Witam, nie będę obwijał w bawełnę, od razu przejdę do tematu.
Mam 21 lat jestem studentem. Ogólnie mówiąc nie mam większego problemu podejść do dziewczyny bądź grupki dziewczyn na imprezie i zagadać, potrafię długo utrzymywać konwersację nawet z kilkoma dziewczynami choć zwykle jest ze mną choćby jeden kumpel. Ale do rzeczy...
Ostatnio byłem na imprezie z kumplem. Wchodzimy do klubu, wszystkie stoliki zajęte. Podszedłem do stolika gdzie siedziały dwie na prawdę dobre laski obie HB9 i pytam czy można się przysiąść itd, wzięliśmy sobie po piwie i zaczyna się gadka. Dziewczyny bardzo fajne, chętne do rozmowy, raz zaprosiłem do tańca, potem one już zapraszały. W końcu jednak ustaliliśmy z kumplem który bierze którą dziewczynę, jednak wybranka mojego kumpla okazała się niezbyt chętna w stosunku do niego, zaś ja z moją bawiłem się świetnie. I tu zaczął się problem ponieważ okazały się to dziewczyny z tych które wszystko robią razem, gdzie nie wyszliśmy, jakoś zawsze była z nami jej koleżanka... Na kumpla nie mogłem już w tej sytuacji liczyć, że mi ją odciągnie.
Minęło trochę czasu, w końcu dziewczyny pytają czy ustawimy się na jutro na imprezę, a więc się ustawiliśmy, nawet nie brałem numeru (raz że i tak jutro się mieliśmy widzieć, dwa - druga koleżanka chyba by mnie zagryzła). Z klubu wyszliśmy wszyscy w czwórkę i okazało się że mieszkają na tej samej ulicy co my ok.500m drogi od naszego mieszkania więc zgodziliśmy się je odprowadzić - była 4 w nocy. Po drodze ta moja zauważyła że mam rękawiczki i poprosiła żebym jej dał jedną bo jej zimno, tak zrobiłem, jednak gdy byliśmy pod jej blokiem to powiedziała że odda mi jutro na imprezie, bo chce mieć pewność że będę. Wolałem żeby mi oddała od razu, ale cóż, niepotrzebnie się zgodziłem... Ona pewnie myślała że nie przyjdę bo wcześniej żartowałem gdy pytała czy na pewno będę, ja odpowiadałem "będę na 100%, no chyba że zapomnę"
Chyba nie do końca zrozumiała że to był żart... Mniejsza o to...
Jest wieczór dzień później i spotykamy się w ustalonym klubie. Szukamy miejsca, zamawiamy coś do picia i wtedy mówię że chyba ma coś mojego i chcę to z powrotem, wtedy ona mówi że zapomniała w domu, he he, i coś w stylu że jak będę u niej to dostanę. Szczerze nie spodobało mi się to. Powiedziałem że już coś przynajmniej o niej wiem, mianowicie że jest niepunktualna i nie dotrzymuje słowa... Mimo to tańczyłem z nią nadal i dalej nasze ciała bardzo do siebie pasowały, ciągle na mnie patrzyła i wydawało się wszystko ok, jednak bardzo ciężko było tańczyć z nią bo co chwile przeszkadzała nam jej kumpela... Non stop, nie wiedziałem co już z nią robić. W końcu jednak udało się z tą moją tańczyć na osobności więc mówię żeby mi wklepała swój numer to jakoś inaczej się spotkamy i wtedy mi ją odda (nie będę przecież latał do niej po coś co pożyczyła). Ona powiedziała że nie rozdaje tak numerów, a ja na to że to bardzo dobrze bo nie lubie dziewczyn które rozdają, ale mimo to nie dała tego numeru. Poszedłem siedzieć, ona za mną. Mówie że nie musi za mną chodzić, wiem o co chodzi i nie musimy się już razem bawić. Ona na to że właśnie nic nie rozumiem i że chce się ze mną bawić, ale ona jeszcze nigdy nie dała nikomu numeru. Troche mnie zatkało, ja powiedziałem zaś że jeszcze mi żadna nie odmówiła numeru
Choć chyba się kiedyś zdarzyło, ale mniejsza o to... Wtedy ona proponuje mi żebym dał jej swój numer to się odezwie jak będzie szła na imprezę, w tym momencie już przegięła, powiedziałem że chyba żartuje i odmówiłem. (miałbym grzecznie czekać aż mi da znać? bez jaj
). Potem jakoś wyszło że gadałem z jej kumpelą i powiedziała mi że one wszystko robią razem, podobno podpisały jakąś umowę że wszystko razem (to mnie trochę przeraziło... czy one są normalne? a może jedna lesba druga bi ? cholera wie ). Miałem troche dość jej gierek które skutecznie odbijałem, ale które się nie kończyły, tak więc wyrwałem inną dziewczynę, też fajną od której wzięłem numer i dzisiaj się z nią spotykam. A ta poprzednia widziała że tańczyłem z nią i to bardzo erotycznie powiedziałbym... Nie wiem czy to dobrze, być może przesadziłem olewając ją całkowicie, ale uwierzcie że próbowałem wyjść z nią na zewnątrz sam na sam i pogadać - nie ma szans, wszędzie jej koleżanka...
Zgęszczając tamet - podczas tańca, rozmowy i po tym jak na mnie patrzyła można stwierdzić że leci na mnie jak wiewiórka na orzech, jednak nie wiem dlaczego nie chciała mi dać tego numeru. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak dwuznacznie zachowującą się kobietą.
Temat bardzo skróciłem i jest wiele sytuacji które wystąpiły i które wnoszą jeszcze więcej niejasności, jedyne co wiem to że gdyby nie ta koleżanka to byłoby znacznie lepiej. Dodam jeszcze że wiem gdzie mieszka więc dzisiaj poszedłem po tą rękawiczkę, ale jej nie było więc zostawiłem karteczkę z mailem, powiedziałem żeby dała znać w jaki sposób mi ją odda (dałem za nie 120pln więc mi na niej zależy
Wiem że dałem dupy zostawiając jej tą rękawiczkę, ale nigdy wcześniej nie miałem takiej sytuacji, mam nauczkę.
Pytanie do doświadczonych lub średnio doświadczonych PUA, o co tutaj chodzi? Czy ona mnie chce zaciągnąć do siebie na chatę tylko do sexu? Czy może chce się umówić, ale trafiłem na wyjątkowo ostrożny typ i nie ufa mi po 2 imprezach i przegadanych kliku godzinach... Nie wiem czy wgl jeszcze mam z nią coś robić, gdyby nie to że mi się tak podoba, dawno bym to olał... Mogę dodać że widziałem w niej dziewczynę z którą chciałbym być na dłużej, a takiej aktualnie szukam. Dzięki że chciało Ci się to wszystko czytać, i jeśli masz jakąś sensowną odpowiedź bądź jesteś doświadczony, będę bardzo wdzięczny za odp. Pozdro!
Niedawno mialem podbną sytuacje i zastanawiam sie jak dobrze odbic st,nie daje nikomu swojego nr.
Mówisz, że szanujesz jej zasady, ale Ty też nie dajesz numeru i odchodzisz. Co więcej możesz zrobić? Błagać?
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
on:Daj mi swój numer, (bo chciałem Cie lepiej poznać itd itp)
ona: nie daje nikomu nr
on: ok sam zgadne, hmm 42, takie wielkie stopy, nie moge sie mylić
ona: ?? myślałam ze Ci chodzi o nr telefonu...
on: ee no bez przesady, chyba sobie za dużo wyobrażasz
A co do rękawiczki, to może jej napisz, że to prezent od kogoś bardzo ważnego w Twoim życiu i Ci na nich zależy.
Whyduck dobry dialog na prawdę:D ale akurat z nią nie mógłbym tego zastosować bo o rozmiarach gadaliśmy już wcześniej
Więc wiedziałem że ma 37 
Laska widać, że lubi gierki
Ale skoro poznałeś inną panienkę i dobrze się z Nią dogadujesz, to lepiej zajmij się Nią, szkoda Twojego czasu na gierki tamtej 
I skoro z tą swoją koleżanką wszystko razem robią i wgl, to wierz mi, że jakbyś był z tamtą to również byś "był" z jej koleżanką, a taki związek długo by nie przetrwał i nie byłby za przyjemny
Pozdrawiam
Widać, że z rękawiczką sam się oszukuejsz i tłumaczysz sobie, że rękawiczki są zajebiste i drogie, a ta laseczka to tylko dodatek przecież.
Po zachowaniu widać, że jest zainteresowana. Zabrała Twoją rzecz fajną i drogą. Miała pewność, że tak czy siak wrócisz, nawet jak nie da Ci numeru i namiesza w główce.
Chcesz być szczęśliwy? Zbliż się do złotego środka.
Dzięki za odpowiedzi, myślicie że damy radę jeszcze z nią coś więcej? Mam na myśli przebakać ją z seksu na związek - a może właśnie poprzez stosunek? Nie wiem czy to tak zadziała. Właśnie dlatego pytam, ona mi się podobała jak rzadko która dlatego właśnie tak długo się z nią użeram. Kończyć czy jeszcze raz zaatakować?
zaraz zaraz... przecież jakąś inną masz na oku. Czyli jednak zabiegi panienki spowodowałyu, ze mocno siedzi ci w głowie.
oczywiscie ze jest Tobą zainteresowana, ale chce cie w roli biegającego pieska. Dasz radę sie oprzec?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
haha liczyłem na takie odpowiedzi:) Jutro jestem z nią umówiony (przez maila) na mieście ma mi oddać tą rękawiczkę. A najlepsze że w mailu napisała że da mi jednak swój numer (żeby można było się umówić na oddanie tej rękawiczki). Ja jednak olałem to i nie brałem... Jak raz mi nie dała numeru to teraz albo mi go wciśnie, albo go nie wezmę
może jakoś jutro ogarne, dzięki za odpowiedzi, myślę że rzuciliście jednak świeżym okiem na całą sytuacje co dla mnie było trudne po takim praniu mózgu ;/ Jbc czekam może na jakąś jeszcze ciekawą propozycję rozegrania całej sprawy
Głównie chodzi o to jak umówić się żeby nie brała koleżanki. W razie czego mam jeszcze jej maila więc ten numer nie jest aż taką przeszkodą ;p Pozdro!
Oczywiście w mailu pisała o sobie jako 'my' więc nawet nie liczę na to że będzie sama... parodia
120 zł za rękawiczki? kurwa, niech oddaje plus lodzik za zwłokę
Uznała, że rękawiczka, miejsce zamieszkania i ulubiony (?) klub to wystarczające punkty zaczepienia dla bystrego chłopaka, więc była to zagrywka w stylu jestem niedostępna. Moim zdaniem po takich ioi'ach, albo nawet mówieniem wprost (ty nic nie rozumiesz, ja chce się z tobą bawić") to trochę beka z Ciebie, że jeszcze nie wylądowałeś z nią w wyrze. Powinieneś wykazywać więcej pewności siebie w działaniach, kiedy masz już wróbla w garści. A że wróbel wierzga trochę, to nie powinno stanowić problemu.
Co do koleżanki, to strasznie dziecinna akcja lub zajebiście przytempawy shit test.
semper fidelis
Witaj. Czy tylko ja całą tą sytuację widzę w inny sposób?
"wtedy ona mówi że zapomniała w domu, he he, i coś w stylu że jak będę u niej to dostanę. Szczerze nie spodobało mi się to."
Albo się tobą bawi albo to było ewidentne zaproszenie na seks, z którego nie skorzystałeś.
"ale ona jeszcze nigdy nie dała nikomu numeru"
To już wytłumałczył Marso. Widać dziewczyna lubi jednonocne przygody.
"Potem jakoś wyszło że gadałem z jej kumpelą i powiedziała mi że one wszystko robią razem, podobno podpisały jakąś umowę że wszystko razem (to mnie trochę przeraziło... czy one są normalne?"
Odp. Dobrze, że mi powiedziałaś, że będziemy uprawiać trójkąt w takim razie wezme więcej gumek.
Nie pomyśleliście o tym, że one może chcą go do trójkąta?
Od siebie dodam tylko tyle, że nie wydaje mi się aby to była kobieta odpowiednia do związku. Mam nadzieje, że domyślasz się już dlaczego.
Dzięki wszystkim za odpowiedzi, cenne wnioski, z większością się zgadzam, z niektórymi nie do końca, a jeszcze inne dały mi do myślenia i nauczyłem się czegoś nowego. Pozdro ! działamy dalej =)
No to opowiadaj jak się potoczyło wasze spotkanie bo ciekawi mnie to
Hmm ogólnie mówiąc skupiłem się na tej drugiej dziewczynie z którą się teraz umawiam, ale nie jestem do końca przekonany czy tego chcę, zobaczymy. Tą rękawiczkę odzyskałem w poniedziałek kiedy umówiliśmy się w konkretnym miejscu, ale albo nie przyszła albo nie zrozumieliśmy się co do dokładnego miejsca. Czekałem 10 min i nie przyszła, wracam do domu i widzę maila że czekała i nie przyszedłem, ja na to że nie wierze jej, ale mniejsza z tym - skończyło się na tym że przyniosła mi ją prawie pod chatę, trochę pogadaliśmy i tyle. Nie mam zamiaru do niej dzwonić, choć mam jej numer - wymieniliśmy się jednak przez tego maila.
A teraz mi tak przyszło do głowy ap ropo tej sytuacji mam inne pytanie. Z tą drugą dziewczyną umówiłem się na randkę i chciałem zobaczyć jak będzie. Już na pierwszej randce doszło do pocałunku ale średnio czułem chemię i to mnie niepokoi, wcześniej jeszcze szliśmy za rękę - dałem jej jednoznaczne sygnały, ale ja wcale nie jestem jeszcze do niej przekonany i czy wgl chcę stały związek (podoba mi się wychodzenie do klubów i ogólnie podryw). Pytanie mam takie - czy wiecie jak można by w najdelikatniejszy sposób dać jej do zrozumienia że nie chcę (przynajmniej narazie) wchodzić w związek itd. Wiem że ważną rzeczą jest nie ranienie kobiet i zawsze się tego trzymałem, ale ostatnio dałem z tym dupy i narobiłem nadzieji (nie wiem czy to przez że chciałem odbić sobie tą poprzednią ?? ehhh). Ma ktoś jakiś pomysł? Ja mam taki że po prostu się spotkam się z nią i powiem że trochę to za szybko poszło i chce ją poznać zanim jednak zaczniemy chodzić itp... Nic lepszego mi nie przychodzi do głowy... Już nigdy tak nie zrobię bo sumienie męczy mnie teraz - już wolałbym dostać soczystego kosza.
pozdr!
Jak by laska powiedziała, że dostanę tę rękawiczkę z powrotem jak u niej będę to bym powiedział: "Ok więc po imprezie idziemy do Ciebie, odbiorę swoją własność i sobie coś od Ciebie wezmę" z bananem na mordzie niskom głosem. No i oczywiście bym jej coś zabrał przedtem jak to ktoś pisał wyżej i najwyżej potem wymienił.
"Lepiej żyć jeden dzień jak lew, niż sto dni jak owca"
Lew bierze co chce, owca czeka by coś dostać.
Dzięki dzięki za odp, ale temat nieaktualny - wyżej zadałem inne pytanie, jeśli ktoś czuje się na siłach na nie odpowiedzieć to zapraszam. Pozdro:]
Spotykaj się z nią normalnie a jeśli nadal nie będziesz pewny swoich uczuć a zobaczysz, że jej zależy na związku powiedz coś takiego "Posłuchaj Kasiu. Czuje coś do ciebie lecz jeszcze nie jestem pewny czy to miłość. Miłość jest dla mnie ważnym uczuciem i muszę być jej pewny aby wiążąc się z kimś nie zranić siebie jak i tej drugiej osoby. Nie mogę Ci obiecać, że będziemy kiedyś razem dlatego cieszmy się nadal wspólnymi chwilami a los pokaże jak się nasza znajomość potoczy"
Jeśli jednak nie chcesz być z nią to im szybciej jej o tym powiesz tym lepiej.
A następnym razem poznając kobietę mów na samym początku, że nie szukasz związku, wtedy nie bedziesz miał takich problemów.
Dobrze by było aby ten cytat ocenił ktoś bardziej doświadczony i w razie co zmienił go troche