Słuchajcie na początek proszę was o to zebyście na mnie nie klneli i obrażali jak przeczytacie ten wpis. Po prostu powiedzcie co zle robie i podajcie kilka wskazówek co z tym mogę zrobic.
A więc sprawa się ma tak:
prawie rok temu poznałem dziewczyne na sylwestrze, zaczęlismy tanczyc jedną, dwie, trzy piosenki aż przemieniło sie to w przytulanke potem calowanie następnie spacer jakis czyli tak w skrócie prawie cala impreze spędzilismy razem. Po imprezie następnego dnia spotkalismy sie i juz w tym pierwszym spotkaniu odkryliśmy w sobie to cos co nas do siebie zbliza. Będąc razem nie musielismy rozmawiac aby sie czuc dobrze poprostu wystarczało milczenie i bycie ze sobą. Ale po kilku spotkaniach zaczynalismy się coraz to bardziej poznawac i tez z czasem zaczęły się lekkie sprzeczki między nami o to ze to zawsze ja muszę zrobic 1 krok ona zawsze tylko czekała co ja zaproponuję, więc staralem się ją przekonywac aby sie mnie nie wstydziła ale ona tego nie potrafiła. No to pogniewała się troche i jej przeszło. kilka dni potem bylismy na wagarach u kumpla w domu (znalezlismy sie w łózku tylko nie ruchałem jej bo nie miałem gumek poprostu wymacalismy sie wylizalismy)a po tych wagarach normalnie było tak jakby ich nie było. Nagle zaczęła mi jakies referaty mówic ze zaczynając ze mną, myslała z to ja sie do niej dopasuje, a tu tak nie jest, bo ona ma wrazenie ze to ja chce, aby ona sie do mnie dopasowała. noto umówiłem sie z nią powiedizałem ze musi zmienic swoje zachowanie wobec mnie bo inaczej dalej z tego nic nie będzie i odszedlem oczywiscie próbowała mnie zatrzymac ale ja szedlem pewnie i się nie odwracalem. po miesiącu się odezwała ale też sie jakos to skonczyło kłutnią chociaz próbowałem załagadzac sytuacje zeby do niej nie doszło, ale nic, stało sie. ALE JESTEM PRZEKONANY W 99% ZE ONA O MNIE MYSLI TAK SAMO JAK JA O NIEJ, wiem ze brakuje jej tego wszystkiego co było między nami(oczywiscie prócz tych klutni). Tą naszą historie to skróciłem bardzo ale to wszystko rozgrywa się od Sylwestra 2010/11. I tu pytanie do was powiedzcie mi co zrobic zeby znowu z nia byc? Nie mam pomysłu jak zagadac jak sie zachowac po tym co było. A naprawde na niej mi bardzo zalezy, ja sam nie wiem czy to nie jest miłosc bo ona jest jedyną dziewczyną w której probuje sie odkochac juz prawie przez rok... Ale z nami jest jak z bocianem i czaplą jak ja tego chce to ona ma jakies wykrętki a jak ona chce to znowu ja zrobie cos głupiego. PROSZĘ O POMOC!
A i jeszcze na podstawie filmu ,,Hitch" polecanego na stronie, to uwazam ze powinienem isc i wyzalic sie jej z tego co czuje, ale najpierw doradźcie mi Wy co uwazacie za sluszne w tej sytuacji.
Po pierwsze "Niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki" jeżeli znasz te słowa heraklita to nie wiem po co o to się tu pytasz...
Po drugie- ile ta laska ma lat? Jeśli jesteś na bierząco na forum to powinieneś dobrze wiedzieć że nasze rówieśniczki mają sieczkę w głowach. One na dobrą sprawę same nie wiedzą czego chca,czego oczekują.
W związku to nie ma być tak że "ty sie dostosujesz do mnie,albo ja do ciebie". Masz być sobą.
Daj sobie z nią spokój i zastanów się-czy nie warto poświecić teraz czasu na naukę(nie tylko w sql ale i podrywania,budowania pewności siebie, pracy nad mowa ciala) aby za pare lat byc na przyzwoitym poziomie w kontaktach z laskami, niż uganiać sie za pannami ktore same nie wiedzą czego chca?
"Jeśli wiesz ile jesteś wart, zdobądź to i walcz o to!!!, ale musisz być gotowy na porażki, a nie zwalać winę i mówić, że nie jesteś tu, gdzie chcesz przez niego, mnie czy kogoś tam-tchórze tak robią a Ty nie jesteś tchórzem!!! Jesteś chyba lepszy, CO??!!
Wiesz stary duzo razy sobie to wmawiam ze nie będe o niej myslał (jestem sportowcem skupiam sie na piłce, chce byc najlepszy dlatego duzo czasu poswięcam na treningach i troche mniej na szkole ale musze te 2 rzeczy połączyc ze sobą)więc jak są mecz jak jestem na treningu czy ze znajomymi sie spotkam nie myśle o niej, najgorzej jest jak nasze spojrzenia się spotkaja na korytarzu w szkole albo jak próbuje zarywać do innych dziewczyn i jak juz z jakąs rozmawiam to nieraz pomyśle o niej ze ona była ładniejsza lub miała większe cycki czy fajniejsza pupe(bo fajna byla nie tylko cycki i dupe miala ale tez wygląd i troche charakteru co sie rzadko spotyka)dlatego mi tego najbardzije brakuje.
MOŻE KTOS MA JAKIS SPOSÓB ZEBY ONA MI W KONCU WYSZŁA Z GLOWY? chociaz prawie rok mija a ja ciągle mam jaies tam mysli z jej udziałem nawet ostatnio mi się snila juz 2 razy.
Juras
Qb@l@ jak juz tak jedziesz przyslowiami to zapomniales jeszcze napisać koledze, że "wszystko płynie", rzeka też. Panta Rhei! Mówi Ci to cos. Z reszta to ten sam koles powiedział. Takie bezmyślne bazowanie na jedym przyslowiu jest, co tu ukrywac poprostu kretyńskie. Zawęzasz swoje pole działania do zlepku kilku slow, które przesłaniaja całe spektrum relacji miedzyludzkiej.
Każdy przede wszystkim powinien uzywac władnego mózgu i wiedzieć czego chce.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Wychodzi na to że najzwyczajniej ją idealizujesz za bardzo. Myśląc o niej, zastanów się w myślach nad tym co chciałbyś jej wygarnąć gdybyś zni ą rozmawiał -jakie to ona błędy robiła jaka jest dwulicowa/skąpa/puszczalska/niezdecydowana (czy jaka tam inna-nie potrzebne skreślić xD ). Olewaj ją, miej do niej chłodne podejście i co najważniejsze - POKAŻ JEJ SWOJĄ WARTOŚĆ - NIECH ZOBACZY CO STRACIŁA!!!
"Jeśli wiesz ile jesteś wart, zdobądź to i walcz o to!!!, ale musisz być gotowy na porażki, a nie zwalać winę i mówić, że nie jesteś tu, gdzie chcesz przez niego, mnie czy kogoś tam-tchórze tak robią a Ty nie jesteś tchórzem!!! Jesteś chyba lepszy, CO??!!
Dzięki Wielkie!
heh jak juz będe slawny to wtedy będzie sie pchała po autografa;D
Dzięki raz jeszcze, słowa ,,NIECH ZOBACZY CO STRACIŁA" tak jakby dały mi do myslenia, chociaz napewno tak w jednej sekundzie nie przestane o niej myslec ale juz jest napewno lepiej ;D
DZIĘKI;)
Juras
spoko, w końcu po to tu jesteśmy ;D
"Jeśli wiesz ile jesteś wart, zdobądź to i walcz o to!!!, ale musisz być gotowy na porażki, a nie zwalać winę i mówić, że nie jesteś tu, gdzie chcesz przez niego, mnie czy kogoś tam-tchórze tak robią a Ty nie jesteś tchórzem!!! Jesteś chyba lepszy, CO??!!
Ty, ja też myślałem, że panna zainteresowana, że wrócimy do siebie... blablabla... że kurwa myślimy o sobie... i co kurwa? ... bez komentarza.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Pytasz co robisz źle? Oprócz tego co koledzy napisali wyżej to:
"staralem się ją przekonywac" - nigdy nie przekonuj, sama się musi przekonać, a uzyskasz to tylko swoim zachowaniem;
"nie miałem gumek" - wtf? masz chuja, a nie masz gumek?!
"powiedizałem ze musi zmienic swoje zachowanie" - nie możesz bezpośrednio wywierać tego na niej, tylko swoim zachowaniem jak w przypadku przekonywania;
"jest jedyną dziewczyną" - "jedyne" nie istnieją;
"powinienem isc i wyzalic sie jej z tego co czuje" - dodaj do tego, że jesteś miekką pizdą nieradzącą sobie z emocjami i nie warto tracić na Ciebie czas;
"jak juz z jakąs rozmawiam to nieraz pomyśle o niej ze ona była ładniejsza lub miała większe cycki czy fajniejsza pupe" - ważna zasada: "inne też mają".
Czytaj lewą stronę ze zrozumieniem i stosuj się do tego co tam przeczytasz!
Mam nadzieje, że mój wpis Cię zmobilizuje!
"Litość to zbrodnia"
"Nie podrywaj dziewczyn. Pomóż im poderwać ciebie."
"Wszystkich dziewczyn nie zaliczysz, ale warto próbować"