Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Przemyślenia po roku nieobecności.

Portret użytkownika KamilM

Dawno tu nie pisałem, ale uznałem że nic jeszcze nie wiem i nie będę wypisywał głupot, opierając się głównie na teorii, nie popartej jakoś szczególnie praktyką, jak robi to większość internetowych mędrców Wink

No na pewno nie miałem w tym czasie samych sukcesów, zwaliłem relację z naprawdę fajną dziewczyną, zawaliłem sprawę z dwiema mniej fajnymi. Reszta była w miarę spoko Wink

Przeczytałem kiedyś że każda laska jest do zdobycia, jest to tylko kwestia tego ile wysiłku jesteśmy w stanie w to włożyć i czy aby na pewno warto się tak męczyć.

Podążając za tą zasadą postanowiłem nie odpuszczać jednej zajętej i zakochanej w swoim facecie kobiety. Od razu przyznaje się że się nie udało Wink Byłby to epizod do zapomnienia gdyby nie to że wyniosłem z niego mnóstwo przydatnej wiedzy, którą łaskawie zamierzam się podzielić Wink

Ludzie porównują tutaj podryw do masy różnych rzeczy, gry w karty, wycinania szwedów, tańca itd.

Ja porównam to do treningu na torze wyścigowym Wink Jeśli ktoś chce coś osiągnąć to choćby nie wiem jak uzdolniony był i ile jeździł to nigdy nie osiągnie poziomu mistrzowskiego jeśli nie będzie starał się z każdego okrążenia wyciągnąć nowej wiedzy, tak aby każde kolejne kółko było coraz lepsze. Przy czym te z zaliczonymi glebami uczą najwięcej Wink

Pierwsza zwalona przeze mnie akcja w te wakacje, laska 19 lat, raczej otwarta, śliczna, bardzo podniecająca, nie jakaś szczególnie bystra (nie żeby idiotka, po prosu do Mensy by jej raczej nie przyjęli), umówienie się na spotkanie bez większych komplikacji, samo spotkanie poszło naprawdę gładko, mnóstwo uśmiechu, mnóstwo udanego kina, dużo emocji, zmiany miejsc itd.

Właśnie kino, jeśli macie panowie jakiekolwiek zahamowania przed tym to się nie uda. Nie ma mowy o jakimkolwiek zawahaniu. Na przykład kładziecie dłoń nad biodrem dziewczyny podczas powitania, nie może to wyglądać jakbyście robili to ukradkiem, macie zwracać na to uwagę, skupiać się z partnerką na tym "patrz właśnie Cię dotknąłem, zobacz jak zajebiście".

Do przełamania problemów z kinem dobre jest użycie tego pod jakimś pretekstem, jedną laskę postanowiłem zabrać na przejażdżkę, przedtem chwila pogadanki, siedzi na krawężniku, dobra, trzeba pomóc założyć jej kask, kucam naprzeciwko jej ( tak blisko jak pozwala mi mój komfort Wink, nieudolnie, ale delikatnie próbuje go jej założyć, jakoś tak przypadkiem ( Taa... Laughing out loud ) odchylam ją do tyłu i po chwili śmiejąc się leży na chodniku ze mną nad sobą. I tutaj tak samo nie ma mowy o ukrywaniu przed sobą tego co właśnie robimy, patrzenie w oczy i łobuzerskie uśmiechy (w stylu "ty wiesz i ja wiem ale udajemy że udajemy że nie wiemy").

Dobra co zwaliłem, ano myślę że przesadziłem z kinem chyba Laughing out loud Pierwsze spotkanie, po 1.5-2 godzinach stoimy pod jej domem, środek dnia a ja dość ordynarnie macam jej tyłek, co samo w sobie nie jest złe, ale gdybym po chwili przestał, przeniósł dłonie nieco wyżej (nie, nie na cycuchy Tongue ), to bym miał pięknie domknięcie z pocałunkiem. Nie dałem jej ani przez chwilę intymnej nieco wyidealizowanej atmosfery, tylko na dobrą sprawę cały czas coś co podpadałoby bardziej do brudnego seksu. Dlaczego tak nie zrobiłem? Od początku zakładałem że w jej przypadku interesuje mnie tylko seks i założyłem sobie że wyraźnie dam jej to do zrozumienia. No i dałem, w sumie nie żałuję.

Druga zwalona akcja była bardziej skomplikowana, totalnie aseksualna koleżanka którą całkiem lubię zakochała się we mnie i nawet zerwała ze swoim facetem. Ale wtopa :/ Do tego miałem ochotę na jej najlepszą przyjaciółkę a że miałem taką możliwość to pozwoliłem sobie w jej przypadku na długofalowe działanie które zbliżałem do finału. Podwójna wtopa Laughing out loud

Jakoś bym sobie z tym poradził gdyby nie to że spotkałem je na imprezie na której byłem już nieźle wstawiony. W sumie to cała trójka trzeźwa nie była. Potrójna wtopa.

W moim zapijaczonym umyśle urodziła się idiotyczna myśl, "a gdyby je tak obie..." Tak wiem jestem baranem Laughing out loud Nie żeby trójkąty to było coś złego, ale pijany nie jestem w stanie nad sobą panować, w takim stopniu żeby to ogarnąć, do tego jak wspomniałem jedna była zakochana co komplikowało sprawę Laughing out loud

To tyle jeśli chodzi o nabijanie się ze mnie. Przejdźmy do tego czego się tego dnia nauczyłem.

Jeśli laska sprawia wrażenie lekko sfochanej, tekst w stylu "nie wiem czy zasłużyłaś" kiedy czegoś od nas chce (choćby największa głupotę) połączony z odmową (przynajmniej na chwilę) może być bardzo skuteczny.

Wniosek drugi - nie łączyć kobiet które poznaliśmy na trzeźwo z alkoholem.

A właśnie, kobiety poznane na bibie Laughing out loud Taki mój osobisty rekordzik, od pierwszego spojrzenia na laskę do wymiany śliny całe 3 minuty. Zwykła 17-tak maturzystka, nie jakiś puszczalski róż, jak się później okazało bardzo inteligentna i w ogóle. Nawet się nie obruszyła jak oderwałem język żeby jeszcze raz powiedziała mi jak ma na imię bo zapomniałem Laughing out loud

No właśnie moja metoda na pierwszy pocałunek, bardzo prosta i bez jakichś wyszukanych technik, po prostu - mamy kino zbliżamy się, nie tak jakbyśmy mieli się całować, bo tu łatwo o zawahanie, robimy to tak jakby chodziło po prostu o zbliżenie twarzy, na chwilę możemy przytrzymać się na wymianę uśmiechów, laska może nawet sama przekręcić lekko głowę, no i całujemy. O i wsio Wink

Dużo mówi się tutaj o byciu sobą. Tylko że to kurewsko trudno wytłumaczyć, chodzi o pełną akceptacje siebie, o prawdziwe poczucie własnej zajebistości, o to że możemy powiedzieć "kurcze, naprawdę lubię faceta którym jestem". No właśnie lubienie siebie, nie lubienie siebie za to że to przecież ja jestem, lubienie siebie za to kim jestem. Pełna akceptacja siebie (nie należy mylić z brakiem walki ze własnymi wadami).

Dyfuzja nastrojów, to jest cholernie ważne, powtarzać sobie te dwa słowa przed każdym spotkaniem Wink

Domknięcia. Ważne jest to co dzieje się teraz. Wspominałem o zajebistej i zajebiście zajętej panience której nie dałem rady. Stoczyłem z nią jedną bitwę z której byłem mega zadowolony, 99% lasek po takim koktajlu do końca życia by o mnie marzyła, nie będę się wdawał w szczegóły bo to nieistotne. Ważne że laska będąca w poważnym związku z naprawdę fajnym i radzącym sobie z nią facetem, która od początku stawiała zacięty opór pod koniec spotkania, mimo że jej facet mieszkał 200m dalej zaczęła słać po kolei oznaki zainteresowania, trzeba było pójść o krok dalej, spróbować pocałować. A co ja zrobiłem? Pomyślałem "no dobra już Cię mam, to idź sobie". Następnego dnia czar już niestety prysł. O.

Dobra, na dziś wystarczy. Wszelka konstruktywna krytyka mile widziana.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Fan

Spróbuję wyciągnąć jedną z

Spróbuję wyciągnąć jedną z ważniejszych myśli:

"Na przykład kładziecie dłoń nad biodrem dziewczyny podczas powitania, nie może to wyglądać jakbyście robili to ukradkiem, macie zwracać na to uwagę, skupiać się z partnerką na tym "patrz właśnie Cię dotknąłem, zobacz jak zajebiście"."

PRIMA

"Wszelka konstruktywna krytyka mile widziana."

Cię pierdolę, zgarniam do ulubionych i na główną daję.

WPIS jest MEGA. Myślałem, że nudny ze względu na tytuł, a ty to napisałeś w takim stylu, którego właśnie chciałbym się nauczyć. Doskonała 'proza', wiadomo o co chodzi. Elementy humoru (akcje z wtopami przednie), oraz te ciekawe spostrzeżenia. Doskonale!

Portret użytkownika KamilM

Ciesze się że się podoba

Ciesze się że się podoba Wink

Portret użytkownika Mojito

Też miałem nie czytać, ale

Też miałem nie czytać, ale komentarz fana mnie zachęcił Laughing out loud i nie żałuję.