Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Potrzebujemy czasu - ale jakoś tak inaczej.

10 posts / 0 new
Ostatni
Kiszony
Portret użytkownika Kiszony
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2011-06-08
Punkty pomocy: 0
Potrzebujemy czasu - ale jakoś tak inaczej.

Rzecz z mojej winy, tego jestem pewien. Po prostu przegiąłem pałkę.

Słowem wstępu, kręciłem dość mocno z dziewczyną z klasy (może i dostanę zjebki, ale wiedziałem na co się piszę i wiem dalej Wink), oficjalnie związku nie było, w każdym razie tego nie uzgadnialiśmy, ale zachowywaliśmy się jak para. Wszystko popsuło się, kiedy przyszły wakacje. Wykonałem jeden telefon, potem nam obojgu zepsuły się aparaty i brak kontaktu przez całe wakacje. Wkurwiony takim obrotem spraw przez pierwszy tydzień traktowałem ją jakbym nią gardził, cisnąłem ją o wszystko, wytykałem każdą rzecz, wyśmiewałem. Później dotarło do mnie, że przeginam i trzeba dorosnąć. Zaprosiłem ją na rozmowę i wynikła taka sytuacja.
Dziewczyna stwierdziła, że nasze relacje nie wyglądają jak wcześniej, że chyba potrzebujemy czasu na przemyślenia, bo zaczynam ją denerwować. Żaliła się, że wcale nie jest tak, jak ja cały czas mówię, że to, z czego się wyśmiewam to nie jest prawda itd. Gadka szmatka, coś o staraniu się, bla bla.
I coś co mnie zdziwiło. Zawsze gdy miałem taką sytuację, zrobiło się chłodno, każde odchodziło w swoją stronę.
Tu było inaczej, po rozmowie pocałowaliśmy się. Po wszystkim chciałem stwierdzić "buziak na...zgodę", ale ona urwała mi w pół zdania i wtrąciła "...przemyślenia."
Do klasy wróciliśmy razem, sama mnie goniła, co mi się rzadko ogólnie zdarzało (ciężki charakterek ma ;d), później na pożegnanie jeszcze trochę miziania się.

Teraz siada pytanie dnia. O chuj jej może chodzić? Chce mnie odstawić na boczny tor, jako koło ratunkowe, czy może jednak szuka powrotu do dalszego stanu spraw?

I co robić dalej? Olać ją, czy docisnąć do ściany i pocałować jak jeszcze nigdy, szepcząc coś do ucha?

Dodam tylko, że zaczynam czuć na plecach oddech kolegi, który od samego początku polował na nią równo ze mną, ale to mnie się udało, nie jemu. Trochę mnie to wkurwia, aczkolwiek dostał "lepę" na ryj za zbyt wścibskie rączki, więc chyba konkurencji zbyt dużej u niego nie mam.. Smile

Agent PUŁA
Portret użytkownika Agent PUŁA
Nieobecny
Wiek: error
Miejscowość: LDZ

Dołączył: 2011-07-24
Punkty pomocy: 162

konkurencja nie śpi ! za mało napisałeś żeby stwierdzić czy chce powrotu czy Cię odstawia ale na pewno stwierdzenie "na przemyślenia" nie jest dobrym znakiem... spróbuj wszystko odbudować bez chamskich zagrywek i albo będzie dobrze albo idziesz w odstawkę.
Pozdro

Pierwsze spotkanie ?? ----> tutaj http://www.podrywaj.org/gdzie_za...

Każde "NIE" zbliża nas do "TAK"

peper
Portret użytkownika peper
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Czasem Trójmiasto, czasem Lublin

Dołączył: 2009-08-04
Punkty pomocy: 301

"Teraz siada pytanie dnia. O chuj jej może chodzić?"

To nie istotne. Istotne jest to o co Ci chodzi. Chcesz związku? To trochę będziesz się musiał pomęczyć, bo ona najwidoczniej tego tak mocno nie chce ( lecz wszystko możesz wypracować ). Chcesz romansu? Heh, więc jesteś taki jak ja, w stosunku do dziewczyn z klasy Laughing out loud Grunt to nie spinać się na siłę, daj sobie trochę luzu, uświadom sam sobie, że nie musisz na zabój przelecieć akurat jej ( to wd. mnie lepsza droga, niż głowienie się co by tu zrobić żeby wrócić do tego co było )

A może sam nie wiesz czego chcesz? Podejrzewam, że tak pewnie jest, miło Ci się z nią spędzało czas przed wakacjami i chciałbyś tego jeszcze trochę pozażywać, a czy ma to mieć ramę związku czy romansu, sam jeszcze nie wiesz... Popraw mnie jeśli się mylę Wink

"zachowywaliśmy się jak para"

I słusznie, sam się tak zachowuje względem jednej dziewczyny w klasie. W tym cytacie jednak zwróć uwagę na słowo "jak". Różnica między "parą" a "jak para" polega na tym, że w tym drugim przypadku miło wam się razem egzystuje, ale jednak nie macie wobec siebie żadnych zobowiązań wierności, więc jeśli przychodzi np. okres wakacji, to logiczne, że będziecie otwarci na poznawanie innych osób.

No a jeśli chodzi o konkretną odpowiedź na Twój problem, to na to jej głupie gadanie o "potrzebujemy czasu" wystarczyło powiedzieć: "Tak, masz rację, potrzebuję więcej czasu". Z tego co wnioskuję, to ona powiedziała, że potrzebujecie więcej czasu a jednak jej zachowanie dalej ma charakter "zalotny" ( fajne rozegranie sytuacji, może sobie z Tobą kręcić, a jeśli nagle przestanie jej to odpowiadać, to zawsze może sprowadzić Cie do parteru na tekst: hej przystopuj trochę, mówiłam, że potrzebuje więcej czasu ). Moja rada jest taka: stopniowo zaczynaj się zachowywać wobec niej tak jak przed wakacjami, jeśli będziesz się spotykał z pozytywną reakcją, to powolutku krocz dalej. Musisz wyczuć grunt i to na ile możesz sobie pozwolić, nie musisz się śpieszyć bo to w koncu rok szkolny, widzicie sie 5 dni w tygodniu.

Ogólnie najlepszym wyjściem w takiej sytuacji jest wd mnie mocny social, gdybyś teraz zaczął zachowywać się wobec innych dziewczyn z jej klasy tak jak wobec niej kiedyś, możliwe ze ona zapragnęła by mieć Cie z powrotem. Oczywiście chyba, że pojawiają się jakieś "techniczne" problemy z tym socialem, np nieurodziwe dziewczyny w klasie czy kiepski kontakt z innymi dziewczynami... Nie w każdym przypadku ten social klasowy da się wyrobić...

Kiszony
Portret użytkownika Kiszony
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2011-06-08
Punkty pomocy: 0

Nie mylisz się. Jest ze mnie taki pies ogrodnika, sam raczej nie specjalnie na stałe chcę brać, ale nie chcę dać nikomu innemu. Smile
Chociaż po głębszych przemyśleniach jest to jedyna odpowiednia kandydatka spośród wszystkich, które znam, z którymi jeśli miałbym się wiązać - zrobiłbym to.

Odwagi cywilnej jako tako mi nie brakuje, bo przez wakacje poznając inne o tej dziewuszce nie myślałem nawet, ale żadna z tych nowych nie zaintrygowała mnie na tyle, żeby się z nią wiązać.
Moim problemem jest jednak pewność własnej wartości w oczach innych. Każdy, nawet najmniejszy szczegół analizuję skrupulatnie. Każde nawet droczenie się z innym facetem, choć mnie nie irytuje i nie jestem zazdrosny, to jednak składa mnie do myślenia, czy nie jest to przypadkiem kandydat na moje miejsce.

Czyli mówicie, żeby powoli zacząć wracać do tego co było, nie stosując już tych chamskich zagrań?
Ale muszę to zrobić pewnie, bo czuję, że za plecami mam już gorąco. Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

"Teraz siada pytanie dnia. O chuj jej może chodzić?"

staaary... odpierdzielasz manianę, jedziesz po niej jak po łysej kobyle... panience sie to nie podoba i ma dość, a ty pytasz, o co jej chodzi? Ma dość tego buca, którym się stałeś na podstawie błędnych założeń. Ale ma na tyle przyzwoitości, żeby Cię nie przekreślać...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Kiszony
Portret użytkownika Kiszony
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2011-06-08
Punkty pomocy: 0

Tyle to ja zdążyłem zrozumieć, późno ale zawsze. Teraz chcę się dowiedzieć, jak to odkręcić. Ale konstruktywna krytyka jest bardzo potrzebna.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

zacznij się zachowywać tak, jak przed "akcją"... Niech ona to zobaczy. Nie lataj za nią z tekstami: "zobacz jaki jestem fajny już... znowu..." Ona ma to sama ocenić...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

peper
Portret użytkownika peper
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Czasem Trójmiasto, czasem Lublin

Dołączył: 2009-08-04
Punkty pomocy: 301

"Każde nawet droczenie się z innym facetem, choć mnie nie irytuje i nie jestem zazdrosny, to jednak składa mnie do myślenia"

Przyznam Ci się, że też czasem mam ten problem. To strasznie toksyczne wiem, no ale nie zmienię tego tak z sekundy na sekundę, że nagle nie będą mnie obchodzić inni faceci. Jak na razie znalazłem na to tylko dwa lekarstwa: pierwsze, gdy już masz z nią naprawdę porządne relacje np. seks, wtedy inni faceci stają się mniej ważni bo myślę sobie: co z tego, że z nią flirtują, skoro to ja z nią sypiam. Drugie - gdy dobrze układa mi się z kilkoma dziewczynami na raz, moje zainteresowanie jest wtedy rozdzielone między kilka dziewczyn i mam świadomość, że jeśli coś mi nie wyjdzie z nią to i tak ona nie jest jedyną potencjalną kandydatką na coś więcej, czyli po prostu mniej mi zależy.

"Czyli mówicie, żeby powoli zacząć wracać do tego co było, nie stosując już tych chamskich zagrań?"

Te chamskie zagrania zależą już od Ciebie, jeśli taki już po prostu jesteś to nie powstrzymuj się, żeby np nie powiedzieć jej czegoś chamskiego, jeśli akurat chcesz jej dosrać Smile Mam tylko nadzieje, że robisz to w luźnej formie, a nie jakbyś chciał ją śmiertelnie obrazić. Ja prawie codziennie w szkole słyszę od koleżanek "jesteś mendą, ale i tak Cię lubię :D"

"Ale muszę to zrobić pewnie, bo czuję, że za plecami mam już gorąco. Wink"

To niezaprzeczalnie minus Twojej sytuacji, bo czujesz jakąś tam większą czy mniejszą presję. Nie muszę chyba mówić jak świetnie by było, gdyby sytuacja była odwrotna i to ona by czuła presję Wink No ale jest jak jest, postaraj się na swój sposób wrócić do tego co było, ach no i unikalna rada: regularnie używaj mózgu, to pomaga zwłaszcza w ocenie sytuacji, np. gdy widzisz, że jej się Twoje pociski wyraźnie nie podobają, to zaprzestań ich.

"Moim problemem jest jednak pewność własnej wartości w oczach innych. Każdy, nawet najmniejszy szczegół analizuję skrupulatnie."

Też tak miewam, że opinia innych nie jest mi zawsze obojętna, np. jeśli chodzi o kręcenie z dziewczyną która powszechnie jest uważana za "łatwą" ( chociaż to raczej tylko piętno jakie wywierają rówieśnicy, za jeden czy dwa błędy ). No ale z tego naszego "problemu" wynika jeden bardzo cenny dla kobiet plus. Mianowicie: DYSKRECJA. To w moim przypadku jest rozwiązanie tego problemu, kręciłem z kilkoma dziewczynami w klasie, a nikt o tym nie wie - i to jest świetne, nie narażam swojej reputacji i nie narażam jej reputacji - to pozytywna cecha w oczach kobiet o tyle, że ona gdy wie, że mężczyźnie zależy na dyskrecji, ma większą pewność, że jak pójdzie z nim do łóżka - to później nie dowie się o tym pół klasy. Oczywiście to ryzykowana gra, bo wszystko jest okej jeśli dziewczyna nie zaczyna dążyć do tego, żebyście byli z sobą bardziej "oficjalnie" na szczęście tego dylematu jeszcze nie miałem okazji rozwiązywać, ale czasem śni mi się to po nocach...

Kiszony
Portret użytkownika Kiszony
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2011-06-08
Punkty pomocy: 0

"Te chamskie zagrania zależą już od Ciebie, jeśli taki już po prostu jesteś to nie powstrzymuj się, żeby np nie powiedzieć jej czegoś chamskiego, jeśli akurat chcesz jej dosrać Mam tylko nadzieje, że robisz to w luźnej formie, a nie jakbyś chciał ją śmiertelnie obrazić. Ja prawie codziennie w szkole słyszę od koleżanek "jesteś mendą, ale i tak Cię lubię :D""

Rzecz w tym, że moje chamskie zagrania zawsze były luźne, zabawne i ironiczne. Śmialiśmy się z nich. Ostatnio jednak zacząłem jechać po niej jak po burej suce, trochę ją to dotknęło i o to cała sprawa.

Myślę, że zrobię tak jak powiedział Guest. Po prostu pokażę, że przemyślałem sprawę i zrozumiałem, że zachowywałem się jak kretyn.

peper
Portret użytkownika peper
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Czasem Trójmiasto, czasem Lublin

Dołączył: 2009-08-04
Punkty pomocy: 301

Fakt, pojechałeś ją po całości więc teraz trochę przystopuj, bo ten "buc" jej się z pewnością nie podoba Wink