
Witam wszystkich. Będzie to mój pierwszy blog na tej stronie. PUA zacząłem interesować się kilka miesięcy temu dzięki tej stronie. Moje podejście do kobiet i do życia bardzo się zmieniło dzięki niej. Jestem już zapoznany z teorią – zarówno z lewą stroną jak i z literaturą. Dużo mówi się tutaj o wychodzeniu z ramy przyjaciela, wiele zapytań o sposoby przeramowania i porady na forum. Pomyślałem więc, że skoro sam mam za sobą taka dobrze przeprowadzoną akcję – opiszę ją tutaj, może komuś pomoże lub w jego sytuacji i w ten sposób wniosę coś od siebie do tej społeczności, której dużo zawdzięczam.
Kobieta, o której mowa nazywa się Ania. Przyjaźniłem się z nią bardzo długo. Raz byliśmy blisko, raz nie – jak to w życiu. Spotykaliśmy się rzadko, ponieważ najpierw ona miała zaborczego faceta potem ja dziewczynę, przez to głownie komunikowaliśmy się na jakimś gg czy smsach. Lubiłem to i nie przeszkadzało mi to. Nie byłem też do końca przyjaciółką z fiutem bo często rozmawialiśmy o seksie, flirtowaliśmy itp. Nie byłem też oczywiście na każde jej zawołanie.
Kiedy rozstałem się z dziewczyną po długim związku, a ona też już jakiś czas była wolna, postanowiłem, że to jest nasz moment. Znając już rady z tej strony i mając na względzie doświadczenia ludzi z forum wiedziałem, że nie mogę nagle powiedzieć jej, że jestem zainteresowany i chcę czegoś więcej bo nic by z tego nie było, a tylko bym się sfrajerzył , a potem to już byłoby ciężko o cokolwiek. Zerwałem więc kontakt, pod pozorem kłótni, przestałem się odzywać, ona też nie próbowała. Tak minęło jakieś 5-6 miesięcy – bardzo szybko bo nie marnowałem je na zwyczajne czekanie, tylko na doskonalenie samego siebie, poznawanie i zabawę z innymi kobietami. Przyszedł jednak czas żeby się odezwać.
Na samym początku zaznaczę, że miałem drobną przewagę (może dla innych było by to wadą , ale ja sobie poradziłem) odezwałem się do niej na 3 tygodnie przed moim wyjazdem na półroczne stypendium do Londynu. Wiedziałem, że dla większości kobiet byłoby głupotą zaczynać coś nowego skoro wiadomo, że za chwilę facet wyjeżdża na tak długi czas dlatego na samym początku, na pierwszym spotkaniu zacząłem budować jej w głowie wyobrażenie o szybkim romansie rodem z amerykańskich filmów, jak fajnie byłoby coś takiego przeżyć itp. oczywiście jeszcze nie w odniesieniu do mojej osoby ponieważ nie mogła tak szybko poznać moich zamiarów, ale chciałem skruszyć jej możliwe opory i nastawić emocjonalnie jako do romantycznej przygody.
Na pierwsze spotkanie umówiłem się telefonicznie. Nic specjalnego – spacer, rozmowa. Nie wracałem do tematu prawie półrocznej przerwy w znajomości itp. Bardzo dużą zmianą było kino z mojej strony i to w dużych ilościach. Kiedyś nie było go oczywiście wcale. Zauważyłem od razu, że była tym bardzo pozytywnie zaskoczona.
W między czasie zero smsów, gg itp.
Na drugie spotkanie, zaprosiłem ją telefonicznie, mówiąc, że zabieram ją w super miejsce, gdzie jeszcze nie była. Nie ulegając na jej prośby, żebym powiedział co to za miejsce, ustaliłem konkretną datę i miejsce spotkania. Zabrałem ją na taras w widokiem na całe miasto już po zmroku i przemyciłem tam wino. Randka była bardzo udana, ona zaskoczona, bardzo rozemocjonowana. Bawiliśmy się tak dobrze, że prawie 7 godzin zleciało jak kwadrans. Odprowadzałem, ją trzymając za rękę i zakończyłem buziakiem w usta.
Pomiędzy randkami bardzo dużo, dyskwalifikacji i otwartych pętli. Te ostatnie są moim zdaniem bardzo ważne i uwielbiam je stosować. Zgodnie z zasadą, że zakochujemy się w kimś poprzez częste myślenie o tej osobie, one sprawiają, że dziewczyna nie może przestać zastanawiać się o czym nie chciałeś jej powiedzieć.
Dużo rozmów o seksie.
Tajemniczość.
Kiedy zwierzała mi się z problemów z facetami, kwitowałem to krótko, że od tego ma swoje koleżanki.
Powtarzam jeszcze raz - zero gg, fejsa czy smsów. Ma wiedzieć, że nie może mieć cie na zawołanie i masz być tajemniczy. Te środki przekazu w moim mniemaniu są jedynie dobre do napisania sprośnego smsa albo jak dziewczyna wysyła ci swoje nagie zdjęcie mmsem. Ja osobiście często drocząc się z kobietami kiedy chcą czegoś ode mnie zgadzam się pod warunkiem wysłania mi seksownego zdjęcia lub niegrzecznego smsa.
Pocałowałem ją porządnie na trzecim spotkaniu.
Na czwartej randce, kupiłem jej mały wisiorek z automatu za 2 zł żeby jej mnie przypominał.
Na piątej poszliśmy do łóżka.
Szóstej już nie było bo wyjechałem.
Spędziłem bardzo fajne trzy tygodnie przed wyjazdem. Nie wiem co dalej z tego będzie jak wrócę. Ania na pewno jest zainteresowana mną i będzie chciała spróbować to rozwijać dalej. Oczywiście powiedziałem jej jasno, że będę poznawał tam kobiety i chodził z nimi do łóżka i ona ma robić to samo – dobrze się bawić, a po moim powrocie przeżyjemy razem piękną przygodę.
Utrzymujemy kontakt telefoniczny, ale rzadko. Nie chce żeby się mną znudziła i żeby znowu przerodziło się to w elektroniczną znajomość jak było wcześniej.
W telegraficznym skrócie – trzeba zerwać kontakt z targetem na dłuższy czas. Po odnowieniu kontaktu musi widzieć, że nie jesteś już jej przyjaciółka z fiutem tylko potencjalnym mężczyzną. Tajemniczość. Otwarte pętle. Zero gg, sms, fejs. Bardzo dużo kina. Trzeba wejść jej na emocje, tak jak robi się to przy normalnym podrywie. Zdecydowanie w działaniu, KC – żeby raz na zawsze wybić jej z głowy myśl o dalszej przyjaźni z tobą. I na koniec – jedno z ważniejszych – żeby przestać być kolegą trzeba przestać się tak zachowywać – nie bawić się już w Wujka
Dobrą Radę i kogoś do wypłakania się.
Trochę się rozpisałem Wiem, że moja sytuacja nie była do końca standardowa, ale może ktoś z tej strony skorzysta i zastosuje coś z mojej historii w swoim podrywie.
Odpowiedzi
MI sie oczywiscie bardzo
pt., 2011-10-14 03:07 — Czarny22MI sie oczywiscie bardzo podoba
najlepszy tekst "niebawic sie w wujka dobra rade"
masz racje jesli bedzie chciaa cie zrobic znow przyjaciolka z fiutem to sie nie dac pzdr Blog bardzo ciekawy:)
Czegoś takiego
pt., 2011-10-14 09:37 — neraCzegoś takiego potrzebowałem... Ten blog spada mi z nieba dosłownie, bo ja też się borykam z takim problemem. Aż chyba wydrukuje to sobie i powieszę nad łóżkiem. WIELKIE DZIĘKI...
Dobry wpis, podoba mi się, na
pt., 2011-10-14 10:40 — Rejos29Dobry wpis, podoba mi się, na pewno przydatny, prosto i jasno opisałeś to przejście, mimo że w zasadzie niczego nowego nie odkryłeś, to uporządkowałeś wiedzę. No i to twój pierwszy blog, tak trzymaj.
Bardzo fajny wpis. Czekam na
pt., 2011-10-14 12:01 — razdwaBardzo fajny wpis. Czekam na kolejne.
ja tak samo jak nera, istna
pt., 2011-10-14 14:36 — QB@L@ja tak samo jak nera, istna manna z nieba xD
też mam patą psiapsiółę z która na dobra sprawę mam kontakt tlko esami, gg lub fb. Najczęśćiej smama zaczyna pisać...a zazwyczaj konczy sie na tym ze tak jak to napisałem "bawie sie w wujka dobra rade". no coz skoro tak to przedstawiłeś to coraz bardziej sklaniam sie ku temu zeby tez zerwaz kontakt na taki dluzszy czas.
thx wielkie
Ja miałem taka sytuację, że
pt., 2011-10-14 15:51 — MarcovJa miałem taka sytuację, że nie było możliwości spotkania się. Ona się nie odzywała - kontaktu było zero, bo uniosła się dumą, że to ja się nie odzywam. Ale moim zdaniem to lepiej bo było lepsze wrażenie na pierwszym spotkaniu po takim czasie nie widzenia się
Kejszyn - jeżeli mogę coś doradzić (chociaż nie uważam się broń Boże za specjalistę) musisz wykorzystać fakt, że widzicie się w szkole na to, żeby widziała, że Cię straciła i nie może już mieć na zawołanie. Zresztą z Twojego komenta widzę, że tak robisz - więc tylko mówię RÓB TAK DALEJ, a osiągniesz upragniony skutek jak ja
Akcja zajebista i ciekawie to
wt., 2011-10-18 15:07 — FloxAkcja zajebista i ciekawie to opisałeś. Kto wie może kiedyś mi się to przyda...