siema all
tak w skrucie chcialem opisac swoj problem... zbajerowalem fajna dziewczyne - zgodnie z wszystkimi zasadami z forum jest strasznie zainteresowana ( swietnie sie dogadujemy, usmiecha sie, czerwieni, bawi wlosami, pozwala sie przytulac, etc.) troche jest zmieszana bo ma chlopaka ale do sedna...
1. jak zareagowac jak raz sie usmiecha i pa3y w oczy etc. a za chwile pa3y na mnie wspojrzeniem mordercy - cos w stylu odejdz z tond - i za chwile znowu sie usmiecha i pa3y w oczy... juz nie 1sza dziewczyna mi tak robi wiec o co qrwa z tym chodzi???
2. z tego co widze to ona chce zebym to ja sie bardziej staral niz ona bo obecny chlopak nie poswieca jej zbyt wiele czasu - olewa ja... starac sie czy tez olewac???
3. kiedy ja olewam (np. glupim wejsciem na laptopa i 5 min sie nie oddzywam) to co chwile spoglada na mnie ale nic sie 1sza nie odezwie po prostu czeka na moje ruchy
4. mam strasznie malo czasu zeby wymyslic cos wyjebistego zeby to o mnie myslala a nie o tym swoim billu z tokio hotel - jakies pomysly??
sry za ort. i brak pl liter ale na niemieckim laptoku jestem ;p
poydro i czekam na jakies wasze pomysly porady i wypowiedzi 
Ad 1. Rób to samo co ona. Jak nie poskutkuje to olej ją.
Ad 2. Jeżeli mówi Ci żebyś sie starał , to szuka pieska który za nią będzie latał , tak zgódź sie na to a będziesz needy ! Olej.
Ad 3. "Jak kocha to poczeka" - mówi Ci to coś?
Ad 4. Im bardziej ją olewasz tym bardziej ona myśli o Tobie.
teraz posłuchaj . Jak odezwiesz sie pierwszy do niej PRZEGRYWASZ.
thx za rady zrobilem mniej wiecej tak jak kazales zaczalem olewac, krotka historia:
kilka razy sie 1szy odezwalem ale nie po to by zaczynac rozmowe cos w stylu - czytam gazete i mowie co za ludzie a ona co?? a ja (penerski usmiech) nic gadam tak tylko do siebie nie zwracaj na mnie uwagi ona z oburzeniem aha... ale potem i tak sie oddzywala
next sytuacja to chcialem isc na spacer a ona nie to powiedzialem ze ja wyniose a ona text jak mnie wyniesiesz to z toba pujde noo to ja wynioslem (sieszyla sie przytulala etc) kawalek ja nioslem potem szlismy na plac zabaw (gadka szmatka) doszlismy i text goraco mi i nie chce mi sie isc musisz mnie zaniesc do domu a ja ze aby cie niesc to musisz mnie w jakis sposob przekonac... ona nie to nie... i foch szlismy do chaty i juz wogule nie rozmawialismy... ja poszedlem na hause ona do jej Billa po godzinie przyszli (popisywala sie przy mnie z nim ale nie ruszalo mnie to) i chcieli zebym ich zawiozl do kina ja troche podpity bo piwkowalem powiedzialem ze nie bo pilem ale spox chlopak ci zalatwi transport nie zalatwil i laska sie na niego wqrwila a ja spox zaraz taxi przyjedzie zaplacilem, zyczylem udanej zabawy i pojechali... ja sie nachlalem poszedlem spac a laska dzisiaj sie nie oddzywa kompletnie... nie wiem w co gra ale widocznie stracila zainteresowanie... pierdole to
troszke haosu ale wypowiedzcie sie tylko czy dobrze postapilem... mi sie wydaje ze troszke za ostro ( ale bd mial nauczke na next raz)
pozdro
Ty zaplaciłes za taxi im ?

jesli tak to moze jeszcze bilety trzebabylo kupic, popcorn i paczke gumek
wiesz bylem podpity i tak wyszlo (na lekkiej wqrwie bylem)... samobuj ale nie zaluje bo nie chcialem ryja tego jej buca ogladac bo na prawde jak bill z tokio hotel wyglada - nie obrazajac nikogo (a ze mieszkam z nia tymczasowo to walali by sie po chacie) a to z tymi gumkami to dobre joke haha ciekaw jestem jaka byla by ich mina