Witam wszystkich
Gdzie jest granica bycia prawdziwym facetem, który potrafi zachować się w każdej sytuacji, a nie wpadnięciem w ramy przyjaciela?
Otórz dziewczyna, z która "romansuje" od 1,5 roku (spotykam się z nią a nie jest moją dziewczyna, nie jako przyjaciel ale czasem coś zadziałamy...
) doznała prawdziwej tragedii (zmarł, ktoś bliski)
Wszyscy uczą nas by nie mówić o złych emocjach, zero nieprzyjemnych tematów itd....bo to jest dla przyjaciół i wpadamy w ramę przyjaciela....
no właśnie..
ale jeśli to tak długo tra i jest jakas relacja między dwoma osobami, jakieś uczucie mimo, ze nie jesteśmy razem to pokazanie wsparcia, zrozumienie i bliskości chyba nie jest niczym złym?????
myślę że prawdziwy facet z jej marzeń też by się tak zachował
no bo co?możemy być badboyami, ale w takiej sytuacji trzeba chyba okazac serce??????????i nie być HU...!
jak uważacie?
Pozdrawiam
Sam musisz ocenić, czy chcesz z nią wchodzić w relacje uczuciowe/przyjacielskie, czy chcesz się z nią tylko bzykać.
Tak, wiem, śmierć to przykra sprawa. Możesz z nią trochę porozmawiać na ten temat, przytulić, pocieszyć, ale nie za dużo.
Może się też okazać, że wcale tego od Ciebie nie oczekuje. Może się okazać, że potrzebuje się z Tobą bzyknąć, by się pocieszyć. A może nie chce Cię na razie widywać, skoro umawiacie się tylko na FF.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
dodam, że ona ma faceta a ja kobiete...tak żeby bardziej zakręcone było...
lol
Kompletnie nie czaję:
Obydwoje jesteście w związkach, czasem spotykacie się na sex i nic więcej, tak? Heh...
Ale to nie wiele zmienia, zrób tak jak Ci głowa podpowiada. Pamiętaj, że oparcia powinna szukać w swoim facecie.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
wiesz mozesz dac jej zrozumienie pomoc wysluchac a poozniej sie przespac napewno nie bedzie traktowala Cie jako przyjaciela , tylko wiesz paamitaj ze ktos z was moze poczuc jakis uczucia i roznie to sie konczy . Odp sobie czego chcesz i to rob a jak znaci sie tak dlugo daj je wsparcie wtedy pokazesz sie ze strony prawdziwego faceta ktory noe boi sie pokazc uczuc !
Przecież to logiczne, że jak dziewczyna mówi ci o śmierci kogoś bliskiego to nie rzuca ST'u którego ty masz odbić a na koniec zjechać negiem bo chce przez tą wiadomość zwrócić na siebie uwagę.
Trzeba starać się zachowywać swoją ramę ale nie być gościem, który nie okazuje negatywnych emocji bo każdemu zdarzy się dołek, w którym uważa że jest do niczego a sytuacje śmierci bliskich jeszcze bardziej nas pogrążają. Więc we wszystkim trzeba najpierw zachować logiczne myślenie a później kierować się emocjami.
albo uzupełnić swoje pytania i rozwinąć wątek w tym wpisie.
Po za tym ze tego co napisałeś uważam, że panicznie boisz się słowa PRZYJACIEL a co dopiero jeśli ktos określi, że ty jesteś jej przyjacielem. Bo skoro znacie się pół roku, coś tam ze sobą działacie(może napiszesz jak?) ale nie jesteście ze sobą a konkretnych przykładów, że możesz ją pociągać seksualnie nie podałeś to kim jesteś według ciebie?
Wydaje mi się, że musisz przemyśleć wiele spraw
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Wszystko będzie dobrze, zdecydowane złe hasło.
Ginie twoja matka w wypadku, każdy ci to powtarza, wszystko będzie dobrze,jakoś się ułoży. Nie jest kurwa dobrze, jest ci źle i masz dość wszystkiego.
Tak samo hasła w stylu, wiem jak się czujesz, ja wiem że to boli. Skąd masz wiedzieć jak tego nie przeżyłeś.
Przytul i daj się wypłakać w razie potrzeby.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
No boje się słowa przyjaciel...a co nie bać się??
z nami jest sprawa skomplikowana bo to jest coś ala romans ja mam żonę Ona jest zaręczona...
raz na jakiś czas się spotkamy i jest miło jest napięcie i coś więcej...jest dotyk tam i pieszczoty...prawdziwego sexu nie było albo jeszcze nie było...ciągle jest krok naprzód nie że Ona nie chce, ale to raczej ja się jeszcze bronię...trwa to 1,5 roku...
jesteśmy każdym po trochu kumplami, kumplami z pracy (lol), przyjaciółmi, kochankami....ciężko to zdefiniować bo ja coś czuję do niej a ona do mnie też...
Jak trzymasz dobra rame to ona moze byc dla Ciebie przyjaciolka a Ty dla niej niekoniecznie.
Moze etyka nie jest najwazniejsza na tej stronie ale zastanow sie co robisz, masz zone i nie szanujesz jej. To Twoja sprawa i Twoje zycie ale mysl mozgiem a nie fiutem skoro sie ozeniles
a to wcale nie takie proste...białe jest białe a czarne czarne?niby tak ale nie zawsze
jak masz zonę a zakochujesz się to jest potem jazda czego nikomu nie życzę...bo walczą ze sobą największe wartości takie jak miłość lojalność rodzina...wiec chłopaki uważajcie
zawsze mówiłem że ludzie co tak robią są hu....i nigdy tak nie będę robił...a tu co? zonk trafiony zatopiony
i co nie kocham żony?kocham!już widzę te wpisy jak można kochać a robić świństwa...nie wiem chyba jestem nienormalny ale czy można kochać kilka osób???czy tylko tak jak nas moralnie nauczyli jedną...
wiem że jestem nieuczciwy...
tak naprawdę kto tego nie doświadczył ten nie wie co to jest...
nigdy nie mów nigdy