Witam, Od razu na początku napiszę, że cała sprawa może wydawać sie głupia, śmieszna, bezsensowna, czy kto co woli ale dla mnie jest ona po prostu irytująca. Przechodząc do sedna.. spotykam się z panną pewien czas i muszę przyznać, że ogólnie jest dobrze. Odkąd się spotykamy to na początku zawsze ubierała się bardzo ładnie, wręcz zajebiście. Zawsze mi się podobał jej styl i ciężko było nie podziwiać tego co tam eksponowała. Ale tak od pewnego czasu chyba zaczęło ją denerwować te moje przyklejone spojrzenie do pewnych jej części ciała i od jakiegoś czasu zawsze gdy się spotykamy to spodnie, bluzka pod szyję, albo jeszcze lepiej sweter. Jako, że w tym roku zaczęła studia, a dziś miałem czas to pomyślałem, że podejdę po nią na uczelnię i teraz zaczyna się meritum... Panowie, czy jeślibyście w mojej sytuacji ujrzeli własną panienkę w butach na obcasie, z huj wie jak dużym dekoltem.. ogólnie odstawioną jak na sylwestra u prezydenta to co byście pomyśleli? No mnie kurwa denerwuje sam fakt, że idąc na uczelnie szykuję się 100 razy bardziej niż, na spotkaniu ze mną. Tak z lekka mnie przymurowało jak dotarła do mnie uogólniona ocena sytuacji i jak wracaliśmy to chyba to wyczuła bo zapytała co mnie trapi i czy jestem za coś na nią zły to jej powiedziałem, że nic takiego się nie stało i mam dziś zły humor po prostu. I teraz najlepsze... miałem jej powiedzieć, że wkurza mnie, że idąc na uczelnie wygląda jak choinka na święta, a wychodząc ze mną na spacer idzie jak po ser i mleko do sklepu? Powiedzcie mi co tym sądzicie. I może być w huj pojazd aby szczere. Dzięki, pozdro!
Moim zdaniem ona chce wywołać w tobie zazdrość. Lepiej nie mów jej ze cię to wkurza bo jej chodzi. Wydaje mi się że najlepsze co możesz zrobić to zachować się tak jak wcześniej. Wtedy zobaczy ze to nie działa.
A nie pomyślałeś, że o tej porze roku jest coraz chłodniej?
Heh, widać za mało gorący jestem jak tak bo w szkole od nadmiaru zajęć ją chyba przygrzało
Słuchajcie, nie byłoby w tym nic złego i w ogóle nie brałbym do bani takich rzeczy gdyby to nie było tak, że gdy wychodzi nawet do koleżanki to wychodzi zupełnie bardziej odjebana niż gdy się spotykamy. Jestem pewien, że to nie przypadek bo to nie jeden czy dwa razy. Mogę to kompletnie olać i zostawić tak jak jest ale ile można znosić sam fakt, że przede mną bunkruje się jak w czołgu, a jak gdzieś wychodzi (na przykładzie uczelni) to ubiera się "normalnie"? Gdyby przychodziła do mnie odstawiona jak dziś na uczelni to nie byłoby tematu, bo o co tu można się denerwować skoro to jest jej normalny codzienny ubiór? Ale jednak, nie.. może krępuję się przy mnie? Albo onieśmieliło ją moje ciągłe gapienie się na jej wdzięki? Jak myślicie?
Spytaj ją wprost, ,,słuchaj zauważyłem, że inaczej się ubierasz niż kiedyś, zauważyłem nawet, że ( i tu mowisz, ze gdzies tam sie ubiera normalnie a do Ciebie jak zakonnica)... Bardzo mnie pociąga Twoje ciało i lubię gdy delikatnie je eksponujesz, niestety gdy się ubierasz w ten sposób, znacznie mniej na mnie działasz... Dlaczego to się u Ciebie zmieniło ?"
może zamiast się gapić powinieneś już zacząć coś działać. Nie trudno odgadnąć, że nie odbyliście jeszcze stosunku (?). Może nie chce żeby pociągała Cię odjebana, tylko bardziej naturalna, a zazwyczaj panny ubierają się wyzywająco dla siebie, jeżeli czują się tak dobrze. Może przy Tobie czuje się lepiej w dresach. Zresztą dla Ciebie nie powinno mieć to znaczenia, co z niej ściągasz. Nie powinieneś mówić, że Cię to wkurwia. Jeżeli już musisz to napierdalaj WESOŁE przytyki odnośnie ubioru, typu: no dziś to się ubrałaś jak do biblioteki HUE HUE. Wszystko z humorem i umiarem.
semper fidelis
a nie przyszło Ci do głowy, że w Twoim towarzystwie czuje się swobodnie...? dla kobiety to dość komfortowe, że spotykając się ze swoim mężczyzną nie musi spędzać 2 godzin przed lustrem żeby się odstawić... ja bym nie poruszał tego tematu, bo poruszając go, moim zdaniem, wyjdziesz nie dość, że na zazdrośnika, to jeszcze na dziwaka. Dasz jej do zrozumienia, że jesteś zazdrosny i jakby tego było mało to jeszcze o ubiór, a wtedy w najlepszym przypadku kobieta ograniczy spotkania z Tobą, bo nie będzie jej się chciało po powrocie z uczelni spędzać kolejnych 2 godzin przed lustrem żeby spotkać się z Tobą... natomiast co do tego czy się krępuje to zależy na jakim etapie jest wasz związek, jeśli uprawiacie seks, to nie wydaje mi się, żeby się krępowała, bo każda kobieta lubi czuć na sobie wzrok swego mężczyzny, chyba że jest to znajomość na początkowym etapie, to powinieneś bardziej skupić się na oczach niż na reszcie.
Już pisze jak to jest... Znajomość trwa jakieś 3-4 miesiące. Seksu nie było i nie dlatego, że nie potrafię ogarnąć sytuacji ale ona jest trochę inna niż wszystkie pozostałe panienki, które w swoim życiu miałem. Prosty przykład sprzed paru dni: Obejrzeliśmy film (jakieś romansidło z duby wzięte, ale nie ważne
) i potem nastała TA atmosfera, zaczęliśmy się całować, zaraz potem leżeliśmy obściskując się jak w filmach z lat 90, moje ręce chirurga (jak to kiedyś usłyszałem
) samoczynnie powędrowały pod jej bluzkę i.. gdy z jedną ręką chciałem sprawdzić, czy jej pasek w spodniach nie ciśnie to po prostu zacisnęła swoją dłoń na mojej ręce i huj (koniec sceny porno
) Ale serio, przecież nic na siłę, no nie? Co byście zrobili w takiej sytuacji? (czytałem artykuł przed oporami przy seksie ale jestem pewien, że w tym wypadku nie wypali)
Jeśli chodzi o swobodę to w pewnym stopniu na pewno tak jest ale poniekąd jestem pewien, że ona ubiera się tak, a nie inaczej na spotkanie specjalnie.
"Seksu nie było i nie dlatego, że nie potrafię ogarnąć sytuacji ale ona jest trochę inna niż wszystkie pozostałe panienki" -
No tak "Polska to kraj kobiet wyjątkowych" by BANE. Polecam poczytanie kilku (najlepiej wszystkie) blogów tego użytkownika
Prowadzę stronę z historiami nieudanych randek. Ciekawy opowieści? A może sam chciałbyś się czymś podzielić? Zapraszam - http://NieudanaRandka.pl/
przełamanie barier działa ZAWSZE, chyba że jesteś dla niej odrażający.
Żadna z niej wyjątkowa dziewczyna - im wcześniej to zrozumiesz, tym szybciej w nią wejdziesz.
semper fidelis
jak nie uprawiałeś z nią seksu, a przyklejasz spojrzenie do pewnych jej części ciała to się nie dziw, że zaczęła się ubierać mniej wyzywająco. Choćby była nie wiadomo jak seksownie ubrana, masz się patrzeć jej w oczy, wówczas pokazujesz swoją siłę oraz to, że kobieta eksponująca swe wdzięki nie jest dla Ciebie niczym nadzwyczajnym, a Ty przyklejając wzrok tam gdzie nie trzeba, pokazujesz jej, że seksowna kobieta jest dla Ciebie czymś niezwykłym, z czym najprawdopodobniej nigdy wcześniej nie miałeś do czynienia, jeszcze brakuje żebyś się ślinić zaczął;P, a tak całkowicie poważnie to za szybko przechodzisz do ostatniej bazy. Jak masz rękę pod jej bluzkę to się na tym skup, poświęć jej odpowiednio dużo czasu, jak zobaczy, że nie przechodzisz dalej, to sama sprawdzi czy Ciebie czasami pasek nie ciśnie...
"Umów się z niunią bardziej wydekoltowaną od niej. Oczywiście w interesach. I oczywiście przypadkiem w miejscu, gdzie Twoja się pojawia."
w książce telefonicznej znajdziesz pod "bardziej wydekoltowana". Umów się Bruno z kobietą w interesach w październiku, gdzie temperatury nie przekraczają 15 st. C i zobaczysz jak bardzo będzie wydekoltowana, a potem zabierz ją tam gdzie bywa Twoja kobieta, to zobaczysz ile potrwa takie spotkanie, żeby obie panie miały zaszczyt spotkania się i tylko módl się żeby nie przyszła na spotkanie w bikini, bo jak ją zobaczy Twoja kobieta to na bank z zazdrości zacznie ubierać się bardziej wyzywająco od niej...
Hahahahaha
Sorry za śmiech bracie, ale uważaj żeby przypadkiem nie przestała nóg golić. A dopiero jak będziecie gdzieś wychodzić albo już futerko jej urośnie to przywita się z golarką. I to nie żart, ale autentyk.
"Ale tak od pewnego czasu chyba zaczęło ją denerwować te moje przyklejone spojrzenie do pewnych jej części ciała i od jakiegoś czasu zawsze gdy się spotykamy to spodnie, bluzka pod szyję, albo jeszcze lepiej sweter."
Naświetl mi kilka kwestii:
1. Co rozumiesz przez "przyklejone spojrzenie"? Od tych 3-4 miesięcy ślinisz się jak pies patrząc na jej cycki/cipkę na każdym spotkaniu czy co?
2. "od jakiegoś czasu zawsze gdy się spotykamy to spodnie (...)" - tzn. od kiedy?
Napisz coś więcej, bo w sumie niewiele wiadomo, oprócz tego, że ubiera się jak zakonnica na Wasze spotkania. Jedyne dodatkowe info wynikające z Twoich wpisów, to to, że nie było seksu i laska nie daje się macać. A jak z Twoim samoogarnięciem w związku? Nie latałeś za nią?
Póki co wyluzuj i pamiętaj - "miej wyjebane, a będzie Ci dane".
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
JA bym się bardziej martwił faktem że jesteś z nią prawie 4 miesiące i nie było SEKSU. Niż tymjak się ubiera...
Dokładnie stary, cipki nie gryza:) A to, ze Ci zabiera łapy z siebie, to nie znaczy, ze nie chce. Probuj, nie zniechecaj sie, a moze ona sobie mysli, ze Cie nie pociaga i dlatego tak sie ubiera, bo jej wszystko jedno. Wyruchasz ja to sama bedzie chiala wiecej i bedzie sie ladnie ubierac i o siebie dbac:). Kobiety uprawiaja sex, zeby sie dowartosciowac.