
Witajcie.
To pierwszy mój blog. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że będę pisał bloga tak odmiennego, a jednak mającego coś wspólnego z kobietami...
Historia ta nigdy nie wydarzyłaby się gdyby nie ta strona.
Sobota, koło osiemnastej, wracam z lokalu w którym oglądałem meczyk. Oglądając rozkład zauważyłem przy ławce dziewczynę. Na początek milion excuse'ów, ale powiedziałem sobie, że kiedyś muszę zacząć. Siadam obok niej, ale chwila chwila... Coś jest nie tak. Dziewczyna z głową przy kolanach zaczyna dziwnie się ruszać...osuwać po ławce.
Widząc co się dzieje przemogłem jąkanie i zapytałem: "czy wszystko ok?" - "tak" odpowiedziała, wtedy pierwszy raz zobaczyłem jej twarz - niewyraźną, dającą znaki całkowitego wyczerpiania organizmu. Już wtedy domyślałem się, że nie jest to robota alkoholu...
Zaproponowałem jej wezwanie pogotowia na co odparła "dam radę" czułem się dziwnie, pierwszy raz w takiej sytuacji.
Skanowana spojrzeniami przez wszystkich oczekujących na busa, raz za razem traciła kontakt ze światem zewnętrznym, a ja wiedziałem, że nie mogę jej zostawić na pastwę losu..
"Dzięki, że się zainteresowałeś" - powiedziała cichutko.
Zacząłem wypytywać gdzie mieszka, co tutaj robi. Przy okazji dowiedziałem się, że naćpała się jakimś syfem.
W tamtym momencie w mojej głowie pojawił się obraz dziewczyny, która wzięła raz dla "rozrywki". Jak bardzo mylna okazała się moja interpretacja..
Początkowo chciałem odprowadzić ją na przystanek docelowy mając nadzieje że "ogarnie" się do tego momentu. Gdy tylko usiadła na ławce znów zaczęła tracić kontakt z bazą...
"No cóż, nie ma wyjścia". Ucieszyła się, że z nią pojadę, ale nie było mi wtedy do śmiechu... Ponad 40 km w nieznane.
W drodze zasnęła po czym błyskawicznie obudziła się mówiąc "tutaj wysiadamy!" Dobra, spoko. Miasta nie znam muszę zdać się na nią.
Czekając na kolejny autobus, siedząc na ławce zaczęła dochodzić do siebie. Wtedy też zacząłem poznawać jej historię. Historię dziewczyny wykształconej, która przez depresję wpadła w sidła narkotyków. O tym, jak wpadała w 2-miesięczne ciągi. Na ten moment nie ma nikogo, kto wsparł by ją i pomógł wyjść z tego syfu. Większość ludzi postawiła na niej krzyżk, a rodzina przyzwyczaiła się już do wzywania karetki... Jednocześnie widzę, że moje towarzystwo dużo dla niej znaczy, nie wiem.. Jest jakimś chwilowym wsparciem, czymś w tym rodzaju.
Gdy nadjechał kolejny autobus pożegnałem ją, a ona podziękowała mi za pomoc, jednocześnie obiecując, że koleżanka odbierze ją z przystanku.. Nie dawałem wiary, ale nie mogłem jechać dalej, gdyż nie wróciłbym do własnego domu...
Już wtedy wiedziałem, że nie zostawię jej samej i będę pomagał z tego wyjść. Nie wiem, może wy postąpilibyście inaczej, Ale ja jestem w stanie poświęcić wiele żeby ją z tego wyciągnąć. Taki jestem i nie zmienie się.
Jak trudne to będzie przekonałem się bardzo szybko.. W niedzielne popołudnie podziękowała mi telefonicznie za pomoc. W nocy zaskoczony telefonem odebrałem.. Usłyszałem załamujący się głos. Wzięła kolejny raz, nie chciała, ale wzięła, zarzekała się.. Ta, wszyscy wiemy jak to wygląda: "jeszcze tylko raz"... Jednocześnie słysząc jej płacz rozpierdalało mnie od środka. Wiem, że muszę jak najszybciej zacząć działać. W pierwszej kolejności zaprowadzę ją do poradni, wyraziła chęć. Sam skonsultuję się ze specjalistą by wiedzieć, jak działać. Sumienie nie pozwala mi tego zostawić ot tak...
Panowie, nie da się wyrazić w tekście co przeżyłem, czeka mnie trudna przeprawa. Jestem gotowy stawić temu czoło.
Jej porażka będzie moją porażką.
Jednocześnie oglądajcie się wokół... Może któryś z waszych znajomych nie wytrzyma trudnych chwil i popełni taką głupotę... Nie każdy uzależniony to menel czy potencjalny przestępca...
Mam nadzieje, że udało mi się przekazać to, co chciałem.
Pozdrawiam.
Odpowiedzi
Tak jak już Ci pisałem...
pon., 2011-09-19 19:08 — Simple ManTak jak już Ci pisałem... Gratuluję Ci odwagi. Jestem pewien, że większość (duuuuża większość), nic by w tej sytuacji nie zrobiła. Przykładem są inni obecni na przystanku. Robili coś? Nie. Ty się przemogłeś, pokonałeś lęk przed sam wiesz czym i wkroczyłeś w jej świat. Twoje horyzonty się rozszerzyły. Widzisz więcej, więcej wiesz. Naprawdę zazdroszczę Ci odwagi, tego, że zdołałeś się przemóc. Brawo, brawo i jeszcze raz brawo.
Wiem, że doprowadzisz to do końca, nie zostawisz tego. Nie jesteś tym rodzajem człowieka. Tego również Ci zazdroszczę. Inna osoba na Twoim miejscu miałaby to w dupie. Dokończ dzieło, wyciągnij wnioski. Wiem, że nie będzie łatwo. Będzie ciężko jej pomóc. Ale dasz radę.
Wierzę w Ciebie
Dlaczego to robisz, bo
pon., 2011-09-19 19:10 — E3Dlaczego to robisz, bo sumienie Ci każe, z poczucia winy? Czy chcesz bawić się z jakiegoś zbawiciela?
Nie kupuję tego. Sorki.
Szacunek jak dla mnie.
pon., 2011-09-19 19:11 — FrappeSzacunek jak dla mnie. Zajebiście, że są jeszcze ludzie tacy jak Ty. Powodzenia Tobie i jej życzę..
Simple Man ale Ty
pon., 2011-09-19 19:15 — LubiacyCiszeSimple Man ale Ty pierdolisz... Sory w oczy mnie razi... Nie wygłaszaj haseł jak na paradzie dla gejów..
E3 zgadzam się z Tobą..
Chcesz jej pomóc? Pięknie,chcesz być oparciem dla niej?swietnie ..ale uwierz mi że to wymaga jaj ..Sam miałem podobną sytuacje z dziewczyną...
"Jej porażka będzie moją porażką." - nawtykałeś sobie do łba iście z epoki romantyzmu hasla ;]
Lubiący ciszę... na stronie
pon., 2011-09-19 19:28 — Simple ManLubiący ciszę... na stronie są trzy rodzaje facetów. Jedni podrywają, bo kochają kobiety, kochają piękno, kochają im pomagać, robią to z przyjemnością, obserwują cały przebieg znajomości, widzą w tym sens. Drudzy są oszustami, którzy zmyślają, żeby sobie narobić szacunku u innych użytkowników. Trzeci zaś podrywają, bo chcą mieć jak najwięcej dup, bo chcą jak najwięcej poruchać, bo chcą poszpanować przed znajomymi, jakie umiejętności mają, co to nie oni. Tak jak z... Magią. Jest magia biała, czysta, piękna, jak i czarna, demoniczna, straszna, potworna. Są też tacy, którzy udają, że są magikami. Skoro razi Cię w oczy, to nie czytaj. Zdaje się, że nikt Cię do tego nie zmusza? Pozdrawiam.
Chęć pomocy to coś więcej niż
pon., 2011-09-19 19:18 — varvikChęć pomocy to coś więcej niż podryw
3mam kciuki
Simple Man... magia,miłość
pon., 2011-09-19 19:33 — LubiacyCiszeSimple Man... magia,miłość ,jeszcze coś wymyślisz.. a to wszystko o kant stołu można rozjebać..Bo tu chodzi o zwyczajny i taki ludzki poglad na pewne sprawy ...
Ty mówisz,że autor przeskoczy .JA mówie że nie przeskoczy ,bo to się łatwo mówie,Tym gorzej że sytuacje miałem no prawie identyczną i znam to ..
pozdrawiam
Na początku był średni ten
pon., 2011-09-19 19:47 — kanguNa początku był średni ten blog ale z ciekawości zacząłem czytać dalej i powiem Ci że jest nie najgorszy.
Nie wiem co o tym wszystkim sądzić, ponieważ nigdy nie znalazłem się w takiej sytuacji ale prawdopodobnie bym nie pomógł, każdy odpowiada za siebie i skoro ona podjęła decyzje że chce ćpać to jest jej sprawa.
Czekam na kolejne części
A dla mnie w tej chwili
pon., 2011-09-19 20:03 — aspenA dla mnie w tej chwili pokazałeś klase i jaja z kosmosu. To jest kurwa prawdziwy facet, a nie jakis pseudo PUA. Nie daje dupy bo jest narkomanką to odpada? I jakże popularne: " mam wyjebane".
"Chcesz jej pomóc? Pięknie,chcesz być oparciem dla niej?swietnie ..ale uwierz mi że to wymaga jaj ..Sam miałem podobną sytuacje z dziewczyną... "
Kto ma mieć jaja jak nie facet?
Zaimponowałeś mi teraz, bo pokazałeś, że mimo tych wszystkich schematów i procesie ulepszania osobowości, nie zatraciłeś siebie. Jesteś poza schematem.
Pamiętaj tylko żebyś sam się nie popadł w obłęd, ale widze, że dasz rade.
Ja powiem tak - spoko że się
pon., 2011-09-19 20:47 — Agent PUŁAJa powiem tak - spoko że się zainteresowałeś i pomogłeś na ile mogłeś ale nie przesadzaj i nie wchodź do jej świata bo Ona będzie twoją osobą się bawić. Będzie dalej brać i dzwonić do Ciebie mówiąc, że nie chciała ale nie było Ciebie przy niej, że czuła się źle czy inne cuda i powody wymyśli.
Zaprowadź ją na terapie jak chcesz ale za Nią się nie wyleczysz z narkomanii więc nie angażuj się w to za bardzo.
Zastanawiam się czy gdyby ta
pon., 2011-09-19 23:12 — LunejZastanawiam się czy gdyby ta dziewczyna była grubą, zećpaną, pryszczatą okularnicą a nie jak się domyślam bo chyba z jakiegoś powodu do niej podszedłeś - zećpaną fajną laską, to czy też głosiłbyś te piękne hasełka o tym, że jej porażka będzie Twoją, że jesteś w stanie wiele poświęcić aby pomóc jej z tego wyjść itd... Ogólnie tak jak E3 nie kupuję tego.
A czy to ważne czy ktoś to
wt., 2011-09-20 08:40 — NicromanA czy to ważne czy ktoś to kupuje czy nie? podjąłeś decyzje i się jej trzymać,chcesz dziewczynie pomóc jak najbardziej Ci kibicuje:)
Jak dla mnie to co robisz to
czw., 2011-09-22 16:49 — izmirJak dla mnie to co robisz to głupota dajmy na to że ta dziewczyna ci sie znudzi i ją rzucisz ona zacznie znowó ćpać a ty będziesz miał na to wyjebane,a zresztą ,,róbta co chceta ''
Masz małe szanse żeby jej
czw., 2011-09-22 19:41 — thorgalusMasz małe szanse żeby jej pomóc ,ale kto wie..
Gratulacje za odwagę.Zachowałeś sie jak prawdziwy facet..ale zbyt dużo o niej nie myśl.