Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

oskarżyłem o zdradę nie mając jasnych dowodów-problemy!

9 posts / 0 new
Ostatni
demon@
Portret użytkownika demon@
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Polska ;)

Dołączył: 2011-01-23
Punkty pomocy: 2
oskarżyłem o zdradę nie mając jasnych dowodów-problemy!

Witam, przez ostatnie 2tygodnie w moim związku miałem zmasowana ilość drobnych problemów jakie miał każdy z Was na tym forum...z trudem z nich wybrnąłem ale pare jest jeszcze w toku...może zacznę od rzeczy najgorszej,
mianowicie oskarżyłem swoja dziewczynę o zdradę mając ku temu liche dowody i tylko domniemania, jestem wyczulony na tym punkcie ponieważ 3 lata temu chodziłem z dziewczyna która wstydziła się ze mną całować w miejscach publicznych a potem będąc w pubie poznałem kumpli mojego dobrego przyjaciela , którzy pokazali mi nagranie n komórce jak moja ex dziewczyna jedzie na narciarza 2óm kolesiom z zajebistym sperm owym gilem na ryju- Panowie masakra!!ciężko było mi się po tym pozbierać ale trafiłem na te forum...Bóg zapłać Wam za nie!Smile
Wracając do mojej problemów z obecna dziewczyna...Jesteśmy już prawie rok w związku,mieszkamy razem, 3 tygodnie temu zmieniła kolor fryzury na zajebisty blond, przed każdym wyjściem na uczelnie maluje się rozpuszcza włosy i zaczęła więcej czasu spędzać przed lustrem..a przedtem jak szla na zajęcia to spędzała 1/2 mniej czasu na rozczesywanie i ogoleni wygląd...częste telefony o której wrócę z pracy, co u mnie słychać i to ze jak pytam co na uczelni to słyszę "ze nic" a czy z kimś gadała to słyszę ze z nikim-przedtem mówiła mi co u każdego jej znajomego...pewnego razu szedłem na popołudnie do pracy, rano załatwiłem parę spraw na mieście< Oczywiście telefony o której będę w domu i w ogolę powiedziałem ze kolo14 a było kolo 10 rano jak dzwoniła. tak jak zadzwoniła postanowiłem się przebrać bo gorąco zajebiście było no to podjechałem pod chatę...wchodzę do pokoju w w nim unosi się zapach lubrykanty który stosujemy(a zapach jego zajebiście intensywny). Usiedliśmy na tym łóżku i pytam się czemu e pokoju tak pachnie. ona na to ze jest przeziębiona i nic nie czuje..za chwile tak jak leżymy na łóżku to ona pokazuje mi mokra plamę na pościeli no to ja się pytam co to? a ona ze nie wie z kat to się wzięło...a w nocy uprawialiśmy zajebisty sex także możliwe ze plama była jeszcze wczorajsza...
Wiecie, widząc takie zachowanie mając takie doświadczenia z poprzedniego związku zacząłem siebie ryc "wątpliwościami" na następny dzień pogadałem z nią na ten temat ze "myślę ze był skok w bok"..oczywiście z rozmowy nic nie wyszło, sceny, płacz itp...
ja przez tydzień kompletny zjazd, wiecznie zamyślony w innym świecie...I w tym momencie zaczęły się problemy...
w zeszłym tygodniu przyjechała jej przyjaciółka z LO na studia do tego samego miasta, jest przeszło rok z kolesiem a związek prowadzi tak ze nigdzie jej nie zabiera, siedzą cały czas razem w domu i nic innego tylko uprawiają sex i się kłócą w zajebistym skrócie, to wiem od mojej dziewczyny...Widzę zajebiście konkuruje z nią, moja dziewczyna na pierwsze spotkanie do nich najlepsze i najnowsze ciuchy, umalowana i wyszykowana jak na imprezę..poszliśmy do nich i od razu rzecz dziwna, tak jak nie piłą z moimi znajomymi bo "są dziwni" abo to nie to towarzystwo" tak tam raptem w 4ke poległo 0,7 i browary..kolejna rzecz która mnie wkurwia to to ze jak miałem problem żeby ja gdzieś wyciągnąć tak teraz na wszystko się zgadza żeby gdzieś iść(typowa domatorka) a gdzie nie pójdziemy odrazy telefon do przyjaciółeczki ze właśnie jesteśmy tam i tam i czy wpadną a ze oczywiste jest ze chłopak przyjaciółmi nigdzie jej nie zabiera także z nami nie idą...i zaczyna mnie to wszystko denerwować bo przy moich znajomych nie raczy nic wypić, prawie w ogóle się nie odzywa tylko się przytuli i ziewa dając mi odczuć ze się nudzi...a jak jesteśmy z jej przyjaciółeczka to całuję obejmuje mnie,siada na kolana i zakochana jak nigdy-
wkurwia mnie to nie jest taka zajebista wśród moich znajomych i to ze jak gdzieś idziemy to odczuwam to tak jakby była ze mną tylko żeby odhaczyć przygodę...
Kolejna ostatnią rzeczą która jest już meritum sprawy,jest to ze zaczęła być marudna i bezczelna, prawdę mówiąc zawsze taka była tylko ze przedtem sobie z tym radziłem..a teraz gdy zaczynam jej coś tłumaczyć to w połowie zdania mówi ze wie o co chodzi i mnie ucisza, na każde moje pytanie zdanie odp jedna "co?" zaczęła być obojętna...i wiecznie jakieś dziwne pytania typu "powiedz mi dlaczego przedtem to nie robiłeś tego a teraz to robisz...dlaczego tak jest, dlaczego?"ech..ciężko mi opisać to wszystko bo to jest dziwne podam przykład...np. ostatnio męczyła mnie parę dni o masaż, zrobiłem go a ona do mnie jak go skończyłem ze nie był satysfakcjonujący, ze trwał tylko 10min...a po chwili zrobiła taki dym w kolo tego jakbym zabił jej matkę!!ze nie poświęcam się jeżeli robię coś dla niej,ze jak skończyłem go robić to jak prosiła mnie o więcej to powiedziałem jej ze "nie chce mi się" nie chciałem go robić ..ja tłumacze ze profesjonalnym masażysta to nie jestem i ze mecząca jest robienie masaży, bolą ręce i w ogolę (a robiłem go ok 20min, był zegar przede mną ;] ) i starałem się jak najlepiej. ona przyrównała to do robienia loda ze jakby to było jakby ona skończyła go robić w połowie drogi?? a ja na torze nie wiedziałem ze szczytujesz przy robieniu masażu i ze przy lodzie widać metę kiedy można już skończyć a przy masażu już nie..potem przyrównała go do smażenia kurczaka, nie wytrzymałem i zacząłem się śmiać no bo pomyślałem sobie ze kłócimy się o masaż i nie będę się frajerzy kłótnia na taki błahy temat...no i cala noc, gadała to samo "ze mi się nie chce" ze jej nie rozumiem z przeplataniem na krzyk, spokojny tłumaczący ton kończony obrażeniem się i obróceniem się dupa w moja zacna stronę...a zapomniałem o finale, powiedziałem, wytłumaczyłem co i jak ze nie będę si kłócił,ze temat kłótni jest śmieszny i ze zaraz zacznie wrzeszczeć, i obróci się do mnie dupa..słowo ciałem się stało, powiedziałem o tym no i ona wybiegła z pokoju, gdzie nawet nie wiem bo po 30min poszedłem ją szukać, wróciłem to siedziała jeszcze 30min w WC...śmieszna historia i takich milem jeszcze kilka...
pomyślałem sobie ze te zachowania to następstwa tego ze zwątpiłem w zaufanie w związku, przeprosiłem ja za to ze bylem odległy przez ten tydzień bo karałem ja chłodnikiem za nic i bylem milczący -kupiłem prezent na zgodę...
teraz się trochę uspokoiło z tym ze mam teraz w domu androida bez emocji, który robi zakupy, objazdy i miewa ataki wysprząta/wiccy... zostało to ze cały czas wytyka mi wady, powiem więcej chce mi je wmówić...

Panowie, co robić z tym wszystkim? z każdym dniem jest coraz dziwniej, co zrobić żeby emocje wróciły,? jaka możne być przyczyna takiego jej zachowania i co zrobić żeby nie była taka odległa/obojętna?
Proszę o pomoc bo zaczynam topić się w gównie...

nie ma lipy!

BAYT
Portret użytkownika BAYT
Nieobecny
Wiek: 666
Miejscowość: Dziki Wschód

Dołączył: 2011-08-12
Punkty pomocy: 1417

Wiesz może być coś na rzeczy, może jeszcze nie zdradziła Cię, ale z tego co piszesz wnioskuję,że może miec kogoś na oku,albo ktoś tam na uczelni próbuje podbijać do Twojej panny.Jak ją oskarzyłeś o to to źle zrobiłeś, poddałeś się emocjom,wybuchnąłeś. Powinieneś zacząć obserwować, przyjrzyj się waszym relacjom, czy często uprawiacie sex?, czy zaczynacie się kłócić o byle pierdoły?, może do waszego związku wdarła się rutyna?. Nie oskarżaj panny o zdradę bo masz tylko domniemania, ale obserwuj jej zachowania i wnioski zostaw dla siebie i wtedy Ty działaj!!!. Zacznij się nagle elegancko ubierać, zmień fryzurę, zacznij uprawiać jakiś sport, zacznij dbać o siebie, zobaczysz Twoja panna to zaobserwuje,że nagle to Ty!! spędzasz więcej czasu przed lustrem i w jej głowie pojawią się myśli niepewności. Nie oskarżaj jej o zdradę bo jak ma Ciebie zdradzić to i tak to zrobi i nawet nie będziesz wiedział o tym. Skup się na swoim życiu,a ona niech będzie takim dodatkiem, stań się bardziej dla niej tajemniczy,nie przewidywalny. Bo z tego co napisałeś Twojej pannie ktoś się podoba na uczelni, lub delikatnie nieśmiało zaczyna flirtować z innym. Tak było w moim przypadku, moja EX do pracy chodziła jak ze mną była ubrana jak łach, aż tu nagle zaczęła się stroić malować, elegancko ubierać i przychodziła z pytaniem do mnie ''jak wyglądam'',a ja zamiast przejrzeć na oczy i zacząć też coś działać , to wolałem wypić sobie piwo. Także nie kręć sobie filmów w głowie, nie popadaj w paranoje tylko skupiasz się na swoim życiu.

''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."

Jac
Portret użytkownika Jac
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-03-19
Punkty pomocy: 439

Nie wiem czy bym coś takiego zniósł, możesz to postawić na ostrzu, poważna rozmowa i jeśli nie przestanie się tak zachowywać to będzie to oznaczało koniec związku. Jeśli nie przestanie to kończ to, przecież nie chcesz mieć takich jazd przez najbliższy rok:) Co do zarzutu zdrady, nie miałeś do końca podstaw nawet jeśli była to ona wie, że nie masz dowodów i może udawać obrażoną, jeśli nie było zdrady to nawet nie musi udawać obrażonej.

Airboy000
Portret użytkownika Airboy000
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-04-13
Punkty pomocy: 242

Dla mnie to czysty absurd !

Znoszenie takich uwag oraz fochow (norma dla kobiet) ale w takich ilosciach ? LITOSCI

Ja bym wstal pierdolnal drzwami az okna by sie zatrzesly.

Zycie masz dosc krotkie zyj wpelni , tracisz tutaj czas na jakies 'dziwne' zagrywki .

Wiem ze zawsze latwo doradzac komus kto patrzy z boku , wiem ze zawarte sa w tym uczucia , jednak naprawde daruj sobie .

Sh@rp
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-06-16
Punkty pomocy: 45

może mieć kogoś na oku, i bądz na to wyczulony, nie chce mi się pisać na ile jej zachowanie pasuje do zachowania osoby która zdradza, więc znalazłem wypowiedzi innych :

http://rozmowy.onet.pl/1,34,8,12...

oczywiście do wszystkiego co jest w internecie podchodzimy z lekki dystansem i własnym rozumem ;]

poczytaj sobie i zoabacz ile w tym pasuje do zachowania twojej panny. Swoją drogą, że faktycznie średnio widzę żebyś dalej z nią był, wykończysz się nerwowo...

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

Skundliła cię, ustawiła do pionu i sfrajerzyła. Robi co chcę, kiedy chcę i w ogóle. Pozwala sobie na wiele, jak rozpieszczony bachor. Chcesz prostej rady, rzuć i zacznij nad sobą pracować.

Jeśli chcesz z nią zostać, droga dłuższa i boleśniejsza będzie.

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

Biały Jeleń
Portret użytkownika Biały Jeleń
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2011-07-16
Punkty pomocy: 649

Łoooo kurwa... "Niezła" akcja.

Po przeczytaniu muszę przyznać, że kolorowo to to ani trochę nie wygląda i rzeczywiście już z tego zrobiło się "gówno".

Jeżeli chcesz to ciągnąć, to wydaje mi się, że laska musi poczuć, że koniec związku z Twojej inicjatywy też wchodzi w grę. No i chyba dobrym pomysłem byłoby też zrezygnować ze wspólnego mieszkania. Znając życie usłyszysz wtedy od laski - "Zrywasz ze mna?". Albo postawi Ci jakieś pierdolone ultimatum.

W sumie już przedmówcy wszystko napisali - albo rozmowa i później bycie konsekwentym jak laska się nie wywiąże (bez taryfy ulgowej), albo od razu zrywasz. Inne sensowne rozwiązania nie przychodzą mi na myśl.

Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.

demon@
Portret użytkownika demon@
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Polska ;)

Dołączył: 2011-01-23
Punkty pomocy: 2

Witam ponownie!!...tak jak widać sytuacja nie jest ciekawa ale zaczęło się poprawiać, przyznam ze bez Waszej pomocy byłoby tylko gorzej...postawiłem związek na ostrzu noża, moja laska była za pewna siebie jest przekonana że jest tą jedyną...jeżeli tak myślała to w myśl tej strony faktycznie się skundliłem, byłem za dobry dałem palec a teraz chce go odgryźć przy samej dupie z tym się Panowie zgodzę i przyjmuję wstyd na klatę!!....pomijając poważną rozmowę gdzie tematem przewodnim było to ze nie wytrzymuję już tego jej gównianego zachowania i nie jestem jej chujem do bicia i jeżeli się nie zmieni to koniec, dowiedziałem się co tak faktycznie dręczy i wkurwia ją we mnie ze się tak zachowuję...Otóż Panowie nie bylem spójny. Wspomniała ze się strasznie zmieniła dla mnie, ze wszytko co robi to robi z myślą o mnie, kupując ciuchy, będąc w towarzystwie. Jej przyjaciółka z LO o której wspomniałem nagadała jej ze nie jest już ta sama szalona osoba co w LO i ze ja ja zmieniłem...po jej rozmowie doszedłem do wniosku ze to ona ma wpływu na to jak ona się teraz zachowuje, powiedziała mi ze przy mnie nie możne być sobą ze ją cały czas uspokajam a faktem jest ze jak się rozkręci to dzieciak z ADHD przy niej to pikuś....popuściłem trochę lejce w tej kwestii. Wczoraj wyszliśmy wraz z jej przyjaciółka i jej chłopakiem na miasto, był B4 przed u nas na kwadracie..i kompletna zmiana, zero marudzenia, głupich uwag, zbędnych komentarzy i bawiliśmy się razem tak jak nigdy-BYŁO ZAJEBIŚCIE!! No i wracając do meritum, dowiedziałem się ze jestem jej autorytetem, ze uczy się ode mnie "zachowywać" tak zeby nie bylo mi styd za nią a ja TERAZ UWAGA, wtym miejscu spierdoliłem koncertowo bo wiadomo ze w każdej sytuacji 3ba być elastycznym...i np kiedy mówiłem jej że nie ma robić "tego i tego" to ona przyjmowała to do wiadomości i tak nie robiła ale widząc że ja tak po miesiącu robiłem, to czego jej zabroniłem, mówiąc ze to złe to od razu się wszystko pierdoliło w jej głowie bo myślała szablonowo, a moja elastyczność spierdoliła cały system bo nie byłem spójny. Dlatego miałem wypominania i marudzenia, wyrzuty i pytania "dlaczego robiłem tak i tak"...no i dwa dni temu poszedłem do kumpla na domówkę, była dobra impreza i wróciłem, upojony o 4.00 rano w dobrym humorze, oczywiście przed imprezą pytałem się czy chce iść ze mną, wiadomo nie chciała bo to moi znajomi..była strasznie zła na to, ale co mogla powiedzieć, nie chciała iść...teraz weszła mi idea siłowni, zmiany swojego wizerunku, będę bardziej niedostępny i dostępny dla innych dziewczyn he he... dziękuje Panowie za wskazówki...
Powiedzcie tylko co mam jeszcze zrobić z tym ze tak bardzo zaczyna dbać o siebie, włosy, makijaż....nie wiem dalej co z tym zrobić...po rozmowie na ten temat z nią, powiedziała ze kobieta musi od czasu do czasu pięknie się ubrać tylko ze u niej te "pięknie" wygląd tak jakby szła na podryw...
Panowie, cieszyć się z tego i pozostać biernym w tym temacie czy zawziąć jakieś środki zapobiegawcze??..bo mam wrażenie ze nie stroi się dla mnie...
Panowie, jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam...

nie ma lipy!

Biały Jeleń
Portret użytkownika Biały Jeleń
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2011-07-16
Punkty pomocy: 649

W tym przypadku skoro laska traktuje Ciebie jako autorytet, to rzeczywiście musisz wyjątkowo uważać czy Twoje czyny idą w parze ze słowami, bo wyjdziesz na hipokrytę.

Co do tego, że bardzo dba o siebie to nie widzę problemu. Ciesz się tym i bądź takim facetem, przy którym do głowy jej nie przyjdzie podrywanie innych. Siłownia itd. dobry pomysł.

Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.