Dobry. Taka sprawa... W wakacje (połowa sierpnia) umówiłem sie z kumplem na mieście. Autobus mi spierdolił, więc siadłem na rower... dojeżdża do sklepu ojca tego mojego kumpla, bo tam sie umowilismy i patrze, a ze sklepu wychodzi taka grupka osób z mojej szkoły. Mówie do kumpla ze to z mojego LO, i że jedna dziewczyna tam nawet ładna i opisałem która to (powiedziałem " ta w czerwonych spodenkach). I chuj wie czy ona to słyszała czy nie, ale jak wróciłem do domu do miałem od niej zaczepke na fejsie (nie mam jej nawet w znajomych ). Olałem, bo nie bawie sie w te pierdoły. Potem wysłała mi wiadomość z uśmiechniętą gębą. Też nie odpowiedziałem. We wrześniu w Koszalinie była organizowa kolejna impreza z cyklu imprez dla licealistów i ogólnie ludzi w podobny wieku. Ona też tam była, gapiła się często z odległości kilku metrów jak byłem na parkiecie. Potem siedze sobie w loży z ekipą i przychodzi dziewczyna z mojej szkoły i mówi żeby z nią poszedł na chwile na zewnątrz, powiedziałem żeby poszła a ja zaraz przyjde, jednak uparła się i stwierdziła że to nie o nią chodzi tylko o koleżanke. No to ide na dół, wychodzę na zewnątrz a tam oczywiście czeka na mnie ta o której piszę od początku. Dosyć śmiała dziewczyna, bo nie znalismy sie a ona od razu wzięła mnie pod ręke i spacerując coś tam pogadaliśmy sobie. Jeszcze muszę dodać, że kilka dni wcześniej jej koleżanka do mnie pisała na telefon, że podobam się tamtej tylko ona się wstydzi i żebym ja do niej pierwszy napisał, oczywiście nie zrobiłem tego... Więc jak już z nią rozmawiałem to wyjechałem jej z tym dlaczego jej koleżanki do mnie pisza. A ona sie spytała czemu nie napisałem, powiedziałem ze po co mamy pisac jak w szkole możemy gadać. Później jakies pierdolenia czy ona mi sie podoba( waliła takie pytania prosto z mostu) . Później ja poszedłem do środka. Kilka dni później znowu napisała do mnie na fejsie : Siema Paweł. Co tam . Odpisałem że nie lubie gadać przez internet... To mi odpisała : to czemu nie przyjdziesz do mnie w szkole pogadac. Ja już nie odpisałem. Ja jakoś tak mam że jak to dziewczyna sie pierwsza do mnie odzywa i próbuje nawiązać coś to tracę ochotę na tę znajomośc. Jednak teraz sobie myśle, że znać o jedną dziewczyne w szkole więcej nie zaszkodzi, ale minęło juz ok 3 tygodnie i tu moje pytanie czy jest sens teraz do niej podbić w szkole? Może juz powiedziała swoim kolezankom jak sie zachowałem i mam zjebaną opinie i nie wiem czy juz nie za późno. Jak sądzicie?
Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz
Racja do odważnych świat należy. Powodzenia. Zapamiętaj CHILL-OUT, uśmiech i zdecydowany ton głosu.
Sex is only one good choice in our life.
może takie głupie pytanie, bo chyba nie rozumiem...ale... czego Ty od niej chcesz? Chcesz mieć znajomą? To podejdź! Chcesz mieć dziewczynę? To też podejdź.Chcesz tylko pogadać? Podejdź. Masz ją w dupie? Olej wszystko i nie podchodź.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jesteś świetnym przykładem na to jak społeczeństwo robi nam pranie mózgu. Chcesz poderwać dziewczynę to no nie ukrywajmy w jakiś sposób starasz się osiągnąć swój cel, ale kiedy dziewczyna sama się Tobą zainteresuje to już jakaś popierdolona! No bo przecież to nienormalne, że podobasz się lasce! To Ty masz za nią latać! Ehh sam na początku napisałeś, że jest ładna, więc nie wiem czego jej jeszcze brakowało do tego żeby się z nią poznać? Przecież nie musisz się od razu żenić. Zdobycie koleżanki to też dobre zagranie strategiczne...
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Nie napisałem, że jak sama się zainteresuje to jest popierdolona. Po prostu jakoś mi się odechciewa, kiedy nie musze nic robić. Wiem, dziwne.