Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Mocny temat - Jej przyjaciółka niszczy nasz związek

17 posts / 0 new
Ostatni
don juan demarco
Nieobecny

Dołączył: 2009-10-15
Punkty pomocy: 4
Mocny temat - Jej przyjaciółka niszczy nasz związek

Jak w temacie, ale od początku.

Pewnego wieczoru za dużo wypiłem. Powiedziałem do swej lubej słowa i zdania, których nie powinienem powiedzieć (zwyklinałem ją). Odbiło mi totalnie. Moja wina, więc się przyznałem do błędu i jak narazie pić nie będę dopóki się nie uspokoje. Tylko, że...

Pewnego dnia miała się ze mną spotkać, zamiast tego zadzwoniła jej przyjaciółka i poszła do niej, ale powiedziała, że przyjdzie do mnie potem. Oczywiście nie przyszła i nawet nie raczyła mnie powiadomić, że nie przyjdzie, bo powiedziała tej koleżance o moim delikatnie bardzo mówiąc wybryku. I tak koleżanka nie chciała jej puścić do mnie.

I teraz pytanie, co zrobić z tą koleżanką?
Kolejne pytanie, wiem, że utraciłem zaufanie swojej, jak z tego wybrnąć.
Proszę o konstruktywne krytyki mojej osoby, jak i odpowiedzi na powyższe pytania.

(ja rozumiem, że nasrałem sobie w papiery, ale jeżeli z kimś się umawiam, to się umawiam i się nie spóźniam, a nie inne rzeczy. wiem, że to będzie walka pomiędzy mną, a jej przyjaciółką, tylko jak to rozegrać, bo jest to wysoce nierówna walka. żeby nie było jest tego więcej tylko narazie się chce skupić na tej sytuacji)

Maserman
Portret użytkownika Maserman
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-09-24
Punkty pomocy: 7

Jeżeli ta koleżanka to "psiapsiółka" Twojej dziewczyny, to może trochę namieszać. Związek jest czymś osobistym i dotyczy dwóch osób a nie trzech. Jeżeli zauważysz że tamta się wtrąca w Wasze sprawy to reaguj szybko. Ja bym najpierw pogadał że swoją dziewczyną, jeżeli nie przyniesie to rezultatu asertywnie porozmawiał z ową koleżanką.

Pozdrawiam.

"Love hard, fuck hard, die hard"

vodrinker
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: gliwice

Dołączył: 2011-07-04
Punkty pomocy: 85

co zrobic z kolezanka? raczej nic nie zrobisz. zdecydowanie piwinienes pogadac z dziewczyna i uswiadomic jej ze to z nia jestes, a nie z jej kolezanka.
co do tego wybryku, mysle ze nie bedzie tak zle, bylem swiadkiem wielu takich sytuacji po alkoholu, i z reguly dziewczynom mijalo po kilku dniach. bylebys nie przesadzil z przepraszaniem, nie ma co sie ponizac, bo jeszcze tylko stracisz w jej oczach. jak Ci sie zacznie obrazac to powiedz jej cos w ten desen: ''zostawiam Cie z przemysleniami na 24h, przespij sie z tym, i daj znac co wymyslilas.''. jesli do tego czasu sie nie odezwie, to mozesz smialo uznac ze jestes wony. oczywiscie to taka tylko moja metoda, ale do tej pory dzialala idealnie:)

------------------------------------------------
/jesli pisze bez polskich liter,
/to zapewne pisze z telefonu.
------------------------------------------------

zawodnik
Portret użytkownika zawodnik
Nieobecny
Wiek: 111
Miejscowość: dxd

Dołączył: 2010-12-07
Punkty pomocy: 332

a mi sie wydaje ze twoja laska chciala dac Ci nauczke .
Wyobraz sobie jakby role sie obrocily i to ona sie nawialila i Cie zbluzgala wkurwilbys sie nie? no wlasnie i domyslam sie ze raczje zastosowal byc chlodnik tygodniowy do tego nutka zazdrosci . Moim zdaniem spotkaj sie z nia i porozmawiaj . Jezeli jej nie przeprosiles przepros , nie pierdol to ze jest gdzies napisane nigdy nie przepraszaj kobiet ! Spierdoliles zraniles ja to wiec przepros ale raz i wiecej sie nie tlumacz . Powiedz ze chcesz zwiazek oparty na szczerosci szacunku i zaufaniu ale po ostatniej sytuacji nie dalas wydajemi sie ze mnie nie szanujesz . Niechce zadnych gierek chce prawdziwy zwiazek w ktorym bede szczesliwy z Toba . Bo takie podchodzy ze teraz ty ja olejesz ,zastosujesz chlodnik bezsensu trzeb dojrzale podejsc zjebales napraw ! . A co do jej kolezanki , umow sie np hm ty jakis twoj kumpel twoja laska i jej kolezanka . Zaprzyjaznij sie z jej prezyjaciolka nawet lekko z nia flirtuj , przyjaciol powinno miec sie blisko a wrogow jeszcze blizej .

don juan demarco
Nieobecny

Dołączył: 2009-10-15
Punkty pomocy: 4

Na drugi dzień przeprosiłem, no bo jednak zjebałem.

don juan demarco
Nieobecny

Dołączył: 2009-10-15
Punkty pomocy: 4

nikt nie miał podobnej sytuacji co do "fałszywych miłości znawców"?

No ja mam właśnie działać wg przysłowia "trzymaj przyjaciół blisko a wrogów jeszcze bliżej".

Muszę się zakręcić koło niej i ją trochę zmanipulować, tylko nie chce, żeby się to obróciło przeciwko mnie.

Jeśli chcecie wiedzieć, mam pewne doświadczenie z kobietami, chcę to zrobić metodą małych kroków, tylko właśnie chciałem się dowiedzieć od kogoś z autopsji jak coś takiego wychodzi, bo wiem, że w tej sytuacji nie mogę jej zakazać się z nią spotykać i bluzgać na jej przyjaciółkę bo to za świeża sprawa.
Jak się "odkuje" to w ostateczności powiem co o tym sądze, tylko jeszcze nie czas.

Też mi się wydaję, żebym się za bardzo nie skupiał na jej koleżance, tylko się po prostu swoją zajął. Znalazł zajęcia (taniec, basen itp), żeby nie miała czasu na tą koleżankę.

Nie powiem, trochę się opuściłem w związku i niestety straciłem kontrolę nad pewnymi sprawami. Dlatego mówię, że się muszę odkuć.

I chyba jednak zajmę się swoją sprawą, a przy okazji będę urabiał przyjaciółki.

Cóż mam zrobić, nie przeczę, że dla niektórych lasek jestem niemiły, bo powiem, że koleżanka może być brzydka, może mi się nie podobać, ale jak już nie mam o czym z nią rozmawiać, bo ma siano we łbie, to jest to dyskwalifikacja.
Muszę się uzbroić w cierpliwość i trzymać rękę na pulsie.

Emen
Portret użytkownika Emen
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Wolbrom

Dołączył: 2010-10-11
Punkty pomocy: 43

gen dobre spostrzeżenie. miałeś wcześniej z tą koleżanką jej już jakieś ekscesy ? Że tak ją możesz teraz obwiniać o to ?

don juan demarco
Nieobecny

Dołączył: 2009-10-15
Punkty pomocy: 4

ok. tak w ogóle to już od dawna jestem na tej stronie pod innym nickiem. musiałem napisać z innego konta, gdyż jak wiecie różne przypadki chodzą po ludziach.

Co do pierwszej myśli gen'a... Masz rację, to nie mój pierwszy odpał, ale ten już przekroczył wszelkie granicę, dlatego nie mam zamiaru pić, dopóki nie zmądrzeje. Kiedyś jak piłem, to kontrolowałem to co robię, a teraz taka mi się agresja włącza, że uwierzcie mi, picie odpuszczam sobie na dłuższy czas.

Teraz co do do drugiej. Czy uratowała mi dupę? Nie. Znam ją wystarczająco i teraz tym bardziej mi musicie uwierzyć, że ona nie ma nic dobrego pod głową (wiecie, jeśli kobieta nigdy nie miała porządnego faceta, na dłużej, to sami posiadacie świadomość, że coś jest nie tak). Powrót do ratowania mojej dupy...

Ona ma teraz negatywny wpływ na mój związek. Baby są jakie są, a jakie mają koleżanki dobre rady... no cóż trudno. Trzeba sobie radzić. Ja ze swoją wyjaśniłem wcześniej sprawę, co do tego co zaszło i nie jest możliwe, żeby ona chciała kopnąć mnie, a przyjaciółka jej mnie ratowała. Wiem, że zajebałem sprawę, teraz muszę się skupić, aby odbudować to co zawaliłem.

Teraz to wygląda tak, że jak moja nie jest ze mną, automatycznie pojawia się jej koleżanka. Ok, to jest baba chcą sobie poplotkować, dupy komuś poobrabiać, rozumiem, mam to gdzieś.

Problem leży gdzie indziej. Już raz jedna z koleżanek, gdy też miałem ze swoją gorsze dni, próbowała mi uświadomić co robię źle i jak mam to naprawić. Ogromnie się wkurwiłem, że laska, która nie ma zielonego pojęcia o życiu, będzie mnie poprawiać. Czasami jestem zbyt porywczy. I właśnie ta sama koleżanka razem ze swoją rodzinką, o mało nie rozjebały mojego związku. (Kurwaaaaaaaaaaaaaaa. Sory musiałem)Straszne emocje to we mnie wyzwala. Cierpliwością wygrałem z nimi i teraz one się rzadko widują. Jak widać historia lubi się powtarzać.

Dlatego ja nigdy nienawidzę sytuacji, gdy w danym miejscu są same baby, o zgrozo! Gdzie kucharek sześć...

Teraz to wygląda właśnie na walkę pomiędzy mną, a jej koleżanką, które z nas bardziej do siebie przyciągnie Moją.

One się znają od parunastu lat. Mój związek trwa dopiero kilka lat i wiem, że dałem dupy, bo nie dość, że straciłem (kurwa!) kontrole, to jeszcze tak dupy ostatnio dałem i do tego przypelętała się ta koleżanka.

Jest jeszcze opcja, że za bardzo to biorę do siebie i jedynym rozwiązaniem jakim powinienem się zająć, to walczyć o swoje szczęście, czyli o Moją.

Powtórzę jeszcze raz dałem dupy, boli jak cholera, ale jednak zajmę się naprawą swojej reputacji i zaufania. Być może to będzie trudna droga, ale co byśmy my faceci zrobili bez wyzwań.

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Tak. Dales dupy i dobrze ze to wiesz, ale dziwi mnie fakt ze wszedzie szukasz winy, tylko nie u siebie. Wydaje mi sie. ze to nie panna czy kolezanka ma problem, tylko Ty.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

don juan demarco
Nieobecny

Dołączył: 2009-10-15
Punkty pomocy: 4

Hmm... Co do twojego ostatniego akapitu... Ten plan już wcieliłem w życie. Wspomnienia z jakiegoś miłego zdarzenia, są jednak w głowie głęboko chowane. (tak jak i nieprzyjemnego)

"Książe nie przeprasza" - no tak... Chciałbym, żeby to był pierwszy raz, ale nie był. Już trochę naobiecywałem jej i słowa nie dotrzymałem, wiem, wiem, nie ma to jak bycie słownym człowiekiem. Musiałem przeprosić, robię to i tak rzadko.

Co do pierdolenie w dupę koleżanki... Nie wiem co bym musiał wypić, żeby dosłownie, a nie w przenośni te słowa zrozumieć.
Ale sam właśnie skłaniam się do opcji olania tego. Mam dużo spraw na głowie, stres bla bla bla. Ogarnąć się muszę, bo jeszcze trochę, a się z ręką w dupie obudzę.

Chyba, że dalej ktoś ma interesujące propozycje, które mogłyby mój światopogląd zmienić.

don juan demarco
Nieobecny

Dołączył: 2009-10-15
Punkty pomocy: 4

zresztą teraz sobie przypomniałem o tym co tu jest wałkowane od początku, a zapewne większość z was nawet o tym nie wiedziała, że Matka Teresa z Kalkuty wypowiedziała owe słowa:

Siłą mężczyzny jest jego charakter, a siłą kobiety mężczyzna z charakterem.

— Matka Teresa z Kalkuty

Biały Jeleń
Portret użytkownika Biały Jeleń
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2011-07-16
Punkty pomocy: 649

Stary, a może Tobie źle z nią jest i dopiero po alkoholu wyrzucasz z siebie to, co leży Ci na sercu?

Poza tym trochę chaotycznie piszesz i widać, że problem nie dotyczy tylko tej jednej akcji. Jeżeli rzeczywiście straciłeś kontrolę i teraz laska trzyma kierownicę, to albo zapnij pasy, albo przypomnij sobie jak się prowadzi. Bo rozpierdolicie się na najbliższym zakręcie.

Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.

don juan demarco
Nieobecny

Dołączył: 2009-10-15
Punkty pomocy: 4

Wiem, że z moich wypowiedzi można wiele wyciągnąć.

No nie powiem to nie jedyna akcja. było dobrze przez pierwsze 1,5 roku, a od ponad pół roku zaczyna się jebać. I tak na razie powoli wychodzimy z dołka. I nie powiem, miałem czasami chwilę, gdy chciałem to skończyć, bo moje nerwy i pikawa tego nie wytrzymywała. Ale zaraz potem włączają mi się uczucia i dupa z tego. Ja jestem cholernie emocjonalnym facetem i ciężko jest mi się z tym kryć na każdym kroku.