
Witam wszystkich, po dość długiej przerwie
Szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy ostatni raz zaglądałem na tę stronę. Jest to mój drugi wpis i być może ostatni, bo już od prawie roku nie czuję w ogóle potrzeby dostarczać sobie kolejnych informacji na temat jak postępować z kobietami. Jeśli macie czas i ochotę to polecam przed tym wpisem, przeczytać mój poprzedni... Pozwoli wam to lepiej poznać moją osobę i o jakiej przemianie piszę.
Jak już pisałem, na tę stronę nie wchodziłem od dłuższego czasu, ponieważ każde wejście kończyło się myślą "kurwa... przecież wiem już co trzeba, teraz tylko praktyka się liczy". Bo tak na prawdę wszystko co jest potrzebne do czucia się pewnie przy kobiecie znajdziecie po "lewej stronie", ona właśnie dostarczyła mi wystarczająco informacji, żebym wiedział co robić powinienem, a czego muszę unikać w kontakcie z dziewczyną.
Ale może opowiem trochę dokładniej moją historię...(Tu znów wysyłam do mojego poprzedniego wpisu ;])
Otóż, ta moja pierwsza dziewczyna, o której pisałem wcześniej, okazała się totalnym niewypałem, na tę chwilę mam wstręt nawet na samą myśl o niej, a jeszcze wtedy wydawałoby się, że w końcu stałem się kimś kim chciałem być, czyli pewnym siebie facetem, który potrafi zapanować nad swoim życiem, lecz zerwanie z nią było dla mnie ogromnym kopem, bo nagle się okazało, że wcale nie jest tak pięknie, że jednak wcale nie jestem takim podrywaczem jak sobie wmawiałem. Zacząłem wtedy popełniać różne błędy, że tak powiem przekroczyłem granicę między pewnością siebie a cwaniactwem, szukałem na siłę zastępstwa za ostatnią partnerkę co jak na złość nie wychodziło mi, jaki ja wtedy byłem skołowany, pełno myśli kłębiło mi się w głowie, "przecież się zmieniłem, już nie jestem taki jak kiedyś... a może jednak nadal jestem tym kim kiedyś?".
Straciłem wtedy tę pewność siebie jaką nabrałem przez cały ten czas od "pierwszych podrygów", aż do "pierwszych podbojów", muszę przyznać, że to był okropny czas, nie mogłem zapomnieć o niej, co jednocześnie przeszkadzało mi w poznawaniu kolejnych dziewczyn, zacząłem znów myśleć przy każdej rozmowie, czy nie robię czegoś źle, przez co stawałem się sztuczny, jak wielu pseudo podrywaczy z tej strony.
Minął miesiąc, później drugi, szukałem pomocy na podrywaj, jednak nic mi nie pomagało, aż w końcu uznałem, że dosyć tego... Tamto było minęło, a ja jestem jaki jestem i jak się coś nie podoba to wcale nie musisz mnie znać. W tym momencie właśnie chyba nastąpiła ta prawdziwa zmiana, nie to coś co tylko pozornie mnie zmieniło, tamto to była przeszłość, liczyło się tu i teraz, żyj chwilą! Ta myśl mnie prowadziła, w końcu zacząłem olewać cały świat, nie zrozumcie tego źle, obchodziły mnie tylko sprawy ważne, takie jak np. rodzina, czy moja przyszłość, nie przejmowałem się tym co ludzie o mnie myślą, tym że coś co robię im się nie podoba, po prostu miałem to głęboko w dupie. Wtedy właśnie wszystko zaczęło się układać, jak przestałem się starać, nie szukałem już pomocy na stronach takich jak ta, nie pytałem o rady, byłem sobą i cieszyłem się życiem. Aż tu nagle, nawet nie wiem kiedy, ludzie zaczęli być bardziej otwarci w stosunku do mnie, dziewczyny jakby chętniej ze mną rozmawiały, wszystko nagle stało się takie... przyjazne? Nie wiem czy to dobre słowo
W każdym razie, poznawałem coraz to kolejne dziewczyny, czy to na mieście, czy na imprezie czy gdziekolwiek, byłem sobą, nie myślałem nic o tym jak wypadnę przy nich, nie obchodziło mnie to, byłem swobodny i to właśnie sprawiło, że nagle w moim życiu pojawiło się tyle dziewczyn, że praktycznie na każdy dzień mogłem sobie załatwić jakąś do towarzystwa.
I tak razem z liczbą numerów w telefonie, rosła moja pewność siebie. Czas mijał, ja stawałem się lepszym człowiekiem, z optymizmem patrzyłem na świat, aż w końcu przyszły wakacje... Nigdy ich nie zapomnę. Przez te dwa miesiące przewinęło się tyle dziewczyn, że trochę trudno spamiętać, zacząłem odnosić sukcesy, zauważyłem, że podobam się dziewczynom, chwaliły to jak się zachowuję przy nich, co mówię, jak mówię czy nawet jak się poruszam. One dostrzegły to, że ja przyjmuję takie życie jakim jest, że jestem pozytywnym człowiekiem i po prostu one chciały tego optymizmu, po chwili słyszałem, że kochają ze mną rozmawiać, że jestem taki swobodny w rozmowie z nimi, że cały czas je zaskakuję, że rozmowa ze mną napawa optymizmem, a ja korzystając z wiedzy tu poznanej, z wybranymi dziewczynami, w chwili gdy mieliśmy już super kontakt i były zafascynowane "wiecznym optymistą", zabierałem je na samotne spacery ^^ Gdzie już domyślacie się co było.
Na tę chwilę jestem pełen energii, życie jest dla mnie piękne i każdemu do okoła o tym przypominam, w odpowiedzi słyszę... "kurwa krav, jak ty to robisz? Jak ty potrafisz mieć tak wyjebane na świat i jednocześnie tak korzystać z życia?". To jest piękne... Nie ważne jaką dziewczynę spotkam, nie mam żadnych blokad żeby z nią porozmawiać, one mnie po prostu lubią, lubią przebywać w moim towarzystwie i dzięki mojej pewności siebie oraz temu specyficznemu postrzeganiu świata, jestem materiałem na faceta, nie jak na przyjaciela.
Podsumowując te moje wypociny. Nigdy nie przestajemy się uczyć, jedyna dobra rzecz jaką możemy zrobić w zmienianiu swojego życia to... Nie robienie niczego
Broda do góry, plecy wyprostowane i co ma być to będzie, jesteś jaki jesteś. Uśmiechnij się do życia, a życie uśmiechnie się do Ciebie, bo nigdy nie przewidzisz tego co cię spotka, nie wiesz co przyniesie jutro i to jest piękne w tym życiu!
PS: Tak tylko dodam, że jeszcze rok temu nie potrafiłem być nikim innym jak przyjacielem. Teraz mam piękną dziewczynę, która mnie kocha oraz całą rzeszę dziewczyn, które zgodnie uważają, że jestem pewnym siebie facetem, kimś z kim mogłyby być. Życie jest piękne! 
Odpowiedzi
Sam się zmieniłeś,
ndz., 2011-10-23 09:46 — FanSam się zmieniłeś, zawdzięczasz to swojej pracy, czyli sobie, a ta strona to tylko narzędzie, które wykorzystałeś.
No, właściwie to masz rację.
ndz., 2011-10-23 17:34 — kravNo, właściwie to masz rację. Ta strona daje nam tylko podstawy do zmian, tylko od nas zależy czy i jak tę wiedzę wykorzystamy
Dokładnie. To tak jak masz
ndz., 2011-10-23 17:37 — FanDokładnie. To tak jak masz przepis na dobry placek bananowy. Jak nie ruszysz dupy i nie pójdziesz do pracy, żeby zarobić na banany i inne składniki, a potem nie pójdziesz do sklepu, a następnie nie będziesz go robił przez parę godzin- to placek sam się znikąd nie pojawi sam.
Pozdrawiam i trzymam kciuki w dalszym rozwoju. Pamiętaj, że żadna rzecz nie dzieje się przypadkiem i że z każdego momentu z życia możesz wyciągnąć wartościową lekcję, która zależy tylko od twojego spostrzegania sytuacji.
Święte słowa
ndz., 2011-10-23 20:20 — kravŚwięte słowa
"kurwa... przecież wiem już
pon., 2011-10-24 13:53 — electro"kurwa... przecież wiem już co trzeba, teraz tylko praktyka się liczy"
Przeczytałem to wczoraj. To zdanie jak i kilka nielicznych z tej strony zmieniło dzisiaj mój światopogląd, moje życie. Dokładniej opiszę to w moim blogu. Dzięki Ci bardzo.
Nie ma za co, po to się tutaj
pon., 2011-10-24 14:00 — kravNie ma za co, po to się tutaj skupiamy, żeby się dzielić i rozwijać