oczekiwałem, że ze względu na mnie zmieni styl życia, który prowadziła z resztą kosztem snu i diety. Może faktycznie mógłbym to dalej ciągnąć, jednak wątpię aby na dłuższą metę było to zadowalające dla nas obydwu. Dobrze się stało. Po raz kolejny wszystko okazuje się być względne a zbyt dużo pierdolenia szkodzi na cerę.
Numer etc. skasowałem, więc
ndz., 2011-10-30 09:47 — SemperFiNumer etc. skasowałem, więc nawet o tym nie myślę. Jeśli Ona to zrobi - zobaczymy ile było w tym realnych powodów a ile pieprzenia. Puki co jestem skłonny Jej uwierzyć. Nie jestem zwolennikiem doszukiwania się gierek, intryg i testów we wszystkim co robią inni, gdyż zwyczajnie swoją ramą nie daje miejsca na takie durnoty i na dłuższą metę nie ma to prawa bytu. Jestem w porządku, ale na swoich zasadach i przede wszystkim dla siebie, dlatego nikt mnie nie rucha. Jak pisałem baba to chuj, bo sami na to pozwalamy.
Te gadanie o zbyt małej
ndz., 2011-10-30 14:56 — razdwaTe gadanie o zbyt małej ilości czasu to zwykłe piepszenie, żeby Cie spławić. Na przyszłość radze raczej wyjąć z dupy "głupkowate teorie PUA"
A tak w ogóle to nie przestawaj pisać. Masz do tego niebagatelny talent.
Mi też się wydaje, że jej się
ndz., 2011-10-30 16:32 — GongoMi też się wydaje, że jej się nie spodobałeś, albo to wina jej oporów, presji rodziców. Mniejsza o to, są inne dupy.
Jak się jej nie spodobał?!
ndz., 2011-10-30 23:04 — dzikJak się jej nie spodobał?! Pisze, że w slinę z nią uderzył kilka razy, że chyba ją do ograzmu doprowadził a Ty wysuwasz wniosek, ze chyba jej się nie spodobał?! Poprostu albo on w którymś miejscu coś spierdolił albo jej coś akurat odbiło.