Witam, chciałbym Was zapytać o jedną rzecz. w gronie znajomych ze studiów jest pewna dziewczyna, której widzę, że bardzo się podobam, ona mi również. Często na imprezach ewidentnie się do mnie klei, wiecie o co chodzi. Teraz do sedna. Jakie macie doświadczenia z luźnymi relacjami? w sensie że często mam ochotę ją pocałować i lizać się z nią pól imprezy, ale zawsze nachodzi mnie rozkmina "Co dalej?". Nie chcę związku, nie chcę by ona go zapragnęła, chcę by było miło i przyjemnie gdy mamy na to ochotę
otóż jaka jest szansa że tak będzie, a jaka że ona odbierze to jako uczucie, chęć związku. zranię ją, wyjdę na chują?
Za dużo myślisz i analizujesz. Jeśli pójdziesz z nią do łóżka to super, byl moment kiedy Tobie i jej zrobiło się bardzo miło. No i stało się, nie deklaruj się tylko przypadkiem z uczuciami zbyt szybko. Jak masz okazje z nią to zrobić to to zrób. Jak będzie wam razem przyjemnie to kto wie co z tego wyjdzie. Narazie nie martw się na przyszłość, ciesz się chwilą..chwytaj dzień.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Powiedz że nie szukasz dziewczyny, i rób swoje. Nie rób niepotrzebnej rozkminy.
A nie lepiej odrazu powiedzieć jej czego oczekujesz?
Obydwoje będziecie wiedzieli na czym stoicie no i przede wszystkim jej nie zranisz.
Z tego co zauważyłem ostatnio laski po tekście typu "Nie szukam związku" bardziej się kleją. No ale oczywiście nie wszystkie.
Stary, po co tyle się nad tym głowić? Jak się do Ciebie dokleja, to w czym problem? Działaj. Nie sprawdzisz, to się nie dowiesz.
Mam na nią ochotę, po prostu nie chciałem kwasu. mają nas połączyć, i będziemy chyba w jednej grupie
ps. jakie są Wasze doświadczenia z "nie bierz dupy z własnej grupy"?