Witam, mam problem a raczej wątpliwość.
Na początku wakacji poznałem na imprezie dziewczyne, ktora mieszka jakies 60-70 km ode mnie. Na pierwszej imprezie poznalismy się, potem troche pisaliśmy a za 3 tyg. na kolejnej imprezie, na którą zresztą przyjechała specjalnie dla mnie, zaliczylismy FC. Potem ona pojechała na wakacje, mielismy się spotkać (oczywiscie z jej inicjatywy takze) - nie wyszlo, zaczelo się jebać, bo zaczęło mi za bardzo zależeć spotkaliśmy się po 1,5 miesiąca od tamtej imprezy. Spotkanie niby ok, ale jak coś się jebie to na całego, mimo że było KC i ogolnie spoko, to była to nudna randka. Po tamtym spotkaniu, gdy chciałem to ciągnąć dalej(może za bardzo nacisnąłem na nią) napisała mi, że chyba czego innego oczekujemy od tej znajomości i że teraz ma tyle zajęć i obowiązków i nie ma czasu na kogos w jej zyciu. Ja to przyjałem spokojnie, pozyczylem jej szczescia i powodzenia i na tym się skonczylo. Od tamtej pory(jakies 2 miesiace) nie gadaliśmy ani razu. Nie powiem, bo weszła mi nieźle do głowy, ale teraz już to opanowałem.
Tak wygląda sytuacja. W styczniu mam studniówkę i zastanawiam się z kim iść. Mam kilka opcji u siebie w miejscowości, ale nie są to dziewczyny, które mnie bardzo pociągają. I tu moje pytanie czy jest sens zapraszać ten mój ex-target po tym jak nie rozmawiamy tyle czasu i - trzeba szczerze przyznać - trochę sfrajerzyłem dobrą znajomość? Wydaje mi się, że dziwnie to będzie wyglądało a do tego nie wiem czy będę w stanie się dobrze bawić na studniówce, gdy ona tam będzie, mimo że chce zajebiście z nią iść. Jestem pewien, że będę ją uwodził a nie chce znowu sobie jej do głowy wbijać.
Mialem kiedys podobny problem jak Twoj.. i poszedlem nie z targetem, lecz z najlepsza kolezanka, ktora GWARANTOWALA dobra zabawe na 100
Z targetami w takich okresach ciezko jest a ja wtedy "szarpalem sie" z nia i byla wojna psychologiczna i w ogole to bylo jeszcze za czasow frajerskich
takze nie szarp sie tez i idz z kims kto jest zajebisty po prostu:)
Zasady portalu
Nikt nie odpowie Ci na pytanie z kim masz iść na studniówkę, bo to jest tylko i wyłącznie twoja decyzja.
Jeżeli nie chcesz jej sobie wbijać do głowy i boisz się, że popsuje Ci zabawę to sam sobie odpowiedz po co Ci ona na najlepszej imprezie w życiu (przynajmniej moim, ale co to jest te 19 lat
).
Natomiast, jeżeli dalej Cię do niej ciągnie i chcesz coś działać, to dlaczego miałbyś jej nie zapraszać ?