Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

20 lat minęło......

Bedzie dlugo, takze osobom z problemami ze wzrokiem odrazam meczyc oczy:) Znowu emocje gora, takze na szybkiego bez PL znakow ale mysle ze da sie to czytac.

A jeszcze niedawno robilem w pieluchy i zabawialem sie jak dziecko z YT drace gazety ( tak tak to prawda, tez byla to moja ulubiona zabawa) No dobra ale podsumowanie czas zaczac. Here we go!

Zycie nie rozpieszczalo, tzn rodzice moze i tak, ciagle pod skrzydlami mamusi dobry grzeczny chlopczyk, obrazajacy sie na wszystko i wszystkich o byle co. Przebywajacy w toarzystwie dziewczynek (teraz to szpan wtedy obciach) wiec sila rzeczy wychowywany przez kobiete, obracajacy sie wokol dziewczynek nabieralem tych pieknych magicznych cech... Tia... moze do 3 klasy podstawowki i bylem najlepszym uczen, dobrym dzieckiem ku uciesze rodzicow i wydawalo mi sie wtedy ze mojej.
Pozniej jak to w szkole lepszy byl ten kto byl silniejszy kto lepiej bluzgal kto potrafil kopnac o ten jeden raz wiecej. A ja co? Odrzucajacy ten sterotyp zawsze robilem za podnozek wszystkich i w kazdym momencie.
Punkt kulminacyjny frajerstwa to niewatpliwie upokarzajacy poworot wraz z rodzicami z "koloni". Fatalne warunki, opiekunki ktore czesto bylo slychac przez sciane od "starzych chlopcow" itd itd. Nie wytrzymalem, oczywiscie cala miejscowosc lala z tego "malego gamonia co tesknil za mamusia". Chuja o mnie wiedzieli juz wtedy...
Podstawowka w miejscowisci przebyta... Gimnazjum... oo tak tu dopiero dostalem szkole jazdy... A zapowiadalo sie tak pieknie. Pomimo mojej postury nieznajomi w klasie nawet mnie szanowali... Do czasu, przeszlosc z podstwowki nie spala, a raczej katy z tamtego okresu, ktore pojawily sie w momencie w ktorym pomyslalem "tak Seriuos to jest Twoj czas!" Szybko sporwadzili mnie na ziemie... Dokladniej to zrownali z nia... "to przeciez tylko trzy lata, tylko trzy" myslalem wracajac do domu po dniu pelnym upokorzen, zreszta jednym z wielu. Wtedy pierwszy raz pojawila sie we mnie mysl... Taaak ta dziewczyna z lawki przedemna noo piekno (oj panowie 0 cudow, ale wtedy jeszcze o skali hb/shb nie myslalem). Ale znowu myslenie co powiedza inni, co powie ona sama, taka lajza, komu by na mnie moglo zalezec skoro ja juz sam nie wierzylem w siebie. Ile w jej ruchach gestach bylo IOI ale co tam glupi mlody ja nie wiedzial o czyms takim...
Minelo i gimnazjum... "Przezyles to, jestes krolem juz nic Cie nie zniszczy!" O tak znowu ten zapal...
Technikum.. ehh najgorszy wybor mojego zycia... Jak to ja marna istotka nie pokazem im ze mam w sobie to cos "z mezczyzny"... ahh technikum mechaniczne... masa chlopa dziewczyn jak na lekarstwo... Zreszta, co by mi to pomoglo skoro i tak nie wytrzymalbym nawet kontaktu wrokowego... Tu juz nie podazaly za mna "katy przeszlosci" bo i po co! Przeciez takich spotkasz wszedzie. Ja mielem to "szczescie".
Kolejne 4 lata gnojenia, ale ja maly glupi myslalem to juz tak musi byc przy moim wygladzie, dalej trzymaj sie pomagaj innym moze Cie w koncu docenia. O takiego! Dla kazdego robilem z siebie pieska. Szczytem mojego upadku byl "zwiazek" haha jak to pieknie brzmi z dziewczyna z gimnazjum mieszzcacego sie w szkole. Hah jakie to bylo romantyczne... ona z zadatkami emo, to czemu ja mialbym nie zostac jej Werterem... Jedyne co od niej slyszalem to czesc na korytarzu... dlaczego? Bo bylem pizda i balem sie z nia rozmawiac... Godziny na GG, miliony smsow pisanych na przerwach siedzac naprzeciw siebie... Niezla jazda co? jej kolezanki pisaly mi podejdz porozmawiaj badz facet! Nie nie nie balem sie. Nabawilem sie w koncu czegos w stylu fobii spolecznej, najdobitniej objawiajacej sie w "buraku" na tawrzy przy kazdym wystapieniu nawet odpowiedzi przed nauczycielem.
Koniec pomyslalem... Jestes nikim, byles nim od poczatku i nigdy sie nie zmienisz. Wpadlem w "raj" gier komputerowych. Tam poznawalem ludzi tam bylem Bogiem. Nikt przeciez nie widzi ze sie czerwienisz, nikt nie widzi ze jestes malym nedznym nikim. Cale technikum przezylem w wirtualnym siwecie. Jedyna pamaitka po tych 3 latach jest kilka stowek w kieszeni, znajomsoc z innym maniakiem z klasy oraz PRZYJAZN (tak tak, smiejscie sie poznalem w zakichanym witrualnym siwecie prawdziwego przyjaciela). Gry sie skonczyly on zostal. Nigdy wiecej nie poznalem takiej osoby. Zal tylko ze te 300km to troche za duzo zeby razem imprezowac, ba nawet sie spotkac. Znowu sie smiejecie, ale coz nie mam jaj zeby opuscic wlasne wojewodztwo to tak jest...
Wracajac do historii. Pojawila sie i kolejna dziewczyna. Poznana na imprezie "hah jaki szacun bylem na imprezie". Ludzie sama zdobyla moj nr, sama sie odezwala, tylko to dobrze rozegrac... A ja co... Hau hau i wiemy o co chodzi. Kto raz widzianej lasce na kolejne spotkanie przynosi prezent za kupe kasy?! Dobra odpowiedz: Seriuos! Pieskowanie trwalo w najlepsze, mialem kilkanascie szans... O zgrozo sama mi dawala szanse wyjsc z ramy pieska, kolegi, przyjaciela... Nie bo po co w koncu nafaszerowany % skonczylem znajomosc. Dowiedzialem sie ze jestem niedoroslym zapatrzonym w siebie kutasem?! WTF mysle sobie... Robiles dla niej wszystko, byles na kazde zawolanie i co? Tak o Tobie mysli... Cos chyba nie tak (fakt ze kolo dupy zrobili mi "koledzy" z klasy jest inna sprawa). Tak tak znacie to pewnie... Depresja miesiac zycia szkola dom szkola dom i szalenie glebokie ballady disco jako kolysanki do snu. Potem co? Taak dobrze wiemy co wujek google odnalazl to wspaniale miejsce ktore stworzyl Nam Gracjan (stokrotne dzieki). Poczatkowo co on bredzi... obrazac ja, olewac? Nie tego mnie mamusia uczyla...
Co jakis czas wchodzilem czytac o Waszych dokonaniach... Wspaniali ludzie... Mistrzowie... 2 spotkania i w lozku... To cos takiego wogole jest nie tylko w filmach i USA?! no Panowie chce byc jednym z Was! I na tym zapal sie skonczyl.
Wakacje.... ahhh najdluzsze w zyciu i w miom rowniez najpiekniejsze. Stary kolega sam sie odezwal do mnie, zaczelismy imprezowac, wogole wyszedlem z domu.
Co sie okazalo... Za drzwiami nie jest tak strasznie jak Ci wmawiaja. Moze to smieszne ze w moim wieku... Ale tak, te wakacje pokazaly mi prawdziwe zycie, i to ze jakiemus marnemu odsetkowi kobiet moge sie podobac. Zmiana stylu z chlopczyka w przyduzym sweterku na "mezczyzne w koszulach" i co? Pierwsze KC macanie w sumie bez wiekszego zaangazowania w raport. Jak to myslalem na poczatku.. Przeciez ona mnie nie zna, nie jest moja kolezanka jak moze cos takiego robic?! Smieszne co? No pewnie sam sie z tego smieje teraz. Poczatek sierpnia. Mistrz bedzie studiowac:D ołłłł jea:D kolejka do diekanatu, stoi przedemna, oczywiscie set pieknych mini, (tiaaa.. popatrz chlopcze za to nie placisz) i miedzy nami ona... Hmm jak juz trzeba ocena na hb5. Patrzy na mnie, opuszcza wzrok kiedy ja patrze. Mowie sobie idz ona nie gryzie, minely 3 sekundy, minelo ich z 2134123x tyle... Idzie kolega, teraz albo nigdy, jakis social moze pomoze. Czesc czesc co tam trzeba miec? jak trzeba? Ksiazeczka wojskowa nie potrzebna? I tu wlacza sie target. Okazala sie zapalona wojskowa (licze na to ze nie wpadnie jej w rece ten blog, chociaz w sumie to IT'S NOT MY PROBLEM NOW) rozmowa luzna ale ciagle zmienjace sie tematy. Mozna? Mozna! Pomysl potrzebowales kolegi, chociaz bez niego efekt bylby taki sam. Sama porponuje wymiane numerow, nie mija 10 min od rozejscia sms z pytaniem o spotkanie. Taaak blogo co? Panna sie o Ciebie stara, Ahh ten Twoj magnetyzm AFLO... No i to chyba najlepszy tydzien w moim zyciu, widzac zaangazowanie dziesiatki smsow dziennie spotkania dosc czeste powodowane jej zblizajacym sie wyjazdem. Ostroznie delikatnie to kobieta myslalem sobie. Dopiero 4 spotkanie zakonczone KC. Reszta w poprzednich blogach. Ogolnie... Zjebalem ta sprawe. Albo bylem zabawka w jej rekach, ta samotnosc w nowym miejscu a tu taki napaleniec ktory zawsze sie ze mna spotka... No i znudzila sie mna. Powrot i slysze kolega... Aj nie wazny juz ten temat dosyc obszernie zreszta opisywany. Czego mnie to nauczylo? A tego: NIE SZANUJ dopoki Ciebie szanowac nie zamierzaja. Na szczescie uratowalem jeszcze kawalek wakacji... Cotygodniowe imprezy ale zablokowalem sie. O ile po jej wyjezdzie podchodzilem do kobiet, po akcji znowu sie podlamalem. "Popatrz na tego pajaca w lustrze, chcialbys z kims takim rozmawiac" "skoro ona ma na Ciebie wyjebane to lepsze tym bardziej"
Na uczelni oczywiscie granie od poczatku pewniaka ( tak tak bo moja pewnosc siebie =0) narazie daje efekty. Szacunek, brak docinek do mojej najwiekszej wady... Na uczelni pokazuje sie wsrod kobiet, znajomych kobiet ale jednak takie towarzystwo dziala na wyobraznie "nowej spolecznosci".

A teraz w skrocie... PIZDA I AMEN!! Kto widzial zeby miec te jebane 20 i dalej... Nie zaliczyc. Zaraz zaczniecie pisac ze to nie jest wazne.. Gowno prawda... Kobiety chyba na kilometr wyczuja prawiczka, jego brak pewnosci z tym zwiazany. Mysle jak dziewczyna... Z kims wyjatkowym... A co to za roznica? Moze poprostu zaplac te 100 i miej odhaczone, bedzie Ci latwiej. Takie mysli coraz czesciej przychodza.

Jak to pisal glinx11 faceci dziela sie na frajerow, normalnych i elite. Normalny nigdy nie bede, licze ze kiedsy uda sie przeskoczy do elity. Narazie pozdrawiam jako Seriuos frajer...

Odpowiedzi

coś mi sie zdaje że wypad na

coś mi sie zdaje że wypad na dziwki będzie rozwiązaniem twojego problemu Smile Heh może to i śmieszne ale tak pozbyłem sie nieśmiałości do kobiet. Heh

Mialem cel ze jak nie w

Mialem cel ze jak nie w wakacje to ruszam na placone lowy, ale jakos dalem sobie czas jeszcze, ale mysle ze nie dluzej niz do konca roku.
A tak wogole to powaznie pomoglo?