Witam serecznie... Szczerze to nie spodziewałem się, że będe pisał kiedykolwiek, a już napewno z taką błahostką.
Ciekawi mnie co byscie drodzy użytkownicy zrobili, jeśli umawiacie się z laską w innym mieście niż oboje mieszkacie, mając na uwadze to, że jedziecie tymi sami busami na miejsce spotkania.... i spowrotem oczywiście.
Oczywiście jakoś unikne tego, żeby trafić się w busie już podczas jazdy na miejsce spotkania, ale bardziej ciekawi mnie jak sie zachować przy powrocie.
Dajmy na to idziecie razem na busa powrotnego i ona jest własnie przekonana o tym, że będziecie razem wracac tym samym busem tylko wysiadać na innych przystankach, a co za tym idzie doskonale zdaje sobie sprawe z miejsca i czasu rozstania, co do sekundy (zero zaskoczenia, niepwenosci... wszystko poukładane = boring).
Czy nie lepiej, aby 2min przed busem jakoś ją poinformować, że będzie jechała sama, bo muszę coś jeszcze załatwić i będę wracał pociągiem... nie będzie to zbyt egoistyczne waszym zdaniem, że będę jej kazał wracać busem 30min jazdy?
... ależ mam problem ;]
pozdro!
razem pociągiem jedźcie. Więcej swobody i w przedziale jak się dobrze ustawisz to masz sporo możliwości. Na pewno lepiej niż bus/autobus.
` One zawsze wracają `
tak tak, tylko, że pociągiem to jak dla niej bardzo na około - czyt: nieodpowiednio...
chociaż musze przyznać całkiem ciekawy pomysł ;D
dzieki!
" (zero zaskoczenia, niepwenosci... wszystko poukładane = boring)."
Nieprawda.
Jedź normalnie busem i usiądź z nią w tym autobusie i tam dokończ wasze spotkanie, a nie jakieś pierdolenie i podchody...
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Inny sposób dojazdu komunikacji?Zajmij się sobą w busie?Zaszyj się wśród tłumu na drugim końcu(normalnie jakbyś się jej bał)?Zmień godziny swojego odjazdu przyjazdu...A NAJLEPIEJ ZRÓB JAK CI RADZI FAN!
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Fan dobrze Ci napisał, czemu niby miałbyś nie wracać razem z nią autobusem