Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zmiana z nikogo w Pana (ale nie do konca)

Witam. jest to mój pierwszy blog dlatego chciałbym się w nim przywitać z całą społecznością.

Do pierwszych odwiedzin na tej stronie popchnęło mnie to co pewnie wiekszosc z obecnych tutaj, czyli porządny kopniak w dupe od kobiety dla której oddałbym lewe jądro:)

Długo myślałem czy to jest dla mnie, ze z moja aparycja, posturą stanem finansowym nie moge pokazać nic co warte by było zauważenia. A jednak. Prace nad sobą zacząłem w marcu, kiedy to pozbierałem sie po totalnie nie udanej próbie podejścia owej pani od jądra. Pomimo tego że byla to moja 100-dniówkowa partnerka nie domknąłem nawet KC a mimo tego byly prezenty bycie chłopcem na posyłki etc.

Na stronie spojrzałem na lewa stronę i co? Jakbym widział tam dział o tym jak do tej pory wygladały moje relacje z kobietami. Tylko że porady "czego nie robić" dotyczyly tego co faktycznie cały czas powtarzałem a potem dziwiłem się ze przecież byłem wspaniały dobry uczynny a one mnie nie chciały.

Od tamtego czasu zmieniłem się. zmieniło sie moje otoczenie, starzy znajomi mówią że mnie nie poznają,zmieniłem styl ubierania, fryzure, fakt jest taki że sam się nie poznaję. Kiedyś miałem problemy z rozmowa kiedy kobieta zapytała mnie o godzinę a teraz potrafię w ciagu 15 min zainteresować sobą i dostać numer dziewczyny która ja sobie wybiore.

Oczywiście czasem włącza sie czerwona kontrolka "nie dasz rady" wtedy odpuszczam ale dlaczego? Bo lamie zasade 3 sekund. Zdaje sobie sprawe ze musze jeszcze nad sobą cieżko pracować ale widze ze jestem na dobrej drodze.

"Nie do końca" z tematu bloga dotyczy jednej bardzo ważnej dla mnie osoby.
Poznana na uczelni dziewczyna, która od samego początku rzucała miekkie piłki, samo to że to ona rozpoczęłą rozmowę juz taka miekką pilka bylo. Okazało się że zaczyna studia w obcym dla siebie miejscu, bez znajomych. Wtedy uwazalem ze to bedzie zwylka "platoniczna" znajomosc. No ale moja wspaniala osoba na tyle ja zaciekawila ze doszlo do czegos innego. w sumie z niczym sam nie wyskakiwalem, slowami, gestami naprowadzalem ja na to czego oczekuje w danej chwili. Wszystko zakonczylo sie na KC i jej miesiecznym wyjazdem do domu. Oczywiscie kilkadziesiat smsow z jej strony itd ja wszystko rozgrywalem tak jak kazze lewa strona. Do czasu... Nie do konca nawet wiem kiedy ale to ja zostalem splażowany. Po jej powrocie dostalem mega kopa w postaci slow "jestes swietnym kolega". Oczywiscie wtedy gdzies zgnial moj spokoj wysypalo sie kilka ostrych slow, jednym slowem wrocil dawny ciapowaty i nieodporny na ST dawny ja. 2 dni zajęło mi przemyslenie calej sytuacji. Postanowilem nie dac jednak za wygrana. I tu moze szok dla niektorych, ale z Przyjaciolki z kutasem mozna przejsc do zwiazku (taka mam nadzieje)Laughing out loud Na kolejnym spotkaniu juz mialem wyjasniona cala sytuacje. Jest to dziewczyna ktora przez lata byla trzymana na smyczy w zwiazku, wdg jej obecnych pogladow zwiazek zamyka poznawanie nowych znajomych itd. po wyprowadzeniu jej z tego bledu ze nie kazdy zwiazek tak wyglada, przedstawieniu sie jako jej przyjaciolka z kutasem pokazaniu ze to co zrobila nie zrobilo na mnie wrazenia w ciagu spotkania doliczylem sie okolo 10 miekkich pilek w tym strach w oczach i tlumaczenie ze ma chlopaka kolezanka o ktora tylko spytalem:D tak wiem wiem wiekszosc i tak powie ze przegralem ta akcje ze to byly tlumaczenia ktore mialy mnie utwierdzic w tym ze sa jeszcze jakies szanse, ale zamierzony cel zostal spelniony. Uslyszalem ze jestem inny niz wszyscy, a jak mowia rady Gracjana "pokaz jej ze jestes wyjatkowy".

Oczywiscie blog bedzie mial swoj dalszy ciag i opisze tutaj jak sytuacja sie rozwinela i czy moja teza o przejsciu z przyjaciolki z kutasem do związku jest możliwa.
Pozdrawiam S:)

Odpowiedzi

Portret użytkownika tomek.frk

"Uslyszalem ze jestem inny

"Uslyszalem ze jestem inny niz wszyscy, a jak mowia rady
Gracjana "pokaz jej ze jestes wyjatkowy".

Hahha wyjebałem się z krzesła Laughing out loud
No jesteś inny niż wszyscy jesteś "przyjaciółką z kutasem".
Jesteś zbyt słaby emocjonalnie.

Gdyby było inaczej w tytule nie widniało by "ale nie do końca".
To tylko moja skromna opinia. Smile

I o takie opinie tez mi

I o takie opinie tez mi chodzi. Nie mowie że jestem pewny w 100% że to zadziała:) podczas całego spotkania sama moje slowa "przyajciółka z kutasem" komentowala slowem: narazie. tak tak wiem nie podniecajmy. Zawsze to jakis sposob, nie podziałą to z ramy przyjaciela bede nikim, tak czy siak nic nie strace, bo czas spedzony na spotkaniach nie traktuje jako stracony a jak nie wyjdzie to zawsze moze byc z niej nienajgorsza skrzydlowa:D

Piszesz o zmianach przez

Piszesz o zmianach przez pryzmat nowej fryzury i nowego ubioru. A co zmieniłeś w sobie, opórcz tego, że zagadasz powiedzmy co do 3 laski (czyli takiej która nie olśni Cię urodą jak te pozostałe 2)?

Zaczalem zyc w koncu jak

Zaczalem zyc w koncu jak powinienem. W koncu nie siedze przed kompem z reka sam wiesz gdzie tylko pewny siebie wychodze wieczorem. Nie mowie ze odrazu jestem PUA czy S-mistrzem ale wczesniej poprostu bedac gdziekolwiek szukalem mozliwosc zeby podejsc do dziewczyny w glowie mi sie kroliki pierdolily i amen. Naprawde z czlowieka z lekka fobia spoleczną przeszedlem w kogos kto czuje strach ale ten strach mnie nie paralizuje. co do 2 na 3 laski to jestes w bledzie. Moze dla wielu to jest smieszne i szczerze to troszke mam w to wyj*bane ale ja ze swojego postepu jestem zadowolony. nie mowie ze jestem an koncu drogi a nawet w jej polowie, wiem tylko ze jest ona dobra

Portret użytkownika Sangatsu

Brawo!Czekam na dalsze

Brawo!Czekam na dalsze relacje,jestem ciekaw jak to się skończy...Nie ma znaczenia z jakiej pozycji startujesz(to tylko pokazuje jak trudno będziesz miał lub możesz mieć,no chyba ze nie chce cie znać to z tego nie wybrniesz chyba ze ewentualnie jak minie dużo czasu)ale co robisz,i jaki jesteś wobec niej?!
Powodzenia!Smile

Na poczatek oczywiscie

Na poczatek oczywiscie powazna rozmowa byla, na umowionym spotkaniu. Nastepnego dnia juz naprawde przypadkowo spotkalem ja 2 znajomych i jej nowa kolezanke, jak to studenci oni na fajke wyszli. Poszedlem z nimi, oczywiscie 1 sprawa olac i zwrocic sie do meskiej czesci towarzystwa, potem zaczalem rozmawiac z owa kolezanka o klubach w kielcach o naszych wspolnych znajomych. Ja nie pamietalem jej imienia a ona juz mowila mi z ktorym to moim znajomym chodzila:) Pani z bloga (nazwijmy do dalszej czesci K) ciagle mnie zaczepiala: wie ze jestem wrogiem fajek wciskala mi "bucha":D i wogole jak typowe male dziecko zaczepiala szturchala na co ja ja traktowalem jak zwykla kolezanke. W koncu powiedziala ze idzie do domu wszyscy oo pa pa na co ja SPadaj z bananem na ryju oczywiscie:D no i pierwszy raz widzialem zeby tak tylkiem zamiatala:) poszedlem na wyklad, napisalem smsa ze chciala mnie ponizyc przy kolegach tym ze mnie bije oczywiscie przerposiny itd z jej strony. Sam w sumie ustalilem kim mam byc dla niej. Nastepnego dnia mialem miec okienko, wieczorem zadzwonilem i akurat okienka sie zgraly. poszlismy na piwo (a ze u K glowa slaba) to nawet lepiej:D odrazu wlaczyla jej sie troska "Ty piwo i samochodem jedziesz" na co odpowiedzialem ze ma zrobic tak zebym nie zalowal straty prawka, ogolnie juz w drodze do pubu duzo negow rozmowy jak z kolezanka falszywe zainteresowanie tamta kolezanka. Na co odpowiadaly jej usmiechy i komplementy w moja strone:) Ogolnie wobec niej zachowuje sie jak wzgledem kolezanki rzucajac aluzje tego co bylo ale nic nie robie nachalnie:P

Portret użytkownika Sangatsu

Nie potrzebne według mnie

Nie potrzebne według mnie tego esa pisałeś...