Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Hah, rewolucja

Po blogu Zawodnika "Nie bój się kobiet ! One same chcą Cię poznać!" udało mi się przełamać i nie mam najmniejszego problemu z podejściem do kobiety i rozpoczęciem rozmowy. Zawodnik, wisze Ci kratę browara Wink.
No po prostu teraz otwieram laskę na co kolwiek. "Brudny but", "Co tam jesz?", "Co tam czytasz", "Czy to prawda, że dziewczyny lubią, kiedy facet do nich podchodzi i zagadaje? Naprawdę? Kurcze, Ja to bym chyba nie miał odwagi..". One strasznie to lubią i nie spotkałem sie jeszcze z negatywną jaką kolwiek reakcją. Zawsze jest albo zabawnie albo miło. Inne kobiety też zwracają uwagę na to, co robię na korytażu na przykład, dziwnie się później uśmiechaja do mnie. Oczywiście moim pastwistkiem jest uczelnia, gdzie dziewczyny (chyba mega znudzone kujonami których jest mnóstwo) są bardziej chętne na poznanie jakiegoś nowego faceta.
Od mojego poprzedniego żałosnego bloga udało mi sie 5 dziewczyn domknąć z numerem telefonu oraz jedną z pocałunkiem. Może nie wiele, ale w stosunku do reszty swojego nudnego życia jest to tak ogromny krok, że o Ja pierdole Laughing out loud.
Obecnie mam problem innego typu. Moralna walka która odbywa się regularnie w mojej mózgownicy. To wszystko jest dla mnie bardzo świeże, takie swobodne poznawanie kobiet. Fakt, przypływ adrenaliny i podniecenia jakie temu towarzyszą, nie może się równać z niczym innym, ale kiedy np schodzę z dziewczyną na tematy bardziej, hmmm nazwijmy to "intymne", mój umysł krzyczy mi "nie rób tego stary, tak nie ładnie". Ciężko mi jest się otworzyć emocjonalnie do obcej kobiety, gdzie to jest tak naprawdę klucz do tego, aby pokazać kobiecie, że nie jestes takim zwykłym szarym kolesiem który niczym się nie różni od innych.
Tyle przemyśleń na dziś, zmykam coś wyrwać Wink

Odpowiedzi

Portret użytkownika Guest

no cóż:) musisz poczytać

no cóż:) musisz poczytać innego bloga, żeby tą barierę pokonać Wink

"mój umysł krzyczy mi "nie rób tego stary, tak nie ładnie"" - każdy chyba tak miał: najpierw opory przed rozmową, potem przy pierwszym dotyku, pierwszym pocałunku, seksie... a teraz? "tak nieładnie" to przed zoofilią Wink

Portret użytkownika LUCA

musisz na początku wyznaczyć

musisz na początku wyznaczyć sobie granice, których nie będziesz przekraczał. Będzie Ci łatwiej, dlatego nie rób niczego przeciw sobie, ale jednocześnie pamiętaj że lepiej żalować czegoś co się zrobiło niż tego że nie działałeś Tongue

PS: Tym blogiem zmotywowałeś mnie do działania na zwykłe otwieracze, bez specjalnie wymyślnych tekstów Smile

I teraz się okazuje, że moja

I teraz się okazuje, że moja teoria o 20 % legła w gruzach. Chyba jednak to, że jest to uczelnia tak działa. Lub poprostu jesteś przystojny i połącznie tego z pewnością siebie tak sprzyja ci.
Na ulicy na pewno nie byłoby tak słodko.

No na ulicy to działa trochę

No na ulicy to działa trochę inaczej, bynajmniej z moich spostrzeżeń wynika, bo głównie kobiety mają jakiś cel idąc ulicą, np. dojście gdzieś, a nie z kimś Laughing out loud. Dużo łatwiej już próbować na przystanku autobusowym lub w miejscach, gdzie daną sztukę łatwo wyizolować tak, aby to, co Ty mówisz mogła usłyszeć tylko Ona, a nie tłum gapiów.
Wczoraj byłem w Jeleniogórskim pubie i godzine czasu jak ten matoł siedziałem i gapiłem się na barmankę przy barze, mimo że otwarcia mi się nasuwały jak durne Tongue. Czemu tak cienko poszło? Wydaje mi się, że przez dwóch już lekko podpitych jegomości siedzących obok i rzucających jakies durne teksty w każdą stronę. Zabrakło mi pewności siebie. Byłbym z nią na "osobności" wydaje mi się że całkiem inaczej by się to potoczyło Wink (no chyba że patrzenie sobie w oczy i uśmiechanie się nawzajem świadczy o czymś innym Tongue ).
Oczywiście nie uważam, że wyrwanie sztuki na ulicy jest nie możliwe, ale to już wyższa szkoła jazdy. Wszystko w swoim czasie.

"Czy to prawda, że dziewczyny

"Czy to prawda, że dziewczyny lubią, kiedy facet do nich podchodzi i zagadaje? Naprawdę? Kurcze, Ja to bym chyba nie miał odwagi.. "- najlepszy otwieracz jaki w zyciu slyszalem, taki w sumie w moim stylu, uwielbiam ironie. jak zapamietak to wykrorzystam. sam wymysliles?Smile
swoja droga wpis sporo lepszy od tego na ktory 'odpowiedziales', wydaje sie sporo bardziej szczery i spontaniczny, nie widze tu zadnej koloryzacji, bajkopisarstwa, ani innych 'srodkow stylistycznych' ktorych nie lubie.
jak na mnie swietny blog.

Te otwieracz jest mocno

Te otwieracz jest mocno zmodyfikowanym otwieraczem z "Alchemia uwodzenia" jak i tego, co napisał Zawodnik w swoim blogu. Zmodyfikowany przez pryzmat tego, o czym rozmawiałem ostatnio z koleżankami, właśnie na temat podrywania. Potrzebowałem mocnego pierdolniecia, aby poprzestawiac kilka spraw dotyczących poznawania nowych dziewczyn. Kaaaaaaaażda dziewczyna lubi, jak się do niej podchodzi i zagadaje, no poprostu każda. Chodzi o to, aby wybrać odpowiedni moment i miejsce aby to zrobić, tzn, widzisz że siedzi i się nudzi, dłubie w nosie czy liczy ilość palców na własnej dłoni, to kurwa, idziesz i pytasz, ile palców naliczyłaś. Odrazu się uśmiechnie i rozpromieniuje, że się zainteresowałeś jej palcami Laughing out loud. Tak to działa wg mnie.

to z palcami czesto w

to z palcami czesto w stosunku do kolezanek stosuje, i inne podobne, jako otwieracz rzeczywiscie musi byc spoko:)

Tutaj to się z Tobą

Tutaj to się z Tobą niezgadzam. Nie każda dziewczyna lubi gdy się do niej podchodzi. Weźmy np. lesbijki, no nie wiem, czy każda by się cieszyła gdyby do niej ktoś podszedł. Poza tym mam koleżankę (może to nawet za duzo powiedziane), znam ją już 5 lat. Jeszcze nie wiem o co jej chodzi. Uczulenie na wszystkich ludzi. Wszystko jej przeszkadza i ją nudzi. Ogólnie bardzo dziwna osoba.

No to widocznie Ja się

No to widocznie Ja się jeszcze nie naciąłem na taką, kwestia czasu Smile.

haha, olała mnie jedna,

haha, olała mnie jedna, wolała krzyżówkę rozwiązywać Tongue nawet nie wiem co źle zrobiłem Tongue