Cześć,
wczoraj miałem prosty wybór. Iść do klubu ze znajomymi albo nie iść. Oczywiście Pojawiły się wątpliwości, ale powiedziałem sobie, że kurwa to moje życie i będzie w nim mnóstwo nowych rzeczy a nie siedzenie w domu. OK.
Moja pewność siebie nie jest jeszcze taka wielka, więc na początku, oczywiście gdy najwięcej dziewczyn było na parkiecie, nie podszedłem. Dopiero potem, gdy spotkałem dużo znajomych ludzi, wprawili mnie w znakomity nastrój i powiedziałem sobie, że lepiej żałować, że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie zrobiło, jak to ostatnio przeczytałem. Więc podszedłem do dziewczyny, spytałem czy zatańczy, nie gryzła więc zaczęliśmy tańczyć
Nie była specjalnie piękna, ale od czegoś trzeba zacząć. Potem tam się rozeszliśmy, zobaczyłem wtedy mój target. Zasada 3 sekund i jestem. Tańczymy, wszystko zajebiście, właśnie chce mówić żebyśmy zeszli z parkietu to pogadamy, a tu podchodzi jakiś gość wyrywa mi ją z rąk mówiąc 'odbijamy' i zaczyna z nią tańczyć. Ona wzruszyła ramionami, widać że głupio jej było, nie wiedziała co robić. W sumie nie wiedziałem co zrobić, wkurzyłem się, ale znalazłem sobie inną do zabawy, jednak to już nie to samo. Zbiło mnie to z tropu, ale cóż.
W sumie to jestem w pół zadowolony z wieczoru. Z jednej strony zajebiście, bo przełamałem się i nie siedziałem w domu a z drugiej ta sytuacja z tą panną. Wiem, inne też mają ale na drugi raz nie puszczę dziewczyny 
Odpowiedzi
I tak lepsze "odbijamy", niż
pt., 2011-10-14 08:30 — KasztelanI tak lepsze "odbijamy", niż jak kiedyś do mnie taki 2x2 podszedł i "wypierdalaj"
miałbym podobnie, tylko jak
pon., 2011-10-17 14:25 — Fanmiałbym podobnie, tylko jak zobaczyłem że leci do mnie to sam odszedłem
hehehe, wtedy to farta miałem, przyznam. BO on i jego koledzy nie dość, że mnie by obili to i jeszcze każdego napotkanego. Hehe