
Sobotni poranek jak poranek budzi mnie lekki drapiący w gardło kac … wstaje jest godzina coś między 7 a 11 czas na uczelnię. Kilka pompek dla otrzeźwienia wstaję przed lustro - dziś jestem studentem. To ja Corvette siostrzeniec Zeusa. Wierzę w samego siebie dzis i jutro zalezy tylko ode mnie. Ostatni tydzień miałem namieszane w głowie.
A to wszystko przez zastanawianie się nad niczym, człowiek największe problemy stwarza sobie sam.
Wymiętolona paczka marlboro w kieszeni, kilka złotych i klucze od auta. Na uczelni raczej nie widuję kobiet więc wybaczcie to nie będzie o niej blog.
Gdy nadarzy się okazja lubię mierzyć się z kolegami którzy mają mocniejsze fury od mojej. Tacy kolesie są zbyt pewni siebie. Życie to nie NFS tu liczy się doświadczenie.
Startując z 2 razy mocniejszym silnikiem od mojego myślałem że tłoki wyskoczą mi maską.
Drugie światła przelatuję na pomarańczowo-czeronym on pomimo przewagi zahamował. Znam ustawienie światła na pamięć. Droga ekspresowa w końcu dogonił mnie dzięki większej prędkości maksymalnej. Wiecie jak walcze ze stresem w takiej sytuacji? i dlaczego wybieram mocniejszych od siebie? Dlatego że mogę pozwolić sobie na przegraną a on nie może. Hej w końcu nie mam szans więc czym tu się stresować. Niczego od siebie nie wymagam i nie mam nic do stracenie (prócz zdrowia) a oni mają.
Dr Jason Moser z Michigan State University Department of Psychology badał reakcje mózgu na popełnienie błędu w nauce. Badanie pokazało że efektywniejsze jest przekonanie że człowiek ma możliwość wykonać praktycznie każde zadanie jeśli poświęci się mu odpowiedni (dla siebie) czas.
Czyli efektywniej jest rozwiązać zdanie po popełnieniu błędu (do bólu) niż uważać że człowiek ma ograniczone możliwości uczenia się. Każdy z nas może być najlepszy liczy się tylko cieżka praca jednemu przychodzi łatwiej drugiemu nie. Tak więc akurat w tym sensie (w nawiązaniu przeciw myśli z bloga MeanGirl) możesz upaść ważne żebyś się podniósł i wygrał.
O teście Carol Dweck opowiem w wielkim skrócie. Dawała ona testy dziecią jedne chwaliła za to że są mądre inteligentne a drugie za to że ciężko pracują na swój sukces. Dzieci chwalone za mądrość wybierały łatwiejsze zadania bo bały się porażki. A te chwalone za ciężką pracę wybierały trudniejsze zadania a wyniki nie były obniżone przez presję.
Ostatnio eksperyment polegał na podziale studentów na murzynów i białych. Gdy nastąpiła segregacja murzyni wiedzieli że są gorsi i rozwiązali o wiele gorzej test niż przy próbie bez segregacji (ogólnie rozwiązali go gorzej od białych ale różnica nie była taka duża).
O tym muszę pamiętać a gdy przekroczę granicę odwrócę myślenie znowu na swoją korzyść taka jest psychologia. Po zjeździe na główne drogi pomiędzy miastami i wsiami mijałem jakiś karambol i policję. Kurwa możemy tak skończyć. Trasa liczyła 50 km na samym końcu rozpędziłem się maksymalnie i ominąłem cały sznurek wraz z rywalem. Emocje pojawiały się dopiero przy bliskim spotkaniu z pojazdem z naprzeciwka. Otworzyłem w tym Momocie szyby aby poczuć podmuch masy ciągnącej kilka ton.
Wniosek mam taki jeden - lepsze auto ?
Nie potrzebuję niczego żadnego balastu. Największym skarbem jest tylko moje życie i to co mam w głowie. Ojciec zawsze mi powtarzał co cię obchodzą inni ? dopiero nie dawno to zrozumiałem.
Nie muszę robić tego co wszyscy pieprzyć cały kolektyw. Ostatnio przy rozmowie o najszybszych pociągach świata stwierdził że to nie potrzebne. Ja uznałem że to potrzebne i korzystne. Jednak gdy nie chcesz się śpieszyć tak jak inni to przecież nie musisz nie pamiętasz tato ? Jeśli cię stać na nowe ferrari to sobie je kup ale nie wieszaj sobie pętli na szyji z tego powodu. Nie potrzebujesz tego wszystkiego.
„Wiesz, co to jest kołdra? -To, co daje poczucie bezpieczeństwa. - To zwykły koc.
Tylko koc. Skąd faceci tacy, jak my wiedzą, co to jest kołdra?
-Czy jest ona niezbędna do przeżycia?
-Nie.
-Kim my więc jesteśmy?
-Nie wiem. Konsumentami.
-Racja. Jesteśmy konsumentami.”
„Fight Club”
Wiecie kto to był Dan Osman ? Człowiek który pokonywał swoje słabości. Robił to co kochał
http://www.youtube.com/watch?v=s...
i nie ulegał iluzji społeczeństwa konsumenckiego. Był po prostu wolny.
Oczywiście nie namawiam do rzucenia pracy - Dan nigdy nie pracował. Namawiam jedynie do rzucenia wyścigu o rzeczy nie potrzebne. Szczególnie te na które nas nie stać. Ludzie stają się niewolnikami posiadanych rzeczy. Jak już pewnie wiecie kobiety nie lecą na przedmioty tylko na charakter.
II
Akcja właściwa
Nastał wieczór umówiłem się na imprezę. W domu – „Nie jedź odpocznij jutro masz zajęcia” „a czy ja chcę odpoczywać ?” Więc jadę ja i dwóch kumpli w aucie dopisują już dobra nastroje.
Dałem się namówić na wiejski klub pod jakimś odrealnionym pretekstem. Ale co mi tam wszędzie gdzie ja będzie zajebista impreza! Siadamy do loży 3 browary na szybko i siwy dym. Zamawiam jeszcze dżin z tonikiem tylko taki żeby mordę wykręcał. Nastroje już podkręcone na maksa świat należy do nas. Oczywiście jeden z nich musiał psuć nastrój „chujnia nie ma kobiet” biorę go za ramię chodź tam są dwie HB9 i HB5. Nie poszło zbytnio nam. Już obydwoje marudzą. Też pomarudził bym z nimi ale nic dobrego z tego by nie wynikło. Bawimy się dalej –zauważyli- „tam czarna tam taka ślicznotka z przeplatanym wiankiem kwiatów we włosach ach jak bym ją...” No to idź
. Zmieniamy parkiet z kompletnej sieki na coś bardziej przyjaznego.
No faktycznie same zajęte i kolesie. To nic bawimy się w 3 sami trzęsiemy tą budą. Jakimś młodzieńca pokazujemy jak się bawić. Patrzę dwie wolne jedna zwyczajna druga taka pulchna że aż wstyd.
Wg mnie jeśli pochowane dziewczęta po kontach zobaczą naszą energię w zabawie to same zbiorą się koło nas. Początkowo ta najbrzydsza reagowała agresywnie. Chyba przyszykowana do szyderstw.
Po dłuższej chwili nie chciała się odczepić była w niebo wzięta po mimo braku seksualnych zamiarów.
Jej ładniejszą koleżankę chwyciłem za biust pełnymi rękmi za biust a tak jakoś wyszło.
Wtem niczym magnes przyciągnęliśmy wolne dziewczęta pochowane po kątach. Obok nas była wcześniejsza 9 i 5. Obróciłem się w tanecznym kroku do nich i porwałem w szał to i jedną to drugą.
Nie mogłem tak długo z dwoma kiwałem głową jednemu kumplowi niech odbije mi jakąś już obojętnie. Oczywiście wziął sobie tą bardziej ognistą. Ta go po chwyceniu za doń po chwili odtrącia.
Zwowu tańczyłem z dwoma. Kumpel jakiś zalamany poszedł do baru po piwo. „Stary co ci jest?”
„One są jakieś pojebane szmaty i brzydkie chodź w chuj”. Wróciłem do dziewcząt po chwili kiwnąłem głową do drugiego kumpla wybrał tą samą dziewczynę. Już bez oporu bawiliśmy się przez jakiś czas.
Trochę ostro się posuwałem przyznam. KC po chwili (spodziewałem się) 9 urywa się od kumpla zabiera koleżankę później przyjdziemy na pewno przyjdziemy (akurat). Nie pamiętam co dokładnie powiedziałem ale coś w stylu żeby zostawiła mi buziaka. W tym momencie zebrałem dwa KC od dwóch koleżanek. Kumpel to widział i poklepał mnie po plechach pytając „ gdzie poszły, wrócą? Co robimy? czekamy ?” „A tam wrócą to wrócą bawimy się dalej to nie koniec”
Nagle zauważyłem wcześniejszą ślicznotkę z kwiatozbiorem we włosach z koleżanką.
Tym razem wezmę sobie sam ładniejszą. Tańczymy obok udaję że niby podrywam kolegę.
Kwiatowa dziewojka chichocze. Po chwili podchodzę do niej chwytam za rękę i biorę w gorący taniec.
Jednak wcale nie był taki gorący. Dziewczyna wyglądała na taką cnotkę jak by pierwszy raz mama wypuściła ją z domu. Choć odziana i wyglądała wspaniale to wcześniej nikt się z nią nie bawił.
Ledwo tańczyła do szpileczkach. Do ucha coki & funy. Kumpel zesztywniał łączę jego rękę z jej koleżanką. Uprzedzałem kwiatową zabierając swoje ręce z jej pośladków zanim to ona zrobiła.
Kumpel mówi że się zwija. Szepczę do ucha Kwiecistej dziewczynie „nie wiem czy tu wrócę ale czekaj na mnie”. Chłodna noc woń tytoniu unosi się w powietrzu z moich płuc. Oczywiście oni już nie chcą wracać na parkiet. Nagle wszystkie kobiety są głupie itp. (?) . Oni są już zmęczeni i lamentują nie wiadomo o czym. Pierwszy kumpel chłop jak dąb a na siłowni chyba szpikuje się estrogenem. Przeżywa jakąś tam miłość. Kurwa teraz moment sobie znalazł. Otwieram im auto i wracam do środka. Parkiet już się przerzedza nie ma w czym wybierać.
A ja dobrze się bawię i cały czas coś próbuję.
Mogę konkurować z każdym a człowiek uczy się całe życie. Podchodzę do kwiecistej i jej kumpeli. Tańczymy troche dwoje trochę trio. Kwiecistej kumpela daje znać że jej nie przeszkadza samotność. Kurde teraz kumpel by się przydał ale co zrobię nie ma w pobliżu nawet kogoś obcego kto by go zastąpił. Ręka chwyt i na bok kwiecistą dziewoję.
Gadka szmatka wiedziałem że się nie uda ale nie daruję sobie –
„wpisz mi swój nr” nie dostatecznie zasłoniłem ciałem koleżankę do tego to był zły moment nie poszło. Ale to nic biorę co moje buziak i spadam.
Myślę o wróceniu na parking udaniu się do domu. Po drodze widzę samotną HB8 w boksie z telefonem. Kurde może zajęta może ktoś zaraz wróci. Chuj przecież nic nie tracę a życie to zabawa.
Muszę spróbować. Siadam obok początkowo nie wzbudzam zainteresowania.
Dziewczyna miała głos typowej flirciary przeciągała literki w wyrazach, na pewo spotkaliście się już z takim głosiem i sposobem wypowiedzi.
Chociaż sama rozmowa nie była zadawalająca np. : „Widziałem nieźle tańczysz” – „Co ?”
Lekko się spiełem. Jeśli puszczając kiepski żart dziewczyna się uśmiecha to jest dobrze.
Jeśli się bawi telefonem słomką od drinka paskiem to jest też dobrze. Chciała zatrzymać wszystko w sobie a jej „nadpobudliwość” zdradziła jej zamiary.
Jak tu rozmowę sprowadzić na uczucia i seks?
Myślę sobie NLS ;D ale miałem pustkę w głowie niczym mnich buddyjski w trakcie medytacji i wtedy mnie oświeciło!
Przypomniał mi się blog GDP. Przecież ja wszystko wiem.
Opowiedziałem jej pewną historię o zabarwieniu romantycznym o zwierzętach które łączą się w pary.
Powiedziałem o tym jako o moim hobby i fascynacji układając zdania na wzór nls.
(Na razie nie chce opowiadać szczegółów bo puki co mało mam takich historyjek)
Dziewczyna albo się utożsamia ze zwierzęciem albo sobie wyobraża to wszystko nie wiem dokładnie.
W każdym razie jest głęboko zamyślona i sama sobie dopowiada. Potem szedłem za inspiracją z bloga GDP tyle że zrobiłem to inaczej. Na koniec po prostu „pompowałem” słowa do jej ucha.
Po chwili poczułem takie wczucie się w rolę. Wiesz jak to jest to dziwne uczucie które siedzi w tobie czujesz się panem sytuacji gdy czujesz że wszystko zależy od ciebie. Pomyśl jaką masz magiczną władzę nad kobiecym umysłem. Przypomniji sobie jak mówisz kobiecie te wszystkie rzeczy a ona słucha niczym zahipnotyzowana.
Nie odsuwała już głowy zwodząc do KC. Nie wiem czy też czasem czujecie że kobieta jest w „szczycie” płodności ? Wtedy miałem taką myśl i gdy ją o to zapytałem potwierdziła moje przeczucia.
Gdy była już u mnie na kolanach masowałem jej krocze i całowałem. Po jakimś czasie poczułem naprawdę wilgotne spodnie mojego targetu. To był dla mnie komplement 
Niestety nie miałem co z nią zrobić w aucie jeden kumpel spał a drugi przez sen pisał smsy do znienawidzonej miłości. Nie czułem sił żeby zabrać od niej nr. Odporadziłęm ją do znajomych i sam udałem się do domu.
Na następny weekend zmontowałem sobie ekipę z innego miasta i do innego tym razem dużego miasta
Odpowiedzi
"Powiedziałem o tym jako o
sob., 2011-10-22 17:57 — Fan"Powiedziałem o tym jako o moim hobby i fascynacji układając zdania na wzór nls."
Tego muszę się jeszcze nauczyć, tylko nie rżnąć tekstów na pamięć. Bardzo dobrze ci poszło.
Super wpis, fajne akcje i pokazujesz, że masz jaja chłopie. Carpie diem, jestem z tobą