Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

__TECHNOLOGIA__ JAK TO SIĘ MA DO INNER GAME?

Portret użytkownika GDP

Witaj!

Dzisiejszy wpis dotyczyć będzie...
Zgadłeś! Chodzi o podryw!
Tym razem przeczytasz nieco o technologii.
Technologii, która pozwala wielu mężczyznom, a być może i Tobie osiągać to co chcą, czyli zaprowadzić kobietę do łóżka i to w taki sposób, by chciała wrócić po więcej.

Zakładam, że znasz strukturę uwodzenia. Jeśli nie, zapraszam do miłej lektury http://www.podrywaj.org/poka%C5%...

Jeśli masz dajmy na to 18 lat lub więcej i nigdy nie miałeś bliższego kontaktu(przynajmniej pocałunki) z kobietą, to wiesz, że sytuacja nie wygląda najlepiej.

Trafiłeś na podrywaj.org i zetknąłeś się z szeroko pojętą Technologią. Lada dzień przeczytasz pewnie o "The Mystery Method" i całej masie rutyn. Nie sposób nie wspomnieć o absolutnej podstawie, czyli Twojej Inner Game.
Wielokrotnie wspominałem w swoich blogach o tym, że do podrywu wystarczy pozytywna energia zmieszana z dobrą zabawą i przyprawiona szczyptą pewności siebie. Jest to dla mnie fakt, z którym nie sposób polemizować.

Co jednak stanie się kiedy znajdziesz się w markecie, bibliotece czy w parku? W miejscach, w których trudno o imprezowy nastrój? W dodatku bez Twojej grupy wsparcia, których ostatnio sporo powstało na stronie.
Nie ma obok Ciebie nikogo, kto dałby Ci silnego kopa motywacyjnego, popychając tym samym do działania.
Co wtedy robisz, kiedy zobaczysz interesującą kobietę?
Być może nie masz nawet excusów, tylko po prostu Ci się nie chce podejść. Taa... Skąd ja to znam Wink

W kupie siła!

Bez reszty kupy jesteś tylko bezkształtną masą, niewykluczone, że całkiem przystojną, dobrze ubraną i ładnie pachnącą. Brak Ci jednak siły mentalnej do tego by zadziałać.
Tutaj z pomocą przychodzi Ci technologia. Nie wiesz jak zagadać? Masz na stronie gotowe otwieracze.
O czym rozmawiać? Z pomocą spieszą rutyny.
OK wkułeś kilka na pamięć, a teraz ruszaj na prawdziwy Day Game! No raz raz!

I jak efekty? Ile nr zdobyłeś? Przepraszam... Ile zdobyłeś numerów od naprawdę pięknych kobiet?
Nie miałeś excusów? Przecież znasz technologię, więc nie powinieneś ich mieć. Prawda?

Teraz opowiem Ci, o tym co ostatnio nie daje mi spokoju, czyli to, że do takiej HB5-6 to nie warto w ogóle podchodzić i marnować czas. HB8-10 natomiast wciąż Cie onieśmielają. Dlaczego? Przecież znasz technologię! Bo pewnie Ciebie zleją, albo będą miały silną sukotarczę?
A co powinno być Twoim sukomieczem? Technologia zapewne też, lecz jest ona tylko ozdobą rękojeści. Dodatkiem.
Sama rękojeść natomiast wraz z ostrzem powinny być odpowiednim nastawieniem.

Wszakże powszechnie wiadomo, że nawet w XXI w. Technologia bywa zawodna. Co zatem jeśli zawiedzie Cie tylko ozdoba Twego miecza? Nic! Przeciwnik na pewno nawet tego nie zauważy, bo będzie pochłonięty ferworem walki...

Kolejną kwestią i ostatnią już, którą poruszę jest pojęcie Hot Babe i cała ta skala. Od dzisiaj one powinny zniknąć z Twojego słownika!

Pytam, w czym lepsza jest HB9 od HB7, a ta od HB5?
No jasne, że wyglądem!
Ok, czym jeszcze?

Nie jesteś w stanie odpowiedzieć na powyższe pytanie, ponieważ jej nie znasz, a to co widzisz to tylko obrazek!
Myślisz,że HB6 nie warto podrywać, bo pewnie pójdzie Ci gładko. Stawiasz ją na niższej pozycji niż siebie, więc jest to prawdopodobne. A co z SHB...? No właśnie!
Wiedz, że to iluzja. Takie klasyfikowanie kobiet jest bez sensu (mam wrażenie, że ta skala powstała po to abyś mógł pochwalić się kumplom, jak gorąca była laską, którą ostatnio poderwałeś. Do tego zawsze ocena oscyluje w okolicy 7-10. Taa... Smile ).
Lepszym pomysłem jest sklasyfikowanie siebie. Co powiesz na skalę HG czyli Hot Guy?

Zapytasz: po cholerę mi to?!
Odpowiedź jest bardzo prosta... Załóżmy, że dajesz sobie 6 w skali HG. Masz teraz odpowiedź ile jeszcze pracy nad sobą czeka Cie, żebyś osiągnął 10! (nie muszę chyba wspominać, ze kobiety nie postrzegają nas tak jak my je, czyli nie chodzi mi tutaj o Twój wygląd).
Po co? Otóż jeśli Ty osiągniesz 10, to nie będzie miało dla Ciebie znaczenia czy laska jest HB 7,8,9 czy 10,
bo i tak zawsze będziesz miał dla Ciebie samego największą wartość (pamiętaj aby odróżnić to od narcyzmu).
Kobiety to wyczują i nawet te najbardziej wartościowe będą chciały przebywać w towarzystwie faceta o podobnym poziomie.

Teraz cała ta technologia przestaje Ci być potrzebna. Ten dodatek leży gdzieś w piachu i pyle przydeptany stopami Twoimi i Twego wroga. Jesteś wyjątkowym wojownikiem i masz tego pełną świadomość. Nie potrzebujesz dodatków, bo zarówno w swoich jak i w oczach swojego wroga masz wystarczające poważanie...

Tylko nie zrozum mnie źle przyjacielu. Technologia faktycznie dużo daje, zwłaszcza na początku Twojej drogi.
Chcę zwrócić jednak Twoją uwagę na fakt, iż nie jest to
conditio sine qua non (warunek konieczny) by pokonać wroga i zaciągnąć jeńca do swego zamku. Natomiast właściwe nastawienie jest głównym elementem Twego oręża w "walce" oraz w życiu w ogóle! Pamiętaj o tym!

Pozdrawiam nielicznych, którzy zrozumieli przekaz.

Odpowiedzi

Portret użytkownika _kuba_

Podoba mi się Ocenianie

Podoba mi się

Ocenianie kobiet i tak pojęciem względnym będzie , ponieważ każdego kręci co innego ( na całe szczęście ). Moja 9 dla Ciebie może być 4 natomiast Twoja 9 dla mnie 3.

ps. Aby zmusić się do bardziej wytrwałej pracy nad sobą lepiej jest wystartować z równej pozycji - 1. Zawsze trudniej , a faceci przecież uwielbiają udowadniać sobie i innym , że najlepsi są.

Pozdrawiam Smile

Zajebisty blog. Tylko, że...

Zajebisty blog.

Tylko, że... No pojawia sie kilka ale.

Ogólny przekaz bloga - dążenie do bycia HG10. Czyli wartościowym atrakcyjnym facetem. Czyli, żeby z przytoczonego HG6 wskoczyć na HG10 nalezy wykonac pewną pracę, którą nazywamy samodoskonaleniem.

Jednak sam na własnej skórze przekonaęłm sie, ze samodoskonalenie to worek bez dna. Zawsze, ale to zawsze będzie coś co można poprawić. Doskonałość jest niemożliwa do osiągnięcia.

No i tutaj się troszke uzewnętrznię. Dotychczas moja dziłalnosc opierała się w zdecydowanej większosci właśnei na ulepszaniu siebie - na ciśnięciu w górę, by doskoczyć właśnie do tego najwyższego dla siebie potencjału. I był moment, że przez miesiac czułem właśnie tę zajebistość do której dążę od dawna. Ten docelowy stan - bez najmniejszego zadrżenia mięśnia startowalem z wyższej pozycji do bardzo atrakcyjnych lasek, czy to pociag czy autobus.

Był to moment, gdy spełniałem się, można by rzec - zawodowo (praktyki - bardzo mi sie podobało), chodzięłm na siłownię (więc i fizyczna realizacja) i miałem czas na fajne lektury, wiec i na poziomie ducha byłem spełniony. Potem wszystkie te ogniwa nagle musiałem wykluczyć, bo po prostu taka nie inan sytuacja zaistniaął, że musiałęm poświęcić sie czemuś mniej przyjemnemu - ad maiorem. Energia spadła i od tamtego momentu nie czuję juz tej zajebistości, nie czuję tej pary, anergii i możliwosci gór przenoszenia.

Z tego dochodze do innego wniosku. Że chyba Tylery Durdeny i inni samozwańczy mędrcowie buntownicy chyba gówno racje mają, a wolnośc jest jakas ideą, jest utopią, bo jesteśmy i zwsze będziemy od czegoś uzależnieni. Mocno odbiegłem.

Już wracam. Piję do tego, że nasza wartość, czy chcemy czy nie chyba jest mocno zależna od naszego środowiska, otoczenia (dosć szeroko rozumiane środowisko i otoczenia, mam na myśli te dodatki, np. siłownia, praca itd.) Czyli jak to się pojawiło u Gombrowicza - jesteśmy funkcją innych ludzi. Ja posunę sie jeszcze dalej i powiem, że jesteśmy funkcją nie tyle innych ludzi, co funkcją naszego otoczenia.

Totez po tym długim wstepie i wprowadzeniu naświetlnę mój kłopot i pytanie.

Postuluje się na stronie ideę wzmocnienia swojego rdzenia pewności siebie. Czy jest to możliwe? Co Tworzy ten nasz pierdolony rdzeń poczucia swojej wartości?

Na szczęście mam też odpowiedź na ten problem, a przynajmniej w mojej sytuacji. Dla mnie lekarstwem jest ograniczenie myślenia, na rzecz działania. Zamiast mędrkować należy po prostu działać. Zamiast teoretyzować - praktykować.

Trochę namotałem i wyszła potężna dygresja.

Rozumiem, że Carlo

Rozumiem, że Carlo potwierdzasz moje wątpliwosci i przemyślenia w kwestii własnie tego "destrukcyjnego wpływu systemu społecznego na nasza wolę i osobowość".

Zamierzałem napisac o tym bloga - nawet gdzieś sie odgrażałem, że napiszę heretyckiego (w stosunku do ogólnie tutaj przyjętych norm) bloga.

Od siebie dodam, że łatwo jest coś niszczyć (tutaj - odrzucanie norm kultury), jednak w miejscu zniszczonego zawsze powinno powstac cos nowego i trwałego. Gdy nie powstaje nic pozostają jedynie proste zwierzęce instynkty, które wiele osób tutaj gloryfikuje.

Skomplikowana sprawa.

Portret użytkownika GDP

Jacku wszyscy wiemy, że nie

Jacku wszyscy wiemy, że nie można osiągnąć doskonałości, ale nie znaczy to, że trzeba się zniechęcać od razu...
Masz rację, że nasze środowisko i etap życia na jakim jesteśmy ma na nas ogromny wpływ i co do wspomnianej przez Ciebie zajebistości, to doskonale rozumiem co masz na myśli. Też mam gorsze i lepsze momenty...
Zastanawiałem się nad tym ostatnio jak sprawić, żeby życie nie wyglądało jak sinusoida, ale gówno wymyśliłem Smile.

U mnie podobne rezultaty

U mnie podobne rezultaty odnośnie sinusoidy.

Za to ja sie wcale nie zniechęciłem. Spokojnie - niedługo wznawiam aktywnośc ze zdwojoną siłą - ciekawe czy na wszystkie zajęcia doby mi starczy. Laughing out loud No zobaczymy.

Zaś wracajać do boga. Spodobała mi się idea. Poprawienia swojej oceny swojej wartości, by startować z wygranej pozycji.

Portret użytkownika GDP

Wiesz tak naprawdę nie trzeba

Wiesz tak naprawdę nie trzeba "sztucznie" poprawiać swojej samooceny. Wystarczy napisać sobie na kartce 10 rzeczy które możesz zaoferować kobiecie. Jeśli znajdziesz, a na pewno to pisz więcej i tak przez tydzień dzień w dzień pisz co Ci do głowy przyjdzie. W ten sposób wbijesz sobie do podświadomości to jak bardzo jesteś wyjątkowy i automatycznie Twoja samoocena skoczy do rzeczywistego poziomu. Idę pisać swoje punkciki Smile

Doby na pewno Ci starczy, ja teraz też będę miał katorgę na studiach, ale zorganizuje to tak żeby dać radę!

Np tego bloga skrobałem na kartce papieru jadąc w autobusie z Łodzi w rodzinne strony i jeszcze chciałem tym laskę zainteresować siedzącą obok, ale była zamknięta na mnie jak żadna wcześniej Smile. Chciałem upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, ale i z jednej jestem usatysfakcjonowany Tongue