Witam
staż związku ok 5 miesięcy.
Zaczęło się że naodopierdalałem kilka nieklarowych sytuacji w jej kierunku, pogubiłem się trochę i wydarzyły się akcje które nie powinny, przepraszałem itd, panna poczuła się nieszanowana przeze mnie, twiedziła że się nie zmienie i takie tam pierdolenie... mimo to nie zerwała.. Problem polega na tym że wpadłem w dziwną ramę pieska, chłopca który się stara wszystko naprawić itd. a ona jak ma humor to ładnie pięknie, jak jej coś nie pasuje to ciężko z nią wytrzymać... wcześniej dziewczyna bardzo się starała obecnie chyba czuje się zbyt pewnie... jak wyjść z tej ramy, jeżeli będę tak dalej szczekał w koło niej to nic z tego nie będzie, jeżeli ją oleje to może ona też mieć wyjebane na mnie... co tu zrobić?
Najlepsza opcja to zerwać i po problemie, masz święty spokój
A żeby wyjść z tej ramy zachowuj się jak facet a nie jak cipa, łap za te jebane stery i kieruj tym związkiem, bo niedługo się rozbijecie.
Ogarnij się człowieku, jesteś 7 lat starszy ode mnie, a masz problemy jak chłopcy w moim wieku... Jakaś dupa wchodzi Ci na głowe a Ty się dajesz. Wszystko co chcesz wiedzieć jest tu na stronie, uwierz!
I ain't gonna quit until I won!
jak kolega wyzej,jak bedziesz cipa,to kwestia czasu,jak powie,zostanmy przyjaciolmi,lec ostro,badz facet,miej jaja,zeby powiedziec co jest,nie boj,to co bylo to juz historia,teraz trzymaj emocje na wodzy,jak bedzie robila jazdy,stanowczo i kulturalnie,stawiaj na swoim,jesli nie bedzie chciala,no to,nic na sile,jesli jej nie zalezy,odejdzie,to tak,uwierz mi,jest lepiej,choc zajebiscie ciezko...
Niekoniecznie. Wiadomo - zawsze najłatwiejsza opcja zerwać.
Możesz jednak - nawet dla samego nabycia umiejętności trzymania swojej ramy - po prostuwyjść z ramy i wejść we własną.
Gdy zacznie Ci robic foszki i mówić, że ja skrzywdziłeś - to powiedz, ze żałujesz tego, swoje odpokutowałeś, a ona tez musi Ci wybaczyc to, bo nie możesz jej ciągle przepraszać, za to co zrobiłeś pół roku temu. Jesli bedzie kontynuować - wtedy powiedz, że to niemiłę z jej strony. Że prosiłeś ją już, zeby przestała Ci robic te wyrzuty i jeśli nie przestanie się tak zachowywać to beziesz musiał zerwać.
GGdy bedzie kontynuować - bądź konsekwentny.
Choć na którymś z tych szczebli moze sie zatrzymac i ułozyć dobrze.
Pozdr.
ja mialem podobnie i ja wiem dlaczego tak bylo w moim przypadku , balem sie ze zemna zerwie . A pamietaj to ty masz jaja ! jestes przyzwyczajony do niej to dlatego ale musisz to wyeliminowac . Wydaje mi sie ze utrzymanie ramy bedzie dobrym sposobem dotego nutka zazdrosci kilka kolezanek z klasy ze szkoly z osiedla i ona poczuje ahaa moge go stracic . Najlepiej ona swoje foszki itp. A ty ok odezwij sie jak ci przejdzie a ty z innymi pannami na spacerek czy cos w tym stylu . Wiem dziecinne ale zrob sobie opis na gadu , napisz ze sie dobrze bawisz bez niej kiedy ona jest obrazona na Ciebie. Taki maly detal ale moze pomoc mowie Ci.
a czy nie uważasz, że te Twoje starania - tak z ręką na sercu - są uzasadnione? Bo coś z tego enigmatycznego wpisu wnioskuję, że nieźle namieszałeś...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Tak namieszałem, i te starania są uzasadnione, pisałem o tym we wcześniejszym swoim poście, kazałem jej wysiadać z samochodu na środku ulicy w obecności jej siostry, jej rodzice o tym wiedzą, wszystkie koleżanki odradzają żeby przestała się ze mną spotykać...wcześniej jeszcze zrobiłem jej awanti o kumpla że z nim tańczyła na dyskotece a ze mną nie chciała no i kilka wcześniejszych mniejszych akcji... chodzi o to że nawet po tym jak ją wywaliłem z tego samochodu było lepiej niż jest obecnie, ale im bardziej zacząłem się starać żeby to naprawiać tym bardziej ona stała się opryskliwa i strzela swoimi gierkami...
A po co jej pieskujesz ok zrobileś coś tam powiedziałeś jej cos tam pewnie. Stalo się czasu nie cofniesz, nie lataj za nią, nie pieskuj. Zachowuj się normalnie jakby nigdy nic, jak ona zacznie przypominać tamtą sytuację, powiedz tak masz rację, zrobiłem tak, tak. To wszystko co mówisz to prawda, tak kochanie. Jak ona ma te swoje humory, to niech ma jak każda kobieta. Nie pozwalaj tylko na to, żebyś przez jakieś te jej kaprysy zachowań, latał za nią. Bo ona widzi ze dajesz w ten sposób łatwo sobą manipulować. A to jest bardzo nieatrakcyjne, a jak dasz jej palec weźmie całą rękę. Następnie Cię zostawi mówiąc, że to Twoja wina czy coś równie głupiego.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
a pierdolisz chłopie, ona wyczuła pismo nosem, póki będzie grała obrażoną,będzie miała swój podnóżek
a czemu ją wyjebałeś z auta, bo pasów nie chciała zapiąć, to ta laska??
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
hehe, to chyba ta sama laska jeżeli dobrze kojarze

Niezła historia to była
"im bardziej zacząłem się starać żeby to naprawiać tym bardziej ona stała się opryskliwa i strzela swoimi gierkami..." - sam sobie odpowiedziałeś dlaczego masz teraz taki gnój.
I pamiętam, że w Twoim poprzednim temacie (tym, że wypierdoliłeś ją z auta) sporo osób napisało, że masz za nią nie latać jak frajer, bo nic złego nie zrobiłeś i to ona leciała w chuja. Ale zrobiłeś po swojemu i masz teraz efekty.
"jej rodzice o tym wiedzą, wszystkie koleżanki odradzają żeby przestała się ze mną spotykać" - dałeś się wmanewrować w poczucie winy. Założę się, że to od niej usłyszałeś, że jej rodzice są niezadowoleni i koleżanki odradzają jej znajomość z Tobą? I że ona jest taka biedna, bo Ty tak źle ją traktujesz i ona nie wie co ma zrobić, ale nie chce zrywać? Och, biedna dziewczynka...
Dajesz robić się w chuja moim zdaniem. Panna zgrywa skrzywdzoną księżniczkę i kontroluje Cie swoimi humorami. Jak jesteś nieposłuszny to wzbudzi w Tobie poczucie winy przypominając jakąś dawną sytuację i ustawia Cię do pionu.
"jak wyjść z tej ramy, jeżeli będę tak dalej szczekał w koło niej to nic z tego nie będzie" - przestań szczekać.
A jak panna zacznie Ci wypominać dawne sytuacje chcąc wzbudzić poczucie winy czy ogólnie zacznie stosować szantażyk emocjonalny, to powiedz, że już dostatecznie naprawiłeś swoje błędy i temat jest zamknięty. I dodaj, że jak jeszcze raz Ci wypomni coś z przeszłości, to się z nią żegnasz.
Z tego co napisałeś tutaj i w poprzednim temacie uważam, że Twojej lasce zdecydowanie przyda się kubeł zimnej wody na łeb. I sam też się ogarnij, bo świadomie pieskujesz, a później się dziwisz, że jest chujowo.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
A ja proponuje coś innego niż zerwanie otóż pokaż jej się z innej strony jako lekko wredny ironiczny,chłodny i obojętny stosujący P&P...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Tak, to ta sama panna hehe
Sprawy przybrały większego polotu...
"Przyznała się" do tego co tak naprawdę czuje, powiedziała (a wlasciwie napisała sms)ze pół na pół chce ze mną być, że nie wie czy chce, z jednej strony chciałaby z drugiej nie...to ja jej na to jak to? więc mamy się całować, przytulać pół na pół i do połowy mamy się spotykać, że to jakiś absurd. Więc ona oczywiście swoje, prośby żebym ją zrozumiał ze ją skrzywdziłem, że jej ciężko zapomnieć i wogole jaka to ona biedna... więc ok sobie myślę, jak tak to żadnych buziaków, żadnych czułości itd... na drugi dzień jeszcze powiedziała że ona nie chce się męczyć i żebym pozmieniał w sobie te rzeczy o które ona mnie prosiła... ja jej na to krótko że jak się meczy to nikt jej na siłe nie trzyma i że ja sam wiem co mam robić, że to co ona mi tłumaczy jest dla mnie oczywiste...Ona ostry wkurw, ja Ci daje szanse a Ty tego nie chcesz, tak źle tak nie dobrze i tu się wpienia. Ja tam na spokoju i luzie że nie ma co się spinać co los przyniesie to będzie...
Co się stało... totalna przemiana: sama zaproponowała spotkanie, w dodatku zaaranżowała w to naszych znajomych, wszystko zorganizowała, spotykamy się a ona - co mnie nie całujesz? i całuje, tu jakieś uśmiechy, za ręke łapie przytula na pożegnanie jakieś czułości... chyba trochę się przestraszyła ... teraz będę trzymał się tego żeby być trochę wredny, chłodny i obojętny... a jeżeli będzie powracać do tamtego to będę odbijał ten temat.. zobaczymy co to przyniesie;)
"powiedziała (a wlasciwie napisała sms)ze pół na pół chce ze mną być, że nie wie czy chce, z jednej strony chciałaby z drugiej nie..." - odpowiadasz: "nie lubię niezdecydowanych kobiet". I że takich spraw nie załatwia się przez SMS.
"na drugi dzień jeszcze powiedziała że ona nie chce się męczyć i żebym pozmieniał w sobie te rzeczy o które ona mnie prosiła..." - hahahahahahaha
kurwa, co za tekst. Jak tak się męczy, to po chuj z Tobą jest? Za karę?
Co do zmieniania się - nie wiem o co chodzi, ale uważaj. Jeżeli rzeczywiście leciałeś w chuja i sam wiesz, że masz jakieś nieprzyjemne zachowania, których chcesz się pozbyć, to ok. Ale jeżeli Ty masz wprowadzać jakieś z dupy zmiany, żeby jej było przyjemnie i żebyś pasował do jej wizji królewicza na białym koniu (czyt. pizdusia), to dla mnie nie było by takiej opcji. Tym bardziej, że w takim wypadku prawdopodobnie dostaniesz kopa w dupę, bo staniesz się frajerem. Albo wciąż będzie jej coś nie pasować - "zmień jeszcze to, i to, i to, i tamto"...
Hehe, ale widzisz jak to działa - zacząłeś mieć lekko wyjebane i już masz efekty
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.