
Witam wszystkich użytkowników.
Inspiracją do napisania tego krótkiego wpisu stał się wykład, Ks. Piotra Pawlukiewicza pod tytułem ,,Rola mężczyzny, rola kobiety w życiu małżeńskim, rodzinnym”. Trafiłem na to przemówienie przypadkiem szukając anegdot, które zainspirowały by mnie do przygotowania materiału do własnych wystąpień.
Jako przykładny ateista i liberał postanowiłem wysłuchać je w całości. Analizując wystąpienia ks. Pawlukiewicza dostrzegłem pewne ciekawe analogie względem literatury polecanej na tej stronie- o tym za chwilę.
Oratorium ks. Pawlukiewicza jest przykładem bardzo dobrego wystąpienia pod względem technicznym- żonglerki słownej, która pozwala zaszczepiać, przez występującego, pożądane emocje w słuchaczach poprzez: modulację głosem, odpowiednią intonację, przemyślane przerwy pomiędzy kolejnymi myślami itp. Pod tym względem przemowa niesie ze sobą dużą wartość. Coś jeszcze zwróciło moją uwagę.
Gdy tak słuchałem tej wypowiedzi nagle dostrzegłem w niej uniwersalne studium psychologi. Jak z przemówienia wytnie się odniesienia do lektury biblii i kilka kościelnych konserwatyzmów, wypisz wymaluj pojawia się e-book DavidXa jak nie być cipą w w relacjach z kobietami- a nawet więcej z czego owa cipkowatość wynika.
Ks. Pawlukiewicz w swoim wystąpieniu podnosi kwestię relacji damsko męskich i przedstawia organiczne powody problemów wielu mężczyzn z płcią piękną. Dowodzi, że kobieta nie wychowa syna na mężczyznę takiego z jakim chciała by się spotykać a synusia. W przemówieniu stawia wyraźny akcent na relacje ojca z synem, które w późniejszy życiu mają decydujący wpływ na osobowość młodego mężczyzny gdyż kształtują poczucie jego tożsamości, co w relatywny sposób przekłada się na charakter jego stosunków z kobietami. Najważniejszą konkluzją w moim przekonaniu wystąpienia, która klaruje się w ostatniej części, jest poczucie własnej, męskiej wewnętrznej siły, która sprawia, że mężczyzna jest- jak kiedyś napisał Gracjan- kierowcą pojazdu o nazwie związek. Podsumowując- Zamiana miejscami stewardesy i pilota w samolocie jest niewskazana;)
Czy ojciec zrobił z ciebie mężczyznę? Odpowiedz sobie sam na to pytanie. Czy może mama w Twojej głowie mówi Ci – co sobie inni pomyślą?
Zapraszam do dyskusji.
Wklejam dwa linki do dwóch, ostatnich części przemówienia 5 i 6.
Odpowiedzi
Mężczyzna wychowuje syna, a
ndz., 2011-09-25 16:56 — JaremMężczyzna wychowuje syna, a kobieta córkę(wychowuje, nie zajmuje). Tak było i tak powinno być.
Mnie ojciec nie do końca wychował jak mężczyzna. "Wytłumaczył" większość ważnych kwestii z wyjątkiem kobiet.
Co do kleru: Już dawno przestałem rozróżniać ludzi na podstawie pracy/wierzeń. Wysłuchuję ich, później oceniam.
Wychowuje sie bez ojca i
ndz., 2011-09-25 17:14 — RamoselWychowuje sie bez ojca i mniej pizduje sie od ludzi z pelnych rodzin, uwazam, ze nie wplynelo to zle na moj charakter, i znam wiele osob, ktorzy wychowali sie bez ojca i sa jakby to powiedziec mniej sie pizdują od tych z pelnych rodzin ; )
Słyszałem o tobie opinię
ndz., 2011-09-25 18:38 — varvikSłyszałem o tobie opinię zanim poznałeś tą strone misiu i nie była zbyt pozytywna i uważam , że brak ojca miał duży wpływ na twój rozwój, szczęście, że trafiłeś na strone uświadomiłeś sobie kilka spraw i się rozwijasz
Nie należy zapominać, że
ndz., 2011-09-25 17:26 — KratosNie należy zapominać, że dziecko jest również istotą świadomą i samo może selekcjonować własne autorytety i doszukiwać się cech pożądanych (niekoniecznie u biologicznego ojca), a kler promuje zdrowe i szczęśliwe rodziny, budowane na współpracy, oddaniu, itp. w czego skład wchodzi m.in. wychowanie. Czasem jednak dochodzę do wniosku, że dziecko (człowiek młody) jest traktowany w podobnych dywagacjach kompletnie przedmiotowo.
Nie szufladkujmy. Choć z drugiej strony to takie proste.
"znam wiele osob, ktorzy
ndz., 2011-09-25 18:24 — rzemyk"znam wiele osob, ktorzy wychowali sie bez ojca i sa jakby to powiedziec mniej sie pizdują od tych z pelnych rodzin"
Nie wiem, jaki warunek postawić- czy to jest kwestia inteligencji, czy jakiegoś wyczucia, i intuicji- bo często Ci chłopcy stają się owymi mężczyznami, by 'zaopiekować' się soimi rodzinami.
varvik, mimo kilku przykrych
ndz., 2011-09-25 19:05 — Ramoselvarvik, mimo kilku przykrych sytuacji, nie siedzialem i sie nie pizdowalem, staralem sie zyc tak jakby tego nie bylo.
nie każdy ojciec był gotów
ndz., 2011-09-25 20:41 — krystianx33nie każdy ojciec był gotów mieć syna... niestety nie wszyscy tutaj są planowani,,większość ojców dyma na 2/3 etaty żeby rodzina miała $$ a mamusie przeważnie wychowują dzieciaki i rosną takie nieporadne sieroty które nie mają się na kim wzorować i odnajdują bezcenne rady na tej stronce!
nieporadne sieroty? nie, ze
ndz., 2011-09-25 20:53 — Ramoselnieporadne sieroty? nie, ze sie chwale ale w jeszcze mlodszym wieku musialem robic rzeczy, ktore Ty moze bedziesz robic dopiero za ladne pare lat, wiec nie pierdol ; )
To jest 100% prawda, że matka
pon., 2011-09-26 15:18 — rutusTo jest 100% prawda, że matka wychowuje synusia a nie "syna"
Sam wychowuje/ałem się bez ojca. Mama nawkładała mi tyle iluzji, że szok, niektóre się nie przyjęły niektóre tak np. o dziewczynach, nie klep w dupe :] albo bądź uprzejmy heh.
Nie zgodzę się z tym wcale, że ludzie wychowywani przez matki to "pizdusie" żałosne powiedzenie. Niektórzy rodzą się nie poradni też :] i zależy to pewnie od wielu innych czynnik to czy wychowywany przez matkę może i jest ważny ale czy głównym ?
Zdenerwowany jesteś?
wt., 2011-09-27 16:29 — KratosZdenerwowany jesteś? Rozumiem, masz prawo żeby się denerwować.
Zjedz sobie coś, humor ci się poprawi.