
Witam po nieco dłuższej przerwie!
Co u mnie? Kogo to obchodzi! Bywało lepiej, bywało gorzej, bywało więcej i mniej aktywnie - czyli to, co u każdego.
"Prawdziwy mężczyzna słucha jazzu... dupą! do rzeczy!"
Przez ostatnich kilka miesięcy czuję, że wszystko co się zmieniło we mnie - zmieniło się na lepsze! Okazało się, że kilkoro znajomych też zagląda na ten portal. Sami stwierdzili, że jestem inny niż kiedyś - mniej sfrustrowany na świat, bardziej do życia i tylko czekali na jakiekolwiek potwierdzenie z mojej strony w postaci jednego ze słów słownika PUA. Takie opinie od kumpli, a nie od dziewczyn, potrafią mocno podbudować. Sam też czuję mocną przemianę - więcej luzu i dystansu do świata. A wystarczyło trochę poczytać i posłuchać innych, a nie czuć się najmądrzejszym atomem w tej substancji, zwanej światem. Jeśli sam czujesz, że emocje biorą nad Tobą górę pamiętaj:
"Odchyl się do tyłu. Rozluźnij mięśnie i przypomnij sobie słynne, przekonujące zdanie DavidaX: WHO CARES?!"
Jeśli czujesz, że zaczyna Ci za bardzo zależeć na dziewczynie, powtarzaj powyższą czynność do skutku. TO ZAWSZE POMAGA!
Wpis nieprzypadkowo zakwalifikowałem do kategorii "Akcje w terenie", chodzi o drugą część tematu - "zewnętrzne ja". Byłem ze znajomymi na obozie studenckim w Solinie. Ciężko szły wszelakie akcje - lata poprzednie były lepsze. Do ostatniego dnia nic... No właśnie, do ostatniego... W ostatni dzień były pokazowe występy warsztatów muzycznych, w których brałem udział (jestem perkusistą rockowym). Wystarczyło wystąpić z energią (zespół był naprawdę dobrze grający). Kawałek prosty z mocnym, szybkim biciem. Tłum się świetnie bawił. A co na scenie? Ogień! A co ze sceny - widok dziesiątek damskich uśmiechów skierowanych prosto w moje oczy. Wiedziałem, że skończył się impas. A po występie? Średnio co 2 minuty jakaś miła buzia odwracała się do mnie z komentarzem "fajny występ". Wcześniej posucha, mała energia wśród dziewczyn, a teraz co u cholery?! Nagle się zachciało?!
Na niektóre zaczepki odpowiadałem, a na ogół po minucie rozmowy drobne rączki zaczynały bawić się włosami, dotykać mnie. Nie muszę pisać jak dalej przebiegała akcja - sprawa była mocno uproszczona, fazy A1, A2 i A3 (czyli te, z którymi na ogół miewam największe problemy) były załatwione.
Jest to bardzo cenne doświadczenie! Nie jestem dobrym muzykiem, naprawdę! Ale byłem w ich oczach gwiazdą rocka (ubiór też swoje robił). Grałem prosty kawałek z wielką emocją, a skutek był rewelacyjny!
Jakie wnioski! Nie bądź sfrustrowany, baw się życiem! Czuj się jak gwiazda! Wówczas będziesz prawdziwą gwiazdą nie tylko z małym haremem przy sobie... zjednasz sobie wszystkich!
Odpowiedzi
"Nie bądź sfrustrowany, baw
śr., 2011-10-12 13:03 — MłodyLat16"Nie bądź sfrustrowany, baw się życiem! Czuj się jak gwiazda! Wówczas będziesz prawdziwą gwiazdą nie tylko z małym haremem przy sobie... zjednasz sobie wszystkich!"
Zajebista sentencja
"Czuj się jak gwiazda!"
śr., 2011-10-12 14:02 — Numenesse"Czuj się jak gwiazda!" Podoba mi się. = ]