Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Mężczyzna = jaja, z których umie korzystać, czyli moja przygoda + opinia.

Witam. Chciałbym dzisiaj opisać moją wczorajszą przygodę na mieście. Wracając z dworca poszedłem na przystanek. Musiałem czekać kilkanaście minut na autobus, więc miałem czas obadać czy jest ktoś interesujący, kto czeka ze mną. Niestety, okazało się, że to ja jestem interesujący dla jednego gościa. Tutaj musze zaznaczyć, że wracałem z egzaminu, więc marynara, rurki i moje nowe białe duże słuchawki,( nie wiem jak to się nazywa ten typ) na głowie. Wracajac do gościa, zauważyłem ze się na mnie patrzy i smieje w głos. Podszedł do mnie i coś tam zaczał gadać, czy to oryginalny model, myśle sobie, co jest złodziej czy co ? potem spytał czy jestem polakiem, to się popatrzyłem jak na debila, i odszedłem nie odwracając się. Stanałem w innej części przystanku, on znowu do mnie podszedł, coś tam zaczał smęcić, więc mu mówię, że rozmowę z nim uważam za skończoną. Facet był strasznie nachalny, o czym miałem się przekonać po chwili. Poszedłem do sklepu w okolicy, wracajac zauważyłem ze stoi przy ślicznej dziewczynie i z nią rozmawia, myśle sobie, no teraz przynajmniej zaczepia laski, dobry jest, ale widzę, że dziewczynie nie sprawia to przyjemności. Jego mowa ciała sprawiała, to że stał praktycznie 30 cm od niej, sprawiała, że dziewczyna musiała się czuć przygnieciona jego obecnością, widziałem że sie cofała, nie chciała z nim rozmawiać. Uznałem tak nie będzie. Podszedłem do nich, i powiedziałem, widzę że poznał Pan moja koleżankę, coś się dzieje ?? W tym momencie facet z nachalnego stał się agresywny + po prostu dziwny. Jego pierwszy tekst, widzę ze chcesz się bić, coooo ? hmm? to może styl japoński i zaczął udawać karatekę, JA nadal stoję i patrze się jak na debila, spojrzałem w bok na dziewczynę, widzę, że się boi, to mówie gościowi,
- Czego chce, zauważyłem że moją koleżanka nie jest zadowolona, że nią rozmawiasz,
- (on) A co cię to obchodzi ?? może ty Gej jesteś ?? ja tutaj rozmawiam z dziewczyną, a ty mi przeszkadzasz ? Ty jesteś GEJ i wydarł się na całe gardło. Sobie myślę, kurde dobrze ze tutaj nie mieszkam, ale nadal stoję przed nim, wpatruje się w niego i odpowiedź.
-hmm, własnie zauważyłem że brakuje ci swoich, bo dwa razy do mnie podszedłeś.
Koleś się wkurzył, chciał mnie przestraszyć, myślałem ze mnie walnie. Pytał się, jakim prawem tutaj chodzę, skąd sie tutaj wziałem, odpowiedź, noo są dwie opcje, ja od boga, więc ty pewnie od małpy.
Zaczał mi grozić, ze mnie walnie, że ze mną skończy, a tutaj trzeba zauważyć, że facet miał ok 40 lat, był większy i silniejszy na oko, fakt ze pijany, ale i tak szans bym większych nie miał.
Po chwili przyjechał autobus, więc odwracam się do niego, i mówię mu, że teraz może iść zanudzać gdzieś indziej, bo ja rozmowę skończyłem i nie odwracajac się, poszedłem w kierunku autobusu. W wejściu spostrzegłem, że stoi ze mną laska z przystanku. Powiedziała, że co za typ, dziękuje mi, ze jej pomogłem, że jestem bardzo pewny siebie.
W sumie, to najbardziej pewny siebie byłem, jak mi zaczał grozić, taa, wcale się nie bałem Smile
W autobusie krótka gadka, większość czasu ona zagadywała, wziałem od niej numer tekstem, że nie jest dobrze marnować okazje na coś przyjemnego. Podałem jej kartkę i długopis i kazałem się wpisać, ona po chwili wahania, że co jej zależy i się wpisała.
Na Koniec podziękowała jeszcze raz i poszła w swoją stronę.
Podsumowując, teraz się cieszę, że podszedłem i jej pomogłem. Nie chodziło mi o numer, o dalsza znajomość z nią, tylko by jej pomóc. Nie lubie jak mężczyźni źle traktują kobiety. Uważam, że facet oprócz bycia fajnym i ciekawym, musi umieć pomóc w takich sytuacjach, w końcu dlatego jesteśmy facetami. Teraz się cieszę, że mogę spojrzeć na siebie w lustrze i wstydzić się że dałem dupy.
P.S. zastanawiam się, jakby się miała moja odwaga do sytuacji, gdy paru dresów chce skrzywdzić kobietę, a ja jestem sam. Zakładając, że laska jest nam całkowicie obca, czy jednak instynkt samozachowawczy nie wziąłby góry nad odwagą. Jestem ciekaw waszych opinii.
Obym nigdy nie musiał sprawdzać takiej sytuacji w życiu.